Mam 21 lat, ale wcale sie nie czuje jakbym 18 skonczyla. Ciagle czuje sie jeszcze dzieckiem i ze nadal chodze do podstawowki. Mialam bardzo trudne cale dziecinstwo , czulam sie niekochana, balam sie wszystkich, wiecznie wszedzie cos sie dzialo bardzo zlego, nikt mnie nigdy nie pocieszyl, nigdzie nie mialam poczucia bezpieczenstwa. Czuje ze to wszystko odbija sie na moim dorosłym zyciu teraz. Boje sie isc do pracy, na impreze, od kazdej osoby czuje sie gorsza, GDZIEKOLWIEK JESTEM CZUJE ZE NIE PASUJE TU, ZE JESTEM NIC WARTA, NIE [POWINNAM ISTNIEC. Wszedzie okropnie sie boje przebywac troche dluzej niz chwile bo napewno cos mi sie stanie, ktos mi cos zrobi, wszedzie mi sie wydaje ze kazda napotkana osoba stanowi dla mnie zagrozenie co duzo bardziej zaniza moja samoocene, .Blyskawicznie wtedy trace resztki wiary w siebie,. Ktokolwiek na mnie patrzy ja jestem pewna ze szuka jakiegos mojego slabego punktu zeby mnie ponizyc, ze widzi we mnie strasznego potwora, skaze genetyczna, obrzydliwego robaka. dodam ze ja tez czesto mam wstret do siebie samej. ktos umialby odpowiedziec dlaczego nadal czuje sie dzieckiem, z kad u mnie takie poczucie nizszosci ?
Ilona na Twoje pytania może odpowiedzieć psycholog albo psychiatra. Powinnaś się wybrać do nich, bo to się teraz z Tobą dzieje to konsekwencje braku miłości w dzieciństwie. Z tego można wyjść. Znam osobiście taki przypadek. Namawiam Cię do wizyty i nie zwlekaj -szkoda życia.
Ściskam
Ilona skąd poczucie niższości? Sama sobie odpowiedziałaś - to dzieciństwo. Zdecyduj się kochana na terapię jak zasugerowała Picea, a na pewno się polepszy, bo nie doceniasz sama siebie a, jesteś idę o zakład wartościową, mądrą dziewczyną która ma wiele do zaoferowania. Zdecyduj się na pomoc specjalisty, trzymam kciuki i życzę powodzenia.
chodze do psychologa i jak narazie jest w miare, tyle ze wizyty raz na tydzien niedlugo powinnam sie zabrac za jakas prace ale sie boje ze przez to sama dam robic otoczeniu z siebie ofiare bo do tej pory przez cale zycie w kazdym otoczeniu tak mialam i wykanczali mnie psychicznie.CHCIALAM WPASC POD AUTO by ni cierpiec juz nie musiec sluchac ich.do tego nigdy w nikim nie milam wsparcia, nigdzie chwili spokoju i tam obowiazki rywalizacja to tez boje sie ze psychicznie bede na skraju. dlatego rowniez sama z pomoca ludzi na tym forum mialam nadzieje ze troche sie podlecze. czasu mam malo.