Nie wiem jak mam zacząć opisywać mój problem. Może od tego, że jestem beznadziejnie zakochana w koledze ze studiów z którym regularnie sypiam od 1,5 roku.
Wszystko zaczęło się jak zerwał ze swoja dziewczyną z którą był 2 lata. Muszę jeszcze zaznaczyć, że od pierwszego roku byliśmy w jednej grupie i wraz z koleżanka i innym kolegą tworzyliśmy dobrą, zgraną paczkę.
Ale parę miesięcy po jego zerwaniu po alkoholu przespaliśmy się ze sobą. Już wtedy byłam w nim zakochana tylko jeszcze nie wiedziałam że beznadziejnie.
I od tamtej pory sypiamy regularnie, tzn. wtedy kiedy on ma ochotę na bzyknięcie. Finansowo to też trochę go utrzymuję. Wiem że mu zależy tylko na seksie a ja chcę czegoś więcej. Nie wiem jak się od tego uwolnić.
Parę razy mówiliśmy sobie że to koniec, ale po jakimś czasie znowu do tego wracaliśmy. Ja dlatego że brakowało mi jego przytulania, pocałunków ale on chyba z innych pobudek. Dlatego chce to skończyć tak naprawdę, nie myśleć o nim, nie brnąć w to dalej, bo wiem że będąc w tzw. 'związku' nie mam możliwości spotkania mężczyzny, który mnie pokocha i z którym będę w prawdziwym, szczęśliwym związku. Dodam, że jestem w miarę atrakcyjną dziewczyną, tylko raczej nie potrafiłabym spotykać się z innym chłopakiem, bo czułabym że to jest zdrada. Głupie nie?
Został nam jeszcze jeden rok studiów na jednym kierunku, w jednej grupie. I nie mam pojęcia co mam robić. Jeszcze jedno, jak ja do niego dzwonię czy piszę żebyśmy gdzieś poszli lub obejrzeli film u mnie to zawsze albo ma inne plany, albo jest zmęczony albo coś innego. Przychodzi do mnie kiedy chce bo wie że mu nie odmówię.
Jeśli chcesz to skończyć - wystarczy że mu o tym powiesz i będziesz konsekwentna.
Nie wiem jakiej pomocy tu oczekujesz.
Parę razy rozmawialiśmy i mówiliśmy, że to koniec. Ale prędzej czy później i tak wracaliśmy do tego co było. A jakiej pomocy od Was oczekuję? Nie mam pojęcia, w sumie problem tkwi w moim braku konsekwencji a Wy raczej tego nie zmienicie. Po prostu siedzę przed komputerem i o tym myślę i chyba potrzebuje wsparcia u anonimowych osób
To poniżające. A może po prostu nie potrafisz być asertywna? Powiedzieć zdecydowane NIE, nie bojąc się....nie wiem....reakcji?
szczerze? za jakiś czas gdy znajdziesz sobie już stałego partnera nie tylko do seksu, z odrazą będziesz wspominac to co teraz cię łaczy z kolegą.
Piszesz, że go kochasz a on Ciebie nie. Rozumiem, że to boli. W dodatku traktuje Cię jak rzecz. Masz też w tej chwili zapewne już bardzo niskie poczucie własnej wartości i on doskonale wie jak sprawić abyś mu nie uciekła. Mężczyzna który miał seks na zawołanie nie zrezygnuje z tego ot, tak.
Chcesz odejść to zrób to, tylko do tego trzeba naprawdę dużo samozaparcia i konsekwencji. Nie utrzymuj z nim żadnych relacji, nawet przyjacielskich, nie odbieraj telefonu i na wszystkie propozycje spotkań mów NIE- a uda Ci się.
Tak to poniżające, ze nie zależy mi na seksie z nim tylko na byciu z nim, ale jak jemu zależy tylko na seksie to wole mieć ta namiastkę czułości, bliskości niż niczego. Wiem, że on nic do mnie nie czuje ale jak mnie pocałuje, obejmie to daje mi nadzieje i mimo tego, że obiecywałam sobie, że nigdy więcej oddaje mu pocałunki i siebie wierząc że może nagle się we mnie zakocha
widocznie masz małe poczucie własnej wartości, że zadowalasz sie taką namiastką chociaż możesz mieć wszystko.
Tak to poniżające, ze nie zależy mi na seksie z nim tylko na byciu z nim,
Nie, to, że go kochasz nie jest poniżające.
Poniżające jest to, że pozwalasz żeby Cię używał. To z nim jest coś nie w porządku - nie z Tobą. Niestety nie znam przypadku aby facet się zakochał będąc w układzie.
Skończ z tym. Wiem co mówię, bo tez kiedyś miałam fuck-frienda. Nic dobrego z tego nie wychodzi niestety. I tak jak ktos wyżej napisał- niech od tej pory Twoją odpowiedzią na każdą jego propozycję będzie NIE- stanowcze i zdecydowane NIE. Pozbądź się go, a poznasz kogoś naprawdę wartościowego. Trzymam kciuki;)
...ale jak jemu zależy tylko na seksie to wole mieć ta namiastkę czułości, bliskości niż niczego. Wiem, że on nic do mnie nie czuje ale jak mnie pocałuje, obejmie to daje mi nadzieje i mimo tego, że obiecywałam sobie, że nigdy więcej oddaje mu pocałunki i siebie wierząc że może nagle się we mnie zakocha
No to skoro to wolisz to wątpliwa sprawa aby ktoś przemówił Ci do rozsądku.
Pamiętaj, że w końcu może być tez tak, ze chłopakowi zabije serce do innej i co wtedy?
Do Ciebie już nie przyjdzie... Zostaniesz sama ze swoja pustką.
A potem płacz i lament. Widać, masochizm się szczerzy.
Uważam tak jak koleżanki. Tylko konsekwencja. To nie jest sprawa uczuć, a szacunku do samej siebie. Chyba nie chcesz być "zabawką", bo sama stwierdziłaś, że chciałabyś poznać faceta, który Cię pokocha. Siedząc nadal w tym dziwnym układzie z kolegą, sama sobie to utrudniasz, a nawet uniemożliwiasz.
12 2012-06-02 11:25:58 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-06-02 13:09:33)
Zrobione:)
13 2012-06-02 14:02:10 Ostatnio edytowany przez Kasai (2012-06-02 23:50:08)
.
14 2012-06-02 15:36:19 Ostatnio edytowany przez Truskaweczka30 (2012-06-02 15:44:45)
Kasai bardzo bardzo podobnie jest ze mna czy bylo...niewiem jak to nazwac bo jeszce cos jest,ale jak czytam Twojego posta to jakbym widziala siebie.uzalezniona od Niego..wczoraj sie z nim widzialam....tylko ze to nie moj kolega,tylko kots wiecej,ale niewiem z ktorej strony..masakra....Boze jak mi zle.....jak TY to zniosłas?
juz teraz wiem jestem od niego uzalezniona.......to straszne to tragiczne......jak sie uwolnic skoro to tak boli.....
15 2012-06-02 16:16:52 Ostatnio edytowany przez Kasai (2012-06-02 23:48:56)
.
Pozwol , ze napiszę co o tym myślę nie obrażając Ciebie. Ten Twój kolega traktuje Ciebie jak prywatną prostytutkę bo doczytałam , że tylko jak jemu psuje to ma ochotę Ty go sponsorujesz jeszcze dziewczyno gdzie Ty masz głowę !!!!! Zacznij się szanować dajmy na to , ze poznasz faceta może nie koniecznie teraz bo jesteś ślepo zakochana w tym swoim facecie do rzeczy zakochasz się i będzie Ci zależało na tamtym x facecie a ten Twój obecny kolega będzie chciał pójść z Tobą do łóżka i co wtedy zrobisz ... Moja rada dla Ciebie zmienila bym numer telefonu nie szukała bym z nim kontaktu i nie widywała bym się z nim bo nie ma sensu nie mowię , ze masz ograniczyć z nim kontakty ale nie widywać się z nim bo on Cię zwyczajnie wykorzystuje do swoich potrzeb Ty z tego nic nie masz możesz mieć jeszcze tylko opinię wyrobioną bo faceci sa gorsi w paplaniu od kobiet mozesz mi wierzyć , że tak właśnie jest. Powodzenia ![]()
Dobry wieczor,
Chcialabym ci cos napisac, co moze nie bedzie przystosowane do kazdej normalnej odpowiedzi...
Moze mala analiza sytuacji? Pozwolisz?
Macie to samo grono znajomych, jestescie w tej samej grupie, na tych samych studiach... widzicie sie czesto...
Ty jak piszesz, jestes w nim zakochana.... a o nim piszesz, ze zalezy mu tylko na jednym...
Dobrze,
Bez kategorycznej obrony strony przeciwnej, a moze u niego to nie jest tylko ochota na "bzykniecie"?
Gdyby tak bylo, nawet jak jestes bardzo atrakcyjna dziewczyna, to jednak macie ze soba wiele wspolnego i moze nie jest to tylko fizyczne?
To, ze ci nie powiedzial i nie okazuje zakochania, a wrecz mieliscie juz to zakonczyc, wcale, wedlug mnie, nie oznacza jeszcze, ze nic poza ochota sexualna do ciebie nie czuje....
Mysle, nawet, ze to dosc nietuzinkowy uklad, ale nie chcialabym bys czula sie w tym szczegolnej relacji zle, oczywiscie...
Jedynie, chcialabym odwrocic szale waznosci w zakochaniu...
Zazwyczaj to kobiety sa w tej plaszczyznie zdobywane, to juz chyba taka historia sexu! ale! spojrzyjmy troche na to bardziej z wyzwolona mysla! Wlasciwie wiele historii sa zapoczatkowane wlasnie pozycja meska, lub zakochaniem jednoczesnym, ale i tak kobiety sa w tym wszystkim adorowane, kurtyzowane, ba! nawet tak mocno wlaczone w ich narcysyzm, ze wlasciwie jak dochodzi do realnosci zwiazkow, to wtedy spadaja z wysoka...
A ty opisujesz niebanalna relacje, troche przypomina mi to nuvele Kundery.
Jest w niej, no wlasnie, mlodosc wspolna, wspolne zycie studenckie, wspolne wypady i imprezy, no i dlaczego nie, zycie seksualne z przyjacielem-kumplem...
Nie chcialabym jednak, bys byla ta osoba jakby tu powiedziec dyskretnie "wykorzystywana" przez twojego kumpla, to dlatego ci pisze z rezerwa, bo jakos ciezko mi jest zrozumiec, ze chlopak moze kochac sie z przyjaciolka i juz to sie ciagnie ponad rok, tylko dlatego, ze jest sprawa sexu! A nawet sprawa seksu jak jest i jest wam bardzo dobrze, skoro po wymianach zdan zrYwania i tak do siebie wracacie w tym sensie, to juz o czyms wiekszym swiadczy...
Moze byc na przyklad taka sytuacja, ze on ciebie po prostu tak ceni, ze nie czuje nawet potrzeby by ci o tym mowic...
Weszlas do jego zycia jak ktos, kto jest mu tak bliski, ze stanowi wlasnie jego czesc i nie czuje nawet potrzeby, by deklarowac ci cokolwiek...
Poza tym, on byl wczesniej w zwiazku i pewnie cos tam wydarzylo sie przykrego dla niego i pewnie wmowil sobie, ze juz nie wierzy w zakochanie...
Nic nie moge wiedziec na ten temat, ale jakos mi jest dziwnie jak ciebie czytam, bo mam jednak wrazenie, ze on nie jest obojetny tak po prostu na twoja wrazliwosc, na twoja obecnosc i twoj zapach... WIEC?
To nie takie proste jednak... moze dla wielu moja wypowiedz bedzie wydawala sie naiwna, ale prosze nie rzucac we mnie kamieniami, nawet jezeli mam inne od wszystkich ktorzy ci odpowiadali, zdanie...
Z POZDROWIENIAMI
LESZCZYNEK
oj to widzę, że jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. też spotykałam się z kolegą przez 2 lata i uprawiałam z nim sex. ja go kocham, on mnie nie... zresztą przeczytaj sobei o tym w moim wątku. wiem jak bardzo Ci ciężko jest
sama przez to przechodzę, ja próbuje się odciąć co prawda teraz się nie widujemy bo ostatnio ciągle mu odmawiałam ale wcale jakoś mi lepiej nie jest. też przeszukałam chyba wszystkie fora na podobne tematy, każdy radzi zakończyć to - i słusznie myślę. chociaż kontakt jakiś tam można mieć, tylko proszę Cie nie chodź już z nim do łóżka, pokaż że też potrafisz żyć bez niego a zobaczysz jaki to efekt przyniesie. takie historie różnie się kończyły z tego co wyczytałam, czasem faceci wracali po roku i odwzajemniali dopiero wtedy to uczucie, ale oczywiscie przeważnie kończyły się te znajomości. ale błagam nie gódź się na ból tak jak ja to robiłam!
Ja nie rozumiem takich kobiet jak Tyyyyyyy......tracisz tyle czasu na kogoś kto traktuje Cie przedmiotowo?? Nie wartto..ale Ty nadal masz zalożone rożowe okulary i myslisz inaczej.....On Ci jasno powiedział że chce tylko sexu i napisałaś że go jeszcze wspierasz finansowo..wiesz możesz sie obrazić ale jak dla mnie to jesteś kompletna IDIOTKĄ , ktora jest do tego malo pewna siebie....Szanuj sie, bo inni nie beda szanować Ciebie...