Chce, oczywiście, że chce mieć takiego chłopaka, który pokocha mnie taką jaką jestem, a nie za wygląd. Ale są też obawy, że takich mężczyzn po prostu nie ma, że wszyscy będą wytykali mój wygląd.
Może wszystkiego nie napisałam, ale z pół roku temu, chciałam z nim zerwać, i już prawie mi się udało, bo zmieniłam numer, ale on przyszedł z kwiatami, i wziął mnie na litość, twierdził , że mnie bardzo kocha, że źle zrobił, że jest egoistą, że się zmieni. Oczywiście ja jemu uwierzyłam, ale przed tym jak z nim zerwałam, strzelał na mnie fochy, gdy zapytał mnie ile ważę , a jak jemu odpowiedziałam, że 60 kg - "no co Ty, od roku niby się odchudzasz, a wazysz tyle samo", lub po jego pytaniach, czy ćwiczyłam też fochy strzelał, gdy powiedziałam, że nie. Oczywiście, teraz nie wypytuje się o wagę, o ćwiczenia, nie jest, aż taki nie miły. Ale ... jednak nie zaspakajam go w 100%. Bardzo to jest przykre, słyszeć od kogoś, kogo się naprawdę kocha. Staram się dla niego: masuje, jak idzie do pracy i nocuje u niego, to robię śniadania, aby mógł przed wyjściem zjeść, ale do pracy też jemu robię kanapki, jak przychodzi z pracy ( bo zwykle zostawia mi klucze) czekam na niego z kolacją. Ja naprawdę angażuje się całym sercem. I codziennie mi powtarza "och Monia , ale Ty jesteś kochana, ale mi fajna Monisia się trafiła, nie chcę innej , kocham tylko Ciebie, moja bajeczka" Aż tu nagle, pewnego dnia, nie zrobiłam takiej laski, jak on chciał i bach bajka prysnęła. Z fajnej i kochanej Moni, stałam się nieużytkiem, bo jemu nie zrobiłam tak fajnie, jak chciał, i wtedy się zaczyna ból, smutek, wbijanie noża w serce, gdy mówi ? no Monia, zrozum, jestem chłopcem, i jak każdy chłopiec mam potrzeby, wiem, że dla Ciebie jest to dziwne, że to nie powinno być najważniejsze, ale właśnie tak jest, dla facetów to jest ważne, jak nie najważniejsze. Fajna jesteś (kochana, czuła, opiekuńcza), ale kurczę ciężko wytrzymać - być z kimś szczęśliwy, jak się nie jest zaspokojony w 100%, zapytaj innych facetów lub moich kolegów, oni Ci też powiedzą to samo, że seks, zaspokajanie jest bardzo ważne. Tylko inni , gdyby byli na moim miejscy, zdradziliby Ciebie, a ja taki nie jestem i muszę wytrzymać ..." itd. A gdy mówię jemu, no Paweł, ja naprawdę się staram, chce, żebyś miał ze mną dobrze. Przeciesz się staram nie widzisz tego ? odpowiada mi ?nie nie widzę, bo nie chcesz mi zrobić fajnej laski, nie dość, że masz wielką dupę, nie chcesz schudnąć , nie jest fajnie, ani w dupę, cipę, to jeszcze głupiej laski nie możesz mi zrbić, no Monika, czy Ty będziesz szczęśliwa, jak Ciebie nie będę przytulał ? ?
ehhh....