Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Witam wszystkich mam 28 lat mężatka od prawie 10 lat mam 2 dzieci...
Moja historia jakich wiele nie mam tak na prawdę komu sie wygadac ..
no cóz jak kazda mama i zona poswiecilam sie rodzinie.. od 10 lat pracuje na pelnym etacie w domu..:) kupki zupki prania sprzatanie itp
Malzenstwo moje bylo zawarte z rosadku .. zaszlam w ciaze...ja nie chcialam slubu wszyscy w kolo naciskali i sie zgodzilam.
Pewnie jak w wiekszosci malzenstw klotnie i rozwody przerabiane 1000 razy ... Nie raz i nie dwa odczulam zdrade swojego meza ,
zawsze sobie tlumaczylam ze sa dzieci ze kazdy z nas zasluguje na szanse a on tak cudownie pzrepraszal...
Zostalam... ale relacje i wzajemny szzacunekk niestety ulegl zmianie. Brzydko sie odzywa nie panuje nad swoimi emocjami a szkoda
bo takie slowa strasznie bola .. do tego doszlo do podnoszenia na mnie reki.. najgorsze jest to ze przy dzieciach.. i za kazdym razem
przeprasza  a ja  czuje ze zallluje . Nie myslcie ze robie z siebie cierpietnice nie nie nie mysle ze sporo  jest w tym tez mojej winy,
jestem pyskata raz dwa charakterek zadziorny i lubie dolewac oliwy do ognia a potem mam skutki...
Bardzo szybko zapominiam a moze po prostu kocham .. choc ostatnio zastanawiajac sie nad tym mysle ze bardzo jestem do niego pzryzwyczajona a przede wszystkim  uzalezniona. Postanowilam to zmienic i zawzielam sie po burzliwych rozmowach poszlam do pracy;)
Czuje sie dowartościowana i nie jestem jak to moj maz mowi kleszczem:) ale to nie koniec mojej historii , jakis czas temu weszlam na portal randkowy po co ? nie wiem sama .. poznalam kogos ... po 2 msc korespondencji mailowej spotkalam sie z  nim..
Nadal sie spotykamy... nie wiem co mam o tym  myslec zapewne zaraz zostane zmieszana z blotem .. dodam ze On ma zone i duze juz
dziecko , relacje miedzy nimi no coz tez nie za dobre ich malzenstwo tez    podobnie jak moje powstalo z rozsadku..
Nie  wiemmm  czy jest szczery hmm jestem bardzo ostrozna kobieta nie wierze w kazde slodkie slowko .. ale tez nie chce wrzucac wszystkich do  jednego worka.. widze ze tez cierpi i potrzebuje ciepla tak jak ja, dodatkowo ja pragne wsparcia duchowego i takie wsparcie od niego mam.. powiedzial ze jest we mnie zakochany... ale pewnie nie raz tak juz mowil.. jestem jego 3 kochanka ...
Nie  chce ukladac sobie scenariuszy nie wiem co bedzie jutro a co za tydzien jest mi z nim dobrze ... nie chce tez cierpiec ale chyba sama sobie bicz szykuje... czuje doo  niego cos boje sie siebie wzbraniam sie od calkowitego zaufania mu oddania..
moze zbyt emocjonalnie do tego podchodze, moze zaczelo mi zalezec? Powiedzial ze czas pokaze co  bedzie dalej ... wiem jestem glupia, naiwna pewnie itd.. mam wyrzuty sumienia ale nie wobec meza tylko jego zony... cholera nie wiem co robić ... jestem na prawde przy nim usmiechnieta...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

A nie daje Ci do myślenia to, że jesteś jego 3-cią kochanką? Zastanawiam się po co wogóle istnieje instytucja małżeństwa - prowadzi to albo do życia obok siebie do końca życia bez żadnych uczuć bo tak jest rozsądnie i wygodnie, albo do tragedii w postaci porzucenia kogoś i skazania na cierpienie. Jeżeli jesteś pewna, że nie kochasz męża, a on Cię w przeszłości zdradzał i odbyliście szczere rozmowy na temat Waszego związku to idź za głosem serca, ale pomyśl sobie o wszelkich konsekwencjach tego kroku. Znam osobę, która zrobiła tak samo jak Ty - małżeństwo z rozsądku w wieku 18 lat z powodu dziecka. Potem rozwód, ale koniec końców teraz jest szczęśliwa bo znalazła miłość swojego życia i nie żaluje tego co zrobiła. Gdyby tak człowiek mógł przewidzieć przyszłość. Pozdrawiam.

3

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Pewnie ze daje mi do myslenia ze jestem 3, wiem tez ze skonczyly sie dosc szybko...
Dobrze napisaa

4

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Pewnie ze daje mi do myslenia ze jestem 3, wiem tez ze skonczyly sie dosc szybko...
mysle ze bardziej skupiam sie na dzieciach niz na mezu i uwazam ze lepiej im bedzie w pelnej rodzinie ... nikt nie pokocha moich dzieci tak jak ich ojciec.. gdybym wiedziala jaka decyzje podjac hmm jedyne co   mi serce podpowiada to odejsc absolutnie nie bazujac na moim
romansie po prostu zaczac zyc ... tyle ze ciezki jest taki krok.. nie mysle o sobie tylko o mezu coon zrobi.. jak bedzie zyl.. czy da sobie rade... czy bedzie mial pretensje ze zniszczylam mu 10 lat zycia ... ale z drugiej strony oszukiwac sie ...
kiedys czytalam ze: " jeśli kochasz dwie osoby naraz to wybierz tę drugą. Ponieważ gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą to nie zakochałbyś się w tej drugiej." smile ciezkii okres przede mna ... dzieki ze nie wrzucilas mnie do jednego wora smile pozdrawiam

5

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Powtarzam wielokrotnie różnym osobom: dziecku potrzebny jest szczęśliwy, spokojny dom, w którym dużo jest miłości, wsparcia, dobrej atmosfery.

I, po raz kolejny tutaj na forum, proszę: nie pisz o poświęceniu się dla dziecka, nie zasłaniaj się jego "dobrem". Nie znam ani jednego dzieciaka, który był wdzięczny za takie "poświęcenia".

A nie uczciwiej, choćby w swoich oczach, powiedzieć: Jestem z mężem (choć się nie kochamy, choć źle się traktujemy), bo mi się to opłaca, jest mi wygodniej (taki szczególny rodzaj wygody), bo boję się samodzielnie układać życie.

6

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(
pogubioona... napisał/a:

mysle ze bardziej skupiam sie na dzieciach niz na mezu i uwazam ze lepiej im bedzie w pelnej rodzinie ... nikt nie pokocha moich dzieci tak jak ich ojciec..

O tak, na pewno dzieciom będzie wspaniale z ojcem, który podnosi rękę na ich matkę i one to widzą... W przyszłości będą pytać "czemu nie odeszłaś i pozwalałaś sobie na takie zachowania z jego strony".Tak, to naprawdę bardzo dobra atmosfera dla dzieci... (tak, tutaj jest ironia, bo na pewno dzieci nie powinny się w takim domu wychowywać, a przede wszystkim widzieć tego wszystkiego). Chcesz dobra dzieci i skupić się na nich bardziej niż na mężu - wyprowadź się!! Co to za facet, który bije kobiety, damski bokser z zawodu jest czy co? Po co Ci żyć z kimś takim co szacunku do Ciebie nie ma. I nie tłumacz mi tu, że przeprosił... Przeprosiny to nic...

pogubioona... napisał/a:

nie mysle o sobie tylko o mezu coon zrobi.. jak bedzie zyl.. czy da sobie rade... czy bedzie mial pretensje ze zniszczylam mu 10 lat zycia ... ale z drugiej strony oszukiwac sie ...

Owszem oszukiwanie siebie będąc z mężem i udając, że jest OK. Wyprowadź się, zacznij żyć dla siebie i dzieci. Nie myśl o tym jak on to przyjmie. Czy on Cię zdradzając zastanawiał się co sobie będziesz myślec, jak się będziesz czuć, czy przeżyjesz te zdrady? Nie, bawił się w najlepsze mając w domu kobietę-służącą... Chyba 10 lat to wystarczająco na zniszczenie TOBIE ŻYCIA!!

7

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(
pogubioona... napisał/a:

Pewnie ze daje mi do myslenia ze jestem 3, wiem tez ze skonczyly sie dosc szybko...
mysle ze bardziej skupiam sie na dzieciach niz na mezu i uwazam ze lepiej im bedzie w pelnej rodzinie ... nikt nie pokocha moich dzieci tak jak ich ojciec.. gdybym wiedziala jaka decyzje podjac hmm jedyne co   mi serce podpowiada to odejsc absolutnie nie bazujac na moim
romansie po prostu zaczac zyc ... tyle ze ciezki jest taki krok.. nie mysle o sobie tylko o mezu coon zrobi.. jak bedzie zyl.. czy da sobie rade... czy bedzie mial pretensje ze zniszczylam mu 10 lat zycia ... ale z drugiej strony oszukiwac sie ...
kiedys czytalam ze: " jeśli kochasz dwie osoby naraz to wybierz tę drugą. Ponieważ gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą to nie zakochałbyś się w tej drugiej." smile ciezkii okres przede mna ... dzieki ze nie wrzucilas mnie do jednego wora smile pozdrawiam

Nie wrzuciłam Cię do jednego wora, bo jestem facetem, który został porzucony przez żonę, która nie bazuje na żadnym romansie (przynajmniej tak twierdzi) i wiem jak to jest. Sama musisz podjąć właściwą decyzję. Tak naprawdę zacząć żyć oznacza wolność, ale prędzej czy później znajdziesz partnera i znowu po paru latach być może stwierdzisz, że się dusisz w związku i znowu będziesz chciała żyć. A co potem? Jeżeli mogę Ci coś poradzić - odejdź, ale nie dla tamtego gościa tylko dla siebie. Męża nic nie tłumaczy jeżeli choć raz Cię uderzył - to po prostu skreśla dla mnie wszystko, a jestem facetem.

8

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Ja widze to tak; jestes rozgoryczona, zawiedziona, rozczarowana. Może faktycznie masz przerobiony temat swojego małżeństwa. Ok. Ale poznałas pierwszego-lepszego faceta, który daje Ci to czego od dawna nie daje Ci mąz i wsiąkasz bezsensownie. Jest miły, cudowny, ciepły, toskliwy, kochający. A jaki miałby byc???? przeciez wlaśnie poluje na 4 kochanke. Przepraszam Cie. ale nie brnij w coś takiego. Będziesz cierpiala bardziej niz teraz. Zonaty facet, z bagazem, Ty zamężna, pogubiona.. moooocno sie zastanów w co brniesz.

9

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

"Czasem musisz coś poświęcić, by zyskać wszystko" macie duzo racji zbliza sie weekend moze poswiece go nad refleksja co dalej...
Boje sie troche krokow tak stanowczych, mysle ze za dlugo bylam z mezem ktory kierowal kazdym moim krokiem iz boje sie teraz pojsc do przodu nie trzymajac sie za reke ktora by mnie poprowadziła ... Serce mnie boli jak patrze na dzieciaczki sad ale hmm sama jestem takim dzieckiem, dzis mam zal do swojej mamy ze nie odeszla od taty ... ze musialam zyc takim zyciem ktore ciagnie sie za mna do dzis choc juz jestem duza dziewczynka... Jak mowia chleb oddany... Jesli chodzi o uczucia lokowane w nowym mezczyznie no coż nie licze na zbyt wiele z reszta watpie ze mimo zapewnien ze jest zakochanie, ze jest szacunek, cieplo, itd. cos wiecej niz potajemnych spotkan, czy rozmow, czy miłej zabawy w łóżku nic nie bedzie ... smutne ale prawdziwe, nie wierze w bajki i udane zwiazki tego typu choc bardzo chcialabym sie mylic.. mam w nim oparcie jak na razie dobrze mi z nim, dziwne ale brne w to dalej choc wiem jakie moga byc tego skutki.. glupia i slepa... mezczyzni sa tak skaplikowani a mowia ze kobiety sa trudne.. dziekuje wszystkim za poswiecony czas .. milo jest czytac posty ludzi ktorzy sa bezstronni, widzacy to innymi oczami niz ja .. dziekuje ...

10

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

kurde czytam Twoje posty i normalnie w świecie widzę siebie moja historia..naprawde ja Cię nie osądzam mam podobną sytuację ale boję się opisać bo jak mój mąż znajdzie tą stronę mnie zamorduję...tak jak Ty myślę tylko op Jego żonie jak Ona musi się czuć i co On Jej mówi.Nie wiem dlaczego ale ja jakoś nie ufam facetom może z doświadczenia mój też mi tyle naobiecywał no a te teksty nigdy Cię nie uderzę ile razy opowiadałam mu o moich rodzicach jak mój ojciec po pijanemu bił moją mamę i  że sobie tego nie wyobrażam jak On się bulwersował na mojego ojca , a On co lepszy co mu się nie podoba i nie zdziała krzykiem to do bicia i nie zwraca uwagi czy pztrzy dziecko czy nie, ja próbuję być dzielna przy małym ale On tak to przeżywa,a taki drań ma to gdzieś i jeszcze zgania winę na mnie, a później jakby nigdy nic chcę się ze mną kochać a jak mnie już przekona to ja nie umię się z tego cieszyć , a myślę o innym

11

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Powielasz błędy wyniesione z domu. Dziwisz się, że Twoja mama nie odeszła od ojca i podobnie Ty nie możesz odejść od swojego męża... Boisz się - toksyczny osoba z niego. Ale musisz podjąć jakieś decyzje. Siedzenie w domu nic nie zmieni, może tylko pogorszyć. A czekając aż samo się rozwiąże to też niemożliwe.
Skoro umiałaś znaleźć siłę aby pójść do pracy, znajdziesz siłę aby odejść od niego. I to nie dla nowego faceta, ale dla samej siebie i dzieci. Znajomość ta nie przyniesie Ci nic dobrego... Możecie się wspierać, bo oboje posiadacie bagaż doświadczeń, ale może jeszcze bardziej boleć niż Ci się wydaje...
Zastanów się co chcesz robić - zmienić cos w swoim życiu czy nadal cierpieć? Decyzja należy do Ciebie

12

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

ja napisze krotko...

jestem osoba, ktora wychowywala sie w domu, gdzie ojciec bil mame i brata... zdradzal itd. byl szanowanym czlowiekiem w calym miescie... nie pil, nie palil, mial baaardzo wysokie stanowisko... byl cudowny, genialny, idealny dla wszystkich, a w domu, potwor...
tez mamie obiecywal, tez przepraszal... plakal... kupowal prezenty na przeprosiny...

Kochana, dla swojego dobra i dla Waszego dziecka rowniez, odejdz... to ani Tobie ani dziecku nie polepszy sytuacji... a w sercu dziecka w przyszlosci pozostanie bol i niechec do plci przeciwnej,, myslac, ze tak wlasnie kazdy zwiazek wyglada...

13

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Mialam podobnie nikt procz domowników nie wiedzial ze tata jest jaki jest ... strach przed takim życiem paralizuje wszystko kazdy ruch..
Chcialam miec meza na cale zycie cholera jak w tych wszystkich filmach ale zycie jest jakie jest niestety ...
Po weekendzie przemyslalam wiele spraw i rozgladam sie za mieszkaniem .. wlasciwie to  nie ja powinnam sie wyprowadzic tylko maż , w koncu to moje mieszkanie ale niech strace.. boje sie wiec jak bede miala wszystko zaklepane dopiero powiem mu o wszystkim..      patrzac z boku mam wrazenie ze jestem okrutna knuje i spiskuje moze powinnam powiedziec mu od razu ???

14

Odp: Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Masz mylne wrażenie, to on jest okropny tak Cię traktując. Nie szanuje Ciebie, nie dba o Ciebie, nie okazuje miłości - dobrze robisz... Ale pamiętaj czas jest na wagę złota. Działaj szybko bo możesz się jeszcze rozmysleć... Nie, nie mów mu nic jeszcze, bo może Cię zastraszyć a Ty jak wspomniałam możesz się rozmyśleć. Działaj pod jego niewiedzą... Powodzenia wink

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pogubiłam się ... boję się co będzie dalej :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024