Witam forumowiczki i forumowiczów.. na pewno i jedni i drudzy mają wiele doświadczeń z tym wątkiem... u mnie w rodzinie nie było problemu alkoholowego.. jakośzawsze "bałam" się tych ludzi... do czasu... poznaliśmy się .. zakocham się - on też... było dobrze.. ale mnie bardzo skrzywdził -wybaczyłam i starałam się walczyć o niego... postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.. trwało to krótko i postanowił odejść.. rozstaliśmy sie w jesieni ... on wie, że ja nie chce kontaktu .. że powinniśmy zerwać ten toksyczny kontakt.. ale i tak się odzywa, pisze, chciał się spotkać.. ja strasznie się meczę, tęsknię paskudnie..
.. ale dzis wiem, że z alkoholizmem walczyć się nie da... trzeba go leczyć...
on leczyc się nie będzie... tylko pisze, że wybiera się na odwyk a efektu nie ma..
moje pytanie... czy pomimo tego bólu, cierpirnia i tęsknoty przeczytam na tym forum choć jedną historę .. gdzie ktoś z Was jest z niepijącym alkoholikiem??
czy warto dać wsparcie, czy jest nadzieja ??
czy komus sie to udało ??