Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Cześć,

Zacznę od tego, że jestem facetem, natomiast nie znalazłem się na tym forum przypadkowo.
Przyszedłem do Was drogie Panie po poradę, łudząc się, że przestanę chodzić po ścianach analizując swoją sytuację.
Do rzeczy...
Pół roku temu poznałem dobrą koleżankę mojej przyjaciółki. Jest ode mnie starsza prawie 10 lat, po przejściach (rozwód), bez dzieci.
Fantastyczna osobowość, to bardzo wrażliwa osoba o dużej inteligencji emocjonalnej i bardzo otwartej głowie na świat, uwielbiam z nią dyskutować.
Od samego początku zauważyłem, że ta dziewczyna ma w sobie cos bardzo interesującego, ale sporadyczne spotkania powodowały, że niespecjalnie o niej myślałem.
Z biegiem czasu jednak, po kolejnych rozmowach, wspólnych wyjściach, imprezowaniu coraz bardziej jednak zacząłem zwracać na nią uwagę...zwyczajnie zaczęła mi się podobać ;-)
Punktem zwrotnym tej historii stał się Sylwester, na którym wylądowaliśmy w łóżku - tzn do niczego nie doszło, poza wspólnym przytulaniem się i przegadaniem całej nocy.
O tyle jest to zabawne, że od tego czasu na jakiś tam imprezach sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie...
W międzyczasie spotykaliśmy się wielokrotnie, czas głównie spędzając na rozmowach i zabawie ze wspólnymi znajomymi.
Całe te wydarzenia spowodowały, że zwyczajnie zauroczyłem się w tej kobiecie i od dobrego miesiąca nie mogę przestać o niej myśleć.
Wygląda na to, że się chyba zabujałem, co powinno być powodem do zadowolenia, bo teoretycznie nic nie szkodzi na przeszkodzie (oboje jestesmy singlami), ale wciąż nie jestem pewien czy uczucie jest obopólne czy ona widzi we mnie jedynie przyjaciela i to wszystko stworzyła moja głowa...Pewien natomiast jestem, że bardzo mnie lubi i ceni za wrażliwość i emocjonalność.
Cechuję mnie dość złożona osobowość, cholernie dużo myślę i analizuję, a w tej sytuacji pozbawiony jestem już w ogóle jakiegokolwiek racjonalizmu...po prostu nie potrafię pozbierać myśli.
Sam już nie wiem jakich dowodów potrzebuję, mam siekę z mózgu, co mnie mocno paraliżuję.
W zeszłym tygodniu, kiedy wspólnie rozmawialiśmy na temat przeszłości naszych związków, jakoś tak wyszło, że jej powiedziałem, iż kiedyś pewna dziewczyna, która się we mnie podkochiwała oznajmiła mi, że mam w sobie coś o czym marzy każda kobieta, ale nigdy mi tego nie zdradziła...
Kiedy przytoczyłem to zdanie mojej sympatii, natychmiast podsumowała, że to prawda i, że ona wie, co autorka miała na myśli.
Gdy poprosiłem, żeby mnie oświeciła, odpowiedziała tylko, że nie jest w stanie i musiałaby się upić...
W normalnych okolicznościach pewnie uznałbym za jednoznaczne wypowiedzenie takich słów, natomiast przez to, że jestem tak totalnie poskręcany, nie potrafię usiąść i dokonać prostej interpretacji...czuje się jak dziecko, które ma problem z zadaniem z matematyki i cholernie się męczy ;-(
Zmierzając do końca tego wywodu chciałbym zaznaczyć tylko, co stoi na przeszkodzie, abym zaprosił dziewczynę na spotkanie i wyśpiewał jej co mi leży na sercu...
Otóż wspólnie stanowimy część 10-osobowej paczki wspaniałych przyjaciół, którzy się bardzo kochają, szanują i mają doskonałe relację.
Ostatnią rzeczą, którą chciałbym zrobić byłoby zepsucie tych relacji, co stałoby się w wyniku, gdyby sytuacja nie poszła po mojej myśli.
Stąd bierze się cały dylemat powyższej historii.
Nie wiem czy przesadzam, czy może zbyt dużo analizuję, ale to prostu odzwierciedla mój aktualny stan emocjonalny...
Nie wiem co dalej robić, czuję, że za chwilę oszaleję ;-/

Proszę, czy możecie mi jakoś pomóc Drogie Panie? Jak Wy widzicie tę sytuację kobiecymi oczami?

Dziękuję za przeczytanie i cierpliwość.
Pozdrawiam,
R.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Za dużo myślisz, a za mało robisz.
W takich stanach jest jedyna, odpowiednia metoda, którą nazywam "odrywanie plastra". Można się męczyć i odrywać po kawałku i cierpieć i jęczeć, a można pociągnąć raz a dobrze i mieć z głowy. Po co się samemu biczować?

Zapraszasz kobietę na kawę lub spacer. Patrzysz jej głęboko w oczy i mówisz, że fascynuje Cię ona cała i każda jej część z osobna. Jeżeli nie miałaby nic przeciwko temu chciałbyś z nią spróbować. I zapytaj co ona na to. Na nic nie naciskaj, daj jej przestrzeń, żeby się nie poczuła przyparta do muru. Przedstaw jej, że ma taką możliwość i nic nie szkodzi spróbować.

3

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Miło wreszcie poczytać mężczyznę, który wsłuchuje się z uwagą w to co mówi kobieta. Działaj, paczka zrozumie.
Skąd wiesz, może już wam kibicują?

4

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Po przeczytaniu tego ciśnie mi się na usta- Facet działaj! Na co Ty czekasz! Podejrzewam, że oboje macie ten sam dylemat. Z racji tego, że ona jest kobietą, czeka na ten Twój męski krok w jej kierunku. "Ostatnią rzeczą, którą chciałbym zrobić byłoby zepsucie tych relacji, co stałoby się w wyniku, gdyby sytuacja nie poszła po mojej myśli." Porozmawiaj z nią poważnie, na temat waszej relacji i czy mogłaby się ona w jakiś sposób posunąć do przodu... Delikatnie daj jej do zrozumienia, że chciałbyś coś więcej jeśli i ona chce.
Dostaniesz konkretną odpowiedź. Będziesz wiedział na czym stoisz. Ryzyko jest, relacje przyjaciół pozostaną bez zmian, wasza się ciut zmieni. Na gorsze nie, tylko będziecie mieć troszeczkę większy dystans do siebie, a z czasem wszystko wróci do normy.
Powodzenia Rob!

5

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Bardzo dziękuję za zainteresowanie tematem i powyższe odpowiedzi.
Świetnie! Wasze komentarze utwierdziły mnie tylko w potrzebie działania.
Decyzja jest już podjęta, biorę kobitę na stronę w następnym tygodniu i wyznam co mi na sercu leży ;-)

Dziękuję Wam raz jeszcze za wsparcie.
Wkrótce dam znać jak poszło ;-)

Miłego dnia
R.

6

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Tylko podziel się rezultatami ! big_smile

7

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Rob
juz podjeles decyzje to moj wpis nie jest potrzebny ale dodam 5groszy:)
przede wszystkim co mnie najbardziej zdziwko, dwoje dorosłych ludzi spedza pare nocy w spolnym lozku i nic z tego nie wychodzi? masakra! wedlog mnie jesli pozwalala na takie sytulacje to chciala czegos wiecej,
spedza z toba duzo czasu i mowi ci komplementy czy to za malo przykladow ze sie toba interesuje?
watpie czy to tylko uprzejmości. a czy wyladowala w lozku jeszcze z kims? bo rozumiem ze wlasnie swoja grupa przyjaciol gdzies byliscie i spaliscie razem, wiec czy jeszcze na jakims wypadzie spala z kims innym?(chodzi mi o mezczyzne) a poza tym, zauważ ze przyjaciolka was zapoznala, nie mozesz ja wyslac na przeszpiego? a moze ty od poczatku byles po to aby wlasnie byc z ta kobieta=taki zamysl miala wasza przyjaciolka?
powodzenia:)

8

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Teo - zapewniam Cię, że podzielę się rezultatem ;-)

Hej Syla,

To, że podjąłem decyzję nie oznacza, że nie możemy podyskutować - tym bardziej, że jak pewnie zauważyłaś, sporo analizuję ;-)
Już odpowiadam na Twoje pytania - do niczego nie doszło, ponieważ "w sypialni" nie byliśmy sami, do tego nieźle narąbani...
Natomiast nigdy też nie zdarzyło się, aby ona spała z kimś innym, zawsze byłem to ja ;-)
Odnośnie komplementów, to prawda - często słyszę coś miłego jej ust, coraz bardziej otwierają mi się oczy - dzięki!
Co do naszej wspólnej przyjaciółki (zdecydowanie bardziej mojej) myślałem bardziej o szczerej rozmowie i podpytaniu jak ona widzi całą tę sytuację, natomiast w momencie w którym podjąłem decyzję, "o wygadaniu się", stwierdziłem, że taka rozmowa będzie zbędna, bo i po co mam pomnażać znaki zapytania w mojej głowie...

Dziękuję ;-)
Muszę przyznać, że jestem zaskoczony Waszą pomocą.
Kochane z Was kobity ;-)
Jeśli przyjdzie Wam coś jeszcze do głowy, proszę piszcie.

Dobranoc,
R.

9

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Rob spala tylko z toba, choc pewnie mogla byc w lozku z kazdym(chodzi mi tylko o spanie, mogla spac zarowno z kobieta jak i z mezczyzna) czy to nie najlepszy dowod??
jedynie czego sie obawiam to tego ze usłyszysz cos  typu "jestem starsza, jestem po przejsciach, jestes wspanialy ale nie moge marnowac ci zycia soba" jesli tak powie to istotne abys odpowiedzial ze to wszystko wiesz i ci nie przeszkadza.
co do rozmowy z przyjaciolka, o tyle jest bezpieczna ze bedziesz mogla znac juz sytulacje no a jesli bylby nawet negatywna to juz sie nie wyglupisz przed glowna zainteresowana, ale mysle ze raczej ona czuje to co ty.
szczeze mowiac ja bym wolala zeby mnie facet zaprosil na kawe bez znajomych, po milej rozmowy chcialabym byc odporowadzona do domu i pocalowana a potem bym chciala uslyszec "chcialbym ten poclunek powtarzac czesciej":)
ale ja jestem romantyczna, rozmowa tez bedzie ok-konkrety.

10

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Za duzo myslisz! A podobno to domena kobiet wink
Bierz kobitke na piwo, kawe czy co tam lubicie i jazda do przodu! Z tego co opisujesz, to juz sporo sygnalow na tak miales, wiec ruchy! ruchy! gosciu. Czas na dzialanie.

11

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Pewnie że tak smile Jestem tego samego zdania... Skoro macie wiele wspólnych tematów...dobrze czujecie się w swoim towarzystwie...co więcej ...oboje myślicie o sobie nawzajem że jest w tej drugiej osobie coś wyjątkowego...to nie ma na co czekać smile
Tylko jak ktoś już wcześniej zaznaczył, "daj jej jednak przestrzeń...żeby nie poczuła się przyparta do muru..."
Po prostu szczera rozmowa, o tym że chciałbyś spróbować itd... już Ty będziesz wiedział co mówić wink

12

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Rybka połknęła haczyk.
Zaprosiłem ją w Piątek na spotkanie i to będzie mój dzień prawdy...oby mi tylko język nie stanął w gardlę ;-)
Teraz muszę przemyśleć, jak to wszystko powiedzieć w subtelny sposób...

Dziękuję za wsparcie i do usłyszenia.
R

13

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Dziewczyny...

Spotkałem się wczoraj z dziewczyną, nie musiałem jej nawet brać do kawiarni...sama zaprosiła mnie do domu, co więcej, zostałem u niej na noc...i teraz puenta - nic jej nie powiedziałem...alkohol nawet nie pomógł. Sparaliżowałem się strachem do tego stopnia, że rozmawiałem o wszystkim, tylko nie o tym po co naprawdę przyjechałem...

Wyszła jedna wielka żenada, żenada, którą jestem ja...mam w sobie tyle męskości i odwagi co kosz na śmieci.
Nie potrafie wytłumaczyć się sam przed sobą...czuję sie jak skończona ciota i bardzo dobrze, bo właśnie tak się zachowałem.
Teraz to sobie zgotowałem wspaniałe samopoczucie...
Czy ktoś może spuścić mi za to wpierdol, bo zasłużyłem jak diabli?

14

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Nic się nie martw, ją  z moim mężem też miałam kłopot. Czułam.że muszę mu wyznać miłość, ale nie wiedziałam jak. On się nie wychylal, więc musiałam wziąć sprawy w swoje ręce. Pewnego wieczoru napisałam mu poprostu smsa. A on na to , aha to fajnie. Myślałam, że oszaleje za ten tekst. Na szczęście on wyznał mi miłość przy następnym spotkaniu. Tak więc może skoro nie masz odwagi tego powiedzieć to zwyczajnie jej to napisz. Wierzę, że ci się uda.

15

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Rob ja jestem pewna ze ona czuje to co i ty, nie zaprasza sie faceta na noc, do domu do ktorego nic sie nie czuje.
a jak wygladala noc? znow nic??
na szczescie jeszcze nie jest koniec swiata i nie raz bedziecie mieli czas pogadac, dzis zapros ja na kawe, probuj, probj, probuj! nie poddawaj sie bo za to to napewno ode mnie dostaniesz

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Przeczytalam kazdy post w tym watku i szczerze mowiac to z niecierpliwoscia czekalam na wyniki waszej rozmowy.
No coz, nie powiedziales jej twarza w twarz, nie kazdy ma na tyle odwagi. Nie probuj sie jakos wielce karac z tego powodu.
Jezeli nie jestes w stanie powiedziec tego patrzac jej w oczy, to moze napisz, jak juz wczesniej sugerowala kolezanka. Moze nie SMSem, raczej na gg albo skype jesli juz, bo tam przynajmniej mozesz miec normalna rozmowe. Aczkolwiek patrzac na to w jaki sposob piszesz, a piszesz tak ze az chce sie czytac, moze napisz jej normalny, staroswiecki list?

Powodzenia smile

17

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

List jej napisz.

18

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Żebyście nie myślały, że rzuciłem się z mostu - jestem z powrotem ;-)
Oj straszną miałem chwilę kryzysu, ale wyprostowałem się z tego, choć wciąż należy mi się skarcenie za Piątek...Syla, możesz mnie tłuc wink
Czułem się na tyle fatalnie, że poszedłem do przyjaciółki i przegadaliśmy noc na ten temat...cóż ona powiedziała mi praktycznie to samo co Wy, co mnie bardzo podbudowało. Oczywiście reszta paczki dobrze kuma o co chodzi i nawet mi kibicują - dokładnie jak ktoś z Was wyżej napisał...muszę to przyznać - jesteście jak wyrocznie dziewczyny ;-)
No ale do rzeczy, bo odszedłem od tematu...zdecydowałem, że nie będe pisał listu, ani też sms-ów, bo sam nie chciałbym w ten sposób zostać potraktowany. Z racji tego, że ostatnio dałem ciała, teraz przed sobą mam test na męskość, że tak to ujmę.
Po rozmowie z przyjaciółką jestem w bardzo fajnym stanie emocjonalnym i tym razem nie nawalę.
Sprawa na dniach wreszcie się wyjaśni.

Ze specjalnymi podziękowaniami za wsparcie dla wszystkich miłych Pań.
R

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Powodzenia w takim razie. Trzymaj sie i tym razem dasz rade smile

Musze przyznac, ze czekam na wynik tej historii jak na kolejny odcinek ulubionego serialu smile

Pozdrawiam

20 Ostatnio edytowany przez Rob (2012-02-28 00:37:30)

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Cześć,

Z dniem dzisiejszym historia dobiegła końca. Zdobyłem się na siły, pojechałem do panny i oznajmiłem co do niej czuję.
Zakładałem trzy opcję: 1 - czuję to samo co ja i dzisiaj to potwierdzi, 2 - czuję chyba to samo, ale potrzebuję jeszcze czasu, bo musi sobie  to wszystko poukładać, 3 - Nie odwzajemnia mojego uczucia.
Wyobraźcie sobie, że sprawdziła się opcja trzecia...
Bardzo mocno zaskoczyłem dziewczynę, nie miała pojęcia o czym chcę z nią porozmawiać i co do niej czuję.
Kiedy powiedziałem jej, że jest dla mnie kimś wyjątkowym, doskonale czuję się w jej towarzystwie i że chciałbym aby ta relacja bardziej się rozwinęła, dziewczynie prawie oczy z orbit wyskoczyły, po czym zakomunikowała, że ona traktuję mnie wyłącznie jako przyjaciela, nie odwzajemnia moich uczuć i jest jej bardzo przykro, ale nic z tego nie będzie.
Zacząłem zatem wypytywać ją o całą masę znaków i sygnałów, którą wymieniłem wyżej, natomiast okazało się, że nie miały one nic na celu i widocznie dziewczyna robiła to w sposób nieświadomy...jakoś do tej pory nie potrafię zrozumieć jej toku myślenia - być może to różnica, jaka dzieli nas w byciu mężczyzną a kobietą i postrzegania rzeczywistości.
Dziewczyna była bardzo zmieszana, zaczęła mnie przepraszać, zrobiło się jej przykro, po czym powiedziałem, żeby przestała - oboje dobrze wiemy, że nie jest to niczyja wina.
Mając świadomość, że ta rozmowa mocno wpłynie na nasze relację, zaproponowałem abyśmy mimo wszystko zostali przyjaciółmi, bo głupstwem byłoby przekreślenie całej znajomości - powiedziałem to dlatego, że dziewczyna zaczęła mieć jakieś głupie myśli i gadać, że teraz będzie musiała się odciąć od naszej paczki. Wytłumaczyłem jej jednak, ze to poroniony pomysł, ponieważ wciąż jest ważna dla pozostałych znajomych i ja osobiście zatroszczę się o to, żeby tak się nie stało.
W tym momencie uznałem, że emocji wystarczy i nie jesteśmy w stanie nic więcej dzisiaj wymyślić. Zaproponowałem, że jeśli będzie chciała porozmawiać, w każdym momencie możemy się spotkać.
Rozumiem, że sprawa jest dla niej świeża i musi sobie teraz wszystko poukładać...ja już otwarłem te "drzwi" i nie jest to dla mnie nowy temat, więc będzie mi łatwiej.
Na końcu wręczyłem jej kwiaty, które oczywiście wcześniej nabyłem i pożegnałem się.
Płakać nie płaczę, nie chcę też rzucać się z mostu, mam nadzieję, że jutro rano nie będę czuł się gorzej.
Nie mam do siebie pretensji, w końcu zrobiłem co mogłem i odwagi mi nie zabrakło.

Dobranoc
R.

21

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

eeeeeeeeeeeee a ja czekałam na szczęśliwe zakończenie:( myślałam, że chociaż Tobie się udało

widocznie takie są tylko w filmach

22

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Szkoda, że ta historia tak się zakończyła, jak zaczęłam czytać Twoje spostrzeżenia, analizy spodziewałam się innego finału. Ale cóż życie toczy się dalej, tak więc głowa do góry. Tylko, żeby Wasza przyjaźń przetrwała, kiedyś byłam w podobnej sytuacji, mój najlepszy przyjaciel wyznał mi miłość i ja po tym automatycznie zaczęłam się od niego odsuwać, bo nie odwzajemniałam jego uczucia, nie czułam się już komfortowo i swobodnie w jego towarzystwie ... ogólnie to długa historia, ale nie o tym wątek.

23

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

mam nadzieję, że kiedyś do niej dotrze, że i Ty jesteś dla niej kimś ważnym, może z czasem coś poczuje, życzę Ci aby to jeszcze nie był koniec, a jedynie kolejny etap waszej znajomości

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Musze przyznac, ze podobnie jak moje poprzedniczki czekalam na szczesliwe zakonczenie... No ale coz, gratuluje tego, ze zachowales sie jak prawdziwy gentlemen i wziales wszystko "na klate" jak to mowia. To jest na prawde bardzo wazne. Teraz moze ci byc troche ciezko, chociaz z tego co piszesz to mam wrazenie, ze caly czas masz usmiech na twarzy, ale pamietaj, ze lepiej jest wiedziec na czym sie stoi, niz gdybac co mogloby byc.

Pozdrawiam cie Robercie (mam nadzieje ze trafilam z imieniem wink) i zycze szczescia w milosci smile

malwi21 napisał/a:

eeeeeeeeeeeee a ja czekałam na szczęśliwe zakończenie:( myślałam, że chociaż Tobie się udało

widocznie takie są tylko w filmach

Mam nadzieje, ze cie pociesze mowiac, ze szczesliwe zakonczenia nie sa tylko w filmach. W prawdziwym zyciu tez sie zdarzaja wink

25 Ostatnio edytowany przez Rob (2012-02-29 21:50:15)

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Myślę, że wszyscy spodziewali się pozytywnego finału tego "filmu", poza jedną osobą, która nie uświadomiła sobie o jego projekcji...
Niestety nie mogę powiedzieć, że czuję się dobrze...mam potworną huśtawkę emocjonalną. Wiem, że wszystko jest dobrze i jakoś się to poukłada - tłumaczę to sobie głośno mózgiem, niestety to nie mózg płata mi figle ;-/
Jedyne co mogę dla siebie teraz zrobić to poczekać za starym lekarzem - czasem...
Boli mnie natomiast to, że tak przykra sytuacja spotkała mnie już któryś raz i to na najważniejszej dla mnie płaszczyźnie...uczuciowej. Nie jestem w stanie tego ogarnąć dlaczego tak się dzieję, że sam emanuję dobrem, nigdy nikomu nie wyrządziłem krzywdy a mi co jakiś czas przydarza się jakaś trauma...dlaczego to dobro nie wraca?

Czy dziewczyna coś poczuję? - są na to nikłe szanse, mam tylko nadzieję, że uda się uratować naszą przyjaźń, wierzę, że nie skreśli mnie jako człowieka, ale to już temat odległy czasowo...

Dziękuję za wszystkie wypowiedziane słowa i krzepienie ducha...dobrze się pośród Was czułem ;-)

Powodzenia!

P.S - Tak, na imię mam Robert

26

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Hej
... a może ona z czasem uświadomi sobie, że jednak coś do ciebie czuje:) Czasami się tak zdarza wiem co mówię bo sama to przeżyłam. Tylko pytanie czy nie będzie już dla niej za późno.....

A takie rzeczy jak Tobie trafiają się wszystkim, nie ma na to reguły. Może po prostu pisany Ci jest ktoś inny, i w odpowiednim czasie traficie na siebie:)

pozdrawiam

27 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-02-29 22:14:26)

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Rob, ja też to zauważyłam, że dobro nie wraca chętnie, jakoś tak już jest, że ludziom o dobrym sercu najbardziej obrywa się w życiu ... Z jednej strony dobrze, że Ona była z Tobą szczera od początku, późniejsze rozczarowanie byłoby gorsze i cięższe do zniesienia

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Robercie, sprawiasz wrazenie na prawde swietnego faceta i zobaczysz niedlugo ktos odwzajemni twoje uczucia. Wiem, ze jest ci ciezko, ale zobaczysz twoj "doktor czas" wyleczy cie niedlugo smile

Pytasz czy ona zmieni zdanie. Nie chce tutaj wzbudzac bezsensownej nadzieji, bo to sprawi, ze bedziesz cierpial jeszcze bardziej, ale tak sie stalo w moim przypadku.
Moj obecny chlopak z ktorym jestem juz ponad 3 lata tez wyskoczyl z czyms takim. Ja traktowalam go jako kolege i tak bylo dobrze, az tutaj nagle on mi mowi, ze chcialby aby bylo miedzy nami cos wiecej. Mnie rowniez oczy wyskoczyly z orbit, powiedzialam mu, ze nic z tego nie bedzie. Bylo to o tyle trudne, ze to na prawde swietny facet i mowilam mu, ze dziewczyna ktora sie z nim zwiaze bedzie wielka szczesciara. Chcialam oslabic troche nasz kontakt, zeby latwiej bylo mu sie z wszystkim uporac. On nie chcial, powiedzial, ze sobie z tym jakos poradzi. Ale wiesz co, po pewnym czasie zaczelam sie zastanawiac, dlaczego to wlasnie ja nie moge byc ta szczesciara i miec faceta, ktory wiem, ze mnie nie zrani. No i wtedy mi sie odwidzialo, ze tak powiem, i trwa to do tej pory.

Jednak nie chcialabym, zebys specjalnie czekal na ta jej zmiane. Lecz sie z tego uczucia, a pozniej zobaczysz co sie bedzie dzialo.

Pozdrawiam cie serdecznie.

29

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Dziękuję Ci,

Twoja słowa wyjątkowo pozytywnie na mnie działają...jestem wdzięczny, że o tym wszystkim piszesz.
Z jednej strony Twoja historia napawa mnie nadzieją, że nie wszystko stracone w takim kontekście jaki mi się marzy...z drugiej jednak strony, mam przeczucie, że jest już "po zawodach".

Póki co mam niesamowitą huśtawkę emocjonalną...

Dziękuję za wsparcie, wróce jeszcze do Was, jak się trochę pozbieram.

30 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-03-02 00:19:14)

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Miałem wcześniej napisać w tym temacie, ale czekałem czekałem i się doczekałem. smile

Zdziwiony byłeś tym, że tak dobrze Wam się razem rozmawiało, że do niczego nie dochodziło, ale mogliście spać obok siebie, mogliście spędzić razem noc, tak bardzo Ci ufała, tyle wspólnych chwil i tak dalej...

Rob - ona w Tobie znalazła sobie męską przyjaciółkę. To że jej potrafiłeś słuchać nijak ma się do tego, czy jej się podobałeś jako FACET. Gdyby jej na czymś konkretnie zależało, czułbyś to - robiłaby się niecierpliwa, że nie próbujesz od dawna przenieść Waszej relacji na wyższy poziom, miałaby wahania nastroju, czekałaby na ten moment, kiedy stalibyście się parą. A ona dalej się cieszyła Twoją przyjaźnią i nie potrzebowała niczego więcej. Czuła się przy Tobie pewnie, wiedziała, że jej nie skrzywdzisz i że może na Ciebie liczyć.

Teraz co jest grane? Prawdopodobnie stracicie kontakt całkowicie, lub zostaną z niego strzępki. Nie będzie jak dawniej już nigdy. Są szanse, że z czasem ona coś więcej poczuje, ale to zdarza się raz na milion. Nie zdziwię się, jak zrobi się wobec Ciebie niechętna i wrogo nastawiona.

31

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Przeczytałam wątek - zaczęłam z uśmiechem, przeżyłam niepewność i na koniec rozczarowanie (Dlaczego ta baba nie chciała Roberta?).

Historia w prawdzie bez happy endu, a raczej bez takiego endu o jakim marzył autor smile

Masz wnioski, spostrzeżenia. Bogatszy jesteś o doświadczenie.
Chyba za dobrze się zapowiadało, musiał być haczyk.

Teraz powstań i szukaj dalej smile
Może bezpieczniej będzie jak rozpoczniesz te poszukiwania poza gronem 10 najbliższych, żeby darować sobie dodatkowe towarzyskie dylematy.

32

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Witam. Przeczytałam wszystko od początku do końca smile i muszę przyznać, że jestem zawiedziona..
Z tego co tu wyczytałam byłam prawie pewna, że coś wyniknie z tej relacji.
Niestety nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Jesteś wartościowym człowiekiem i teraz potrzebujesz trochę czasu, aby się otrząsnąć. A może ona za jakiś czas doceni co straciła i zmieni zdanie? wink
Życie pisze różne scenariusze. Życzę Ci dużo szczęścia, jeśli nie z NIĄ to z inną, która doceni to jaki jesteś.

Pozdrawiam.

33

Odp: Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Hej,

Dziękuję za wszystkie życzenia, to bardzo miło z Waszej strony ;-)
Cóż, póki co uważam temat za zamknięty, wszystko już zostało powiedziane.
A ja jakoś się pozbieram, w końcu to nie pierwszy raz, w końcu znajdzie się ktoś, kto mnie nie oleje ;-)

Powodzenia i do usłyszenia w przyszłości!
Rob

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak widzicie tę sytuację kobiecymi oczami? Facet prosi o poradę...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024