Czas między jednym związkiem, a drugim. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czas między jednym związkiem, a drugim.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Już ponad 2 miesiące minęły odkąd jestem sama (po długim i pod koniec już trudnym związku).
Jednak łapię się czasem na myślach, że chciałabym znaleźć sobie już faceta.. że chciałabym się znów zakochać, mimo, że dobrze mi jak na razie samej. Tak wiem 2 sprzeczności..

Czy po rozstaniu macie tak samo? Czy 'delektujecie' się tymi samotnymi chwilami, które należą tylko do was?

Ile czasu potrzebowaliście na stworzenie nowego związku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Mojej dziewczynie po 3 latach wielkiej miłości wystarczyły 3 dni żeby znaleźć nowego;) Po 3 tygodniach mieszkają razem i spędzają ze sobą każdą wolną chwilę. Tak dla porównania.

3

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Korzystaj z wolności póki czas, bo jak juz zwiazesz sie na stale to takiej wolności bedzie Ci brakowalo...
Wiadomo ze narazie czujesz sie samotna, to normalne. Ale przeciez życie jest zbyt krótkie aby sie załamywać z tego powodu..
ruszaj śmiało do przodu i ciesz sie każda chwilą swobody smile

4

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

A tobie jak idzie?
Nie masz takiego uczucia, że znów chciałbyś być zakochany?

5

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Jestem zakochany, w niej. Nie czuję potrzeby szukania kogoś innego. A na pewno nie do związku na siłę.

6

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Nic dziwnego,że "stoisz w uczuciowym rozkroku" ponieważ tak chyba jest,że po takim trudnym rozstaniu najpierw się leczy rany w samotności a potem następuje moment,w którym zaczyna powolutku brakować kogoś kto "posłucha i przytuli", z kim można gdzieś wyskoczyć.
Najwyraźniej nie jesteś typem "singla" i już.........

7

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

No raczej nie..
a wy jacy jesteście? Też tak macie? wink

8 Ostatnio edytowany przez bezduszny (2012-01-16 14:52:27)

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

U mnie minęło ponad pół roku. Nie chcę wchodzić w nowy związek, dopóki nie "zamknę" poprzedniego. Za dużo jeszcze we mnie siedzi różnych emocji, ciągle jeszcze nie zaakceptowałem w pełni tej sytuacji, ciągle nie mogę Jej "puścić" tak do końca. No ale to ja i moje problemy - wciąż ją kocham i potrzebuję czasu, żeby pogodzić się z tym uczuciem i akceptacją stanu, że już z Nią nie będę. Poza tym przez ostatni okres związku bardzo zaniedbałem siebie samego, swoje pasje, pracę zawodową i pracę nad sobą. Sądzę więc, że co najmniej następne pół roku mi potrzebne. Dla porównania, moja była już po miesiącu z kimś była, a poznała go, gdy jeszcze "byliśmy" razem. Wszystko pewnie zależy od:
- uczuć, które są (albo ich nie ma);
- przebiegu związku (jak bardzo się zatraciliśmy);
- indywidualnego podejścia (jedni chcą czasu, a inni klin-klinem).

Czy mi brakuje kogoś bliskiego? Tak, brakuje mi, owszem - Jej.

9

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

hej neonka22.ja uważam że to każdego indywidualna sprawa...jeśli ktoś nie kochał a był z kimś z jakichś powodów wejdzie w związek raz dwa...nie obracając się w tył...a jeśli kochał ktoś i szuka ukojenia przy kimś innym...cokolwiek nie będzie się działo-taka osoba będzie myślami przy zostawionej osobie...!!!reszta to kwestia charakteru...moim zdaniem to kwestia bardziej osobista niż forumowiczów.nikt nie da tobie przepisu ...>ile czasu<...bo nikt go nie ma.na wszystkie takie pytania znasz TY najlepiej odpowiedz.bądźmy realistami...życzę wszystkiego dobrego.pozdrawiam.

10

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
bezradny23 napisał/a:

hej neonka22.ja uważam że to każdego indywidualna sprawa...jeśli ktoś nie kochał a był z kimś z jakichś powodów wejdzie w związek raz dwa...nie obracając się w tył...a jeśli kochał ktoś i szuka ukojenia przy kimś innym...cokolwiek nie będzie się działo-taka osoba będzie myślami przy zostawionej osobie...!!!reszta to kwestia charakteru...moim zdaniem to kwestia bardziej osobista niż forumowiczów.nikt nie da tobie przepisu ...>ile czasu<...bo nikt go nie ma.na wszystkie takie pytania znasz TY najlepiej odpowiedz.bądźmy realistami...życzę wszystkiego dobrego.pozdrawiam.

Trafne spostrzezenie. Wlasnie tak to wyglada. Juz spiesze wytlumaczyc jak to wyglada z mojej strony:)

Otóż tą granice wyznaczają przede wszystkim te fakty:
-czy Ty pogodzilaś sie z przeszloscia, calkowicie odpuscilas temu co bylo? Zaakceptowalaś, przyjęłaś fakt, że rozdzial jest definitywnie zamknięty i absolutnie klarowny?
-oraz fakt kolejny, czy Ty potrafisz żyć w zgodzie sama ze sobą i czujesz swoja wartość bez udziału mężczyzny w Twoim zyciu?

Kazdy z nas potrzebuje miłości (zarowno dawac jak i brac) i to jest w nas najpiekniejsze:) ale chodzi o to by tą miloscia najpierw obdarzyc siebie (ta pożądana odmiana egoizmu):) w pełni siebie akceptować, czuc sie dobrze ze sobą, a wypelnieniem naszego jakże wspanialego jestestwa moze stac sie wowczas milosc do drugiego czlowieka:)

11

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Neonko,
u mnie prawie 2 miesiące minęły i podobnie jak Ty chciałabym żeby pojawił się już ktoś nowy, w kim się zakocham i znów będe szczęśliwa, ale mam świadomość, że jeszcze na to za wczesnie, bo jeszcze rozpamiętuje, porównuje każdego do byłego...a to nie jest fair wobec kogoś nowego.
Dajmy sobie trochę czasu:)

12

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Trochę to zakrawa na jakąś ...licytację smile
Ustanawiam zatem rekord: ja po ostatniej katastrofie życiowej jestem samotnikiem już lat CZTERY. Czy miałoby to oznaczać, że aż tak cierpię i "liżę rany"? Myślę, że nie. To raczej nabyta nieufność i powątpiewanie w sens związku (aczkolwiek czasowe...) powoduje, że trwamy jakiś czas w samotności. Tylko kwestia desperacji (" nie umiem być sam/a") powoduje, że często rozpaczliwie wchodzi się w nowy związek, bez przemyślenia błędów i wniosków z uprzednio rozsypanego...
Kto pobije więc mój rekord? smile

13 Ostatnio edytowany przez invisible (2012-01-16 22:22:39)

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
kosmiczny nick napisał/a:

Trochę to zakrawa na jakąś ...licytację smile
Ustanawiam zatem rekord: ja po ostatniej katastrofie życiowej jestem samotnikiem już lat CZTERY. Czy miałoby to oznaczać, że aż tak cierpię i "liżę rany"? Myślę, że nie. To raczej nabyta nieufność i powątpiewanie w sens związku (aczkolwiek czasowe...) powoduje, że trwamy jakiś czas w samotności. Tylko kwestia desperacji (" nie umiem być sam/a") powoduje, że często rozpaczliwie wchodzi się w nowy związek, bez przemyślenia błędów i wniosków z uprzednio rozsypanego...
Kto pobije więc mój rekord? smile

po co ktos ma pobijac Twoj rekord?
na forum wypowiadaja sie ludzie w roznym wieku zarowno tacy po 20 r. ż jak i po 40 r. ż.
Ludzie mlodsi są Z REGULY bardziej spontaniczni co moze (ale nie musi) wplywac na czestotliwosc PRÓBOWANIA, wchodzenia w rozne relacje, milostki, zauroczenia, namietnosci. I co to jest zle? Nie.. czlowiek mlodszy-predzej przywyknie do zmian w zakresie trybu zycia, kierunku w ktorym chce sie dalej rozwijac, czlowiek z tej pierwszej granicy wiekowej ma inna perspektywe zyciową.
I raczej nie mieszajmy w taki sposob poglądów ludzi z roznych okresow zycia, bo to do niczego nie prowadzi.

14

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Ja jestem sama 2.5, tyle zajmuje mi czasu zamknięcie drzwi ze starego związku. Należę do ludzi którzy potrzebują czasu a nie klina. I tak naprawdę mimo ,że pojawili się naprawdę ciekawi mężczyźni w tym czasie to ja musiałam poukładać stare żeby zacząć nowe.

15

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
invisible napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

Trochę to zakrawa na jakąś ...licytację smile
Ustanawiam zatem rekord: ja po ostatniej katastrofie życiowej jestem samotnikiem już lat CZTERY. Czy miałoby to oznaczać, że aż tak cierpię i "liżę rany"? Myślę, że nie. To raczej nabyta nieufność i powątpiewanie w sens związku (aczkolwiek czasowe...) powoduje, że trwamy jakiś czas w samotności. Tylko kwestia desperacji (" nie umiem być sam/a") powoduje, że często rozpaczliwie wchodzi się w nowy związek, bez przemyślenia błędów i wniosków z uprzednio rozsypanego...
Kto pobije więc mój rekord? smile

po co ktos ma pobijac Twoj rekord?
na forum wypowiadaja sie ludzie w roznym wieku zarowno tacy po 20 r. ż jak i po 40 r. ż.
Ludzie mlodsi są Z REGULY bardziej spontaniczni co moze (ale nie musi) wplywac na czestotliwosc PRÓBOWANIA, wchodzenia w rozne relacje, milostki, zauroczenia, namietnosci. I co to jest zle? Nie.. czlowiek mlodszy-predzej przywyknie do zmian w zakresie trybu zycia, kierunku w ktorym chce sie dalej rozwijac, czlowiek z tej pierwszej granicy wiekowej ma inna perspektywe zyciową.
I raczej nie mieszajmy w taki sposob poglądów ludzi z roznych okresow zycia, bo to do niczego nie prowadzi.

Przepraszam, masz rację. Moje słowa dotyczące "rekordów" były raczej przewrotne... Wiem, że to wszystko zależy od osobowości, temperamentu, sytuacji życiowej. Nie mniej jednak - im bardziej jest się zaangażowanym w rozsypany związek - trudniej się pozbierać...

16

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Chyba przede wszystkim trzeba pomyśleć czy się chce skończyć ostatni związek, tak psychicznie. Czy chcesz zamknąć za tym drzwi i zacząć nowe życie. Jeśli się chce, to trzeba się nie nakręcać i przestać dużo o tym myśleć. Jak codziennie unikasz myśli o tym, rozpamiętywania, to dużo szybciej się pozbierasz. Wtedy kwestia już tego kto się trafi, pamiętaj też że tak naprawdę nie trzeba zaraz zaczynać nowego związku, czasami po prostu zaczyna się spędzać na spokojnie z kimś czas, i po jakimś czasie stajecie się sobie bliscy.

17

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Ciekawa sprawa to zależy od tego czy jesteś już gotowa na kolejny związek bo możesz spotkać tego jedynego ale nie będziesz jeszcze gotowa i zrobisz mu kuku więc trzeba to przemyśleć.

18 Ostatnio edytowany przez marynata (2012-01-17 04:44:00)

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

U mnie trwało to około 5 lat. Przez pierwsze 2-3 lata "dochodziłam do siebie", odpoczywałam od relacji damsko-męskich. Postawiłam przed sobą cel: edukacja, ukończenie szkoły. To były moje priorytety. Było mi ciężko pod względem uczuciowym (piszę o relacji z mężczyzną), ale miałam ogromne wsparcie ze strony mojej mamy. Czasami płakałam w poduszkę, ale za chwilę przypominałam sobie, że mam kolokwium, egzamin do zdania... Temu się poświęciłam.
W ciągu tych 3 lat, w trakcie tego "dochodzenia do siebie", analizowałam też mój dawny związek. Zastanawiałam się nad tym, gdzie popełniłam błędy. Na co powinnam zwrócić uwagę przy następnej relacji, aby ta relacja miała sens, była trwała.
Ten etap uważam za niezwykle ważny i myślę, że miał duże znaczenie w moim obecnym życiu, miał duży wpływ na moje wybory. Nie chciałam być z mężczyzną jakimkolwiek.
Po 3 latach od rozstania skończyłam uczelnię, znalazłam pracę, miałam trochę więcej czasu dla siebie, a tym samym - dla ewentualnego partnera smile i wtedy już konkretnie zaczęłam się otwierać na różne relacje. Po 5 latach związałam się z kimś, kto obecnie jest moim mężem. Jestem szczęśliwa.

Mój mąż, z kolei, potrzebował roku - czyli mniej czasu, niż w moim przypadku. Ale przez ten rok dokonał podobnej analizy poprzednich związków. Dzięki temu tak dobrze się dobraliśmy, mamy świetny kontakt, podobne potrzeby, marzenia, pasje, podobną filozofię życiową - o to chodziło nam obojgu.

Ile potrzeba czasu na stworzenie następnego związku? Myślę, że tyle, ile potrzeba na analizę związku poprzedniego (lub związków, jeśli było ich kilka) i otworzenie się na następny (oboje odnosimy wrażenie, że zakończenie analizy łączy się jednocześnie z tym otwarciem). Związek - powiedziałabym - z przypadku nie będzie raczej związkiem trwałym, aczkolwiek, oczywiście, zdarzają się wyjątki. Jednak, kiedy moim przyjaciołom i znajomym zdarzały się związki przypadkowe, to okazywały się one bardzo nietrwałe...

kosmiczny nick napisał/a:

Kto pobije więc mój rekord? smile

Ja wink

19

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
marynata napisał/a:

Ja wink

smile
Bardzo dojrzały wpis. Zgadzam się.

20

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.

Zgadzam się,że przede wszystkim należy zamknąć poprzedni związek, większość z nas chce mieć kogoś bliskiego, kto przytuli,porozmawia,na kim można polegać i komu można zaufać. Ja po totalnej porażce wiem,że będę się bać bliższej znajomości z mężczyznami, nie wiem czy będę potrafiła zaufać...może kiedyś

21

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
marynata napisał/a:

.....Ten etap uważam za niezwykle ważny i myślę, że miał duże znaczenie w moim obecnym życiu, miał duży wpływ na moje wybory.
....oboje odnosimy wrażenie, że zakończenie analizy łączy się jednocześnie z tym otwarciem..

Zgadzam się Z tobą całkowicie smile Fajnie ,że są ludzie o takim zdrowym rozumowaniu wink

22

Odp: Czas między jednym związkiem, a drugim.
neonka22 napisał/a:

Ile czasu potrzebowaliście na stworzenie nowego związku?

po związku trwającym ponad 4,5 roku pozbierałam się dosyć szybko, pewnie dlatego, że czułam, że coś się psuje. kochałam Go jeszcze, ale nic na siłę... po miesiącu poznałam fajnego faceta, nie myślałam, że on i ja... nawet mi to nie przeszło przez myśl wink teraz jesteśmy razem, pomału idziemy do przodu. smile
on też był po dłuższym związku, zanim naprawdę dorósł do tego, żeby się zaangażować miał kilka krótkotrwałych, których teraz żałuje. bo ranił i siebie i te kobiety.

a ile czasu potrzeba? zależy od człowieka smile

a Ty nie szukaj nikogo na siłę, sam się pokaże na horyzoncie, kiedy nadejdzie Jego pora smile

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czas między jednym związkiem, a drugim.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024