Witam Panie.
Jest to mój drugi temat tutaj założony
od ostatniego trochę minęło. Otóż dzięki waszej pomocy się trochę otrząsnąłem i w końcu poznałem zajebista dziewczynę. Przez internet
pisaliśmy razem od marca i to bardzo bardzo dużo. Wczoraj się spotkaliśmy, wyszło super. I teraz pojawił się problem. Ona uważa, że nie ma sensu się widywać bo jestem za wysoki a ona za bardzo nie lubi wysokich. Tak troszkę się załamałem biorąc pod uwagę jak świetnie się dogadywaliśmy. Fakt faktem jestem wysoki
mam 200 cm
i szczupły przez wzgląd na to że biegam
Nie pytam o rade co zrobić bo nic nie mogę. Myślenia jak i upodobań jej nie zmienię
Chciałem się dowiedzieć czy różnica wzrostu kobietom aż tak przeszkadza? A właśnie, ona ma jakieś 165 cm. Ja jestem przyzwyczajony i nie bardzo mi to przeszkadza ![]()
1 2012-06-14 07:23:58 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-14 07:38:02)
No właśnie, sam jesteś przyzwyczajony bo nie masz innego wyjścia, a osoby które są niskie lub przeciętnego wzrostu już niekoniecznie są przyzwyczajone bo niby skąd?
Widocznie ona źle się by czuła będąc o wiele niższa albo to z wygody wynika, czemu wcale się nie dziwię.
Jest tyle kobiet 180cm + , weź no wybaw którąś z nich od samotności ![]()
hehe łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. ![]()
Różnie z tym bywa, jednym przeszkadza, innym wręcz przeciwnie jak z wszystkim. Mnie na przykład podobają się wysocy mężczyźni, chociaż sama jestem raczej średniego wzrostu. 2 metry to sporo, ale prędzej bym zaakceptowała taki bardzo wysoki wzrost u faceta (lubię wysokie obcasy
), niż gdyby był bardzo niski.
Hmmmmm
Jak sie kocha to to jest pryszcz.
Ja /Kobieta/ mam 187 cm /geny:)/, mój partner 180cm.
Mój wujek ma 204cm, a ciocia całe 156.
Kochaja się:)
Centymetrami szczęśćia nie liczy sie.
No dobrze ale w takim razie co ja mam zrobić skoro ja czuje że to może być ta jedyna, a ona nie chce się spotkać bo uważa że nie ma sensu przez wzrost. Chciałem się z nią tylko widywać. Myślałem ze może kiedyś by nie wiem, przyzwyczaiła się? Problemem jest jeszcze jej ekstremalna nieśmiałość. Wczoraj miała takiego stresa ze masakra. Z tym bym sobie poradził. Tylko mój dylemat wygląda teraz tak. Czy dalej z nią tyle smsowac i mieć nadzieje czy odpuścić. Bo ja jestem bardzo uczuciowy i szybko się przywiązuje, jak to będę dalej ciągnął to boje się ze za bardzo się zaangażuje a później będę tylko cierpiał ![]()
Nic na siłę, jeżeli dziewczyna nie chce to odpuść, bo to nie ma sensu.
No dobrze ale w takim razie co ja mam zrobić skoro ja czuje że to może być ta jedyna, a ona nie chce się spotkać bo uważa że nie ma sensu przez wzrost. Chciałem się z nią tylko widywać. Myślałem ze może kiedyś by nie wiem, przyzwyczaiła się? Problemem jest jeszcze jej ekstremalna nieśmiałość. Wczoraj miała takiego stresa ze masakra. Z tym bym sobie poradził. Tylko mój dylemat wygląda teraz tak. Czy dalej z nią tyle smsowac i mieć nadzieje czy odpuścić. Bo ja jestem bardzo uczuciowy i szybko się przywiązuje, jak to będę dalej ciągnął to boje się ze za bardzo się zaangażuje a później będę tylko cierpiał
Wzrost ważniejszy niż uczucie???
Cos mi się wydaje, ze uczucia tu nie ma.
Myślę, że powinieneś znaleźć inny obiekt westchnień bo "ten"obecny cos niewiarygodny jest...
Nie te priorytety.
Jak byłam młoda dziewczyna,to również miałam takiego wysokiego adoratora,a ja mam 160 cm.Był fajny,naprawdę fajny,ale też jego wzrost mi przeszkadzał.Teraz myslę,jaka byłam głupia ;( więc,dam ci radę-nie odpuszczaj zbyt łatwo,moze ona musi sie do ciebie po prostu przyzwyczaić,oswoić z twoim wzrostem,a to trwa jakiś czas.Bądż wytrwały,powodzenia.
nie rozumiem ja szaleje za wysokimi facetami,kiedys bylam z chlopakiem ktory mial 196 cm gdzie ja mam tylko 158 cm,ale uwazalam ze to takie urocze,czulam sie przy nim taka delikatna,tak jest super i zawsze patrze na wzrost,im wiecej tym lepiej.
nie rozumiem ja szaleje za wysokimi facetami,kiedys bylam z chlopakiem ktory mial 196 cm gdzie ja mam tylko 158 cm,ale uwazalam ze to takie urocze,czulam sie przy nim taka delikatna,tak jest super i zawsze patrze na wzrost,im wiecej tym lepiej.
To kwestia upodobań, jednak gdy pojawia sie uczucie to wszystko inne staje się blade i "urocze'":)
Brat mojego chłopaka ma 205 cm wzrostu, z moimi 165 cm sięgam mu tylko do ramienia i czuję się przy nim głupio.
Ale! Obawiam się, że tutaj nie tylko wzrost jest problemem. Gdybyś jej się spodobał, to jestem pewna, że ta różnica w wysokościach nie stanowiłaby dla niej przeszkody. Po prostu nie jesteś w jej typie, ogólnie.
Dlatego lepiej odpuść w tym wypadku. Ale też pomyśl sobie, że masz o wiele lepszy start u wysokich (a tym samym obłędnie długonogich) panien. ![]()
Ja mam 160 cm wzrostu mój mąż 180 cm dla mnie idealna róznica choć mogłby mieć 185
Lubię wysokich facetów:)Jeśli chodzi o wzrost który przeszkadza hmm mi przeszkadzała jak miałam chłopaka w swoim wzroscie lub nawet niższego.Może ona ma takie zastrzeżenia do wyższych
niby tak,uczucie jest najwazniejsze ale szczerze mowiac mezczyzna przy wzroscie do 175 cm nie ma u mnie szans,po porostu zle bym sie z tym czula,to takie nie meskie.Mezczyzna musi miec wzrost,bo tylko wtedy czuje sie przy nim kobieco a najwazniejsze ze i bezpiecznie.No ale gusta sa rozne.
(...) po porostu zle bym sie z tym czula,to takie nie meskie.Mezczyzna musi miec wzrost,bo tylko wtedy czuje sie przy nim kobieco a najwazniejsze ze i bezpiecznie.
Hm, to ciekawe - ja nie potrzebuję mężczyzny, żeby czuć się kobieco, a już na pewno nie mężczyzny o jakichś konkretnych cechach (np. wysokim wzroście)
Wydaje mi się, że postrzeganie męskości przez pryzmat wzrostu i kobiecości przez pryzmat porównania swojego wzrostu do wzrostu mężczyzny jest absurdalne. Poczucie kobiecości powinnyśmy mieć w sobie, a nie gdzieś na zewnątrz.
anonim91, nie szkoda Ci czasu na laskę, dla której ważniejszy jest Twój wzrost, niż to co masz w głowie? Jeszcze rozumiem, gdyby powiedziała, że jej się ogólnie nie podobasz, że nie czuje chemii lub kiepsko jej się z Tobą rozmawia na żywo - ale jeżeli dla niej jedyną przeszkodą jest Twój wzrost, to ja na Twoim miejscu bym jej pomachała i dała krzyżyk na drogę.
16 2012-06-14 12:05:18 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-06-14 12:06:20)
lara29 napisał/a:(...) po porostu zle bym sie z tym czula,to takie nie meskie.Mezczyzna musi miec wzrost,bo tylko wtedy czuje sie przy nim kobieco a najwazniejsze ze i bezpiecznie.
Hm, to ciekawe - ja nie potrzebuję mężczyzny, żeby czuć się kobieco, a już na pewno nie mężczyzny o jakichś konkretnych cechach (np. wysokim wzroście)
Wydaje mi się, że postrzeganie męskości przez pryzmat wzrostu i kobiecości przez pryzmat porównania swojego wzrostu do wzrostu mężczyzny jest absurdalne. Poczucie kobiecości powinnyśmy mieć w sobie, a nie gdzieś na zewnątrz.
anonim91, nie szkoda Ci czasu na laskę, dla której ważniejszy jest Twój wzrost, niż to co masz w głowie? Jeszcze rozumiem, gdyby powiedziała, że jej się ogólnie nie podobasz, że nie czuje chemii lub kiepsko jej się z Tobą rozmawia na żywo - ale jeżeli dla niej jedyną przeszkodą jest Twój wzrost, to ja na Twoim miejscu bym jej pomachała i dała krzyżyk na drogę.
Ja tez tak uwazam. Jak sie ludzie sobie spodobaja, to reszta jest zwyklym detalem.
Troche plytko ta laska wypadla. Poza tym rozumiem,ze niski facet moze przeszkadzac - zero obcasow, nie mozna byc objetym itp:) , ale wysoki? Daj sobie chlopie spokoj! Ja bylam przez 5 lat z facetem, przy ktorym tylko baleriny wchodzily w gre. I na randce, jak zaiskrzylo, w ogole nie myslalam o jego wzroscie.
17 2012-06-14 12:23:41 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-06-14 14:07:41)
Szczerze Ci powiem, ze ja sama mam 161 a moi byli mieli 193 i 194 i powiem Ci, ze często ubierałam obcaski np. 15 cm ale i tak nic to nie dawało i wcale mi to nie przeszkadzało
czulam się taka bezpieczna i taka malutka
zawsze mój były się śmiał, że nosi ze sobą żywy podłokietnik albo mówił na mnie krasnalek, dobrze obojgu wspominam.
DOKŁADNIE, tak jak powiedziala Anemonne, nie szkoda Ci czasu? Jeśli jej przeszkadza wzrost i powiedziała Ci to wprost to lepiej odpuść, tym bardziej, że tylko raz się spotkaliście i masz tak jak ja, łatwo się przywiązujesz, jest milion dziewczyn na świecie i jeszcze w niejednej będziesz widział tą ' Jedyną ' , a jeśli Ona skupia się na wzroście i to jest tylko powód Jej do tego, że nie chce się z Tobą spotykać to..co tu dużo gadać ? Z resztą przecież dokładnie wiedziała, że się macie spotkać i na pewno mówiliście sobie ile macie wzrostu i wysyłaliście zdjęcia. Równie dobrze Ty bys mógł kręcić nosem powiedzieć nie spotykam się, bo jesteś: za niska/ masz..nie wiem..kolor oczu, który niekoniecznie mi się podoba , albo no jakikolwiek szczegół..pomyślałaby sobie co za palant określa mnie tylko co do wzrostu to nie fair. A u Niej jest to fair? Zastanów się zajeżdża mi to trochę próżnością, może i Jej to przeszkadza, ale jeśli naprawdę byłaby Tobą zainteresowana to nie patrzałaby na takie (moim i tylko moim zdaniem) detale. Owszem, jednemu to przeszkadza, jednemu nie, ale przecież gadaliście dlugo i nie wierzę, że nie było pytania o wzrost itp.
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Moderatorka Olinka
Nie no my wiedzieliśmy ile mamy wzrostu. Mówiła, że średnio lubi wysokich ale nie sadziłem, że to będzie aż taka przeszkoda. Ale dziękuję. Macie racje, chyba muszę odpuścić. Zresztą nie widzę innej opcji
ale strasznie źle się z tym czuje
wiedząc jaka jest świetna. Ehhhh... ja to chyba wiecznie pecha będę miał
Dobra dzięki za pomoc ![]()
Nie no my wiedzieliśmy ile mamy wzrostu. Mówiła, że średnio lubi wysokich ale nie sadziłem, że to będzie aż taka przeszkoda. Ale dziękuję. Macie racje, chyba muszę odpuścić. Zresztą nie widzę innej opcji
ale strasznie źle się z tym czuje
wiedząc jaka jest świetna. Ehhhh... ja to chyba wiecznie pecha będę miał
Dobra dzięki za pomoc
No chyba jednak nie taka świetna jednak jak się okazało. Dobrze, że na samym początku pokazała swe prawdziwe oblicze. Rozumiem, że to dla ciebie jest przykre doświadczenie, ale nie martw się, każde nawet złe doświadczenie czyni nas mądrzejszymi. Nie trać wiary w siebie. Wydajesz się rozsądnym i niegłupim chłopakiem, na pewno spotkasz kogoś, kto to doceni.
Jak się kocha to żadna różnica. Lecz też nie wyobrażam sobie faceta 190cm + (mam 162cm). Wręcz boję się takich!... pod nogi nie patrzą ;/ ![]()
Hehe bycie rozsądnym i niegłupim to mało dodając, że jestem nieśmiały
Jakoś nie miałem szczęścia do tej pory i raczej pozytywnie się nic nie zapowiada ![]()
Cześć ![]()
Dawno mnie tu nie było, ale coś może napiszę od siebie ![]()
Ja mam 163 cm straszni dużo, nie
Rozumiem, że 2m to może być kłopotliwe, ale jest ogrom kobiet powyżej 175 cm które płaczą że albo facet albo szpilki
(ciężki wybór
)
Rozumiem co czujesz bo poznałam wielu panów 180+ dla których mój wzrost to była tragedia, i często przy internetowych znajomościach mam okazję przeczytać nie tylko panie powyżej 167cm. Nie jest to miłe, wiem, ale wylałam już może łez i jakoś nie urosłam przez to. Może warto poszukać dziewczyny dla której wygląd, tak wygląd bo wzrost to jego element nie jest najważniejszy
pewnie później dowiedziałbyś się że masz za duże stopy, że nie pasujesz do reszty znajomych. Nie warto, biegaj dalej, w końcu sportsmenki to raczej wysokie kobiety
A może jakaś modelka
one podobno lubią sportowców ![]()
Problem jest też w tym że ja bardzo właśnie lubie niskie kobiety
oczywiście nie przywiązuję do tego za dużej wagi
tak czy siak dziękuję wam za pomoc ![]()
24 2012-06-14 18:20:47 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-14 18:24:18)
anonim91 a wspominałeś jej o swoim wzroście ?
Tak już mówiłem o tym
Ona mówiła że średnio przepada za wysokimi. Po prostu biorąc pod uwagę nasze rozmowy nie sądziłem, że będzie to aż tak wielka przeszkoda.
26 2012-06-14 19:12:45 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-14 19:14:58)
Wiesz wydaje mi się jednak , tej dziewczynie nie chodziło o wzrost może jak to mówią fascynacja mineła... U mnie w miejscowości jest małżeństwo ona ma z 130 cm a on 175 cm i opisali ich w prasie tytuł " 175cm szczęścia" i mają dzieci jedno ma już z 6 lat a drugie z 2 latka są szczęśliwi ona nawet ma pracę na zmywaku .
dobrą wymówkę powiedziała, lepsze to niż "nie podobasz mi sie" ^^
Też bym nie potrafiła być z takim wysokim chłopakiem mam 160 wzrostu, więc ona nie jest jedyna.
A mnie się wydaje, że wzrost chyba nie ma jakiegoś większego znaczenia. Znak parę, gdzie facet też miał gdzieś 1,90cm a dziewczyna 1,65. No troszkę może na początku komicznie to wyglądało, ale z czasem wszyscy przywykli do tego. Ale, żeby aż tak ogromne znaczenie miał wzrost...? nie sądzę. ![]()
30 2012-06-15 12:28:44 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-15 12:41:56)
Dziękuję wam. Już przynajmniej wiem. Napisała mi że nie ma we mnie nic co by ją pociągało
hehe szkoda że nie na początku bo to jest w takim razie w 100% zrozumiałe
nie byłoby sprawy. Jeszcze raz wszystkim Paniom dziękuję ![]()
Lepiej teraz , że się to skończyło niż po kilku miesiącach bo z pewnością byś bardziej cierpiał... Ale co nie zrozumiem dlaczego ludzie nie powiedzą wprost .
Nie wiem
byłoby to w 100% lepsze.
jak usłyszałem, że chodzi o wzrost to stwierdziłem, że bez sensu
do tego chyba można się przyzwyczaić
no ale to już inna kwestia
Miałem już kilka podobnych sytuacji ale tylko teraz dowiedziałem się ostatecznie wprost
Fajne wymówki czasami kobiety wymyślają
:D
33 2012-06-16 16:18:18 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-06-16 16:19:28)
anonim91 wymówki też mają mężczyzni . Mi powiedział facet , że brak chemii a tak na prawdę chodziło o coś innego ale nie powiedział od samego początku dopiero gdy straciłam dla niego głowę ale to ciekawe najpierw mnie kochał , albo tak tylko mówił .
Nie mówię, że nie ale jakoś nie mam pojęcia jak to od tej strony wygląda
Ja tak czy siak tego nie rozumiem ![]()
Flores, to jest najśmieszniejsze jak Facet od początku wielce pewny, mówi, że Kocha... A potem nagle mu się odmienia. Tylko już wtedy za późno jak dziewczyna straci dla niego głowę.
Hej, mam mały problem jeśli chodzi o wzrost. A mianowicie nie czuję się dobrze z moim chłopakiem, gdy stoję obok niego. Nie chodzi o to, że mi się nie podoba czy coś. Po prostu strasznie mnie to denerwuje, że jesteśmy prawie równi, gdyż ja mam 170, a on 177. Jest różnica, ale chłopak jak chłopak nie stoi non stop wyprostowany. Czy to dziwne, że aż tak mi to przeszkadza? Przez to nie chcę zakładac szpilek, bo czuję się jak idiotka patrząc na niego z góry. Ma któraś z was podobne odczucia czy doświadczenie? Co zrobić, by sie z tym oswoić i by mnie to nie irytowało? Próbuje to zrozumiec i w ogole, wiem ze jest tyle par, które są bardziej niedysproporcjonalne, ale od zawsze przebywałam w gronie wysokich mężczyzn, dlatego czuję się źle. Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest duży problem, chcę tylko wiedzieć czy moge jakoś przestac sie taką głupotą przejmować, bo to nie jest ważne! Liczy się to uczucie, które jest pomiędzy nami. Czekam na jakieś podpowiedzi ![]()
Hej, mam mały problem jeśli chodzi o wzrost. A mianowicie nie czuję się dobrze z moim chłopakiem, gdy stoję obok niego. Nie chodzi o to, że mi się nie podoba czy coś. Po prostu strasznie mnie to denerwuje, że jesteśmy prawie równi, gdyż ja mam 170, a on 177. Jest różnica, ale chłopak jak chłopak nie stoi non stop wyprostowany. Czy to dziwne, że aż tak mi to przeszkadza? Przez to nie chcę zakładac szpilek, bo czuję się jak idiotka patrząc na niego z góry. Ma któraś z was podobne odczucia czy doświadczenie? Co zrobić, by sie z tym oswoić i by mnie to nie irytowało? Próbuje to zrozumiec i w ogole, wiem ze jest tyle par, które są bardziej niedysproporcjonalne, ale od zawsze przebywałam w gronie wysokich mężczyzn, dlatego czuję się źle. Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest duży problem, chcę tylko wiedzieć czy moge jakoś przestac sie taką głupotą przejmować, bo to nie jest ważne! Liczy się to uczucie, które jest pomiędzy nami. Czekam na jakieś podpowiedzi
Myślę, że tak. Jest rozwiązanie.
Z czasem dojrzejesz i spojrzysz na pewne sprawy inaczej.
Serio? 7 cm różnica jest dla Ciebie za mało? Trochę dziwne, daj na luz, bo to i tak jest dobrze. Widuję parę której on sięga jej do ramion... za każdym razem uśmiecham się w głębi duszy, ale jak się kochają, to chyba jest najważniejsze:)
W szpilkach chyba nie musisz chodzić codziennie, a w balerinkach kobiety też wyglądają seksownie:) Moja panna ma 168 cm wzrostu, ja 180 cm i na wysokich jest idealnie choć i tak wolę ją boso:)
Sama jestem wysoka i lubię wysokich mężczyzn, jednak to nie jest to kryterium, które może zdyskwalifikować potencjalnego partnera. Nie przeszkadza mi również, gdy jestem wyższa od mężczyzny. Myślę, że to oni mają z tym większy problem, że ja jestem wyższa. Tak jak, któraś z pań napisała, to nie wzrost jest wyznacznikiem męskości.
Poza tym kiedyś poznałam świetnego faceta, którego bardzo kręciły wyższe kobiety (sam był niski) i zdecydowanie męskich cech mu nie brakowało.
Serio? 7 cm różnica jest dla Ciebie za mało? Trochę dziwne, daj na luz, bo to i tak jest dobrze. Widuję parę której on sięga jej do ramion... za każdym razem uśmiecham się w głębi duszy, ale jak się kochają, to chyba jest najważniejsze:)
W szpilkach chyba nie musisz chodzić codziennie, a w balerinkach kobiety też wyglądają seksownie:) Moja panna ma 168 cm wzrostu, ja 180 cm i na wysokich jest idealnie choć i tak wolę ją boso:)
Masz rację:) Trochę przesadzam. Po prostu muszę się przyzwyczaić. I nie chodzi tu o to, że interesuje mnie tylko wygląd partnera. Mam tylko na tym punkcie jakiegoś "fioła" ![]()