Witajcie panie, chciałbym poznać wasze zdanie na pewien temat. Chodzi mianowicie o mój wzrost, (możliwe że było to już gdzieś na forum, z góry przepraszam ale chciałbym aby ktoś odpowiedział bezpośrednio na moje pytanie). mam 20 lat i zaledwie 165cm wzrostu. Spotykałem się z kilkoma dziewczynami, z kilkoma się całowałem, ale nigdy nie byłem w związku, podczas gdy moi wyżsi kumple ciągle spotykają się z dziewczynami. Irytuje mnie już to, że kobiety ciągle powtarzają mi - jesteś przystojny, słodki, fajny, masz super charakter bla bla bla, ale gdy przychodzi co do czego to zawsze dostaje kosza. Niektóre dziewczyny traktują mnie jak coś 'gorszego' właśnie z powodu wzrostu, tak jakbym to ja był odpowiedzialny za to że nie mam np. 20 cm więcej. Chciałbym wiedzieć dlaczego tak ogromnym priorytetem są dla was te centymetry. Jestem normalnej budowy, dość mocno zbudowany (no mogłoby spaść te kilo czy dwa;) ale bez skrajności w żadną ze stron. Kiedyś rozmawiałem na ten temat z różnymi dziewczynami i jedna powiedziała mi że gdybym miał kilka centymetrów więcej to miałbym 'straszne' branie. Inna z kolei stwierdziła, że żałuje że jestem taki niski (ona ma 170cm). Wszyscy ciągle powtarzają mi że jestem wesoły, ciągle uśmiechnięty, ogólnie dusza towarzystwa... ale jeśli chodzi o kobiety, to nic mi nigdy nie wychodzi. Staram się nie mieć kompleksów z tego powodu, ale na każdym kroku ktoś 'sprowadza mnie na ziemię'. No i żeby nie było, że się tu żale, chciałbym poznać tylko wasze zdanie. Pozdrawiam.
1 2009-10-30 13:55:20 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-10-30 14:52:53)
Myślę, że wzrost, podobnie jak kolor oczu czy piegi to po prostu kwestia preferencji
Jedna kobieta lubi mężczyzn wyższych od siebie, bo czuje się przy nich "bezpiecznie", inna woli mieć mężczyznę mniej więcej swojego wzrostu, bo nie widzi jej się stawanie na palcach przy każdym pocałunku
, a jeszcze innej nie przeszkadza bycie tą wyższą w związku.
Miałeś nieszczęście poznać kobiety mające takie albo inne preferencje, ale to na pewno nie będzie trwało wiecznie.
A swoją drogą, jest sporo filigranowych kobietek niższych od Ciebie, więc nie sądzę, żebyś mógł wykluczyć, że będziesz jednak dla swojej partnerki niższy ![]()
Pozdrawiam
3 2009-10-30 14:59:30 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-10-30 15:00:25)
Ze wzrostem jest tak samo jak z każdym innym aspektem wyglądu. Jedne dziewczyny wolą blondynów, inne brunetów. Jedne uwielbiają wysportowanych mężczyzn a mi np. nie przeszkadza, że mój chłopak ma "brzuszek". Jednym podobają się wysocy, innym niscy.
Fakt faktem - większość dziewczyn lubi kiedy chłopak jest od nich wyższy. Wiąże się to zapewne w jakimś stopniu z poczuciem bezpieczeństwa, z podświadomą chęcią, żeby to mężczyzna był większy, silniejszy, dominujący. Ale są również kobiety, którym wzrost zupełnie nie przeszkadza (np. ze świata showbiznesu
Kanye West i jego dziewczyna). Są też jednak po prostu niższe od Ciebie - dla których ty będziesz idealny ![]()
Podsumowując - postaraj się nie przejmować tak bardzo swoim wzrostem. Wiem, że walka z kompleksami nie bywa łatwa ale zawsze warto ją jednak podjąć. Pomyśl sobie, że po prostu jeszcze nie spotkałeś odpowiedniej dziewczyny. Podkreślam - jeszcze.
Na pocieszenie historyjka - moja przyjaciółka ma ledwo 160 cm. Zawsze spotykała się z facetami przeciętnego wzrostu i trochę narzekała, że sięga im pod pachę i czuje się nieswojo. Niedawno spotkała chłopaka wyższego od niej niewiele (czyli zapewne podobnego wzrostem do ciebie) - i się super ucieszyła! Zawsze podkreśla, że on jest wyjątkowy - inni niż wszyscy a na dodatek świetnie do niej dopasowany
))
Edycja:
Yvette, trochę się zdublowałyśmy pisząc posta równocześnie haha ![]()
Tutti Frutti ja myślę, że to nie wzrost, ale piękne serce czyni człowieka wartościowym. I zgadzam się z koleżankami, które wcześniej tutaj się wypowiadały - to kwestia preferencji. Pozdrawiam i życzę znalezienia swojej drugiej połówki ![]()
5 2009-10-30 18:42:57 Ostatnio edytowany przez tutti frutti (2009-10-30 18:44:32)
Tutti Frutti ja myślę, że to nie wzrost, ale piękne serce czyni człowieka wartościowym. I zgadzam się z koleżankami, które wcześniej tutaj się wypowiadały - to kwestia preferencji. Pozdrawiam i życzę znalezienia swojej drugiej połówki
Tak pewnie masz rację, może i jestem wartościowym człowiekiem, ale w żaden sposób nie ma to odzwierciedlenia w moim życiu osobistym. Poza tym, z doświadczenia wiem, że nie warto być 'dobrym, miłym i uczynnym'. Bycie dobrym człowiekiem nie czyni cię szczęśliwym, a w bardzo wielu przypadkach jest zupełnie odwrotnie. Ogólnie rzecz biorąc ludzie lubią mnie za mój charakter, ale szczerze mówiąc, to wolałbym być cieszącym się powodzeniem u kobiet głupim skur*******, ale szczęśliwym. Taki jest ten dzisiejszy świat w moich oczach, smutne trochę, ale cóż heh;)
smutna88 napisał/a:Tutti Frutti ja myślę, że to nie wzrost, ale piękne serce czyni człowieka wartościowym. I zgadzam się z koleżankami, które wcześniej tutaj się wypowiadały - to kwestia preferencji. Pozdrawiam i życzę znalezienia swojej drugiej połówki
Tak pewnie masz rację, może i jestem wartościowym człowiekiem, ale w żaden sposób nie ma to odzwierciedlenia w moim życiu osobistym. Poza tym, z doświadczenia wiem, że nie warto być 'dobrym, miłym i uczynnym'. Bycie dobrym człowiekiem nie czyni cię szczęśliwym, a w bardzo wielu przypadkach jest zupełnie odwrotnie. Ogólnie rzecz biorąc ludzie lubią mnie za mój charakter, ale szczerze mówiąc, to wolałbym być cieszącym się powodzeniem u kobiet głupim skur*******, ale szczęśliwym. Taki jest ten dzisiejszy świat w moich oczach, smutne trochę, ale cóż heh;)
Ciekawe podejście do życia ![]()
Będąc głupim i złym człowiekiem z pewnością nie spotkasz dziewczyny mądrej i wartościowej!
No chyba, że wolisz taką głupią, pustą, ale za to bardzo ładną ![]()
A właśnie dla takiej wartościowej dziewczyny z pewnością Twój wzrost nie będzie przeszkodą, ale jeśli masz takie podejście i tak widzisz świat - to współczuje i to szczerze....
Żona
tutti frutti nie masz czym się przejmować, na pewno znajdziesz dziewczynę dla której będziesz odpowiedni pod każdym względem, także wzrostu. Najważniejsze na dłuższą metę jest to jakim jesteś człowiekiem a nie ile masz wzrostu.
A tak w ogóle 165 to nie jest jakoś strasznie mało, jesteś akurat tego samego wzrostu co mój mąż ;-) Mówił,że tez się tym przejmował dopóki nie spotkał kobiety odpowiedniej dla siebie (mam 155cm).
Dla mnie wzrost faceta nigdy nie był problemem, co po wzroście jeśli ie da się z kimś na dłuższa metę wytrzymać.
Przyjdzie czas, że spotkasz odpowiednią dziewczynę, której będzie podobać się w tobie to, że nie musi wchodzić na stołek by pocałować swego ukochanego ;-)
szukaj niższej, wierz mi, żaden problem, ja mam około 2 metrów a panie i tak się znajdują po 160cm haha ;D
głowa do góry i powodzenia ziom
9 2009-10-31 11:24:43 Ostatnio edytowany przez Nola (2010-03-29 22:40:46)
Przyjdzie czas, że spotkasz odpowiednią dziewczynę, której będzie podobać się w tobie to, że nie musi wchodzić na stołek by pocałować swego ukochanego ;-)
Hehe
Mój Ex miał 201 cm a ja całe 164 cm
Na stołek nie musiałam wchodzić, tylko na drabinę ![]()
A tak poważnie to myślę, że wzrost ma w związku najmniejsze znaczenie. Ważne jakim się jest człowiekiem
Zresztą czy ktoś powiedział, że kobieta musi być niższa od mężczyzny? Widuję wiele par, w których to ona jest wyższa i jakoś im to nie przeszkadza - bo idą razem trzymając się za rękę
A właśnie dla takiej wartościowej dziewczyny z pewnością Twój wzrost nie będzie przeszkodą
Kiedyś taką znajdziesz - tylko nie zmieniaj się w "głupiego s***" (jak to napisałeś) ![]()
Życzę powodzenia ![]()
na pewno znalazłbyś dziewczynę niiższą od siebie. Ja mam takich znajomych "niższego wzrostu" i co w tym złego? ludzie dobierają się np wzgledem budowy ciała. Wiadomo że np facet taki jak pudzian nie zwiąże się z dziewczyną o wadze 50 kg, co nie? (a jeśli nawet to życze im powodzenia
) i tak samo u ciebie. Moim zdaniem powinieneś się umówić z jakąś dziewczyną niższą od siebie. a z dooświadczenia wiem, że takie są bardzo sympatyczne i miłe
pozdro
Hmmm, ja np także wolę wyższych od siebie mężczyzn, czuję się w ich towarzystwie "bezpieczniejsza"i nie ukrywam, że zawsze patrzę na wzrost. Ale posłuchaj rad babeczek i poszukaj kobietki niższej od siebie! Powodzenia:)
Wydaje mi sie, że poprostu te dziewczyny były wyzsze od Ciebie dlatego dostawałes kosza.... pomysl sobie ze jeszcze ona ubierze szpiltki i może popatrzyc na Ciebie z góry... nie wiem czy wszystkie dziewczyny tak maja ale ja wolałabym miec wyzszego faceta od siebie... moge ubrac szpilki, wygladam seksownie a jednoczesnie czuje sie bezpiecznie bo on "czuwa nade mna z góry" takie jestesmy... z reszta chyba nie chciałbys byc z dziewczyną która jest od Ciebie wyzsza... troche śmiesznie by to wygladałao... dlatego musisz sie chyba zaczac ogladac za niskimi dziewczynami..
No ale co ma wzrost do bezpieczeństwa? Nie jeden niższy lepiej sie trzaska a ci wysocy przez swoj wzrost nie mieli nigdy potrzeby sie bic wiec brak doswiadczenia, słaba psychika, na środku ulicy jakby zebrał strzał to wątpie czy by wiedział co sie dzieje i co ma robic a tu juz kolejne ciosy idą, więc argument "dla bezpieczeństwa" jest idiotyczny bo wzrost nie ma nic do rzeczy jak sie człowiek bije, i jeszcze byscie sie zdziwły kto stanie w waszej obronie a kto by zwiewał albo padł po jednym uderzeniu. Tutti tego kwiatu pół światu, życze powodzenia!
Kocham wysokie obcasy więc dobrze jeśli pomimo ich facet nadal wystaje ponad mnie. Mój mąż jest 20 cm wyższy więc nie mam z tym problemu. Wysocy są sexy pod warunkiem, że mają odpowiednią posturę a nie wyglądają jak źdzbła wtedy lepszy byłby jakiś niższy ale krępy. Lubię zwarty i ubity typ męskiej sylwetki.
Nie, to nie tak. To znaczy jasne, że większość dziewczyn szuka faceta wyższego od siebie, kiedy oboje są w wieku ok. 20 lat. Ale już koło 30. roku życia, kiedy te same dziewczyny będą szukały partnera na stałe, guzik je będzie obchodzić wzrost.
Ja powiem tak:
jeśli będziesz miał coś do powiedzenia i zaczniesz się cenić (przestaniesz zwracać na to uwagę), to nie ma siły, żeby dziewczyny nie zaczęły się w Tobie zakochiwać. Mnie w pracy przez kilka lat mijał na korytarzach niski facet -> niski w porównaniu ze mną, bo jestem wysoka. Nie znałam go, więc był mi obojętny.
I w tym roku zaczęliśmy pracować w jednym dziale. Kilka razy słyszałam, jak opowiadał coś swoim znajomym. I - Jezus Maria - spojrzał wtedy na mnie. Myślałam, że umrę. Dosłownie nogi się pode mną ugięły, miał tak dobre, mądre oczy. Nie ma żony, czasem się ze mną wita i to wszystko... ale jest dla mnie nieosiągalny. To znaczy ma taki intelekt, spokój w sobie i męskość, że może wybierać w kobietach, i na pewno nie wybierze mnie...
W każdym razie chcę Ci powiedzieć, że on ma z metr sześćdziesiąt, ale jest tak atrakcyjnym facetem, że - jak widzisz - na jego widok czas staje dziewczynom w miejscu.
Także to, czy będziesz atrakcyjny dla kobiet, czy nie, zależy tylko od Twojego charakteru i niczego więcej. A to, że odnosisz inne wrażenie, to tylko wrażenie. Jeśli masz kompleksy, to wysocy raczej przebijają Cię pewnością siebie i uśmiechem niż wzrostem, tak podejrzewam...
16 2013-01-03 03:53:41 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2013-01-03 03:56:33)
Witajcie panie, chciałbym poznać wasze zdanie na pewien temat. Chodzi mianowicie o mój wzrost, (możliwe że było to już gdzieś na forum, z góry przepraszam ale chciałbym aby ktoś odpowiedział bezpośrednio na moje pytanie). mam 20 lat i zaledwie 165cm wzrostu. Spotykałem się z kilkoma dziewczynami, z kilkoma się całowałem, ale nigdy nie byłem w związku, podczas gdy moi wyżsi kumple ciągle spotykają się z dziewczynami. Irytuje mnie już to, że kobiety ciągle powtarzają mi - jesteś przystojny, słodki, fajny, masz super charakter bla bla bla, ale gdy przychodzi co do czego to zawsze dostaje kosza. Niektóre dziewczyny traktują mnie jak coś 'gorszego' właśnie z powodu wzrostu, tak jakbym to ja był odpowiedzialny za to że nie mam np. 20 cm więcej. Chciałbym wiedzieć dlaczego tak ogromnym priorytetem są dla was te centymetry. Jestem normalnej budowy, dość mocno zbudowany (no mogłoby spaść te kilo czy dwa;) ale bez skrajności w żadną ze stron. Kiedyś rozmawiałem na ten temat z różnymi dziewczynami i jedna powiedziała mi że gdybym miał kilka centymetrów więcej to miałbym 'straszne' branie. Inna z kolei stwierdziła, że żałuje że jestem taki niski (ona ma 170cm). Wszyscy ciągle powtarzają mi że jestem wesoły, ciągle uśmiechnięty, ogólnie dusza towarzystwa... ale jeśli chodzi o kobiety, to nic mi nigdy nie wychodzi. Staram się nie mieć kompleksów z tego powodu, ale na każdym kroku ktoś 'sprowadza mnie na ziemię'. No i żeby nie było, że się tu żale, chciałbym poznać tylko wasze zdanie. Pozdrawiam.
Odpowiem ci nie czytając postów koleżanek.
Wzrost faceta dla mnie,nie ma żadnego znaczenia.
Wokół siebie mam wiele znajomych "koleżanek" które wyznaczają granicę....musi mieć te 175 min. i basta.
Myślę, że czują się przy "wyższych" bezpieczniej,no bo jak to... ida ciemna uliczką z chłopakiem 165 cm, ktoś Was zaczepi,tamten gbur będzie miał posturę Rambo i 195 cm,więc Ty jej nie obronisz.
A są głupiutkie w tym momencie bo ciętą ripostą i umiejętnością konwersacji nawet pijanego, wściekłego osła, można zaprowadzić do stajenki.
Liczy się umysł,Twoje Ja, charakter,radzenie sobie z życiem i problemami ![]()
Pozdrawiam ciepło, nie martw się aż tak bardzo. Mam
160 cm a mój ex mąż miał o 5 cm mniej ode mnie, Moja ciotka ma 179 cm a jej mąż 169 cm
I mają wnuki juz ![]()
165 cm to normalny wzrost jak dla mnie, mój ojciec ma 169 i ma wielkie branie i zawsze moje koleżanki się nim ekscytowały.
Po co Ci dziewczyna, która to czy jesteś fajny czy nie, mierzy centymetrem?
Mój mąż jest bardzo wysoki, i przez to muszę stawać na stołku żeby sięgnąć do jego głowy.
Także z tymi wysokimi to też nie jest jak w bajce. ![]()
Już taki temat był. Ale jak dziewczyna ma 175 cm (np ja) to raczej szuka kogoś swojego wzrostu przynajmniej. I nie jest to związane z tym, że ma jakieś widzimisię i chce wysokiego faceta. Po prostu sama nie jest niska, co w tym złego? Mam koleżanki, które mają np 1,50 m więc nie widzę problemu w niskim wzroście faceta. Każdy znajdzie dla siebie kogoś odpowiedniego.
19 2013-01-03 18:58:57 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-03 19:01:29)
Już pisałam kiedyś w podobnym temacie, ale OK. Dla mnie ma niewielkie znaczenie, można powiedzieć, że nie ma wcale. Teraz mam wyższego chłopaka, ale miałam też niższego. Nie przeszkadzało mi to, ja też mogę "górować" wzrostem
No i nie czułam się mniej bezpiecznie, choć wiem, że to często przytaczany argument. Dlatego za wzrost nikogo nie skreśliłam, to nie jest dla mnie kryterium wyboru, więc interesowałam się i chłopakami wyższymi/ mojego wzrostu/ niższymi, po prostu rolę grało to jaki jest ten chłopak
Ja akurat mam 170 cm.
Małgorzatka - tak - każdy znajduje sobie kogoś mu odpowiadającego. Ale jeśli priorytetem jest jakaś cecha fizyczna....to jest głupota najwyższych lotów. Wygląd się zmienia, a charakter i intelekt pozostają.
Z resztą - kobietom trudniej w tym temacie dogodzić niż mężczyznom. Jestem niski, ale dobrze zbudowany. I często zdarzało się, iż słyszałem "dziwnie się będę przy tobie czuła jak założę szpilki". Ale były też dużo wyższe ode mnie, którym się podobałem. Najwięcej jednak zastrzeżeń słyszałem ogólnych - nie względem określonej cechy fizycznej, ale całokształtu. Jestem osobą aktywną, wysportowaną, regularnie ćwiczącą. I mam do tego adekwatną sylwetkę, choć nie jakąś przesadnie rozbudowaną. I zauważyłem, że o ile siła czy wytrzymałość imponują, o tyle sportowa sylwetka wprawia często w kompleksy. Bo mam większe "cycki" (dla złośliwców - chodzi o mięśnie, a nie ginekomastie), bo zgrabniejszy tyłek, bo bardziej płaski brzuch itp.
Jakie wy tolerancyjne jesteście...
Tylko, że jakoś idąc ulicą nie widać aby wysokie kobiety przytulały się do niskich panów. Jest odwrotnie. Po co się tak wybielacie tutaj? Przeciez to anonimowe forum, znajomi was nie wytkną palcem za niepoprawne politycznie poglądy.
Takich przypadków gdzie kobieta jest wyższa jest minimum. To są raczej krótkotrwałe znajomości, bo wzniosłe uczucia kiedyś opadają i przychodzi naturalna refleksja, że jednak jesteśmy nietypowo zbudowani względem siebie, coś jest nie tak. W dodatku niektórzy czują presję otoczenia i wytykanie takich freak-ów, a w konsekwencji partnerzy się rozchodzą.
Małgorzatka - tak - każdy znajduje sobie kogoś mu odpowiadającego. Ale jeśli priorytetem jest jakaś cecha fizyczna....to jest głupota najwyższych lotów. Wygląd się zmienia, a charakter i intelekt pozostają.
Z resztą - kobietom trudniej w tym temacie dogodzić niż mężczyznom. Jestem niski, ale dobrze zbudowany. I często zdarzało się, iż słyszałem "dziwnie się będę przy tobie czuła jak założę szpilki". Ale były też dużo wyższe ode mnie, którym się podobałem. Najwięcej jednak zastrzeżeń słyszałem ogólnych - nie względem określonej cechy fizycznej, ale całokształtu. Jestem osobą aktywną, wysportowaną, regularnie ćwiczącą. I mam do tego adekwatną sylwetkę, choć nie jakąś przesadnie rozbudowaną. I zauważyłem, że o ile siła czy wytrzymałość imponują, o tyle sportowa sylwetka wprawia często w kompleksy. Bo mam większe "cycki" (dla złośliwców - chodzi o mięśnie, a nie ginekomastie), bo zgrabniejszy tyłek, bo bardziej płaski brzuch itp.
Na twoim miejscu bym się tutaj tak nie afiszował z oklaskiwaniem swoich zalet fizycznych, bo zaraz zostaniesz określony jako metro, żeby nie napisać gorzej...
Czego oczywiście ci NIE życzę, bo mam b. podobne doświadczenia.
Bez przesady, jeszcze żaden mój związek nie rozpadł się z powodu społeczeństwa. W innym razie już bym była po rozwodzie.
frykas - spokojnie, do metra to najbliżej mi tramwajem. A na krytykanctwo jestem wyjątkowo odporny...
Tak czy siak - nie mogę się z tobą zgodzić. Kobiety są wybredne i pewne cechy fizyczne utożsamiają z psychicznymi, ale bardzo rzadko odgrywają one kluczową rolę. Zwłaszcza w perspektywie stałego związku. W jednorazowych przygodach - tak. Ale to kompletnie co innego.
Jakie wy tolerancyjne jesteście...
Tylko, że jakoś idąc ulicą nie widać aby wysokie kobiety przytulały się do niskich panów. Jest odwrotnie. Po co się tak wybielacie tutaj? Przeciez to anonimowe forum, znajomi was nie wytkną palcem za niepoprawne politycznie poglądy.Takich przypadków gdzie kobieta jest wyższa jest minimum. To są raczej krótkotrwałe znajomości, bo wzniosłe uczucia kiedyś opadają i przychodzi naturalna refleksja, że jednak jesteśmy nietypowo zbudowani względem siebie, coś jest nie tak. W dodatku niektórzy czują presję otoczenia i wytykanie takich freak-ów, a w konsekwencji partnerzy się rozchodzą.
O.o a ja się przytulałam z niskimi i nawet uprawiałam seks O.o
Czy to przeszkadza? Nie uważam, fakt na początku jest dziwnie, bo też wolę jak ktoś jest wyższy ode mnie jak i większość kobiet zapewne, ale nie przekreślam człowieka LOOOL. Charakter najważniejszy wygląd jest drugorzędowy. Charakter człowieka zostaje, natomiast wygląd przemija. Jakbym miała wybierać to wolałabym nawet niskiego faceta, ale z charakterem niż wysokiego czy mojego wzrostu ale bez osobowości
Hmm, czy to ważne nie wiem, ale raczej lubię facetów wyższych od siebie. ; ) Nie zawsze jest to duża różnica, ale jednak kilka cm zawsze. Lubię chodzić na obcasach, może to dlatego.
Co do Ciebie to wzrostem się nie przejmuj, szukaj kobiety w swoim wzroście!
moja babcia ma 153, a jej drugi mąż 166 : )
27 2013-01-03 23:27:26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-03 23:28:39)
Jakie wy tolerancyjne jesteście...
Tylko, że jakoś idąc ulicą nie widać aby wysokie kobiety przytulały się do niskich panów. Jest odwrotnie. Po co się tak wybielacie tutaj? Przeciez to anonimowe forum, znajomi was nie wytkną palcem za niepoprawne politycznie poglądy.Takich przypadków gdzie kobieta jest wyższa jest minimum. To są raczej krótkotrwałe znajomości, bo wzniosłe uczucia kiedyś opadają i przychodzi naturalna refleksja, że jednak jesteśmy nietypowo zbudowani względem siebie, coś jest nie tak. W dodatku niektórzy czują presję otoczenia i wytykanie takich freak-ów, a w konsekwencji partnerzy się rozchodzą.
Z byłym, który był niższy nie słyszałam głupich uwag, wszystko zależy od towarzystwa. No i nie widzę, by panie słodziły, są przecież tu też osoby, dla których wzrost ma duże znaczenia. Każdy jest inny, mnie tam niższy partner nie przeszkadzał, nie rozstaliśmy się z powodu centymetrów ![]()
Wzrost akurat nie należy do moich preferencji, co innego np ciemne włosy, to nie jest wymóg, ale jednak częściej mi się podobają ![]()
Tak, już sobie to wyobrażam jak do jakiegoś swojego zalotnika odpowiadacie:
-Spadaj knypku, jesteś za niski dla mnie!
Wyrażanie podobnych poglądów, nawet pięknymi słowami, było by dla was ośmieszające. Bo rzekomo nie kierujecie się kwestiami czyjejś prezencji, wyglądu ani tym "co ludzie powiedzą". Ale to jest tylko fasada, bo w genach jest zapisane aby mężczyzna był duży, silny, a kobieta płodna, ładna. Tylko takie pary mają największe szanse przetrwania, wynika to z prawa ewolucji.
Z tego powodu nigdy nie przyznacie wprost, że ze wzrostem jest coś nie tak. A propos centymetrów, to w łóżku podobno też to jest dla was bez znaczenia.
Dyplomacja jest waszą dobrą stroną ale dyplomacja niewiele ma wspólnego ze szczerością.
Frykas moim zdaniem masz mega kompleksy na punkcie wzrostu.
Ja np w wypowiedzi ani nie słodziłam ani nie kłamałam - napisałam że owszem lubię wyższych, ale nie skreślam niższych i że nawet sypiałam z niższymi. Mi to nie przeszkadza, bo (to nie żadne puste słowa, a taka prawda) charakter jest kluczowy.
Nie, to nie tak. To znaczy jasne, że większość dziewczyn szuka faceta wyższego od siebie, kiedy oboje są w wieku ok. 20 lat. Ale już koło 30. roku życia, kiedy te same dziewczyny będą szukały partnera na stałe, guzik je będzie obchodzić wzrost.
Otóż to. Z wiekiem się zwykle dojrzewa i dostrzega, że ważniejsze od wyglądu są inne sprawy, i tak pomału kwestia wzrostu zaczyna schodzić na plan dalszy
. Osobiście mnie podobają się wysocy mężczyźni, ale ponieważ mam już dobrze po 30 - tce to umiem docenić inne walory, takie jak odpowiedzialność, poczucie humoru, inteligencję, zaradność itd. Mój mąż jest raczej niewysoki, ale i tak mi się podoba i uważam go za super męskiego faceta. Jak zakładam szpilki to jesteśmy równi wzrostem, ale co z tego, łatwiej się całuje
.
ogólnie mi przeszkadza jak facet jest niższy niestety.. po prostu jest to niekomfortowe itp.. jeszcze ujdzie jak jest tego samego wzrostu. to moje zdanie..
Frykas moim zdaniem masz mega kompleksy na punkcie wzrostu.
Ja np w wypowiedzi ani nie słodziłam ani nie kłamałam - napisałam że owszem lubię wyższych, ale nie skreślam niższych i że nawet sypiałam z niższymi. Mi to nie przeszkadza, bo (to nie żadne puste słowa, a taka prawda) charakter jest kluczowy.
A moim zdaniem niepotrzebnie się odzywasz, bo nie prosiłem ciebie o opinię na swój temat.
frykas - jak się udzielasz na publicznym forum to licz się z ewentualną krytyką. Jak nie jesteś na to odporny, to lepiej zamilcz. Tak czy siak - pokaż żeś facet. Bo to się mierzy inną miarą niż centymetry...czy te wzwyż czy te w spodniach.
34 2013-01-05 00:06:12 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-01-05 00:07:39)
Tak, już sobie to wyobrażam jak do jakiegoś swojego zalotnika odpowiadacie:
-Spadaj knypku, jesteś za niski dla mnie!
Wyrażanie podobnych poglądów, nawet pięknymi słowami, było by dla was ośmieszające. Bo rzekomo nie kierujecie się kwestiami czyjejś prezencji, wyglądu ani tym "co ludzie powiedzą". Ale to jest tylko fasada, bo w genach jest zapisane aby mężczyzna był duży, silny, a kobieta płodna, ładna. Tylko takie pary mają największe szanse przetrwania, wynika to z prawa ewolucji.
Z tego powodu nigdy nie przyznacie wprost, że ze wzrostem jest coś nie tak. A propos centymetrów, to w łóżku podobno też to jest dla was bez znaczenia.Dyplomacja jest waszą dobrą stroną ale dyplomacja niewiele ma wspólnego ze szczerością.
Jeśli jesteś niski a celujesz w wysoką kobietę - to raczej będzie Ci trudniej ją zdobyć, ale nie jest to niemożliwe. Jak widać mężczyźni również wolą wysokie kobiety, więc nie bądź hipokrytą.
Co do centymetrów... wzrost nie jest równoznaczny z centymetrami w spodniach (czy charakteru)- a już na pewno nie jest równoznaczny ze spełnieniem różnorodnych oczekiwań na jakie kobiety zwracają uwagę czy które sprawiają że jesteś dla nich pociągający.
Przypomniało mi się , że moja prababcia zawsze mówiła
'wysoki do nieba , a głupi jak trzeba'
frykas - jak się udzielasz na publicznym forum to licz się z ewentualną krytyką. Jak nie jesteś na to odporny, to lepiej zamilcz. Tak czy siak - pokaż żeś facet. Bo to się mierzy inną miarą niż centymetry...czy te wzwyż czy te w spodniach.
Zapewniam, że z odpornością u mnie jest o wiele lepiej niż z odwagą u wielu z was, które się tu udzielacie. Miejscami jak czytam to forum to jakbym się nagle znalazł na posiedzeniu sejmowym. Hipokryzja w każdym kolejnym zdaniu wieksza od poprzedniej. Wmawiam sobie, że część z tych wypowiedzi to czysta prowokacja, bo nie może byc przecież aż tak źle z wieloma ludźmi w jednym miejscu.
Wypijcie sobie może kielicha na rozluźnienie.
A ty jogurt widzę że już uległeś wiekszości i masz typowo babskie argumenty. "pokaż żeś facet" - co to ma być? Nie wiadomo kim jesteś, nie wiesz do kogo piszesz ale grasz przykładnego mężczyznę przez małe em. Jeszcze tupnij nóżką ![]()
Tak bardzo ważny...koleżanki sie zawsze śmieją i mówią że ja i te 180 cm
facet musi miec 180 i powyżej...Nie byłabym z niższym...co to za facet 160cm maly i chudy..
38 2013-01-05 16:47:41 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-05 16:50:35)
Geny genami, a są pary, gdzie np oboje nie są atrakcyjni z wyglądu albo jedni z nich albo facet niższy czy tego samego wzrostu. Nie sądzę, by Ci ludzie nie mieli szans.
Frykas gdzie Ty niby widzisz hipokryzję? Naprawdę tak trudno Ci uwierzyć, że może kobiecie nie przeszkadzać niski wzrost mężczyzny?
Żal mi Ciebie, bo domyślam się jak ciężkie musi być dla Ciebie życie z kompleksami na punkcie wzrostu (tak, uważam, że to twój kompleks - każdą swoją wypowiedzią mnie w tym utwierdzasz). I nie zrozum mnie źle to nie atak na Twoją osobę, ale generalizowanie jak Twoje, że żadna nie chce niskich, że każda kobieta pisząca, że jej to nie przeszkadza, albo że mogłaby się związać z mężczyzną niższym od niej jest hipokrytką to wybacz.... To jest przesada.
To, że Ty masz problemy z kobietami nie jest raczej wynikiem niskiego wzrostu a nie ciekawego charakteru...
Przykładowo: Mam kumpla, który ma 165cm a jego dziewczyna ma 170cm - są już 2,5 roku. Można? Można. Sama jak z nią kiedyś gadałam to powiedziała, że na początku owszem było to dla niej dziwne, ale jest niesamowitym człowiekiem i nie zamieniłaby go na żadnego innego faceta, mimo iż jest o te 5 cm od niej niższy a jak założy korki to jeszcze bardziej.
Moja rada: Zamiast atakować forumowiczów i zarzucać im hipokryzję i kłamstwo popracuj nad charakterem, bo naprawdę w życiu to nasza osobowość sprawia, że kogoś sobą zainteresujemy bądź nie....
40 2013-01-05 17:53:59 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-01-05 17:54:32)
Geny genami, a są pary, gdzie np oboje nie są atrakcyjni z wyglądu albo jedni z nich albo facet niższy czy tego samego wzrostu. Nie sądzę, by Ci ludzie nie mieli szans.
Mają mniejsze.
Atrakcyjny/a przyciąga wielu -5,10, 15? Umówi się, spotka, poflirtuje, nie wyjdzie, nie umówi się więcej, spotka następną/ego... no i większa szansa że wśród tych 10 będzie ten własciwy. Mniej atrakcyjny/a (w wzrost ma znaczenie!) przyciągnie 1,2 -no i często musi się decydować: biorę co się trafia albo zostaję sam/a.
Frykas gdzie Ty niby widzisz hipokryzję? Naprawdę tak trudno Ci uwierzyć, że może kobiecie nie przeszkadzać niski wzrost mężczyzny?
Żal mi Ciebie, bo domyślam się jak ciężkie musi być dla Ciebie życie z kompleksami na punkcie wzrostu (tak, uważam, że to twój kompleks - każdą swoją wypowiedzią mnie w tym utwierdzasz). I nie zrozum mnie źle to nie atak na Twoją osobę, ale generalizowanie jak Twoje, że żadna nie chce niskich, że każda kobieta pisząca, że jej to nie przeszkadza, albo że mogłaby się związać z mężczyzną niższym od niej jest hipokrytką to wybacz.... To jest przesada.To, że Ty masz problemy z kobietami nie jest raczej wynikiem niskiego wzrostu a nie ciekawego charakteru...
Przykładowo: Mam kumpla, który ma 165cm a jego dziewczyna ma 170cm - są już 2,5 roku. Można? Można. Sama jak z nią kiedyś gadałam to powiedziała, że na początku owszem było to dla niej dziwne, ale jest niesamowitym człowiekiem i nie zamieniłaby go na żadnego innego faceta, mimo iż jest o te 5 cm od niej niższy a jak założy korki to jeszcze bardziej.
Moja rada: Zamiast atakować forumowiczów i zarzucać im hipokryzję i kłamstwo popracuj nad charakterem, bo naprawdę w życiu to nasza osobowość sprawia, że kogoś sobą zainteresujemy bądź nie....
Dziękuję za poradę. Proszę wyślij mi na priv nr swojego konta, czuję się zobowiązany odwdzięczyć za taką profesjonalną diagnozę.
truskaweczka19 napisał/a:Geny genami, a są pary, gdzie np oboje nie są atrakcyjni z wyglądu albo jedni z nich albo facet niższy czy tego samego wzrostu. Nie sądzę, by Ci ludzie nie mieli szans.
Mają mniejsze.
Atrakcyjny/a przyciąga wielu -5,10, 15? Umówi się, spotka, poflirtuje, nie wyjdzie, nie umówi się więcej, spotka następną/ego... no i większa szansa że wśród tych 10 będzie ten własciwy. Mniej atrakcyjny/a (w wzrost ma znaczenie!) przyciągnie 1,2 -no i często musi się decydować: biorę co się trafia albo zostaję sam/a.
Dokładnie tak jest...przykre ale prawdziwe...
czarnulka456 - jako facet mający całe 170cm wzrostu mogę ci powiedzieć....że wcale tak nie jest. Ba! Mało tego - trądzik też mam. A na brak zainteresowania płcią przeciwną nie narzekam. I nie narzekałem nawet kiedy byłem dużo gorzej zbudowany.
Stety, albo i nie, ale takie cechy jak szeroko pojęta męskość, zaradność, charyzma czy pewność siebie lub otwartość i humor, nie są cechami, które można zmierzyć centymetrami, czy kilogramami. Jeśli wybierając partnera kierujesz się jedynie wyglądem....to nie wracaj tutaj z płaczem, że masz partnera do dupy, a związek się sypie.
Ja szukam w kobiecie czegoś więcej niż zgrabna pupa i jędrne piersi lub nie daj Boże kategoria wagowa. Szukam czegoś, co mnie elektryzuje. Co mnie zachwyca i fascynuje. A choćbyś miała ciało najlepszych aktorek/top modelek, a będziesz głupią bździągwą...no to sorry. Ale kijem przez szmatę takiej nie tknę, bo się po prostu brzydzę. Kluczową rolę ogrywa mieszanka pewnych cech charakteru i fizycznych. A nie poszczególne cechy z osobna.
Yoghurt007...jak nie narzekasz na brak powodzenia to dlaczego jestes sam ?? Nie chciałbys mieć 185 cm ?? Na pewno byś chcial... najpierw opakowanie nam sie spodoba a pozniej sprawdzamy jego zawrtość..Czasem jestem na pewnym portalu randkowym...fajny facet na zdjeciu, wchodze na jego profil a tu wzrost 170 cm...odpada...
Ludzie, zbastujcie z tym wzrostem. Co komu ze 180+ jeśli waży 60- i wygląda jak ofiara wojny domowej w Sudanie???. Wzrost musi być wprost proporcjonalny do budowy!!! Sam mam 180+ i wiem ile pracy kosztuje wyrobienie sobie odpowiedniej sylwetki nawet mając naturalne predyspozycje. Yoghurt ma rację pisząc, że lepiej być niskim ale..., niż wysokim i ****!!!
Ludzie na wózkach nie mają tego rodzaju problemów.
Ludzie na wózkach nie mają tego rodzaju problemów.
-.-
48 2013-01-05 23:36:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-05 23:38:30)
truskaweczka19 napisał/a:Geny genami, a są pary, gdzie np oboje nie są atrakcyjni z wyglądu albo jedni z nich albo facet niższy czy tego samego wzrostu. Nie sądzę, by Ci ludzie nie mieli szans.
Mają mniejsze.
Atrakcyjny/a przyciąga wielu -5,10, 15? Umówi się, spotka, poflirtuje, nie wyjdzie, nie umówi się więcej, spotka następną/ego... no i większa szansa że wśród tych 10 będzie ten własciwy. Mniej atrakcyjny/a (w wzrost ma znaczenie!) przyciągnie 1,2 -no i często musi się decydować: biorę co się trafia albo zostaję sam/a.
Czasem tak, ale to zależy od przypadku. Jak mówię- wzrost nie ma znaczenia dla każdego. Dla wielu facetów jest mało ważny, dla wielu kobiet na pewno też (nie sądzę, bym była wyjątkiem).
Tak samo, jak pisałaś o sobie gdzieś 'niska- nieatrakcyjna'. Serio myślisz, że ta jedna cecha sprawia, że jesteś nieatrakcyjna i widzisz w sobie tylko złe rzeczy?
Yoghurt007...jak nie narzekasz na brak powodzenia to dlaczego jestes sam ?? Nie chciałbys mieć 185 cm ?? Na pewno byś chcial... najpierw opakowanie nam sie spodoba a pozniej sprawdzamy jego zawrtość..Czasem jestem na pewnym portalu randkowym...fajny facet na zdjeciu, wchodze na jego profil a tu wzrost 170 cm...odpada...
Fakt, że nie jestem w związku nie znaczy, że nie spotykam się z kobietami. Ja nie mam parcia na związek. A seks i partnerstwo nie są dla mnie tożsame. Innymi słowy mówiąc - nie utożsamiam swojej wartości/atrakcyjności od bycia z kimś. Nie potrzebuję tego, bo seks mam i bez tego. I tu nachodzą mnie dwa spostrzeżenia:
1) Skoro jestem wybierany przez kobiety do przeżycia przygody, to świadczy zdecydowanie na plus dla mojej fizyczności pomimo mojego niskiego wzrostu. A zdarzały mi się i partnerki wyższe i niższe i starsze i młodsze.
2) Nie mam i nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem stałej partnerki. Mam też kilka przyjaciółek i sporo koleżanek (to samo tyczy się płci męskiej) - a to świadczy z kolei dobrze o moim charakterze.
Nawiasem mówiąc - nie potrzebuję portali randkowych, aby poznać interesujące i atrakcyjne kobiety. Świetnie sobie radzę bez tego. A odpowiadając na twoje pytanie - nie. Wolę swoją inteligencję, humor i arogancję niż tych kilka cm. Z kompleksów dawno już wyrosłem.
To, że skreślasz za jedną konkretną cechę fizyczną, to świadczy tylko i wyłącznie o tobie. Nie da się zbudować szczerego związku opartego na uczuciach wyższych kiedy masz do czynienia z chodzącą listą kontrolną. Uczucia są abstrakcyjne i nie podlegają takim regułom. 185cm wzrostu, 85kg, 120kg na klatę czy wysokie IQ nie gwarantują szczęśliwego związku. Poznając nowe kobiety nie podchodzę do nich na zasadzie "potencjalna partnerka" (bo ładna) czy "to tylko friendzone" (bo średnio ładna
), ale neutralnie - poznajmy się i zobaczymy do czego ta znajomość nas zaprowadzi. Niejeden filozof stracił włosy na głowie próbując odpowiedzieć na pytanie "czemu właśnie w niej się zakochałem?".
Podsumowując - pan jogurt jest chodzącym ideałem. No, brakuje mu tylko troche centymetrów wzwyż. Bierzcie się za niego dziewczyny ![]()
Oczywiście, że wzrost nie jest ważny. Kto powiedział ze atrakcyjność fizyczną mierzy się centymetrami?
Zresztą, każda potwora znajdzie swego...
Uroda i atrakcyjność fizyczna to kwestia gustu. A poza tym, przecież nie tylko powierzchowność się liczy. Żaden dojrzały człowiek nie będzie z kimś tylko dlatego że ma zgrabny tyłek czy 180 cm wzrostu...
Ja akurat nigdy nie zwracalam uwagi na wzrost i zawsze podobali mi się faceci dość niscy. Nawet nie przeszkadzało mi to, że są niewiele wyżsi ode mnie (mam 170 cm), a jak załozylam buty na obcasie, to nawet im dorównywałam a może i przewyższalam
tak więc nie zgodze się z tym że wzrost ma jakieś duże znaczenie. Może dla niektórych i tak, tak samo jak niektórzy preferują blondynów czy brunetów, a i tak często zakochujemy się w kimś kto odbiega od "ideału"
bo oczaruje nas czymś więcej niż wyglądem.
A gdyby niscy nie mieli szans, to nigdy nie widziałabym niskich ludzi w związkach, a tak się składa że znam takich sporo i naprawdę nie wygladają na skazanych na porażkę ![]()
Dla mnie wzrost ma znaczenie. Facet wyższy (ode mnie!) jest dla mnie zdecydowanie bardziej atrakcyjny niż ten niższy. Oczywiście, jeśli chodzi o ocenę atrakcyjności to dochodzi do tego mnóstwo innych czynników- budowa ciała, twarz, sposób bycia, charakter, itd., więc sam wzrost to tylko dobry start, ale jeszcze nie zapewnia sukcesu.
Powiem tak, sama mam 1,70 m i chciałabym, by facet był te 5 cm ode mnie wyższy. Nie musi być hiperwysoki, ale niższy niż 1,70 m też być raczej nie powinien. Chodzi o poczucie bezpieczeństwa, ale także i o całkiem prozaiczne aspekty, jak np. możliwość założenia wysokich obcasów. Poza tym jest wiele innych cech w mężczyźnie, na które warto zwrócić uwagę. ![]()
Z drugiej strony tak śmiesznie troszkę wygląda, gdy kobieta 1,85 idzie z facetem 1,60 ![]()
Dla mnie każda mijana osoba jest jest ode mnie wyższa.. a jak zdarzy się, że widzę kogoś mniejszego to mam ochotę go po prostu uściskać ![]()
...zaczynam mieć kompleksy czytając ten temat..
frykas - co sądzisz o niskich kobietach?
Chodzi mi dziewczyny ze wzrostem 150 - 160.
Pytam, bo polki nie należą do wysokich .. i moim skromnym zdaniem raczej nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem dziewczyny dla której będziesz "wyższy".
alfaalfa - niepotrzebnie zaczynasz mieć kompleksy. Chociaż cały temat jest dość zabawny, bo w innych tematach jak pojawia się wątek kobiecej wagi to wszyscy, bez wyjątku jak jeden mąż twierdzą, że facet nie ma prawa oceniać, nie ma prawa oceniać itp. ![]()
57 2013-01-06 18:22:02 Ostatnio edytowany przez mysza93 (2013-01-06 18:23:27)
Jogi, ale tak już jest świat skonstruowany, ze kobieta ma prawo wybrzydzać i oceniać a facetowi ma się wszystko podobać ![]()
To się nazywa sprawiedliwość i i równość xD
alfaalfa - niepotrzebnie zaczynasz mieć kompleksy. Chociaż cały temat jest dość zabawny, bo w innych tematach jak pojawia się wątek kobiecej wagi to wszyscy, bez wyjątku jak jeden mąż twierdzą, że facet nie ma prawa oceniać, nie ma prawa oceniać itp.
Nie boję się oceniania.. po prostu dotychczas nie myślałam nawet o tym, że wzrost może stanowić AŻ TAK WIELKI problem..
Dla pewnej grupy ludzi "aż tak wielki problem" będzie stanowić każda pierdoła.
Dla mnie każda mijana osoba jest jest ode mnie wyższa.. a jak zdarzy się, że widzę kogoś mniejszego to mam ochotę go po prostu uściskać
...zaczynam mieć kompleksy czytając ten temat..frykas - co sądzisz o niskich kobietach?
Chodzi mi dziewczyny ze wzrostem 150 - 160.
Pytam, bo polki nie należą do wysokich .. i moim skromnym zdaniem raczej nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem dziewczyny dla której będziesz "wyższy".
O niskich kobietach sadzę, że są niskie. I tyle. Wzrost nie ma żadnego przełożenia na to jakim kto jest człowiekiem ALE jest jednym z czynników, względem którego ludzie się dobierają w pary. Poza tym nigdzie tu nie wspominałem o swoim wzroście.
O niskich kobietach sadzę, że są niskie. I tyle. Wzrost nie ma żadnego przełożenia na to jakim kto jest człowiekiem ALE jest jednym z czynników, względem którego ludzie się dobierają w pary. Poza tym nigdzie tu nie wspominałem o swoim wzroście.
Przepraszam, zasugerowałam się słowami "-Spadaj knypku, jesteś za niski dla mnie!"..
Co do czynników wg których ludzie dobierają się w pary - moim zdaniem jest to indywidualna sprawa każdego z nas. Dla mnie osobiście nie jest to najważniejsze kryterium.
frykas napisał/a:O niskich kobietach sadzę, że są niskie. I tyle. Wzrost nie ma żadnego przełożenia na to jakim kto jest człowiekiem ALE jest jednym z czynników, względem którego ludzie się dobierają w pary. Poza tym nigdzie tu nie wspominałem o swoim wzroście.
Przepraszam, zasugerowałam się słowami "-Spadaj knypku, jesteś za niski dla mnie!"..
Co do czynników wg których ludzie dobierają się w pary - moim zdaniem jest to indywidualna sprawa każdego z nas. Dla mnie osobiście nie jest to najważniejsze kryterium.
Bo to była ironia.
To ty chyba nie wiesz co to ironia jest.
A ja przyznam szczeze ze dla mnie wzrost ma znaczenie. Nie zrecznie sie czuje przy facecie mojego wzrostu badz nizszego.
To ty chyba nie wiesz co to ironia jest.
No niestety i coś czuję że także, nie zechcesz mnie oświecić. Twoja mądrość zbyt szlachetną dla mojej plebejskiej czaszki.
O! Ale wiem! Może chociaż wyjaśnisz mi co to znaczy "czytać ze zrozumieniem" ![]()
Co? Też nie?