Witajcie.
Jestem załamana. Wysłałam 40 podań o przyjęcie na praktyki w laboratorium diagnostyki medycznej i nic. Studiuję inżynierię biomedyczną na Politechnice Gdańskiej. W połowie byłam osobiście, część wysłałam mailowo.
Uczelnia ma podpisane umowy z mała ilością firm, głównie elektroniczne. Zostaje mi polfarma, ale to zupełnie nie ten kierunek w który chce iść ( jestem na chemii i chce związać się albo z onkologią albo badaniami klinicznymi). Nie mam pojęcia co mam zrobić, innym specjalizacjom pomagają wykładowcy, załatwiają im praktyki. Moim koordynatorem jest ktoś z elektroniki i nie za bardzo potrafi mi pomóc, a z mojego wydziału wykładowcy też niespecjalnie pomocni są.
Nie wiem co robić dalej, a to wymóg aby przystapic do obrony która mam za rok, czyli w te wakacje musze zrobic praktyki.
Proponuje nadal szukać- osobiście! Mi na żadnego e-maila nikt nie odpisał, gdy szukałam praktyk. Przez telefon była spławiana przez sekretarki lub inne osoby, osobiście też, ale wychodzę z założenia, że gdy mnie drzwiami wypychają wracam oknem. Szukaj i życzę Ci, aby Twój upór został doceniony. Pokaż, że Ci zależy nie tylko dlatego, że musisz je zrobić do obrony, ale przede wszystkim, że chcesz się czegoś nauczyć. Pozdrawiam!