Witam. Mam problem i chciałabym prosić Was, dziewczyny i chłopacy o wyrażenie zdania na ten temat.
Poznałam go 9 lat temu, mieliśmy wtedy po 21 lat. Była to miłość od pierwszego wejrzenia ( przynajmniej z mojej strony). Zabujałam się w nim na maxa. Byłam młoda, romantyczną mam duszę i chciałam mieć chłopaka. Michał też coś poczuł, ale w sumie nic z tego nie wyszło. Trzymaliśmy się w paczce,spędzaliśmy razem dużo czasu ( on z kolegami a ja z koleżankami).Jednak mi to nie pasowało, bo chciałam go mieć na wyłączność. Odcięłam się od nich wszystkich i żyłam swoim życiem. On czasem dzwonił do mnie, niby chciał czegoś więcej, niby nie. I tak lata leciały. Ja byłam w związku jednym, potem w drugim - ale nie trwały one długo, bo wciąż żyłam nadzieją że on się odezwie i zaczniemy się spotykać na poważnie. Spotkaliśmy się owszem, ale potem on milkł i nic się nie działo. W końcu stwierdziłam że nie ma sensu czekać na jego działanie, bo się nie doczekam. Zleciało 5 lat. Ja poznałam kolejnego chłopaka i stworzyłam związek, który zakończył się małżeństwem;) wyjechaliśmy w 2007 do Irlandii, tam mieszkamy i pracujemy. Jestem szczęśliwa. Michał się ze mną kontaktuje na GG, także wiem co u niego. Czasem dzwoni. Nadal jest kawalerem. Jeszcze na początku 2010 roku rozmawialiśmy przez telefon i mówił, że zawsze mu na mnie zależało, ale bał się że go odepchnę. Chciał od zawsze ze mną być. Przykro mi było, bo jestem romantyczną duszą, więc nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Czułam bulgotanie w żołądku tak jak kiedyś. Jednak rozum wziął górę i w lipcu 2010 wyszłam za mąż, o czym mu nie powiedziałam tylko wysłałam mu zawiadomienie. Oczywiście się nie pojawił. Ale nadal mamy ze sobą kontakt.
Od mojego ślubu minęło 1.5 roku, a z Michałem nadal sie kontaktujemy. Zawsze jak dzwoni, to czuję motyle w brzuchu, jakbym miała znowu te 21 lat. Cieszę się jak rozmawiamy, ale czuję się winna. Wobec męża.Jest kochany, naprawdę. A ja za jego plecami utrzymuję kontakt z niedoszłym.
Niedługo lecę do Polski na urlop, sama. Michał spytał kiedy będę w Polsce. Ja mu na to że wtedy i wtedy.Wyszła chęć spotkania od nas obojga w sumie, ale ja powiedziałam że tylko w charakterze koleżeńskim, bo mam męża. Michał jest od 10 miesięcy w związku z dziewczyną.Nie wiem, czy mówi prawdę czy ściemnia. Ale chce się ze mną spotkać. Ja mu powiedziałam, że czuję obawę a on na to, że jak coś ma się wydarzyć, to i tak się zdarzy.Obawiam się tego naszego spotkania, bo nie wiem w sumie co się stanie, jak on się będzie zachowywał. Napisał mi jednak że nie chce mi popsuć związku. A ja mu na to, że spotkanie to jeszcze nie zdrada. Nie widzieliśmy się dobre 6 lat. Będę go mieć na wyciągnięcie ręki, on mnie też. Nie wiem, ale z drugiej strony bardzo się cieszę;)
Co robić? Monika
1 2012-01-07 15:04:06 Ostatnio edytowany przez Monique1982 (2012-01-07 15:22:34)
Zgodnie z tym co podszeptuje Ci sumienie - nie iść wcale na spotkanie, co więcej zakończyć znajomość.
Zrobisz jak bedziesz chciała masz wolną wolę, cokolwiek się wydarzy będziesz musiała ponieść tego konsekwencje.
Ja mu powiedziałam, że czuję obawę a on na to, że jak coś ma się wydarzyć, to i tak się zdarzy.Obawiam się tego naszego spotkania, bo nie wiem w sumie co się stanie, jak on się będzie zachowywał.
I słusznie czujesz obawę !!!
Nie sądzę żeby udało Wam się być... na odległość.... no sorry, ale Ty to wiesz , on to wie i ja to wiem ![]()
Jak się spotkacie to.... zaślinicie się, taka prawda.
1. Nie spotykaj się z nim. Znajomość możesz utrzymywać ale na stopie KOLEŻEŃSKIEJ - ale obawiam się , że nie potrafisz....
2. Zostaw męża i w końcu się oddaj temu, którego kochasz i który ( jak sądzisz ) może Ciebie też.
3. Możesz też zdradzać męża i go krzywdzić..... ale chyba taka nie jesteś
i chyba najlepiej się wtedy rozwieść.
Dziękuję Wam bardzo za podpowiedzi
) przydadzą mi się na pewno
)
Myślę że powinnaś się z nim spotkać. Moim zdaniem wyjaśnić że chcesz nim serdecznych ale przyjacielskich stosunków. Wartko mieć kontakty przyjacielskie
A tam, 9 lat sobie zyjesz w omamach i wyobrażeniu o tym facecie i to Cię tak kręci. Niby jesteś romantyczką, ale to co robiłaś jest głupi, a chłopak wciskał Ci takie głodne kawałki, że mu zależało, ale się bał, że go odtrącisz, bzdura! Nudzi mu się, w sumie jest wolnym człowiekiem, Ty zawsze do niego czułaś miętę przez rumianek i on to wie, pogada z Tobą, podbuduje swoje ego i do widzenia! Na Twoim miejscu daaaawno bym to urwała, powiedziała miło było, ale się skończyło.
Nie zachowuj się jak głupia nastolatka, bo za dużo masz do stracenia.
podbuduje swoje ego i do widzenia! Na Twoim miejscu daaaawno bym to urwała, powiedziała miło było, ale się skończyło.
Nie zachowuj się jak głupia nastolatka, bo za dużo masz do stracenia.
to najlepsze z rozwiązań.
Moim zdaniem wyjaśnić że chcesz nim serdecznych ale przyjacielskich stosunków. Wartko mieć kontakty przyjacielskie
Tak, warto mieć kontakty przyjacielskie, ale.... nie w tym przypadku....bo jaka to przyjazń, nie rozumiem ???