samotność mi nie służy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność mi nie służy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: samotność mi nie służy...

Witam wszystkich serdecznie smile

Nigdy nie czułam się tak samotna jak ostatnio. Nic mnie nie cieszy, wszystko widzę w szarych barwach. Mój ukochany wyjechał i zobaczymy się pewnie nie wcześniej niż pod koniec marca i to na chwilę,bo potem znów wyjedzie. Mieszkam sama, daleko od rodziny i koleżanek, z którymi się trzymałam. Tutaj nikogo nie mam. Chodzę do pracy, gdzie jakoś się trzymam, bo pracuję z fajną dziewczyną (sporo starszą, mającą rodzinę i mało czasu, więc nasze kontakty kończą się na pracy), wracam do domu i jest tragedia, nie mogę się odnaleźć, snuję się z kąta w kąt, nie chce mi się nawet posprzątać. Nigdy wcześniej nie byłam sama, bo mieszkałam z rodziną, a potem z chłopakiem i nigdy nie rozstawaliśmy się na dłużej niż czas pracy. Raz co prawda wyjechał na kilka dni, a potem ja na kilka na święta do rodziny, ale to było do przeżycia. Teraz niby też nie ma go dopiero kilka dni, ale wiem, że też za kilka nie wróci i to mnie przeraża. Nie umiem być sama, samotna. Nawet nie mam tutaj czasu, żeby się z kimś spotkać, pogadać, a poza tym jestem raczej nieśmiała i ciężko mi nawiązywać nowe kontakty.
Stąd też urodził mi się pomysł, że może ktoś z Was też czuje się tutaj samotny i chciałby pogadać, nie siedzieć w samotni. Chętnie porozmawiam na każdy temat,może komuś pomogę, jeśli ktoś ma ochotę smile Piszcie jeśli chcecie na mój numer gg 41731508 smile
Odpowiem każdemu, bo wiem, że skoro już ktoś zdecyduje się do mnie napisać, to będzie znaczyło, że po prostu potrzebuje kontaktu z kimś, a ja nie odrzucam nikogo w potrzebie smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2012-02-27 16:45:23)

Odp: samotność mi nie służy...

Czytam Twój post i muszę stwierdzić, że mimo swojego młodego wieku wydajesz się być bardzo dojrzałą dziewczyną. Cenię takich ludzi wink
Powiem szczerze,pomimo tego, że jestem starsza od Ciebie, to mam podobny problem. Przeprowadziłam się do dużego miasta, gdzie mam w sumie tylko siostrę, ale ona ma już swoje życie i ja niby swoje, ale czuję pewien niedosyt. Brakuje mi tu koleżanek. Mam dzieci, kochającego faceta, ale nie mam z kim pogadać na każdy temat. Na ogół jestem osobą, która jest raczej zamknięta w sobie i niezbyt ufna. Może, to dlatego że już nie raz "przejechałam" się na przyjaźni. Uważam, że czasem lepiej pogadać z obcą osobą, niż z kimś znajomym, bądź z rodziny. Wiem, że ktoś taki potrafi patrzeć na niektóre sprawy obiektywnie, nie kierując się zazdrością.
Jestem również otwarta na e-znajomości. Wiek nie ma znaczenie, byle była to osoba dojrzała duchowo, która rozumie życie i nie szokują jej niektóre sprawy.
Chętnych zapraszam na e-mail.

Wracając do tematu...
Powiedz na jak długo wyjechał Twój chłopak, czy to jest jednorazowy wyjazd, czy będzie często wyjeżdżać?
Pozdrawiam serdecznie

3

Odp: samotność mi nie służy...

mam wrażenie że samotność i życie bez przyjaciół, to w dzisiejszych czasach jakaś plaga - szczególnie wśród młodych ludzi, którzy zmieniają miejsce zamieszkania. Ja jestem w podobnej sytuacji. Mieszkam w mieście, gdzie znam tylko brata męża i jego żonę i kilka osób z byłej pracy (z którymi obecnie nie utrzymuje kontaktu, bo odeszłam z pracy, a byli to ludzie fałszywi - mili na pokaz, dla których liczyło się tylko to co ja mogę im dać). Odeszłam z pracy i szukam nowej, więc bardzo dużo czasu spędzam sama i wiem jak mocno to doskwiera. Muszę przyznać, że to forum jest dla mnie bardzo pomocne (szkoda, że dopiero niedawno je odkryłam). Jeśli będziesz miała ochotę pogadać, to odezwij się na prv - wymienimy się mailami wink

Odp: samotność mi nie służy...

Ale poważnie w Twoim otoczeniu nie ma nikogo z kim mogłabyś się spotkać chociaż na filiżankę kawy?

5

Odp: samotność mi nie służy...

Dziewczyny, bardzo mi miło, że odpowiedziałyście smile Szczerze mówiąc już zwątpiłam, że ktokolwiek się odezwie, szczególnie, że podałam numer gg, a mimo to nadal cisza. Zaprzestałam więc nawet wchodzenia tutaj i sprawdzania, czy kogoś zainteresowały moje wywody. I mimo wszystko taka niespodzianka, odzew smile

Lewa4444, dziękuję za komplement ("wydajesz się dojrzałą dziewczyną"). Dużo to dla mnie znaczy smile Nieskromnie muszę przyznać, że sama się tak czuję. Mam chyba starą duszę, która dużo już przeszła i wiele się nauczyła smile Będzie mi bardzo miło, gdyby udało nam się nawiązać kontakt. Potrzebuję osoby podobnej do siebie, mającej pojęcie o życiu i nie zaślepionej otaczającym nas bagnem. Nie pędzącej za pieniądzem, mającej czas i ochotę zatrzymać się i pomyśleć.

Jeśli chodzi o moje "rozstanie" z chłopakiem to sprawa wygląda tak, że on wyjechał już tydzień temu do swojego dobrego kolegi, na wieś. Kolega ten dzierżawi ziemię, ma gospodarstwo i powstał pomysł, żeby nasze rodziny (on, jego żona i dziecko oraz ja z moim chłopakiem) zamieszkały tam razem, blisko natury. Pomysł ten stał się na tyle realny, że wyjazd mojego chłopaka równa się z przygotowaniami, aby w niedalekiej przyszłości móc przeprowadzic się tam na stałe. Trzeba tam zrobić bardzo wiele, wyremontować, postawić tunele foliowe, zasiać rosliny itd smile Postanowiliśmy zatem, że oni zajmą się tym wszystkim a ja zostanę jeszcze w mieście, w normalnych warunkach. Mam tu pracę, wynajmuję mieszkanie, więc w razie czego, gdyby cokolwiek poszło jednak nie tak, mój chłopak miałby gdzie wracać. Myślę, że zostanę tu całą wiosnę i nie mam pojęcia kiedy się zobaczę z nim. Z jednej strony serce rwie mi się, żeby jutro wsiadać w autobus i jechać 5 godzin do niego, ale z drugiej wydaje mi się, że lepiej będzie jeśli nie będziemy się widywać przez ten okres, bo teraz mijający czas mi sprzyja i z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, a gdybym do niego pojechała, pobylibyśmy znów razem, a potem nagle znów musiałabym wyjechać bez niego, to od początku musiałabym przeżywać to samo co jeszce klika dni temu.
Wiem, że teraz się pomęczę, ale cel jest tak piękny jak dla mnie, że tak naprawdę nawet kilka miesięcy rozłąki to nic w porównaniu z resztą życia, jakie ze sobą spędzimy (brzmi to bardzo idealistycznie, bo przecież nie mogę mieć pewności, że będę z tym jednym do końca życia smile), mam nadzieję.

Coolka, zawsze mam ochotę pogadać smile Ważne, zeby się wspierać wzajemnie, a nie odzywać się do kogoś tylko wtedy kiedy ma się problem... Niestety większość osób jakie znam, właśnie taka jest. Nie poświęci się dla mnie, czy dla kogoś, nie wysłucha. Widzi tylko czubek swojego nosa, swoje problemy i co go obchodzą problemy innych... Jeśli masz gg to zapraszam bardzo chętnie, bo wydaje mi się, że to dużo wygodniejszy sposób niż wymiana maili. Bardziej spontaniczny, lepiej ukazujący reakcje smile

WeselneZaplecze, niestety, nie mam nikogo takiego, bo nie zależy mi na ludziach, z którymi mogę pójść na kawę i poza tym nic do mojego życia nie wniosą.

6

Odp: samotność mi nie służy...

Czarna kota, nie dziękuj, nie ma za co smile stwierdziłam tylko fakt wink
Muszę powiedzieć, że jak opisywałaś miejsce, co którego niebawem się przeprowadzisz, to jakoś tak zrobiło się wiosennie na serduszku smile Mnie też bardzo ciągnie w takie miejsca, nawet zastanawiam się, czy kiedyś nie skorzystać i nie wyprowadzić się na wieś, a jest ku temu okazja, bo 25 km. od naszego miasta teść zostawił nam domek do dyspozycji. Sporo trzeba w niego zainwestować, ale ile później byłoby radości i ten błogi spokój... Brakuje mi tego, pewnie dlatego, że urodziłam się w małej mieścinie, a tam życie nie było takie, jak tu- na wariackich papierach, wiecznie w biegu.

Z tym wyjazdem do swojego partnera masz rację. Nawet w najlepszych związkach trochę rozłąki dobrze robi. Ja też dzięki temu, że mój obecny partner wyjechał w delegację, w końcu zrozumiałam, co do niego czuję. Bardzo mi go brakowało i chyba przez ten wyjazd dziś jesteśmy razem, nierozłączni od 4 lat smile

Jeśli chodzi o mnie, jestem zawsze skłonna pogadać, jak będziesz miała ochotę, to pisz na e-maila, wtedy podam swoje gg wink
Tymczasem życzę powodzenia i cierpliwości smile

Pozdrawiam serdecznie...

7

Odp: samotność mi nie służy...

Może po prostu odswież dawne znajomosci

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność mi nie służy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024