Naduzyte zaufanie, czy kiedys wybaczy? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-06-10 21:41:31

on2102
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2012-06-10
Posty: 1

Naduzyte zaufanie, czy kiedys wybaczy?

Czesc wam. Wiem ze to jest forum dla kobiet ale jakos zawsze lepiej dogadywalem sie z kobietami. Jest mi zle i postanowilem ze napisze to gdzies na forum, potrzebuje jakiegos wsparcia i zrozumienia. Chcialbym wam opowiedziec moja historie bo moze niektozi zaczerpna jakas wiedze z tego.

Nazywam sie Kuba mam 22 lata, mieszkam za granica od 6 lat... Zanim wyjechalem z polski zakochalem sie w pewnej dziewczynie o imieniu Agnieszka. To byla zima i znalismy sie juz troche i ewidentnie bylo widac ze czujemy do siebie miete. Bylo nam niesamowicie dobrze w swoim towarzystwie, moglismy przebywac sami godzinami i nigdy sie nie nudzilismy i nie wstydzilismy sie siebie czyli czulismy sie swobodnie przy sobie mimo ze nie bylismy razem. Pewnego dnia poszlismy na spacer i byli jej dwaj koledzy. Kiedy juz szlismy w nocy chlopaki w pewnym momencie zaczeli sie wyglupiac w sniegu i nie zwracali na nas uwagi, a nam bylo zimno i jakos tak automatycznie stanalem za nia i ja objalem rekoma. Ona wplotla swoje palce w moje i scisnela nas zebysmy byli przytuleni mocniej. To bylo tak wspaniale uczucie ze do dzisiaj je pamietam i mile wspominam smile Kiedy kumple juz poszli ja odprowadzilem Agnieszke i mialem juz isc kiedy zatrzymalem sie odwrocilem i popatrzylem na nia. W jej oczach byl taki blask i czekala na moj ruch, lecz ja nigdy go nie wykonalem, chcialem ja pocalowac w tamtym momencie i nic nie stalo na przeszkodzie lecz z jakiegos powodu tego nie zrobilem. Niektozi moga pomyslec ze to bylo szczeniackie zauroczenie czy cos, lecz ja uwazam ze to bylo cos innego, to bylo dorosle uczucie.... Mialem wtedy mnostwo mysli czy warto czy to ze wyjezdzam za 6 miesiecy nie zalamie nas i wlasnie przez to chyba zwatpilem. Jakos po tym dniu nasze relacje nagle zaczely sie psuc. Ona zaczela przebywac czesciej w otoczeniu moich znajomych z ktorymi ja poznalem ja bylem zazdrosny i nawet poklocilem sie z moim przyjacielem. Pojawil sie zal, smutek, gorycz, zazdrosc i nie mialem juz dluzej tych uczuc tak jak wtedy kiedy ja przytulilem. Rozmawialismy bardzo malo, w dzien mojego wyjazdu przyszedlem do niej zeby sie zobaczyc z nia ostatni raz. Na pozegnanie pocalowala mnie w usta. Wtedy ugiely mi sie nogi, momentalnie wszystko wrocilo do mnie. W drodze za granice lecialy mi lzy rozmyslalem ciagle o tym i zalowalem ze wczesniej nie powiedzialem jej co do niej czuje i ze nie zorbilem pierwszego kroku. Niedlugi czas po usadowieniu sie w nowym domu rozmawialem z Agnieszkza na gadu i w pewnym momencie zaczelismy rozmawiac o tych sprawach i zaczelismy sobie mowic szczerze co kiedys bylo. Ja jej powiedzialem ze ja kochalem ona tak samo odpowiedziala ze byla we mnie zakochana i ze czula sie bosko w moim towarzystwie. Powiedzialem jej ze kiedy mnie pocalowala przed wyjazdem to wszystko do mnie wrocilo to ona powiedziala mi ze ze sie poplakala kiedy to przeczytala. Po tej rozmowie kiedy w koncu wyrzucilismy z siebie to wszystko po takim czasie jakos przestalismy pisac. Poznalem Anete dziewczyne zakochalem sie bylismy razem tydzien bo ona lubila sie bawic, pozniej zostalismy znajomymi ale ja ciagle cos do niej czulem. Wtedy jakos stopniowo poznalem 3 dziewczyny w krotkim odstepie czasu. Pierw poznalem Karoline ktora ogolnie nie przypodobala mi sie ale postanowilem z nia rozmawiac. Poznalem przez znajomych Pamele ktora w pelni mi sie podobala i nawet ona sie do mnie przystawiala co mi sie podobalo, wtedy byla tez Karolina i jakos zrobilo mi sie glupio ze przyszedlem z Karolina i ona nikogo nie zna i musi patrzyc na to ze Pamela dla wyglupow mnie gilgota. Pozniej pare razy spotkalem sie jeszcze Pamela przy znajomych i czujem ze ja tez ciagnie do mnie, lecz nigdy nie zrobilem pierwszego kroku bo ten juz wysunalem w strone Karoliny. Po krotkim czasie bylem juz z Karolina i wiadomo jak to na poczatku fajnie ze sie z kims jest i tez ze nie ma zadnych problemow jak to na poczatkach. Bylo mi ok tlyko kilka dni, nie czulem sie w jej towarzystkie komfortowo lecz wtedy nie mialem w tym doswiadczenia i myslalem ze to normalne. Po 2 tygodniach bycia z nia poznalem na internecie Magde. Pisalismy i pisalismy i zaczelismy sie spotykac. Wiem robilem to za plecami Karoliny ale jakos wtedy nic mnie nie obchodzilo. Spedzalismy bardzo milo czas z Madzia, lecz pewnego dnia Karolina mnie nakryla ze za jej plecami sie spotykam ze znajomymi ktorych ona nie zna. No i mozna powiedziec ze po tym dniu Karolina mnie usadowila. Kompletnie urwal mi sie kontakt ze znajomymi i z nikim nie pisalem co do tej pory. Minely jakos 2 lata jak bylismy ze soba i w pewnym momencie poczulem ze mam dosyc. Nie chcialem z nia byc bo czulem ze moje uczucie do niej wygasa, w kazdym badz razie czulem ze nie powinienem z nia byc. Nie potrafilem jej tego powiedziec w oczy tylko jak debil szukalem jakiejs wymowki albo czekalem az cos sie stanie zeby z nia zerwac, co bylo glupota. Nawet raz posunalem sie do tego ze ja zdradzilem lecz po tym jak to zrobilem nie czulem ze pomoze i nigdy sie o tym nie dowiedziala. W pewnym momencie juz sie tak klocilismy ze mi juz w ogole nie zalezalo na niej. Powiedzialem jej ze bede sie spotykal z kim chce i nawet z Aneta, bo ona byla o nia zazdrosna. Zgodzila sie, bo wolala pozwolic mi robic co chce niz rostac sie ze mna. Trwalo to pol roku w koncu wyniknela sytuacja ze stracilem prawko przez nia bo przyjechala do mnie pijana w pijanym kierowca i postanowilem ich odwiezc. Wiem wymowka ze stracilem prawko przez nia jest slaba ale tak to sobie tlumacze i tak mi lepiej. Zerwalem z nia, znienawidzilem ja doslownie za to bo zrobila to po raz trzeci a prosilem ja ze tego nie nawidze ze ktos jedzie pijany i tez nie lubilem kiedy widzialem ja pijana. A to ze jeszcze stracilem prwako przez cos czego nienawidzilem nietolerowalem wzmocnilo moje negatywne uczucie do niej i od tamtego momentu nie mialem ochoty nawej jej odpisac na sms. Blagala mnie przez 2 tygodnie non stop zebym dal jej szanse itp a ja nie chcialem w koncu cos do mnie napisala co mnie ruszylo i odpisalem jej chamsko ze nie bedziemy juz nigdy razem. Po tym sie spotkalismy raz i wrocilismy do siebie na kilka dni doslownie bo brakowalo mi ciepla ale gdy do niej wrocilem to po paru dniach wrocily do mnie negatywne uczucia. Zerwalismy i za jakis czas spotkalismy sie i wyladowalismy w lozku. Pozniej juz nie chcialo mi sie z nia spotykac i tak juz zostalo. Dowiedzialem ze ze Pamela ma chlopaka i dziecko, zrobilo mi sie smutno i zaczalem zalowac ze bylem z Karolina zamiast zajac sie Pamela no ale trudno stalo sie. Bawilem sie, pilem, imprezowalem przez pol roku i zaprzyjaznilem sie z Aneta na nowo, zawsze mi sie z nia dobrze rozmawialo i oboje sie rozumielismy. Uwazalismy sie za przyjaciol i duzo sobie mowilismy. A zapomnialem dodac ze jeszcze jak bylem z krolina to w zime spotkalem Magde z jej chlopakiem w autobusie i az glupio mi teraz o tym pisac ale wtedy cieszylem sie ze z nia nie jestem bo tak brzydko wygladala (teraz wiem ze wygladala tak przez chlopaka). Zgadalismy sie na gg i pisalem z nia przy karolinie nawet ale wiadomo pisalismy o pierdolach. Po jakims czasie w Haloween spotkalem Magde na baletach z jej chlopakiem i chwile pogadalismy i bylo widac ze jej chlopak jest zazdrosny i znikneli za chwile. Jakos po tym zaczalem znowu myslec o Magdzie i chcialem za wszelka cene sie do niej przyblizyc. Poznalem jej kolezanke i zaczalem sie z nia trzymac, ale wtedy juz mialem niecny plan zeby wykorzystac jej kolezanke zeby zblizyc sie do Magdy. Madzia zawsze byla taka ze jak byla z kims w zwiazku to byla fair co do osoby z ktora byla i wtedy nawet nikt nie chcial dac mi do niej numeru. Kiedys udalo mi sie namowic jej kolezanke zeby do niej zadzwonila i dala mi z nia porozmawiac. Do dzisiaj pamietam to uczucie, namawialem zeby poszla z nami ale ona odmowila bo jej chlopak byl by zly. Niedlugi czas potem napisala Madzia do mnie na gg i pisalismy mile pare dni az w koncu przyznala sie ze zerwala z chlopakiem ze zaczela mi mowic ze nigy go nie kochala itp. Byla zima zaczelismy sie spotykac, a ja zaczalem sie zakochiwac. W koncu bylismy razem to bylo cudowne. Nosilem ja doslownie na rekach, bylismy tacy szczesliwi, ludzie na okolo az czerpali z nas pozytywna energie. Nie wiem ja bylem taki ze musialem sie z kims podzielic tym moim szczesciem i czesto gadalem z Aneta mowiac jej jak to mi dobrze. Magda mi mowila ze przez ten caly czas ktory sie nie widzielismy a bylo to 3 lata czesto myslala o mnie nawet jak byla z tym gosciem. Mi jakos po 2-3 tyodniach nagle opadly emocje i zaczalem byc zimny co do niej, zaczely mnie denerwowac jej dziecine zachowanie i dziecinna radosc wobec mnie. Za nim bylismy jeszcze razem pilismy u jej kolezanki i na nastepny dzien rano i 6 godzinie Magda przychodzi do mnie do pokoju pijana ja tez pijany i skoczyla na mnie i zaczela sie wyglupiac zebym wstawal bo snieg pada. Ja bylem wtedy tak zaspany i zmeczony ze mnie nic nie obchodzilo i prosilem ja zeby dala mi spokuj a ona nie chciala wiec powiedzialem jej ze niech sie polozy kolo mnie a ja ja posmyrkam po pleckach no i zasnelismy, mozna powiedziec ze to byl pierwszy raz kiedy spalismy w jednym lozku heh. Dzisiaj oddalbym wszystko zeby uslyszec chodz jeszcze raz ten dziecinny podniecony smiech pelen szczescia ktory jej odebralem i to zeby mnie obudzila raz jeszcze ze o 6 rano skoczyla na mnie slodko mowiac zebym wstalaw. Robilem wtedy prawo jazdy i musialem poswiecic czasu wiece przy swoim samochodzie. Przez 2 tygodnie sie nie widzielismy i bardzo rzadko pisalismy do siebie a konkretnie ja odpisywalem bardzo rzadko. Cos mi padlo na banie i nagle powiedzialem sobie ze nie chce z nia byc. Po tych 2 tygodniach Madzia poprosila mnie o spotkanie o te ostateczne bo czuje ze cos jest nie tak. Zgodzilem sie chodz nie chetnie. Przyjechala do mnie, nie miala juz na twarzy tego usmiechu co kiedys i zaczelismy o tym rozmawiac i w pelnym momencie gdy jej sluchalem i tak na nia patrzylem zawiesilem sie i w ogole nie slyszalem co ona do mnie mowi, serce zaczelo mi bic szybciej spocilem sie i nie moglem uwierzyc ze prawie dalem odejsc tak wspanialej kobiecie. Zakochalem sie w ciagu jednej sekundy! Od tego dnia bylo nam cudownie, nie potrafie nawet tego opisac, mialem motyle w brzuchu przez taki dlugi okres czasu nie sadzilem ze to jest mozliwe. Inni mowili ze chce im sie at rzygac kiedy na nas patrza bo tak slosko wygladalismy i tyle milosci bylo w nas. Magda zawsze byla osoba zasadnicza byla w ogole inna niz wszystkie dziewczyny, wiem ze kazdy tak gada kiedy sie zakocha ale ona miala inne reguly inne zasady wartosci niz inne kobiety. Kiedy ona mowila NIE to oznaczalo NIE a u innych NIE  oznacza TAK. Krecilo mnie ze jest madra ze co do swojego wieku osiagnela wiecej niz inni, ze ma jakies cele ze studiuje prawo na Uniwersytecie doslownie podniecalo mnie to w niej. Juz na poczatku zauwazylem w niej malutka wade lecz ona byla nie widoczna bo inne reczy rekompensowaly to zawze. Ta wada to byla jej uporczywosc. Zawsze miala bardza niska tolerancyjnosc na czyjes bledy popelniane wobec niej. Ogolnie byla zawsze osoba nieufna bo jak powiedziala przejechala sie juz wczesniej na wielu osobach ale ja bylem u niej na plusie bo kiedys sie spotykalismy i wtedy nie bylo zadnych nie milych sytuacji miedzy nami tylko same pozytywy. Spotykalem sie wtedy z Aneta ale bardzo rzadko bo bylem zajety Madzia. Kiedys w koncu udalo mi sie zalatwic sobie wolna sobote a Madzia pracowala i powiedzialem jej ze jade sie spotkac z Aneta bo dawno nie gadalismy i mam tylko dzisiaj zeby sobie z nia pogawedzic. Dala mi do zrozumienia ze nie chce zebym tam jechal lecz ja jej powiedzialem ze nie chce tego odwolac i dlaczego mialbym to robic? Pojechalem porozmawiac z Aneta mimo ze Magda byla na mnie zla o to. Mowilem Anecie jak to mi super z Magda i ogole ze wkoncu jestem szczesliwy i to juz taki kawal czasu. Powiedzialem jej tez ze Madzia nie byla zachwycona ze tu przyjechalem i ze chyba jest zazdrosna. Kiedy wrocilem do domu to mialem pogawedge z Madzia ze ona jest zazdrosna itp i ze jeslsi chce sie z nia spotykac to zebym to robil w jej obecnosci, powiedzialem oki ze niech tak bedzie chodz nie podobalo mi sie to bo po zerwaniu z Karolina ustalilem sobie ze zadna dziewczyna nie bedzie mi ograniczala kontaktu ze znajomymi. Powiedziala tez zebym nie mowil Anecie ze ona jest zazdrosna. Ja czulem ze dla niej to ze bym teraz powiedzial ze ona jest zazdrosna to by mialo zle konsekwencje. Mialem to na mysli ze Anecie zdarzylem juz to powiedzialec i podzielilem sie tym z moim przyjacielem bo chcialem zeby pomogl mi zrozumiec ta sytuacje. Pozniej byla sytuacja na baletach ze aneta sie spoznila na balety a my juz wychodzilismy z Magda i Aneta zeby nas zatrzymac przytulila mnie i nie chciala poscic a ze bylismy przyjaciolmi zrobila to troche za bardzo zapominajac ze moja dziewczyna stoi obok, co sie nie spodobalo Magdzie. Ktoregos razu wyszlo tak ze moj przyjaciel sie wygadal ze powiedzialem Anecie ze ona jest zazdrosna bo on tak samo myslal ze to nic takiego, ale Magda sie rozloscila. Powiedziala mi ze naduzylem jej zaufania i bylo widac po niej ze zrobilem cos co ja bardzo dotknelo. Chciala sie rostac po tym, ale ja zapytalem czy jesli nie rozmawialbym z Aneta to czy moglibysmy byc razem, ona sie zgodzila ale powiedziala ze nie wie czy bedzie mi to wstanie zapomniec i nie wie czy bedzie mi ufac tak jak kiedys. Dzisiaj patrze na to ze to bylo dziecinne albo glupie ale wtedy wzialem to na powaznie i pokazalem jej ze wiem i zaluje za to co zrobilem chodz tak naprawde to byla blachostka. Powiedzialem jej ze nie bede z nia rozmawial, ale tak naprawde ciagle mialem w glowie to co kiedys sobie ustalilem ze nikt mi po raz kolejny nie odbierze znajomych i darzylem do tego zeby Magda i Aneta sie zakumplowaly bo na Madzi zalezalo mi bardzo bo ja kochalem a na Anecie zalezalo mi jak na siostrze bo sie zawsze rozumielismy. I za plecami Madzi pisalem z Aneta i jakos Madzia sie dowiedziala o tym i byla zla krotko mowiac. Powiedzialem jej dlaczego z nia pisalem ze chcialem zeby sie polubily itp, a ona ku mojemu zaskoczeniu powiedziala mi ze myslala o tej calej sytuacji i ze zle ze tak wyszlo ze sie z nia nie zadaje bo tak naprawde sie nic nie wydarzylo i chciala za jakis czas sama sie nawet z na dogadac, ale ze wgledu ze ja oklamywalem i z nia pisalem o tym ona juz nie chce jej znac bo jej nienawidzi i ze zawiadlem ja po raz drugi. Nie wiedzialem co zrobic. Trudno stalo sie jako sie pogodzilismy ale zaczelo sie juz miedzy nami psuc, ja jednak nie urwalem do konca kontaktu z Aneta pisalem z nia rzadko ale pisalem. Nasze uczucia z Magda opadly wkradla sie monotonia, moje problemy zyciowe zaczely odciskac sie na naszym zwiazku tak samo jak I jej. Nie dogadywalem sie z mama od kad pamietam nie mialem nikogo kto by mnie wsparl kogos kto by powiedzial ze robie zle albo dobrze, bylem sam Mialem tylko Madzie i gleboko w sercu mialem potrzebe przyjaciolki. Moj przyjaciel znalazl sobie dziewczyne ktorej nienawidze I do dzisiaj nie mam z nim kontaktu. Pojechalismy z Madzia do polski na wakacje I bylismy u niej w miescie 2 dni I przyjechal do nas kumpel z mojego miasta na ten czas (bardzo teraz tego zaluje) I pojechalismy do mojego miasta. Bylo mi caly czas zle lecz nie wiedziaelm co to jest, bylem zimny dla Madzi przez ten caly czas I myslalem sobie ze teraz jej nie bede psul wakacji tylko jak wrocimy to powiem jej ze to koniec. Klocilismy sie ja pare razy wyszedlem do kumpla bez niej zostawilem ja z oja siostra w domu. Wtedy nie potrafilem podejsc do problemu i nawet nie wiedzialem skad on sie bierze. Wtedy brakowalo mi empatii i asertywnosci. Kiedy bylismy w samolocie do domu cos mi sie przestawilo i nagle dotarlo do mnie ze Madzia miala do dupy wakacje przeze mnie i zaczalem ja przepraszac i powiedzialem jej ze odpracuje jej to wszystko. Pare dni pozniej powiedziala mi ze gdyby nie to co powiedzialem jej w samolocie to niebylibysmy razem bo zaraz na lotnisku chciala mi powiedziec ze tu sie rzegnamy i nie rozmawiamy ze soba w ogole, miala mnie juz dosc i tego jak ja traktowalem i ze wulgaryzm jej cale wakacje. 2 dni po tym co przyjechalismy jej tata polecial do polski i do mnie przyjechala ciocta to spalem z nia u jej mamy przez tydzien, po tym czasie i jej mama poleciala do pl. Ja pracowalem i kiedy wracalem do spedzalem wiekszosc czasu na ogrodku przygotowyujac auto do pomalowania bo mam tylko kilka dni zeby to zobic bo pogoda sie psuje. Zdarzylem w niektorych miejscach zeszlifowac farbe do golej blachy i pomalowac to podkladem i nie zrobilem wszystkich rys i zostawilem to na nastepny dzien. Kiedy ogladalismy telewizje naczelismy o tym rozmawiac i ona powiedziala ze nie poswiecam jej w ogole czasu i ze nie życzy juz zebym robil auto za ogrodku. Wtedy mnie zaszokowala bo wiedziala w jakiej jestem sytuacji a na to potrzebuje 2 dni i koniec, mimo to zostalem z autem w polowie zrobionym i nie mialem gdzie tego zrobic. Mialem do niej o to ogromny zal ale staralem sie to jakos zrozumiec. Jakos to bylo przez tydzien, pozniej jak wszyscy wrocili gralem z jej bratem w Playstation i przynioslem swojego laptopa i lezal kolo mnie i nie bylem wylogowany z facebooka i ona przeczytala rozmowy z Aneta kiedy jej sie zalilem i postawilo mi to przed nosem kiedy gralem z jej bratem. Zobaczylem to to staralem sie utrzymac usmiech dla niepoznaki ale w srodku zrobilo mi sie goraco. Poszedlem na gore do niej, a ona byla cala roztrzesiona, naprwade trzesla sie z nerwow. Powiedziala tylko jak moglem jej to zrobic ze pisalem Anecie jaka to ona nie jest dziwna, ze sie klocimy i takie rzeczy, a mielismy w ogole nie pisac. W jej oczach bylo wypisane duzymi literami wulgaryzm! Zabralem swoje rzeczy i wiedzialem ze mam wyjsc bo ona mnie juz nienawidzi i ze juz mnie nie kocha i ze mnie wysmieje jak ja poprosze o szanse. Pojechalem do domu i nie odzywalismy sie jakos dzien pozniej sie zgadalismy i miala do mnie pretesje i w koncu przyjechalem do niej po paru dniach i chcialem ja prosic o kolejna szanse bo o ostatnia nie chcialem juz prosic bo bylo ich juz kilka. Ona mi wtedy powiedziala ze gdyby ona byla na moim miejscu to blagalaby mnie na kolanach wtedy jak znalazla te wiadomosci z Aneta a ja tego nie zrobilem. To bylo jakos przy jej urodzinach nawet blagalem jej przyjaciolke zeby mi doradzila i pomogla. Bylismy po tym razem ale to juz nibylo to samo. Magda byla tak podejrzliwa i caly czas chciala zebym przy niej byl bo caly czas mi trula zebym przyjechal do niej i zebym jak najczesniej przesiadywal u niej. Ja wtedy tego nie rozumialem tylko myslalem ze ona to robi bo jej sie nudzi samej i dlatego ze ona nie ma zadnego zajecia bo ja jak konczylem prace i szkole to bylem zmeczony ale tez chcialem czasem cos sam dla siebie zrobic, nie pomyslalem ze robi to dlatego bo jest chorobliwie zazdrosna i caly czas bije sie z myslami czy do nikogo nie gadam. Ja zaczalem sie wkurzac ze mam malo czasu ze caly ten wolny czas ktory mam to w 100% poswiecam go jej i wkurzalem sie ze jesli raz chce zostac popracy w domu cos porobic to ona sie denerwuje wtedy. Dosyc czesto sie klocilismy ona mowila ze jestem agresywny (slownie) a mnie to obrazalo. Bledem bylo to ze kiedy sie klocilismy nawet o pierdołę czy cos jest czarne czy szare, Madzia byla zawsze taka ze nie lubila przegrywac, ani przyznawac sie do porazek i nie potrafila tez ulec komus dla swietego spokoju albo np dla mojego dobra tylko to ona miala potzebe miec zawsze ostatnie slowo i dzisiaj wiem czemu taka byla ale wtedy nie potrafilem tego opanowac, bo nie potrafilem jej przegadac wiec ja konczylem klotnie i zawsze bralem wszystko na siebie, nigdy nie bylo tak ze Madzia powiedziala ok nie klocmy sie to jest bezsensu i ja sie o to wkurzalem. Pewnego razu pojechalismy na wycieczke z naszymi znajomymi, bardziej moimi wtedy i pojechalismy na 2 auta na wycieczke za miasto popic. Ja z Madzia mielismy mala sprzeczke przed wyjsciem ale pozniej bylo spoko chodz w srodku mialem ciagle pretensje i ona tez. I ona siedziala z tylu kolo kumpla o ktorego bylem troszke zazdrosny ale powiedzialem sobie ok ufam jej. I ja siedzialem z przodu, jak juz dojecalismy to mi sie tak dobrze siedzialo i nie chcialem wstawac zeby im otworzyc drzwi i powiedzialem im z tylu w zartach czy nie moga wyjsc bagaznikiem a Madzia sie wkurzyla i mi odpowieziala JAK ZARAZ MNIE wulgaryzm TO SAM BEDZIESZ JECHAL W BAGAZNIKU, nic nie powiedzialem. Tak mnie to zabolalo ze ledwo wstrzymywalem sie zeby sie nie poplakac. Postanowilem ze sie upije. Podszedlem do niej pikany ona tez byla po 3 drinkach i powiedzialem jej krzywym jezykiem ze z tym co powiedziala to przegiela palke to ona sie wkurzyla ze chamski jestem do niej chamski i nie mam prawa jej walic takich tekstow a ja przeciez tlyko powiedzialem ze przegiela palke. Jakos zaczelismy gadac jak ludzie i powiedzialem jej ze to co powiedziala w bagazniku mnie dotknelo, a ona ku mojemu zdziwieniu, w tamtym momencie zlamala na moich oczach zasady ktore tak bardzo sobie zastrzegala i zapytala w okol ludzi czy to co powiedziala Madzia do mnie bylo chamskie i czy moglo mnie dotknac. Nikt nic nie powiedzial oprocz jej przyjaciolki ktora powiedziala ze niebylo jej zdaniem. Nie wiedzialem czy ma mi byc glupio za to ze wszyscy sie dowiedzieli ze ja sie obrazilem na Magde za to ze tak do mnie powiedziala czy mam mi byc glupio za to ze mam taka dziewcyne ktora w taki sposob poniza swojego chlopaka. Pozniej jeszcze troche sie kloclismy pozniej ja sie jeszcze bardziej nawalilem i z nia nie gadalem tlyko zamulalem. Kiedy wracalismy do domu nie odzywalem sie tylko trzezwialem. Jak bylismy u niej to ja grzecznie poszedlem do niej do domu i wzialem swoje kluczyki od auta i chcialem jechac do domu, i wtedy sie zaczelo. Zrobilem (oproc gadania z aneta) najglupsza rzecz w moim zyciu. Magda wybiegla za mna i stanela tak zebym nie mogl otworzyc bramy. We mnie narastala agresja. Mowilem jej ze jej nie nawidze ze mam jej dosc ze niech mi da jechac i juz mnie wiecej nie zobaczy i mowilem to z taka nienawiscia ze teraz brzydze sie az sam siebie. Nie chciala mnie puscic to ja na sile probowalem ja przesunac i wtedy uswiadomili mi jej brat i jego dziewczyna ze chyba za daleko sie posuwam.. Udalo jej sie mnie namowic zebym wrocil do niej domu a chcialem tam pojsc tylko po to zeby zacekac az pojdzie sie myc a ja bede mogl pojechac. Gdy wszedlem pozamykala wszystko pozabierala klucze z okien i drzwi i wtedy ja wpadlem w szal bo chcialem uciec. Zaczalem jej mowic jak mnie nie wypusci to wybije okna ze zepsuje cos ze zadzwonie za policje ze mnie przetrzymuje bezprawnie. Chcialem wyskoczyc z okna bo na pietrze byly otwarte to ona sie poplakala a mnie zamiast to uspokoic to zdenerwowalo bardziej. Wrocilismy na dol i wyrwalem jej torebke i urwalem jeden pasek. Klocilismy sie ale powiedzialem ze nie chce tu zostac tylko wroce do domu a ona powiedziala ze tylko taksowka a ja powiedzialem ze ok tylko wystawie auto na ulice bo nie chce jutro do niej wchodzic. Zgodzila sie. Wystawilem auto odnioslem jej klucze i wsiadlem w auto i pojechalem. Przejechalem 500 metrow zatrzymalem sie i pomyslalem sobie co ty robisz debilu. Gdy opucilem jej chate nagle zaczalem sie uspokajac i zdawac sobie sprawe z teco co zaszlo ale bylem tak pijany ze nic z tym nie zrobilem i poszedlem spac w samochodzie. Rano wrocilem do domu i napisalem jej smsa po poludniu ze nie jechalem pijany tylko spalem u niej za rogiem i rano pojechalem. Jakos nie rozmawialismy z 2 dni, po tym czasie zaczalem tesknic i znowu zaczalem myslec ze moze teraz sie dogadamy. Troche to potrwalo zanim sie dogadalismy ale w koncu bylismy razem. Zapytala czy nie pojdziemy do psycholog i sie zgodzilem. Chodzilismy do psycholog i jakos probowalismy sie dogadac. Byly male klotnie z ktorymi Madzia czasem nie miala racji i ja czekalem az ona kiedys zakonczy klotnie ale to nigdy sie nie stalo, no i jakos to bylo przez miesiac pozniej oczywiscie poklocilismy sie o cos glupiego juz wtedy Magda chciala sie rostac ja powiedzialem ze tez juz nie mam sily na to. Pozniej znowu chcialem do niej wrocic bo powiedziala ze przez tydzien juz sie nie odzywalismy i ona juz nie chciala wiecej czekac az ja napisze bo tez miala jakies nadzieje jeszcze. w dzien przed urodzinach napisalem do niej list pozenalny  i wyslalem na emaila i probowalem sie zabic. To byla gdzies 2 w nocy i pech chcial ze ona akurat sprawdzila emaila, a ja wylaczylem telefon. Mi sie zabic nie udalo, spenialem... Rano wlaczylem telefon i byly smsy od niej ze przeze mnie ze jej mame obudzila bo nie wiedziala co zrobic, w koncu jej mama powiedziala ze nic mi nie bedzie i Magda to zostawila a chciala zadzonic na police. Chcialem zeby do mnie przyjechala. Blagalem ja a ona mi odpowiedziala ze nie chce mnie widziec bo jak sobie pomysli ze gdyby wczoraj przyjechala do mnie i zobaczyla ze nic mi nie jest i ze specjalnie tak pisalem zeby ja zmusic do przyjechania do mnie to by sie zalamala. A ja jej mowilem ze nic nie udawalem a ona do mnie ze jakos nic ci nie jest. Bylo mi tak zle ze takie cos powiedziala ale mimo to blagalem ja zeby na chwilke przyjechala i jakos udalo mi sie ja namowic. Kupila mi jakis prezent bo to byly moje urodziny. Rozplakalem sie przy niej czego wczesniej nie robilem powiedzialem jej bo wkoncu doszedlem do tego czemu taki bylem co ze ma jest nie tam przez chodzenie do psycholog. Mowilem jej ze mam tylko ja ze z mama sie nie dogaduje i ze ogolnie jestem sam. Zrobilo sie jej mnie przykro i mnie przytulila. Bylismy po tym razem byly male klotnie ale dawalismy rade, zaczelo sie polepszac po wolutku, lecz pewnego dnia wszedlismy na temat ktorego sie nie powinno poruszac para a szczegoolnie kiedy maja kryzys. Chcialem jej powiedziec co kiedys moja byla zrobila jak ja przestraszylem jak pila cole ze wszystko na mnie wyplula a ja zaslonilem twarz przed tym i za mna zostal tak jakby moj cien z taka smiesznym odbiciem mnie kiedy zaslaniam sie przed tym. I chcialem jej o tym powiedzic bo wydawalo mi sie to zabawne. Magda mi odpowiedziala ze gdyby ona by tak miala to do dzisiaj niemoglaby sie domyc. Ja sie zdenerwowalem bo odebralem to jako kolejny atak z jej strony bo Magda zawsze sie ze mnie smiala z kim bylem wczesniej i niedawno jej powiedzialem ze nie chce juz by wspominala mi to bo juz za duzo razy to slyszalem. I dalem jej takie glupie porownanie ze to co ze uprawialem sex z moja byla to tez mam nie przestawac sie tam szorowac do konca zycia. Kompletnie sie nie zrozumielismy ani ona mnie ani ja jej. Jej chodzilo o to ze jakby ktos ja oplul to by nie mogla sie domyc a ja zrozumialem ze chodzilo jej oto jaka moja byla byla ohydna. I sie poklocilismy. Rozmawialismy o tym dobre 5 godzin az wkoncu stwierdzilismy ze nie ma sensu sie klocic o naszych bylych i sie przytulilismy. Ja juz mialem wychodzic bo byla pierwsza w nocy i jednak okazalo sie ze nie zamknelismy tematu tak jak nam sie to wydawalo. Klotnia sie wznowila i znowu gadalismy 3 godziny. Ja znowu czekalem az ona to zakonczy bo teraz klocilismy sie o to ze to co ja powiedzialem bylo gorsze niz to co ona, bez sensu. W koncu ja zaczalem byc znowu agresywny i powiedzialem ze wychodze bo nie wiem jak to sie skonczy i powiedzialem jej ze nie mozemy byc razem bo nie wiem do czego moze dojsc za jakis czas i poszedlem. Nie gadalismy pare dni. Ja zmienilem facebooka ona mnie skasowala i powiedzialem sobie ze juz nie chce. Dodalem Anete do znajomych bo od tamtej sytuacji czyli jakies 8 miechow w ogole z nia nie rozmawialem, ale nic do niej nie napisalem. Zaczelismy normalnie z Magda pisac przez smsy. Ona mi napisala ze byla na dyskotece z bratem i paroma znajomymi. Mimo ze nigdy nie dala mi powodow do zazdrosci i to ze nie bylismy razem zabolalo mnie to i jej tego nie powiedzialem. Postanowilem ze teraz mi sie cos nalezy i napisalem do Anety zeby sie z nia spotkac. 2 dni zanim napisalem do anety powiedzielismy sobie z Magda ze powiemy sobie jesli ktos sobie kogos znajdzie i jesli ja dodam anete do znajomych i jak bede z nia gadal to urywamy kontakt zeby sie nie denerwowac. A ja w tym samym momencie jakos napisalem do Anety i sie z nia umowilem. I zdolowalo mnie to ze zaczelo sie plepszac miedzy nami a ja juz rozmawialem z Aneta, i mialem ochote z kims o tym porozmawiac i jednak pojechalem do Anety pogadac sobie mimo ze wiedzialem ze tym pale most za soba, bo z jednej str chcialem tego a z drugiej chcialem dalej probowac z Magda. Nie czulem sie juz tak komfortowo w towarzystwie Anety, te wszystkie stersy ktore mialem jak sie klocilem z Madzia o Anete wrcaly do mnie kiedy siedzialem kolo niej, doslownie sie trzeslem. Powiedzialem jej ze chcialbym byc z Madzia mimo ze wiem ze jak tu przyszedlem to spalilem most i moze z nia bede a moze nie to nie chce z nia utrzymywac kontaktu bo mi z tym zle, zrobilo sie jej przykro ale zrozumiala, i od tamtej pory powiedzialem sobie ze nei chce rozmawiac z Aneta. Z Madzia nasze kontakty zaczely sie poprawiac i zaczalem znow wierzyc ze moze byc dobrze, lecz zapominalem ze bylem sie spotkac z kims kogo ona nie nawidzi. Trzy dni zastanawialem sie czy jej to powiedziec czy nie. W koncu poprostu jej to napisalem ze lepiej zeby powiedziec teraz niz poznio mimo ze wiem ze mozemy juz nie byc razem. Powiedziala ze mnie nienawidzi i ze nie chce mnie znac. Od tamtego czasu minely 2 miesiace i przez ten czas Rzomawialismy ze soba ale tylko dlatego bo Magda powiedziala ze nie chce tracic ze mna kontaktu, ze nie chce ze mna pisac czesto ale chce rozmawiac. Pisalismy tak ale conajmniej raz w tygodniu wymiekalem i pisalem ze ja bardzo kocham, nie potrafilem sie powstrzymac. Spotkalismy sie pare razy, bolalo mnie to ze ona daje sobie rade beze mnie i w ogole jak cos nowego sie dowiadywalem. Ostatecznie jutro jedzie do polski ja chyba jade do niemiec, ona mnie nie nawidzi a ja ja kocham sad Jak jeszcze bylismy razem to bolal ja brzuch przez miesiac ale tak jak boli wyrostek jesli ktos wie oco chodzi, nie mogla chodzic, jezdzilismy po szpitalach bo nie mogla oddychac. Dzisiaj wiem ze ten bol byl wywolany stresem. Nie jestesmy juz 2 miesiace a ja nie moge nic z tym zrobic.





Nauczylem sie dzieki tej dziewczynie duzo wartosciowych rzeczy.

-Nie mozna miec przyjaciela przeciwnej plci kiedy jest sie w zwiazku bo predzej czy pozniej ta osoba bedzie powodem dlaczego...

-Nauczylem sie wyrazac moje uczucia bo tego nie potrafilem sprecyzowac kiedy mi cos niepasowalo.

-Nauczylem sie byc asertywny i empatyczny, kiedys nie potrafilem nie powiedziec czegos co by ta osobe moglo zranic

- Nauczylem sie szanowac co mam

- Dowiedzialem sie ze nie potrzeba miec przyjaciela tak jak ja myslalem ze Aneta nia jest. Lepiej sie czuje z tym ze sam podjalem decyzje zeby z nia nie rozmawiac.

-Kiedys mialem w glowie zasade ze faceci nie placza. Gowno prawda. dzisiaj sie niewstydze plakac i to jest dobre.

- Jelsi ci jest zle z osoba albo cos w nie nie pasuje i nie potrafisz tak zrobic zey ta osoba to zmienila to lepiej jest rozejsc sie z ta osoba niz czekac az to moze minie bo to bedzie sie nawarstwiac az w koncu wybuchnie i bedzie tylko gorzej.

- Duma, to ona w duzej mierze zniszczyla nasze relacje

- Nie gadac jak sie nie musi o swoich bylych

- Ze najgorsza prawda jest lepsza niz klamstwo.


Po tak dlugim poscie chcialem sie zapytac was o opinie bo wszystkie informacje i osoby wymienione tu maja zwiazek ze soba.

Czy jesli nie bede z Magda bede potrafil zapomniec o niej za jakis czas jak bede juz z inna dziewczyna? Bo jak pisalem o Agnieszce dopiero teraz kiedy stracilem Magde wylecialo mi pytanie z glowy ktore nosilem w sobie i ktore mnie dreczylo przez ponad 6 lat czy jesli bym ja wtedy pocalowal czy cos by sie zmienilo. Bardzo bym chcial byc z Madzia to jest najukochansza osoba na swiecie. Dzisiaj sobie mowie ze dam jej troche odpoczac ode mnie i bede staral sie o jej wzgeldy jeszcze raz za jakis czas i jesli mi sie uda to bede robil to do konca zycia, ale jak bedzie za jakis czas, nie wiem.

Stracilem kogos kto mnie naprawde kochal, i najgorsze ze wiedzialem ze ja trace jak z nia jeszcze bylem i nie potrafilem tego naprawic. Znow jestem sam. Nie mam prawie znajomych bo wszyscy trzymaja sie z Magda i jej bratem. Znow samemu zaczynac wszystko od nowa. Mam nadzieje ze ta lekcja byla warta wieczki bo nie zniose juz tego jesli bede popelnial znow takie bledy. Wydaje mi sie ze zrobilem zle ze bylem z Karolina bo nieposluchalem serca tylko kierowalem sie morlami.

Czy ona kiedys bedzie mogla na mnie spojrzec czy nienawidzi mnie tak samo jak ja Karoline jak wtedy stracilem prawko? sad

Zabrania się używania wyrazów powszechnie uznawanych za obelżywe lub wulgarne.
moderatorka apoteoza

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013