Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Witam, w związku z tym, że trudno mi zrozumieć co się dzieje, nie mówiąc już o znalezieniu jakiegoś rozwiązania sytuacji w której jestem, proszę Was o radę.

Jestem z kimś od półtora roku, wszystko zaczęło się od tego, że wylądowaliśmy razem w łóżku. Pracowaliśmy przez jakiś czas w tym samym miejscu, więc chcąc nie chcąc spędzaliśmy razem trochę czasu. Niedługo potem przyszedł do mnie, powiedział, że mnie kocha i chce ze mną być. Nie byłam jeszcze zdecydowana, ale spotykaliśmy się co jakiś czas i w końcu zrozumiałam, że ja również go kocham. Od tamtej pory zdążyłam się do niego bardzo przywiązać, jest mi z nim dobrze. On twierdzi, że bardzo lubi spędzać ze mną czas itd. Ostatnio jednak coś było nie tak, sądziłam, że chodzi o jego religię. Ja jestem ateistką, natomiast on jest katolikiem. Sypiamy ze sobą, jednak wiem, że czasem ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Od czasu do czasu sugeruje, że może powinniśmy przestać, ale zawsze jakiś czas potem wszystko jest tak, jak wcześniej.
Dziś jednak okazało się, że to nie jest główny problem. Podczas dość trudnej dla nas obojga rozmowy powiedział mi, że zawsze po tym, gdy się kochamy, zastanawia się jak to jest: czy mnie kocha, czy po prostu bardzo mu się podobam. Powiedział, że bardzo mnie lubi, jest mu ze mną dobrze, lubi spędzać ze mną czas. Ale kiedy się dużo kochamy, to wtedy czuje pustkę, przestaje mu zależeć, jest jakby mniej zaangażowany w nasz związek. I właśnie wtedy zaczyna mnie traktować przedmiotowo.
Bardzo go kocham, podchodziłam do tego związku poważnie. Byłabym gotowa z nim zamieszać, ale wiem, że on tego nie chce. Z drugiej strony po półtora roku bycia razem dziś usłyszałam, że on nie jest pewien, czy mnie kocha... Zaproponował, żebyśmy przestali się kochać. Ale wiem, że to nic nie zmieni. Po jakimś (pewnie niedługim) czasie on dojdzie do wniosku, że to jednak nie ma sensu i będzie tak jak zwykle. Poza tym nawet jeśli teraz przestalibyśmy się kochać, to co będzie za 2, 4, 10 lat? Nie będziemy się kochać, żeby jemu nie przestało na mnie zależeć?
Nie wiem co z tym zrobić... Z jednej strony wiem, że jestem dla niego bardzo ważna. Z drugiej, jak mogę być z kimś, kto nie jest pewien, czy jestem tą jedyną? Ile czasu powinnam czekać? Czy on kiedykolwiek będzie pewien? Nie chcę czekać na to całe życie...
Powiedział mi również, że podobnie było z jego poprzednią dziewczyną. Gdy zaczęli regularnie się kochać pojawiła się w nim taka pustka, przestawało mu na niej zależeć, nie starał się. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Mówi się, że kobieta kochając się z mężczyzną jeszcze bardziej się do niego przywiązuje, natomiast z mężczyznami jest odwrotnie.
Jeśli macie jakiś pomysł co może być przyczyną pojawiającej się u niego obojętności będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Dziwne... udany sex raczej cementuje związek
Może on myli pożądanie z miłością. Pożądanie w nim rośnie,a on myśli, że tak bardzo mu zależy, po sexie jakby zależy mu mniej bo nie ma ... ciśnienia
A miłość to dużo więcej... zaufanie, oparcie, współne zainteresowania, chęć spędzania razem czasu

3

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Znajomość zaczęła się od łóżka, wystarczy. On katolik, podobno wierzący, ale jak pozwala sobie na takie rzeczy to kiepsko to widzę.
Sądzę, ze jemu się nudzi, może to tym zdobywcy, a jak od razu ma wszystko podane i zdobyte to przestaje być zabawne. W ogóle źle zaczęliście i cięzko powiedzieć jak to sie skonczy.

4

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Jak pisałam wyżej, wcześniej dość dobrze nam się układało. Ma dla mnie dużo cierpliwości, spędzamy razem dużo czasu. To prawda, początek nie był najlepszy, ale tego już nie zmienimy. Poza tym tego swojego "ochłodzenia uczuć" nie daje mi poznać, nie zauważyłam, jakbym stawała mu się obojętna. Z drugiej strony zastanawiam się, czy to ma na pewno związek ze mną, skoro w jego poprzednim związku też czuł coś takiego.

5

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Ja nie wiem... On jakiś niedopieszczony jest
Nie chciałabym usłyszeć od swojego mężczyzny, że jest ze mną, ale po sexie czuje jakieś ochłodzenie... bałabym sie zbliżeń
Nie podoba mi się to. Początki może nie najlepsze... ale wasze, była zgoda obu stron, a tylko Ty masz się korzyć bo jesteś ateistką? To jemu powinno być bardziej wstyd jako katolikowi, a nie obwiniać Ciebie. Ty żyjesz i postępujesz zgodnie z własnymi zasadami.
A po ślubie to co? Powie Ci, żeś go uwiodła bezbożnico?
Uważam, że Ty nie masz sobie nic do zarzucenia.

6

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Przykre jest to co powiedział twój chłopak jednak uważam że dobrze sie stało że porozmawialiście i dowiedziałaś się co czuje.
Z twojego posta odniosłam wrażenie że twój partner pomylił porzadanie z miłościa i gdy zaspokoi swoje potrzeby przestaje mu tak bardzo na tobie zalezec.Nie tak wygląda prawdziwa miłość

7

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

A ja sądzę, że Twój facet ma tak silne wyrzuty sumienia w związku ze współżyciem (spowodowane oczywiście nakazami i zakazami religii), że doszło u niego do swego rodzaju wyparcia. Nie radzi sobie z poczuciem winy, więc odpycha Cię od siebie emocjonalnie (być może łatwiej mu jest obwinić Ciebie za to, że odczuwa "grzeszne" pożądanie). Powinien skonsultować się z psychologiem.

8 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-29 17:06:16)

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Nie doszukiwałabym się tu zbyt silnego związku z religią. Owszem - facet może ma wpojone, że to jest "be" i ma wyrzuty sumienia, co nie pozostaje bez wpływu na jego ocenę sytuacji. Ale odnoszę silne wrażenie, że to po prostu jest brak zdecydowania, stałości, niedookreślenie, wahania, które raczej przypisałabym po prostu zbyt małej emocjonalnej dojrzałości. No i jeszcze może tu wchodzić w grę łączenie seksu i miłości. Może faktycznie go pociągasz, a on ma wpojone, że seks musi wiązać się z uczuciem... I albo sobie wmawia, że coś do Ciebie czuje, by swobodniej uprawiać seks, albo faktycznie coś czuje, ale wyrzuty związane z seksem nie dają mu spokoju...
Ta sytuacja strasznie przypomina mi to, co miałam z moim pierwszym partnerem łóżkowym, z którym zresztą byłam 4 lata. Kiedy podjęliśmy decyzję o tym, że chcemy być ze sobą fizycznie, to potem on mówił tak samo. Też był katolikiem, i to nawet "zagorzałym" - cudzysłów, bo to była hipokryzja. Często się zastanawiał, miał rozterki, a nawet się wstydził - choć chyba sam nie do końca wiedział czego. Takie dziwne to było.

9

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Uważam tak, jak Anemonne. Na dodatek on jakoś podświadomie musi traktować Cię jako tę, która zwodzi i kusi, więc w codziennym życiu widzi w Tobie partnerkę, a po seksie bezbożnicę i szatana big_smile

Przepraszam za tę emotkę na końcu, ale niezmiernie bawią mnie tacy ludzie.

10

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Brak dojrzałości, czy ukryte gdzieś w podświadomości, że seks to coś złego... Sama nie wiem. Nie napisałam jeszcze o jego matce, która uważa, że powinien być z osobą wierzącą. Z jednej strony on się buntuje i niby nie zamierza się dostosowywać do tego, co mówi matka, ale z drugiej wiem, że źle mu z tym. Przeszkadza mu brak akceptacji z jej strony. Staram się akceptować to, że jest wierzący, czasem nawet chodzę razem z nim do kościoła. Ale mniejsza z tym... Fakt faktem, że nie wiem co mam zrobić. Nie chcę się z nim rozstawać, ale z drugiej strony zastanawiam się czy on nie potrzebuje takiego wstrząsu, żeby wreszcie zdecydować się czego chce. Jeśli czegoś nie zrobię tak będzie wyglądało całe moje życie. Sądzicie, że psycholog mógłby pomóc? Powinniśmy iść do niego razem?

11 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-29 22:11:58)

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
ela1q2w3e napisał/a:

Brak dojrzałości, czy ukryte gdzieś w podświadomości, że seks to coś złego... Sama nie wiem. Nie napisałam jeszcze o jego matce, która uważa, że powinien być z osobą wierzącą. Z jednej strony on się buntuje i niby nie zamierza się dostosowywać do tego, co mówi matka, ale z drugiej wiem, że źle mu z tym. Przeszkadza mu brak akceptacji z jej strony. Staram się akceptować to, że jest wierzący, czasem nawet chodzę razem z nim do kościoła. Ale mniejsza z tym... Fakt faktem, że nie wiem co mam zrobić. Nie chcę się z nim rozstawać, ale z drugiej strony zastanawiam się czy on nie potrzebuje takiego wstrząsu, żeby wreszcie zdecydować się czego chce. Jeśli czegoś nie zrobię tak będzie wyglądało całe moje życie. Sądzicie, że psycholog mógłby pomóc? Powinniśmy iść do niego razem?

Jeśli obydwoje uznacie, że to może Wam pomóc, to czemu tego nie robić? Normalne, że chcesz próbować jakoś wszystko układać. Sądzę, że dobrze jest szukać porozumienia.
A co do matki ;D to też znam;D Ja słyszałam np. często, że on jest rozdarty, że jest między młotem a kowadłem itp., a dla mnie to był brak odwagi na to by powiedzieć "mamo, chciałbym sam pookładać sobie życie" ;D Bardzo Cie rozumiem.
Może masz rację z tym, że on potrzebuje wstrząsu. Tylko Ty też musisz być świadoma, że on może dokonać innego wyboru, niż byś chciała.

12

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
Anemonne napisał/a:

A ja sądzę, że Twój facet ma tak silne wyrzuty sumienia w związku ze współżyciem (spowodowane oczywiście nakazami i zakazami religii), że doszło u niego do swego rodzaju wyparcia. Nie radzi sobie z poczuciem winy, więc odpycha Cię od siebie emocjonalnie (być może łatwiej mu jest obwinić Ciebie za to, że odczuwa "grzeszne" pożądanie). Powinien skonsultować się z psychologiem.

To samo pomyślałam. Może to co innego, ale może i ma to związek z religią.
No, ale nie narzucaj się, możecie trochę zastopować, a on niech przemyśli wszystko dokładnie.

13

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Nie zasłaniałabym się tutaj religią.....Jakby taki świętoszek z niego był to nie dopuściłby do zbliżenia albo poczekał do ślubu......religia to taka wygodna wymówka... nie wiem czy to miłość,  raczej pożądanie.  Miłość to tak trzy piętra wyżej, co najmniej.....

14

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Tylko pożądanie? Czy wtedy proponowałby co jakiś czas, żebyśmy przestali się kochać? Czy mówiłby, że chciałby poczuć ten etap, który my pominęliśmy (ten czas stopniowego poznawania się, drobnych pocałunków)?

15

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Moim zdaniem jest to w dużej mierze kwestia wyrzutów sumienia. Ja mam a raczej miałam podobnie, gdy z powodu ,,zbyt bliskich kontaktów przedmałżeńskich,, pojawiały mi sie takie wyrzuty sumienia, które sprawiały, że ukochana osoba mi w pewien sposób obojętniała. Nie żebym obwiniałam o to drugą stronę czy coś, to po prostu było w pewien sposób niezależne ode mnie :] Jestem praktykującą katoliczką.
Myślę też, że ten pominięty etap jak to określiłaś też miał na to jakiś wpływ, że od razu zaczęliście od wysokiego c po którym właściwie nic więcej nie ma w tej kwestii.

16 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-30 23:48:39)

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
ela1q2w3e napisał/a:

Tylko pożądanie? Czy wtedy proponowałby co jakiś czas, żebyśmy przestali się kochać? Czy mówiłby, że chciałby poczuć ten etap, który my pominęliśmy (ten czas stopniowego poznawania się, drobnych pocałunków)?

To i tak nie wyklucza wyrzutów sumienia, które właśnie raz na jakiś czas mogłyby dochodzić do głosu. Poza tym - skoro to nie jest ok i Ty czujesz podobnie, że tak być nie powinno, to po prostu pomyśl za niego i nie uprawiajcie seksu. I tyle. Wtedy nie będzie problemu. Niestety nie może być wilk syty i owca cała.

17

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
november napisał/a:
ela1q2w3e napisał/a:

Tylko pożądanie? Czy wtedy proponowałby co jakiś czas, żebyśmy przestali się kochać? Czy mówiłby, że chciałby poczuć ten etap, który my pominęliśmy (ten czas stopniowego poznawania się, drobnych pocałunków)?

To i tak nie wyklucza wyrzutów sumienia, które właśnie raz na jakiś czas mogłyby dochodzić do głosu. Poza tym - skoro to nie jest ok i Ty czujesz podobnie, że tak być nie powinno, to po prostu pomyśl za niego i nie uprawiajcie seksu. I tyle. Wtedy nie będzie problemu. Niestety nie może być wilk syty i owca cała.

Myślałam o tym, ale co jeśli np. za 3 lata weźmiemy ślub, znów będziemy uprawiali seks, a on powie to samo...? Dla mnie ślub to tylko formalność, która nie zmienia nic w uczuciach, już przed ślubem powinno być jasne czego się chce, przecież on nie cementuje związku! Dlatego wydaje mi się, że rezygnacja z seksu to nie jest dobre rozwiązanie. To tylko taka chwilowa ucieczka od problemu.

18

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
ela1q2w3e napisał/a:

Powiedział mi również, że podobnie było z jego poprzednią dziewczyną. Gdy zaczęli regularnie się kochać pojawiła się w nim taka pustka, przestawało mu na niej zależeć, nie starał się. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji?.

podarowac sobie ... Dla mnie to ewidentne ze facet chce sie  wycofac ze  zwiazku  i to na dokladke nie ma odwagi powiedziec  tego otwarcie, tylko szuka usprawiedliwienia "bo  on  chce ale nie moze  isc przeciw swojej naturze"  uchh starsznie nie lubie takich falszywych dupkow

19 Ostatnio edytowany przez november (2011-12-31 17:37:34)

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?
ela1q2w3e napisał/a:
november napisał/a:
ela1q2w3e napisał/a:

Tylko pożądanie? Czy wtedy proponowałby co jakiś czas, żebyśmy przestali się kochać? Czy mówiłby, że chciałby poczuć ten etap, który my pominęliśmy (ten czas stopniowego poznawania się, drobnych pocałunków)?

To i tak nie wyklucza wyrzutów sumienia, które właśnie raz na jakiś czas mogłyby dochodzić do głosu. Poza tym - skoro to nie jest ok i Ty czujesz podobnie, że tak być nie powinno, to po prostu pomyśl za niego i nie uprawiajcie seksu. I tyle. Wtedy nie będzie problemu. Niestety nie może być wilk syty i owca cała.

Myślałam o tym, ale co jeśli np. za 3 lata weźmiemy ślub, znów będziemy uprawiali seks, a on powie to samo...? Dla mnie ślub to tylko formalność, która nie zmienia nic w uczuciach, już przed ślubem powinno być jasne czego się chce, przecież on nie cementuje związku! Dlatego wydaje mi się, że rezygnacja z seksu to nie jest dobre rozwiązanie. To tylko taka chwilowa ucieczka od problemu.

Może niekoniecznie - zakładając oczywiście, że to głównie sprawa wstydu i poczucia winy. Jeśli dla niego seks przed ślubem jest zły i zaprzestanie może usunąć problemy, które wynikają z tego powodu, to może warto. Też jestem ate i wiem, że dla Ciebie jest to kwestia niezbyt zrozumiała. Tak samo nie mogłam tego pojąć (mój facet też miał co pewien czas takie "nawroty"). Z perspektywy czasu uważam, że są kwestie, które mogą bardzo ludzi poróżnić. Czasem ludzie z innym światopoglądem nie dochodzą do porozumienia. U mnie tak było, ale u Ciebie wcale tak być nie musi. Może musicie uzgodnić jakiś wspólny mianownik. Z poczucia winy go nie uleczysz, dlatego chyba nie ma wielu wyjść z sytuacji.
A co do ślubu i seksu "po": właśnie dlatego na początku napisałam, że wątpię, by chodziło o religię, tylko raczej o niedojrzałość. Ale też, nawiązując do tego co powiedziały przedmówczynie, faktycznie on podświadomie może z Ciebie robić tę, która jest źródłem grzechu;/ Mój były np. dawał mi do zrozumienia, że to źle, że "pozwoliłam" byśmy skonsumowali związek. Nawet mi opowiadał o tym, że jego mama to nawet po ślubie się wstydziła ;D

20

Odp: Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

dla mnie półtora roku to jest za mało żeby narodziło sie prawdziwe uczucie, narazie budujecie dopiero tą więż miedzy wami zaczeliście od seksu ok, jest wam razem dobrze ok, może teraz zadbaj żeby inne robione wspónie rzeczy były fajne,zaproponuj jakieś wspólne zajęcia, zapisanie sie na coś, jeżeli Ci na nim zależy i mu najwidoczniej na Tobie skoro chce do Ciebie poczuc coś wiecej niż pożadanie to walczcie o to żeby potem nie załowac

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dla mężczyzny seks = ochłodzenie uczuć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024