Jak przestać zadręczać się myślami o samotności? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

Temat: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

W tym roku kończe 22 lata. W liceum miałam kilka swoich najbliższych koleżanek i to większość czasu spędzałam z nimi. Jednak każdy po maturze poszedł w swoją stronę i rozpocząć nowe życie. Ja niestety zostałam w rodzinnym mieście. Studiuję zaocznie. Pracuję jakoś opiekunka do dziecka. No i odkąd skonczyłam liceum nie poznaje nowych ludzi... sad Nie mam nikogo. Jestem sama jak palec. Wychodzę do ludzi - ostatni miesiąc spędziłam na praktykach w przedszkolu (studiuję pedagogike), myślalam, ze tam poznam jakieś koleżanki - dziewczyny były nie wiele starsze, ale jednak nie nawiązalam tam żadnych trwalych znajomości. 4 razy w tygodniu chodzę na siłownie, ale tam też raczej nie mam z kim pogadać, każdy jest zamknięty i skupiony na sobie. Mialam jedną koleżankę, ale ona znalazła chłopaka i już się nie widujemy. Mieszkam z rodzicami, ale wiecie jak to jest. Z rodzicami nie pogadamy sobie na pełnym luzie i w ogole... a tak na prawde to mam tylko ich sad( nawet innej rodziny nie mam w swoim miescie, wszyscy porozrzucani po Polsce. Nie wiem, co mam robic, bo nie mam nawet z kim iść na spacer. Nie jestem jakaś zamnięta w sobie, lubię sobie porozmawiać z ludzmi, ale jak juz pisalam, od liceum wszystko sie popsulo. Moj problem jest taki, że ciągle o tym myślę, ze jestem sama, niedlugo zwariuję, poprostu oszaleję sad(( Chlopaka nie mam, a jak chcę sie z jakimś umówić, to nigdy nikt dla mnie nie ma czasu... Ogolnie wydaje mi się, ze chyba jestem skazana na samotność, bo nie umiem podtrzymać zadnego kontaktu... a jak ma wyglądać tak cale życie, to ja nie wiem, po co ja mam życ sad ostatnio przez to wszystko miewam myśli samobojcze, bo czuję się nikomu nie potrzebna, a jak się wieczorem kłade i myślę, ze następny dzien znowu będę sama i nie będę miala do kogo gęby otworzyc, to chce mi się wyć... nachętniej bym się zabiła, bo juz nie wiem co mam ze sobą zrobić... sad((( chciałabym o tym chociaż nie myśleć, że jestem sama, ale te myśli dręczą mnie ciągle i jeszcze moja matka dziś mi przypomniala, że nie mam żadnych znajomych... sad((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

też tak mam. Pocieszę Cię więc- nie jesteś sama. Ale trzeba zaakceptować tą samotność, nauczyć się z nią żyć. Jestem trochę starsza i wprowadziłam sie do rodziców znowu- to lepsze niż wracanie do pustych ścian. trzeba ją, tę samotność, nawet polubić, a jak się przestaniesz na tym skupiać zobaczysz nowe możliwości... Samotne spacery nie są takie złe.
przemyślałam swój system wartości, przeanalizowałam, chodzę do psychologa, myślę o tym, co jest, a nie jak mogłoby być z ludźmi obok mnie. sama się czuję od jakiś 3 lat- od skończenia studiów. polub to, zobaczysz, ze wtedy łatwiej... nie ma się co spinać, nie ma po co.

3 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-01 19:44:06)

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Musisz po prostu przestać myśleć o samotności i o tym jak jest Ci źle, więcej się uśmiechać, wykazać jakąs incicjatywę co do nowych znajomości. Widzę, że nie siedzisz ciągle w domu, masz jakieś zajęcia. Ja też chodzę na siłownię parę razy w tygodniu i poznałam tam dużo fajnych ludzi, czasami wystarczy samemu zagadać, a nie czekać, aż ktoś odezwie się do Ciebie. Może masz jakieś inne pasje, zainteresowania, w których mogłabyś się realizować? Jak masz czas może warto zapisać się na jakieś warsztaty np. taneczne?
Jak jesteś zdołowana, smutna i ponura - ludzie to wyczuwają i niechętnie zawierają znajomości z takimi osobami. Ludzi ciągnie do uśmiechniętych i pogodnych osób. Wiem po sobie im jestem bardziej radosna - tym łatwiej mi żyć. Tak więc wszystkie smutki na bok i do przodu big_smile!

4

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Dru, powiem ci, że chyba wolałabym mieszkać sama, bo czasami dobija mnie to, że moi rodzice widzą, jaką jestem beznadziejną osobą, że nie mam nikogo i nie potrafie sie z nikim zaprzyjaźnić ani stworzyć zwiazku. chyba lżej by mi było życ z tą swiadomościa, ze nikt nie widzi, jak jest na prawde.

Sweil, na siłowni czasem zagaduję kogoś, ale to nie jest to. Myślałam, zeby zapisać się jeszcze na angielski, ale nie mam tyle pieniedzy, żeby sobie pozwalac na siłownie, kursy języka itd. Chciałam się pogodzić z tym, jak jest, ale tylko czasem sobie potrafie odpuścić. Ale jak jest sobota, kolejna sobota, która spedzam w domu to... trudno nie myśleć o tym, że jest się samym. Ze ktoś jest sobie na imprezie, albo z ukochaną osobą sobie ktoś ogląda TV, a akurat ja jak pies sama... grrrr... i w dodatku dobija mnie fakt, ze mam dopiero 22 lata a znajomych zero. sad

5

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

Sweil, na siłowni czasem zagaduję kogoś, ale to nie jest to. Myślałam, zeby zapisać się jeszcze na angielski, ale nie mam tyle pieniedzy, żeby sobie pozwalac na siłownie, kursy języka itd. Chciałam się pogodzić z tym, jak jest, ale tylko czasem sobie potrafie odpuścić. Ale jak jest sobota, kolejna sobota, która spedzam w domu to... trudno nie myśleć o tym, że jest się samym. Ze ktoś jest sobie na imprezie, albo z ukochaną osobą sobie ktoś ogląda TV, a akurat ja jak pies sama... grrrr... i w dodatku dobija mnie fakt, ze mam dopiero 22 lata a znajomych zero. sad

W zasadzie trochę Cię rozumiem, obecnie też nie jestem w żadnym związku i czasami mi to dokucza, ale na ogół nie narzekam, nie jest źle. Zawsze tak sobie organizuję czas, że nie mam kiedy myśleć o samotności. Mam po porostu pozytywne nastawienie do świata i to mi wszystko rekompensuje smile Miałam taki okres, gdzie najlepiej mi było samej ze sobą, wolałam siedzieć w domu, z nikim się nie spotykać, ale długo nie wytrzymałam, bo sama siebie zaczęłam pogrążać. Wszystko na około mnie dołowało. Zmieniłam to i potrafię się cieszyć nawet najkrótszą chwilą wśród przyjaciół czy rodziny. Zapewne masz jakąś koleżankę, może spróbuj odświeżyć dawne kontakty, umówić się na jakiś wypad?

6

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Czytając Twoje słowa mam wyobrazenie mocno sfrustrowanej młodej osóbki, która niby chciałaby poznawac nowych ludzi, ale szybko poddaje sie i rezygnuje co jeszcze bardziej utwierdza utwierdza ja w przekonaniu, że tak będzie już zawsze.. Piszesz, że zagadujesz ludzi na siłowni, ale "to nie jest to " ?? Tzn..?? Moze masz zbyt duze oczekiwania i chcesz, by od razu coś zaiskrzyło ?? kazda znajomość zaczyna się od rozmowy, od poznania drugiej osoby. Poza tym nie każda nawiązana relacja doprowadzi do bliższej zanjomości...
Ja sama chodzę na basen, sama też biegam ( wiesz jak duzo osób biega w pojedynkę !), nikt się na mnie krzywo nie patrzy.

7

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Sfrustrowana jestem, to racja, chyba każdy by był, gdyby chciał z kimś pogadać a nie mial z kim. A pisząc "to nie jest to" miałam na myśli to, że wcale nie jest tak łatwo zdobyć tam jakiś znajomych - chodzę na siłownie od 2 lat, mało jest osob ktore chodzą tam regularnie, stale. Nie wiem też , czy tak szybko się poddaję. Ale teraz na pewno sie poddałam... sad

8

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Samotność chyba stała się jakąś plagą obecnych czasów. Niby mamy tyle różnych możliwości na poznanie nowych osób, a jednak nie jest to takie łatwe.

Dość ciężko znaleźć kogoś na kim będziemy mogli polegać w trudnej sytuacji, kogoś kto nas pocieszy czy dotrzyma towarzystwa.
Z większością przyjaciół, których znałem od dzieciństwa nie mam żadnego kontaktu. Każdy udał się w innym kierunku i odniosłem wrażenie, że ślad po nich po prostu zaginął. Człowiek zostaje sam i może liczyć praktycznie tylko na samego siebie.
Przyjaciół (lub raczej znajomych) mam głównie w pracy, ale poza nią nie utrzymuję żadnych relacji towarzyskich z tymi ludźmi.
Odnoszę wrażenie, że gdy poznam kogoś nowego to po jakimś czasie też zniknie tak szybko jak się pojawił smile

Sytuacja podobna do Twojej. Sam też nie jestem zamknięty w sobie, na co dzień jestem otoczony przez ludzi, ale mimo wszystko każdy jest skupiony na własnych sprawach/życiu. Rzadko zdarza się aby pogadać z kimś, kto ma podobne upodobania, hobby itp.

dru_ napisał/a:

...Ale trzeba zaakceptować tą samotność, nauczyć się z nią żyć. Jestem trochę starsza i wprowadziłam się do rodziców znowu- to lepsze niż wracanie do pustych ścian. trzeba ją, tę samotność, nawet polubić, a jak się przestaniesz na tym skupiać zobaczysz nowe możliwości... Samotne spacery nie są takie złe...

Prawdą jest, że można się przyzwyczaić.
Mimo wszystko po pewnym czasie zaczyna się odczuwać tą samotność. Skupiasz się na czymś co Cię interesuje, zaczynasz dostrzegać w tym przyjemność, a mimo to odczuwasz chęć by się tym podzielić/porozmawiać z kimś o tym. Niestety nikogo w pobliżu nie ma...

sweil napisał/a:

...Jak masz czas może warto zapisać się na jakieś warsztaty np. taneczne? ...

Popieram pomysł Sweil. Takie warsztaty/kursy są dobrym sposobem.
Sam poznałem kilka fajnych osób na kursach. Problemem było to, że do niektórych dzieliło mnie ponad 120km smile
Chcąc nie chcąc kontakty się pourywały po czasie.

9 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-01 21:24:04)

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Szary napisał/a:

Takie warsztaty/kursy są dobrym sposobem.
Sam poznałem kilka fajnych osób na kursach. Problemem było to, że do niektórych dzieliło mnie ponad 120km smile
Chcąc nie chcąc kontakty się pourywały po czasie.

No właśnie ta odległość jest najgorsza, chociaż 120 km to jeszcze nie jest tragedia, można od czasu do czasu się spotkać. Każdą znajomość trzeba pielęgnować, wtedy kontakty nie powinny się urywać.

Ja interesuję się fotografią, jak mam aparat w ręce i jestem w fajnym miejscu to zapominam o wszystkim na około, niestety u mnie w mieście nie znalazłam nikogo kto podziela moją pasję, ale udało mi się poznać ludzi z różnych stron Polski, nie możemy się spotkać codziennie, bo dzielą nas spore odległości, ale staramy się chociaż od czasu do czasu powymieniać nowymi zdjęciami, napisać jakaś wiadomość, spotkać na jakimś zjeździe.

10

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
sweil napisał/a:
Szary napisał/a:

Takie warsztaty/kursy są dobrym sposobem.
Sam poznałem kilka fajnych osób na kursach. Problemem było to, że do niektórych dzieliło mnie ponad 120km smile
Chcąc nie chcąc kontakty się pourywały po czasie.

No właśnie ta odległość jest najgorsza, chociaż 120 km to jeszcze nie jest tragedia, można od czasu do czasu się spotkać. Każdą znajomość trzeba pielęgnować, wtedy kontakty nie powinny się urywać...

Odległość faktycznie nie jest dużym problemem. Niestety czas nie jest luksusem, który każdy posiada w wystarczających ilościach.
Od czasu do czasu można odwiedzić kogoś oddalonego o spory dystans, ale to nie to samo co spotkać się z kimś kilka razy w tygodniu.
Dużo pracuję i nie mam możliwości, aby wieczorem wsiąść w samochód i jechać. W niedzielę jestem zazwyczaj doszczętnie rozbity po całym tygodniu, więc błędne koło z odwiedzinami się zamyka sad W głównej mierze pozostaje chat czy telefon.

sweil napisał/a:

...Ja interesuję się fotografią, jak mam aparat w ręce i jestem w fajnym miejscu to zapominam o wszystkim na około, niestety u mnie w mieście nie znalazłam nikogo kto podziela moją pasję, ale udało mi się poznać ludzi z różnych stron Polski, nie możemy się spotkać codziennie, bo dzielą nas sporo odległości, ale staramy się chociaż od czasu do czasu powymieniać nowymi zdjęciami, napisać jakaś wiadomość, spotkać na jakimś zjeździe...

Ja mam podobny problem, ale w innej dziedzinie. Nie zdarzyło mi się spotkać kogoś w okolicy z podobnymi zainteresowaniami.
Więc stosuję praktycznie tą samą strategię co Ty smile

11

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

No chyba pomyślę nad tym kursem j. angielskiego. A ta samotność to chyba faktycznie jakas plaga...tzn. wydaje mi się, ze dzisiejsze kontakty miedzyludzkie zastępuje facebook i ogolnie internet. I niektorzy wola ten internet, zamiast wypad na piwo, dlatego dotarcie do ludzi i nawiązanie z nimi jakiś przyjazni jest trudne. Niektorym nie przeszkadza, że są sami, a ja już tak nie chce życ. Najgorsze jest to, że dręczą mnie te myśli, ze chciałabym nieistnieć, bo po co i w dodatku, im cześciej tracę tych znajomych, albo np. faceci mnie olewają, to juz boje się w ogole do kogoś przyzwyczaić, bo myślę, ze każda znajomość zakonczy się tak samo sad takie błedne koło... sad(

12

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

...No chyba pomyślę nad tym kursem j. angielskiego. A ta samotność to chyba faktycznie jakas plaga...tzn. wydaje mi się, ze dzisiejsze kontakty miedzyludzkie zastępuje facebook i ogolnie internet. I niektorzy wola ten internet, zamiast wypad na piwo, dlatego dotarcie do ludzi i nawiązanie z nimi jakiś przyjazni jest trudne....

Tu się zgodzę big_smile Jak to ładnie ujął pan redaktor w pewnym radiu "Nie masz Facebook'a, Naszej Klasy itp. nie istniejesz" smile
Sam się przyznam, że należę do tej niewielkiej grupy "nieistniejących".  W sieci łatwo nawiązać znajomość, ale zawsze wydawało mi się to bardzo sztuczne. Zawsze traktowałem sieć jako możliwość by anonimowo porozmawiać o zainteresowaniach czy innych rzeczach.

Z tym kursem to dobry pomysł, zdecydowanie powinnaś dać mu szansę. Nawet jeśli nikogo nie poznasz, to i tak na tym zyskasz smile




Klaudia_1990 napisał/a:

...boje się w ogole do kogoś przyzwyczaić, bo myślę, ze każda znajomość zakonczy się tak samo sad...

Ja mam całkiem podobne odczucie. Poznajesz kogoś a tu bum...znika smile

13

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Szary napisał/a:

Odległość faktycznie nie jest dużym problemem. Niestety czas nie jest luksusem, który każdy posiada w wystarczających ilościach.
Od czasu do czasu można odwiedzić kogoś oddalonego o spory dystans, ale to nie to samo co spotkać się z kimś kilka razy w tygodniu.
Dużo pracuję i nie mam możliwości, aby wieczorem wsiąść w samochód i jechać. W niedzielę jestem zazwyczaj doszczętnie rozbity po całym tygodniu, więc błędne koło z odwiedzinami się zamyka sad W głównej mierze pozostaje chat czy telefon.

Dokładnie, masz rację. Ale cóż chwała za to, że mamy tak łatwy dostęp do wszelkich mediów, że nie jesteśmy całkowicie odcięci od świata. Jednak nie ma co tego nadużywać, żeby z drugiej strony nie zamknąć się na realny świat smile

Pisałeś coś wcześniej o warsztatach/kursach masz jakieś ciekawe do polecenia? Na jakie uczęszczałeś?

Klaudia może coś bardziej szalonego, spontanicznego - niż kurs języka angielskiego? On jest przydatny, ale może zapisz się gdzieś - gdzie mogłabyś się wyładować, dobrze bawić, miło spędzić czas. Jesteś młoda korzystaj z tego smile

14

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

W tym roku kończe 22 lata. W liceum miałam kilka swoich najbliższych koleżanek i to większość czasu spędzałam z nimi. Jednak każdy po maturze poszedł w swoją stronę i rozpocząć nowe życie. Ja niestety zostałam w rodzinnym mieście. Studiuję zaocznie. Pracuję jakoś opiekunka do dziecka. No i odkąd skonczyłam liceum nie poznaje nowych ludzi... sad Nie mam nikogo. Jestem sama jak palec. Wychodzę do ludzi - ostatni miesiąc spędziłam na praktykach w przedszkolu (studiuję pedagogike), myślalam, ze tam poznam jakieś koleżanki - dziewczyny były nie wiele starsze, ale jednak nie nawiązalam tam żadnych trwalych znajomości. 4 razy w tygodniu chodzę na siłownie, ale tam też raczej nie mam z kim pogadać, każdy jest zamknięty i skupiony na sobie. Mialam jedną koleżankę, ale ona znalazła chłopaka i już się nie widujemy. Mieszkam z rodzicami, ale wiecie jak to jest. Z rodzicami nie pogadamy sobie na pełnym luzie i w ogole... a tak na prawde to mam tylko ich sad( nawet innej rodziny nie mam w swoim miescie, wszyscy porozrzucani po Polsce. Nie wiem, co mam robic, bo nie mam nawet z kim iść na spacer. Nie jestem jakaś zamnięta w sobie, lubię sobie porozmawiać z ludzmi, ale jak juz pisalam, od liceum wszystko sie popsulo. Moj problem jest taki, że ciągle o tym myślę, ze jestem sama, niedlugo zwariuję, poprostu oszaleję sad(( Chlopaka nie mam, a jak chcę sie z jakimś umówić, to nigdy nikt dla mnie nie ma czasu... Ogolnie wydaje mi się, ze chyba jestem skazana na samotność, bo nie umiem podtrzymać zadnego kontaktu... a jak ma wyglądać tak cale życie, to ja nie wiem, po co ja mam życ sad ostatnio przez to wszystko miewam myśli samobojcze, bo czuję się nikomu nie potrzebna, a jak się wieczorem kłade i myślę, ze następny dzien znowu będę sama i nie będę miala do kogo gęby otworzyc, to chce mi się wyć... nachętniej bym się zabiła, bo juz nie wiem co mam ze sobą zrobić... sad((( chciałabym o tym chociaż nie myśleć, że jestem sama, ale te myśli dręczą mnie ciągle i jeszcze moja matka dziś mi przypomniala, że nie mam żadnych znajomych... sad((

Jak spedzasz swoj dzien?

15

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
sweil napisał/a:

...Pisałeś coś wcześniej o warsztatach/kursach masz jakieś ciekawe do polecenia? Na jakie uczęszczałeś?...

Kursy to całkiem miła sprawa, ponieważ można spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach smile
Zrobiłem na Grafikę Komputerową (2 różne), Taniec Towarzyski oraz Wykończenia Wnętrz.
Jeżeli będę miał możliwość i czas planuję zrobić jakiś kurs na Flash'a oraz koniecznie nauczyć się gry na pianinie smile
Mam nadzieję, że kiedyś się uda to zrealizować smile

Moim zdaniem warto inwestować w takie kursy.

16

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Magdalena88 - wiec od 7 do 15 jestem w pracy. Jestem opiekunką do dziecka, ale ostatni miesiąc bylam na praktykach w przedszkolu, od 8 do 15. Od ok. 17 30 do 19 30 jestem na siłowni. W weekend czasem gdzieś wyjdę z koleżanką, albo kolega przyjedzie, ale to raz na jakis czas... Co drugi weekend w szkole, tam mam koleżanki, ale uczę się 100 km od mojego domu, wiec nie mam za bardzo jak z nimi spędzać czasu. Za miesiac wyjeżdzam nad morze do pracy sezonowej, mam nadzieje, że tam się rozwinie coś. Już kiedyś bylam i tam mialam wielu znajomych i fajnie zorganizowany czas, ale trzeba było wracać do domu. To była taka długa kolonia smile

17

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Szary napisał/a:

Kursy to całkiem miła sprawa, ponieważ można spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach smile
Zrobiłem na Grafikę Komputerową (2 różne), Taniec Towarzyski oraz Wykończenia Wnętrz.
Jeżeli będę miał możliwość i czas planuję zrobić jakiś kurs na Flash'a oraz koniecznie nauczyć się gry na pianinie smile
Mam nadzieję, że kiedyś się uda to zrealizować smile

Moim zdaniem warto inwestować w takie kursy.

Na taniec od dawna się zbieram, ale prędzej na llatino albo zumbę - jednak nie mam do końca motywacji i się wstydzę tongue;) Może w tym roku mi się uda smile Miałam okazję się zapisać dwa lata temu razem z siostrą, ale wycofałam się i teraz żałuję wink.

Pianino polecam, chodziłam X lat temu na lekcje do szkoły muzycznej, naprawdę super sprawa.

18

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
sweil napisał/a:

...
Na taniec od dawna się zbieram, ale prędzej na llatino albo zumbę - jednak nie mam do końca motywacji i się wstydzę tongue;) Może w tym roku mi się uda smile Miałam okazję się zapisać dwa lata temu razem z siostrą, ale wycofałam się i teraz żałuję wink.

Pianino polecam, chodziłam X lat temu na lekcje do szkoły muzycznej, naprawdę super sprawa...

Ja na kurs zapisałem się z kolegą (miałem wtedy bodajże 20 lat)...skończyło się tym, że chodziłem sam bo on zrezygnował smile Przyznam, że sam się bardzo wstydziłem z początku, ale potem było absolutnie fantastycznie. Foxtrot bardzo przypadł mi do gustu jak również tango smile
Zaufaj mi, warto smile

Po dziadku mam XIX wieczne pianino T.Trautwein i bardzo bym chciał aby znowu ktoś na nim zagrał. Pianino to piękny instrument, a utwory na nim grane są chyba jeszcze piękniejsze.

Taka nauka gry to chyba ciężka sprawa ? Jeśli mogę zapytać ile miałaś lat gdy się uczyłaś grać ?

19

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Kurcze, ale fajnie zrobiło sie tu!
Zaczynamy mówić o swoich pasjachm chęciach, warsztatach, kursach, zamiast nad tą samotnością się użalać!!
A ja też bym chciała na angielski, na fotografię, na szkolenie z moim psem...
Ale mogę pozwolić sobie niestety tylko na kurs tańca towarzyskiego raz w tygodniu, bo jak się pracuje w galeriach handlowych czynnych cały tydzień niemal całą dobę, to się nie da:(

20

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Szary napisał/a:

Ja na kurs zapisałem się z kolegą (miałem wtedy bodajże 20 lat)...skończyło się tym, że chodziłem sam bo on zrezygnował smile Przyznam, że sam się bardzo wstydziłem z początku, ale potem było absolutnie fantastycznie. Foxtrot bardzo przypadł mi do gustu jak również tango smile
Zaufaj mi, warto smile

Po dziadku mam XIX wieczne pianino T.Trautwein i bardzo bym chciał aby znowu ktoś na nim zagrał. Pianino to piękny instrument, a utwory na nim grane są chyba jeszcze piękniejsze.

Taka nauka gry to chyba ciężka sprawa ? Jeśli mogę zapytać ile miałaś lat gdy się uczyłaś grać ?

Strasznie Ci zazdroszczę tego pianina, ja niestety nie mam swojego. Nauka nie była trudna, bo byłam bardzo zafascynowana grą, miałam wspaniałego nauczyciela - bardzo przyjemne lekcje. Od małego miałam zmysł muzyczny, dlatego nauka nut, akordów itp. nie była dla mnie problemem. Zaczęłam się uczyć jak miałam ok. 10 lat - czyli dawno temu, trwałam tak przez kilka kolejnych lat, a później jakoś się posypało, przyszły inne obowiązki i nie miałam na to czasu. Jednak jeżeli mam okazję pograć, to chętnie siadam do pianina smile Powiem Ci, że trochę się rozpłynęłam ... brakuje mi tego wink

21

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
dru_ napisał/a:

...Zaczynamy mówić o swoich pasjachm chęciach, warsztatach, kursach, zamiast nad tą samotnością się użalać!!

Ten temat nie jest aby się nad samotnością użalać, a raczej przestać się nią zadręczać. Od czegoś trzeba zacząć aby tą samotność nieco odsunąć.

dru_ napisał/a:

...Ale mogę pozwolić sobie niestety tylko na kurs tańca towarzyskiego raz w tygodniu, bo jak się pracuje w galeriach handlowych czynnych cały tydzień niemal całą dobę, to się nie da:(...

Ja przykładowo na chwilę obecną nie mogę sobie pozwolić nawet na 1 raz w tygodniu. Też spędzam cały bity dzień w pracy, na dodatek fizycznej, co przy takim wymiarze godzin powinno być niedozwolone. Ostre narzekanie raczej niczego nie zmienia.
Dobrze jest mieć coś co pozwala zapomnieć o tej szarej rzeczywistości i skupić się chociaż na chwilę na czymś przyjemnym.


sweil napisał/a:

...Od małego miałam zmysł muzyczny, dlatego nauka nut, akordów itp. nie była dla mnie problemem. Zaczęłam się uczyć jak miałam ok. 10 lat - czyli dawno temu, trwałam tak przez kilka kolejnych lat, a później jakoś się posypało, przyszły inne obowiązki i nie miałam na to czasu. Jednak jeżeli mam okazję pograć, to chętnie siadam do pianina smile Powiem Ci, że trochę się rozpłynęłam ... brakuje mi tego wink....

Z tego wynika, że byłaś uzdolniona od dziecka smile Ja nawet nie wiem czy mam jakieś zmysły muzyczne, ale skoro podstaw w rysowaniu się nauczyłem to z muzyką chyba tez dam radę smile
Sam żałuję, że w młodym wieku nie przyszło mi to do głowy, teraz będzie ciężko, ale mimo wszystko spróbuję.
Ten brak czasu jest najgorszy, dobrze Cię rozumiem w tej kwestii sad Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu sad
Zwariowane tempo życia jednym słowem smile

22

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Szary napisał/a:

Z tego wynika, że byłaś uzdolniona od dziecka smile Ja nawet nie wiem czy mam jakieś zmysły muzyczne, ale skoro podstaw w rysowaniu się nauczyłem to z muzyką chyba tez dam radę smile
Sam żałuję, że w młodym wieku nie przyszło mi to do głowy, teraz będzie ciężko, ale mimo wszystko spróbuję.
Ten brak czasu jest najgorszy, dobrze Cię rozumiem w tej kwestii sad Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu sad
Zwariowane tempo życia jednym słowem smile

O nie bez przesady, wcale nie uważam się za osobę uzdolnioną wink Po prostu łatwo mi to przyszło smile
Wcale nie musi być ciężko, jeżeli chcesz tego - a widzę, że tak to przyniesie Ci to zapewne wiele radości smile Spróbuj koniecznie! Trzymam kciuki, powodzenia!

23

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

Magdalena88 - wiec od 7 do 15 jestem w pracy. Jestem opiekunką do dziecka, ale ostatni miesiąc bylam na praktykach w przedszkolu, od 8 do 15. Od ok. 17 30 do 19 30 jestem na siłowni. W weekend czasem gdzieś wyjdę z koleżanką, albo kolega przyjedzie, ale to raz na jakis czas... Co drugi weekend w szkole, tam mam koleżanki, ale uczę się 100 km od mojego domu, wiec nie mam za bardzo jak z nimi spędzać czasu. Za miesiac wyjeżdzam nad morze do pracy sezonowej, mam nadzieje, że tam się rozwinie coś. Już kiedyś bylam i tam mialam wielu znajomych i fajnie zorganizowany czas, ale trzeba było wracać do domu. To była taka długa kolonia smile

To w tyg nie masz zbytnio kiedy sie nudzić napiety masz grafik

24

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Witam. Patrząc na Twój grafik to dziwię się jakim cudem czujesz się samotna. Chcesz mieć czas codziennie zajęty od 7 do 22 ? Samotny to ja mogę być a nie Ty. Ja Tobie zazdroszczę tylu opcji, nie masz czasu na samotność. Na siłowni chcesz porozmawiać z kimś ? To spróbuj nawiązać jakiś kontakt. W takich najzwyklejszych sytuacjach można poznać naprawdę wartościowe osoby. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w dążeniu do celu smile

25

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Zgadzam się z moim poprzednikiem masz praktycznie caly dzien zajety jakby nie patrzeć... kiedy masz czas myśleć czy czuć się samotna...

Choc nie powiem sama dziś mam kiepski dzień czuję się taka samotna i bezradna...brakje mi bliskiej osoby ,takiej ktorej bede mogla sie zwierzyc ,ktora mnie zrozumie i bedzie ze mna... ja nie mam tak jak Ty wypełnionego dnia nie pracuje ,a chcialbym znalezc jakas prace moze wtedy lepiej byloby ,a takto nie mam zbytnio co robic i przesiadję przed laptopem wiekszosc dni, co jakis czas spotkam sie ze znajomymi , co drgi weekend jestem na uczelni , teraz zaczelam chodzic na zumbe i to na tyle moich atrakcji .... przez to czasami mam dosc takiego zycia ilez mozna siedziec przed kompem i rozmyslac,a z drugiej strony co mam robic.....?

26

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Sweil ma racje, znajomosc trzeba pielegnowac nawet jesli sie ma kogos dalej niz w swojej miejscowosci, zawsze mozna do takiej osoby np pojechac na weekend badz zaprosic ja do siebie.
Klaudia_1990 w ciagu tygodnia masz dosc ciasny dzien podobny do mojego tylko ze po ja sie relaksuje-ulubiona muzyka, badz mniej ulubiona nauka na studia- ale zawsze mozesz jakiegos znajomego zapytac o wypad do kina czy jakies piwo bo nie chce mis ie wierzyc ze nei ma takich nawet dawnych starych choc nie powiedzialas w jakim duzym miescie mieszkasz smile I pamietaj dobra samotnosc nigdy nie jest zla bo ciagle imprezy to nic dobrego smile

PS
Sweil dobre szpilki big_smile

27

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Karyyy napisał/a:

Sweil dobre szpilki big_smile

Bo ja wiem co dobre winktongue

28

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Hej. To może się wydawać, że nie ma czasu odczuwac samotności, ale to tylko takie pozory bo - w pracy spędzam czas tylko z tym dzieckiem. Chodze z nim, gdzie może być więcej ludzi, to czasem z kimś się pogada. Na siłowni też sobie można pogadać, ale mi brakuje bliskich ludzi... chociaż jednej osoby. Takiej, z którą można porozmawiać o bardziej prywatnych sprawach sad nie mam raczej kogo zapraszać na jakieś wypady, koleżankę mam tylko jedną - ona teraz ma chłopaka, więc raczej ja zeszłam na drugi plan, mam znajomych - chłopaków, ale jak im proponuje jakieś wyjście, to nikt nigdy nie chce wyjść, albo nie mają czasu,a jak już się umówią, to odwolują, także juz mi głupio komuś coś proponować sad i co mi z tego, ze mam taki niby zagospodarowany grafik, jak np. dzis nie bylam na siłowni, i już czuję się beznadziejnie, bo nie mam z kim pogadać, chciałabym z kims zaplanować jakieś wakacje czy cos, niektórzy mają swoje paczki znajomych, a mi sie wydaje że mnie to omija albo takie rzeczy to tylko w filmach sad mieszkam w mieście gdzie jest 40 tysiecy mieszkanców, ludzi w moim wieku jest tu mało, bo większość wyjechała na studia... dobija mnie to, że moja rodzina widzi, że nie mam nikogo i pewnie sobie myślą, ze jestem beznadziejna  i nie umiem sie z nikim zwiazać... chcialabym chociaz nie myslec o tym, ze nikogo nie mam, porpostu wstac rano, zrobic to co mam do zrobienia tego dnia i isc spac, a ja nie moge przestać o tym myslec sad teraz coś, co mnie "trzyma przy zyciu" to wyjazd do pracy na sezon, nad morze, mam nadzieje, ze tam kogos poznam, a jak nie poznam, to chociaz wyjade i nikt nie będzie widział jakim jestem odludkiem sad

ps. dziękuję za wasze odpowiedzi

29

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

pewnie te moje posty wyglądają jak jedno wielke użalanie się nad sobą, ale to chyba jedyne miejsce, gdzie mogę napisać co na  prawdę czuję i szczerze sie wygadać, bo jednak w pracy musze być wesoła zeby dziecku było ze mną fajnie, przed rodzicami udaję, ze jest spoko, bo nie chce, zeby sie martwili o mnie, cały dzień muszę sciemniać, że jest OK sad

30

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

pewnie te moje posty wyglądają jak jedno wielke użalanie się nad sobą, ale to chyba jedyne miejsce, gdzie mogę napisać co na  prawdę czuję i szczerze sie wygadać, bo jednak w pracy musze być wesoła zeby dziecku było ze mną fajnie, przed rodzicami udaję, ze jest spoko, bo nie chce, zeby sie martwili o mnie, cały dzień muszę sciemniać, że jest OK sad

Dobrze,ze chociaz tak mozesz wyrzucić z siebie co Ci lezy na sercu ... może choć troche Ci to pomoże

31

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Witam:) jestem tutaj nowa, postanowiłam zarejestrować się ponieważ jestem w podobnej sytuacji.... mam 21 lat i studiuję pedagogikę. Obecnie jestem sama tzn byłam w 3 letnim związku z chłopakiem który mnie zdradził podczas mojego wyjazdu za granicę do pracy, ogólnie przykra sprawa ale minęły już 2 lata więc generalnie pozbierałam się po tym i doszłam do wniosku że widocznie tak miało być. Były przelotne znajomości jednak trwały one krótko, za każdym razem nie udało się stworzyć coś na dłuższą mete. Jestem osobą otwartą nie mam trudności z nawiązywaniem kontaktów lubię od czasu do czasu gdzieś wyskoczyć na imprezkę ale już mnie one nudzą chcialabym się ustatkować. Wydaje mi się że nie mam szczęścia co do facetów i też zastanawiam się co dalej pokaże mi życie. Mam koleżanki jednak one studiują w innym mieście a w miejscowości w której mieszkam mialam koleżankę jednak od paru miesięcy jest już mężatką więc wiadomo nasze kontakty się troszkę zmieniły w końcu ona ma swoje życie  i też nie mam z kim porozmawiać. Męczące są szczegolnie weekendy ehhh takie nudne zarazem wtedy kiedy mam wolne od szkoły bo studiuję zaocznie. Mam chwile kiedy myśle pozytywnie, że jestem jeszcze młoda i przyjdzie na mnie czas ale są i również chwile załamania. 

Pozdrawiam wink

32

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

a skąd dziewczyny jesteście wink może zaradzimy coś na tą naszą samotność wink

33

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Ja myślę, że nie masz powodzenia u facetów przez tą siłownię. Po dwóch latach regularnego chodzenia na siłownie rozbudowałaś już tak swoje mięśnie, że potencjalni kandydaci na chłopaka się po prostu Ciebie boją. Jak zobaczą Twojego bicka 40cm na pierwszej randce z bliska to na drugą już się boją przyjść - no dobra, żartuję tongue

Możesz napisać w jakiej miejscowości będziesz na sezonie, nad morzem? Jeśli to nie tajemnica oczywiście. Sam mieszkam (prawie) nad morzem, jednak Polskie wybrzeże ma trochę kilometrów. Jeśli byłoby to dość blisko mojej miejscowości chętnie zaproponowałbym spotkanie smile

34

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Hej! Jestem tu nowa, ale mam podobne problemy jak Wy.
Skąd jesteście? Może dyskusje z forum warto przenosić do prawdziwego życia, w końcu nic nie daje tyle co kontakt z drugim człowiekiem :>

35

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Po nickach moge stwierdzic ze wiekszosc osob to 21+ tak wiec smialo, bez obaw pisac kta gdzie mieszka ;p moze akurat traf bedzie chcial ze niedaleko siebie i moze komus sie zycie odmieni tongue

36

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

dokładnie tak ja mieszkam koło Wadowic,samotnosc w wieku 20+ to cos strasznego w moim przypadku tez niestety tak jest po 6 latach z zona teaz cziezko o zaufanie i to własnie jest przyczyna samtnosci wzgledem półci przeciwnej ale nie załamuje sie poniewaz nie wszystkie kobiety sa takie jak ex

pozdrawiam i powodzenia

37

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Ja z Warszawy. Wiosna Was nie zachęca, by gdzieś wyjść? na rower, piwko, do parku?
Mnie bardzo. I wtedy samotność doskwiera najbardziej. Oby tym razem udało się kogoś poznać :>

38

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

No wlasnie, wtedy jest najgorzej sad w każdy wolny dzien, kazdy weekend, kazda chwile kiedy jestem sama i nie mam z kim iść na spacer mam myśli samobojcze:( jestem nikomu nie potrzebna, nie mam z kim pogadać, każdy kogo namawiam na wyjscie, mi odmawia. albo sie zabije albo skoncze w psychiatryku, zwariuje niedlugo z tej bezczynnosci. w dodatku w piątek stracilam prace. nie wiem juz co robić... nienawidze weekendow, bo juz nie chce mi sie wymyslac czasu sama ze sobą!! ile można zyc samemu jak palec... i jeszcze teraz bede bez pracy i znow nadmiar wolnego.. nie wiem, po co ja zyje, czuje sie jak jakas ofiara losu, pomylka jakaś, ktora nie powinna sie urodzic...

39

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Klaudia głowa do góry! Musisz zmienić podejście do życia, uśmiechaj się jak najwięcej, idź w takie miejsca, gdzie możesz udać się sama i tam nawiązuj nowe znajomości. Płakanie nad swoim losem tylko pogarsza nastrój. Wmawiaj sobie, że jest Ci dobrze, że jesteś szczęśliwa, puść jakąś radosną piosenkę smile

40

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

najlepniej znalesc sobie odkocznie od problemów to czasem pomaga zebrac nowe lepsze mysli i plany

41

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
_%23%normalny& napisał/a:

najlepniej znalesc sobie odkocznie od problemów to czasem pomaga zebrac nowe lepsze mysli i plany

To po pierwsze.

Po drugie, trzeba znaleźć plusy samotności, chociaż dla niektórych to się wyda śmieszne - na pewno takie istnieją.

Po trzecie, powtórzę się po raz setny, trzeba zmienić nastawienie do życia, wszyscy jesteśmy tutaj młodzi - kiedy się cieszyć życiem jak nie teraz ??? big_smile

42

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

sweil--> masz w 100% racje ale kurde dla wielu bycie samotnym i pogodzenie z tym jest trudne zreszta dlamnie tez i dlatego warto pomuslec o bratniej duszy co jest w podobnej sytuacji wtedy sie szybciej i lepiej wychodzi z takiego stanu

takie cos co opisaujesz owszem ma sens ale to dłuzsza droga  do samotnosci tak jak w tutaj znanych przypadkach dochadzi ciezka sytuacja rodzina kłopoty przepychanki o dziecko to jest ciezkie niesamowiecie wiem bo to włąsnie mam wiec rozumie doskolane na czym problem polega,ja uwazam ze z samotnoscie mie ma co sie godzic ale naprawde trzeba sie pogodzic samym ze soba bo to mega pomaga

43

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Plusy samotności? Może jak się przebywa ciągle z ludzmi, to czasem taka samotność pomaga - raz na jakiś czas, a nie ciągle.

Chcialam znaleźć bratnią duszę, ale niestety mam jakiegoś pecha. Wydaje mi się, że zawsze już tak będzie, że będę sama, realnie na to patrząc. W pracy nie mialam okazji nikogo poznać, uczę się zaocznie w innym miescie, wiec nie mam nic wspolnego z dziewczynami z grupy oprocz szkoly... Wydaje mi sie, ze juz będzie mi coraz trudniej zdobywać przyjaciol, bo zauwazylam, ze ludzie im starsi, tymbardziej sie zamykaja, mają swoje domy, rodziny, czy chociazby narzeczonego/narzeczoną i im się nie chce nikogo nowego do swojego kręgu wprowadzać...  Na bycie z jakimś facetem to już chyba nie mam co liczyć... Chcialabym wszystko pozmieniac w swoim zyciu, ale juz nie mam sily...

44 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-15 22:21:36)

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

_%23%normalny& Wiem, że jest bardzo trudne - znam to uczucie, jednak zanim się znajdzie tą bratnią duszę trzeba wcielić jakieś zasady w życie, by nie zwariować. Zadręczanie się nie jest żadnym rozwiązaniem, jak człowiek zmienia nastawienie, częściej się uśmiecha automatycznie przyciąga do siebie więcej ludzi.

Kłopoty jakie masz na pewno nie ułatwiają Ci sprawy, ale musisz być silny innej rady nie ma. Prędzej czy później wszystko się ułoży i myślę, że te doświadczenia, choć nie są łatwe, umocnią Cię jeszcze bardziej.

45

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Naprawde jest trudno sama wiem po sobie niby mam kolezanki,ale jak przyjedzie weekend kazda ma chlopaka, ma z kim spedzac czas,a ja przeciez nie bede na doczepke ...raz na jakis czas mozna ale nie caly czas... wczoraj mama z ciocia mi powiedzialy,ze jak bede tak postepowala to zostane stara panna ,ze powinnam sie spotykac (wtedy chodzilo im o konkretnego chlopaka),a nie siedziec bo to nic nie daje, jak latwo jest cos powiedziec,a trudniej zrobic

46

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Moja ciocia tez mnie ostatnio "pocieszyla" pytaniem, czy chce do konca zycia być samotna...bo nigdy chlopała nie mialam i jej sie wydaje, że nie mam nikogo, bo to tak z wyboru. Masakra, mam wrażenie że tkwię w blędnym kole, bo jestem samotna i nikogo nie mam i jest mi wstyd z tego powodu, bo skoro nikogo nie mam - ani przyjaciol, ani faceta to coś musi ze mna być nie tak i takie myślenia nakręca mnie bardziej na to, zeby się izolować od ludzi, bo jak ktoś sie dowie, ze jest taka sytuacja, to tez nie będzie chciał mieć ze mną nic wspolnego, bo nikt nie chce miec dziwaka wsrod znajomych. Marze, żeby wyjechać z mojego miasta, gdzies gdzie nikt mnie nie zna, gdzie będę mogła zacząć wszystko od początku i może poznam nowych ludzi, a jak nie poznam nikogo, to przynajmniej nie będzie mi wstyd przed nikim, że jestem sama.....

47

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Rozumiem was hmm Nie ma to jak gnić w domu i myśl że nikt nie napisze i znowu trzeba sie zająć sobą

48

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Dziewczyny dołączę się do was w tym wątku, bo idealnie do mnie pasuje aktualnie...
Nie to, żebym nie miała znajomch, przyjaciół - bo są i naprawdę w większości rewelacyjni ludzie. Ale.. no właśnie, zawsze jakieś ale się znajdzie sad

Bo koleżanki ze studiów - prawie wszystkie mają facetów, więc z nimi dużo czasu spędzają.
Przyjaciółki - jedna ma teraz maturę, więc się zamknęła aktualnie w pokoju w książkach, druga studiuje w Opolu i dopiero jak co jakiś czas przyjedzie to się widzimy, a z trzecią się kontakt powoli nam urywa, bo się trochę od nas odcięła po znalezieniu swojego M.
W LO miałam bardzo bliską grupke dziewczyn, teraz każda z nas na innym kierunku, spotkania sporadycznie.. Z resztą znajomych podobnie.
Dobrze, że z grupą ze studiów co jakiś czas wyjdziemy na imprezę, do kina czy tak o na piwo... Ale tak jak mówiłam, większość w związkach, więc nie są to tak bliskie relacje jak w LO.

I ten wieczny brak faceta też mnie dobija sad Czasem się zastanawiam, czy wszystko ze mną w porządku, albo co jest nie tak ze mną...
No ale mam nadzieję, że to tylko jakaś chandra i taki pesymistyczny humor minie..

49

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Też zastanawiam się co ze mną nie tak, nigdy nie byłam w normalnym związku ani obiektem chociażby zauroczenia smile

50 Ostatnio edytowany przez Mon_ka (2012-04-16 21:19:03)

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Ja niestety również to tego wątku pasuje wręcz idealnie sad

Skończyłam liceum i rozpoczęłam studia z których po paru miesiącach zrezygnowałam .Co do moich przyjaciółek z LO to 2 znalazły sobie chłopaków i świata poza nimi nie widzą a jedna wyjechała na studia i ślad po niej zaginął.

Obecnie siedzę w domu (ucze się do poprawy matury) Ale czuje sie strasznie (taka gorsza)  przykro mi ,ze one nie mają dla mnie czasu.
W październiku mam zamiar iść na nowy kierunek ale boję się ,że nie znajdę tam przyjaciół czy choćby znajomych.A tym bardziej chłopaka w końcu będę o rok starsza sad jeszcze z moja zbrukaną psychiką to już w ogóle będzie ciężko sad

51 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-04-16 21:45:48)

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

cornflower - witam w klubie, też nigdy nie byłam w normalnym związku (bo jeden jedyny w jakim byłam to wg mnie teraz jakieś nieporozumienie big_smile). A obiektem zauroczenia byłam zawsze dla wybitnie nieodpowiednich dla mnie albo niepasujących facetów... sad

Mon_ka - o chłopaka się nie martw, że będziesz za rok starsza od reszty, bo na pewno nie Ty jedyna będziesz nie z tego rocznika wink U mnie w grupie właśnie jest 80% starszych i to nie tylko o rok wink Często tak jest właśnie wink

52

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

OceanSoul, jeszcze powiedz że masz 21 lat big_smile
Ja nie wiem dziewczyny czemu tak jest. Czemu nie może się ułożyć. Każdy ma po burzy przecież prawo do słońca.

53

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

21 nie, ale 20 big_smile więc prawie big_smile
no właśnie też tak uwazam, że każdemu się trochę szczęścia należy... A tu nic sad Widocznie mam za dobrze w innych dziedzinach życia, więc dla rownowagi tu muszę mieć pecha.. Ja już różne teorie tworzę, wyjaśniające to big_smile

A najbardziej mnie wkurzają pytania w styłu "Taka ładna, fajna dziewczyna jak Ty nie ma chłopaka?? Jak to możliwe"... No widać kurcze możliwe sad

54

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

sweil  tak zdecydowanie ze to nas umacnia i robi z nas lepszych ludzi napewno precentuje w przyszłosci zgdam sie z tym co Napisałas chodz zwrócił bym uwage na inne aspek ze po takim czym ciezku jest zaufac 2 osobie chodz bardzo sie tego chce,ja osobiscie 6 lat byłem z 1 kobieta ufałęm i kochał bez granicznie chciałbym do tego powrocic bo to cos pieknego teraz jest samotnos ja juz sie pogodziłem sam ze soba jestem i byłem otwartym człowiekiem ale cos blokuje mnie poniewaz jak sie wąłcza serce to logiczne myslenie obecnie wygrywa z nim,ja przyjołem juz priorytety jakimi sie kieruje i powiem ze dobrze mi to wychodzi teraz,ja dodam jescze ze jednym mankamentem jakim mam to przeszłosc i to co sie dzieje obecnie jestem w trakcie bardzo ciezkiego rozwodu zona nie chce sie dogadac ze mna i robi wszytsko na przekór rozdrabnia sie to znaczy ze zamiast wnies i rozwód i sie rozejsc i dogadac zakłada niepotrzebne sprawy w sadzie w sumie juz jestem po 7 sprawach nie liczac rozwodu a rozpraw z tego było z 15 a jak juz doslismy do porumienia w kwesti alimentów pierwsze co zrobiła to poleciała do komornika zebym jej płacił przez niego chodz z niczym nie zalegałem.coz moze własnie postawa mojej ex dział na moj pkt widzenia ale niemam zamiaru sie załamywac spie spokojnie i niemam nic na sumieniu ale ta potrzeba 2 osoby nie tylko fizyczna ale wrecz psychiczna jest mocna zaden przyjaciel tego nie zastapi.

pozdrawiam i zyce powodzenia w opuszczeniu stanu przejsciowego jakim jest samotnosc

55

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

_%23%normalny& wiem o czym mówisz, bo sama jestem po kilkuletnim związku z mężczyzną, nasze rozstanie nie było takie jak powinno, bo wiązało się z ogromną złością, dopiero po czasie zrozumieliśmy, że taka zawiść nie ma sensu i zdecydowanie poprawiliśmy wzajemne relacje, teraz chociaż nie mijamy się obojętnie na ulicy i potrafimy ze sobą rozmawiać. Jednak ślady na psychice zostały, też mam podobną blokadę i nie zawsze sobie z nią radzę. U mnie na szczęście nie było ślubu i nie ma dzieci, tak więc odpadają te problemy, które Ciebie trapią najbardziej. Dokładnie miesiąc temu mój najlepszy przyjaciel dostał rozwód, wspierałam go w tym wszystkim, wiem jak bardzo to przeżywał, nie mogłam patrzeć na to z boku, bardzo potrzebował kogoś bliskiego przy sobie. Dał radę. U niego na szczęście skończyło się po dwóch rozprawach. To co Ty przeżywasz musi być naprawdę straszne, mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie w dobrym kierunku i jakoś dojdziecie do porozumienia.

Powodzenia.

56

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

sweil ciesze cie ze dosliscie do porozumienia i mogliscie to załatwic miedzy saba jak nalezy ja nie mam takiego konfortu poniewaz chciałem i próbowałem wiele razy dojsc do porozumienia to niestety moja niechce i mowi zebym sie domagał swoich praw przed sadem tak jak ona robi i niestety tak to wyglada,co do rozwodu to ja juz wiem ze bede miał min 3 rozprawy,miałęm 1 która trwała 15 min bo moja mi na złosc zrobiła i wniosła 7 dni przed roprawa o adwokata z urzedu i sad dopiero na pozprawie rozpatrzyj jej wniosek i na tym sie skonczyło,czekam teraz na 2 termin,pozatym zrobiła ze mnie krymianliste w oczach sadu i nie dostałęm kontaktów z dzieckiem zadnych przez 1 bardzo prosty myk po odejsci poszła na policje zgłaszajac ze jej grtoziłem pozniej umoówza sie ze mna w domu gdzie mieszka czyli u swoich rodziców i jak przyjechałem automatycznie wezwała policje i znów to samo ze jej groziłem do tego jeszcze jej rodzice sie dołaczyli i pozamiatane,karna mam i tez min 3 sprawy a jestem juz po 1 ale jak dlamnie to mnie najbardziej nie martwi te sprawy bo i tak nic mi nie zrobi nie udowadni tylko wkopuje siebie przez swoje kłamstwa a ja na spokojnie ujawniam prawde i ja dokumentuje na wszytsko mam dowody nei podwazalne wiec po co to wszystko?a po to zeby narobic mi jak najwiecej złego to co robi to z pełna premedytacja ale celuje w slepo i jzu zaczyna roumiec ze jej nie wyjdzie,niestety taki natłok spraw i załatwiania jest meczocy od listopoda do konca marca nie było tygodnia jak w sadzie nie byłem a listonosz zawsze był w poniedziałek z jakims listem z sadu,cóz teraz pozostały tylko 2 sprawy ale niestety jestem zmuszony załozyc nastepne 3 bo inaczej mnie doprowadzi do takiego pkt ze nie bede miał wyjjscia,jedno mnie dziwi najbardziej ze z dzieckiem nie pozwala mi sie widziec wogóle od 6 mies i chociaz jak jest policja i sie jej pyta dlaczego ona mówze ze poprostu nie pozwala to jest włąsnie polskie prawo ze dziecko przy kim jest ten rodzic ma wszystko moze sobie wnosic o co mu sie podoba i tak dostanie to,czas beignie na moja niekorzysc i to mnie boli najbardziej,nie matwie sie o siebie bo ja sobei rade dam ale o dziecko które przebywa teraz w patologicznej rodzinie wraz z matka,zreszta wniosłem o badania do RODK i tam wsyztsko bede wyciagał chodz i tak te badania sa na kozyc matki to to co tam udowodnie bede nie do podwazenia i zda sie na apelacje pewnie a wtedy juz nie jest tak kolorowo jak przy rozwodzie.

coz w zyciu nie jest kolorowo

57

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

rozstania to okropna sprawa... ale w końcu trzeba spojrzeć do przodu, poznawać nowych ludzi.
Na każdym horyzoncie widać nowe możliwości, trzeba je wykorzystywać póki są.

Ja polecam http://realife.pl/. 
Raczej nie korzystam z takich serwisów, ale ten jakis czas temu bardzo mi pomógł.
Otworzyłam się na ludzi zaczełam częściej wychodzić z domu, poznałam parę ciekawych osób.

Może warto potraktować te złe wydarzenia w życiu, jako początek czegoś nowego, może lepszego nawet.
Przez ten serwis można się spotkać, a nawet umówić z kimś na tenisa i to ze zniżką (dla miłośników sportów to ważne, bo tenis do tanich nie należy).

Polecam, spróbujcie bo mi sie naprawde ta zabawa podoba

58

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

ah odbiegłem troche od tematu sorrki

wiec w moim przypadku szukam własnie kogos takieco co przzył tez ciezkie małzenstwo mysle ze bardziej bedziemy sie rozumiec i doceniac i to dobra podstawa do powaznego zycia i zwiazku.

wielu jest samotnych i skrzywdzonych przez 2 osobe ale watro sie otworzyc i byc dobrem mysli

59

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Cześć Klaudia i nie tylko smile
moje gg42693667

60

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Hej, Ja też jestem tu nowa i tak przeglądam tą rozmowę i widzę  wiele wspólnego z moją sytuacją. Tak czasem jest ,że poczucie samotności bardzo mnie dobija i chce mi się płakać, a czasem w ogóle mi to nie przeszkadza. Faktem jest że brak mi bliskiej przyjaciółki od dawna. Moja sytuacja przedstawia się tak że większe szczęście miałam u płci przeciwnej tzn byłam 3 lata w jednym związku teraz prawie drugie tyle jestem w nowym ale przez ten fakt ( poświecanie chłopakowi dużo czasu itd) nie mogę zbliżyć się bardziej do żadnej dziewczyny nie wiem czemu tak jest ale ja tak trochę to tłumacze .Wszystko dodatkowo pogłębia to iż ja mieszkam teraz w Krakowie i tu studiuje a mój chłopak jest jakieś 150 km stąd. Więc mój tydzień wygląda tak, że od poniedziałku do piątku Kraków a weekend w domu z nim. Jestem też raczej nieśmiałą osobą co jest problemem w nawiązywaniu nowych kontaktów. Wierzę jednak, że nie tylko ja mam taki problem wink piszę już nie pierwszy raz o tym licząc że znajdzie się ktoś kto na nie odpowie wink

61

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Witam wszystkich ;)Przeglądając wątek postanowiłam napisać ,ponieważ jak reszta osób mam problem  z  samotnością .Skończyłam 23 lata ,chłopaka nie mam ,mieszkam z rodzicami ,znajomi niby jacyś są ,ale myśle ,że poprostu nie zainteresowani tak naprawdę moją osobą .Sadze ,że piszą do mnie tylko jak im się nudzi ,brakuje mi takich prawdziwych relacji ,przyjaźni .Teraz np nikt się do mnie nie odzywa ,jak napisałam nawet do bliższej koleżanki to cisza .Jest mi smutno ,mam zły humor i też odechciewa mi się żyć.Nie mniej jednak zapraszam ,gdyby ktoś miał ochotę na wycieczkę do Bydgoszczy  ;)A tak poza tym każda z osób która tutaj pisze ten watek akurat ,a było tu ok z 6-8 osób z tym samym problemem  już ma znajomych .Co prawda wirtualnych ,ale zawsze i to można zmienić ;)Z Klaudia już mam trochę wspólnego .3 mam kciuki za was i za siebie ,żeby się udało i żeby każdy w końcu się uśmiechnął i był szczęśliwy.

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

ja moge zTb pogadac, mam podobna sytuacje, moze pomoge smile

63

Odp: Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?
Klaudia_1990 napisał/a:

No wlasnie, wtedy jest najgorzej sad w każdy wolny dzien, kazdy weekend, kazda chwile kiedy jestem sama i nie mam z kim iść na spacer mam myśli samobojcze:( jestem nikomu nie potrzebna, nie mam z kim pogadać, każdy kogo namawiam na wyjscie, mi odmawia.

tak, wolne dni wtedy sa najgorsze hmm wiem cos o tym..

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak przestać zadręczać się myślami o samotności?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024