Witam. Jestem nowa na tym forum i chciałam po prostu z kimś porozmawiać, tak szczerze to wszystko z siebie wyrzucić. Mam 22 lata i tak jak w temacie pochodzę z biedniejszej rodziny, nie było stać moich rodziców na to by wysłać mnie na studia, na początku sama próbowałam się utrzymać i studiować, ale nie dałam rady, może za mało walczyłam. Niedawno poznałam chłopaka jestem z nim od jakiegoś czasu, chłopak jest naprawdę bardzo kochany, ale jego Mama... i tu zaczynają się schody. Jego mama uważa chyba, że to wstyd że ja nie studiuje, nie powiem jej wprost, że mnie na to nie stać, że muszę pracować, bo jest mi po prostu wstyd, ale czy przez to jestem gorsza? Czy przez to nie zasługuję na jej syna? Tak niestety się czuję. Ciągle czuję, że jestem chodząca porażką, bo nie stać mnie na to żeby zdobyć wykształcenie. Przepraszam jeżeli piszę nie na temat.
Nie jest żadnym wstydem, że nie stać Cię na studiowanie. Studiowanie nie jest rzeczą obowiązkową i nie gwarantuje bycia dobrym, uczciwym człowiekiem. Namawiam Cię do powiedzenia matce Twego chłopaka wprost, że nie podjęłaś studiów ze względu na brak mozliwości utrzymania się finansowego bez pracy.
Odwagi.
1. Nie możesz pisać nie na temat, bo to Ty ustalasz temat własnego wątku
Byle umieścić go w odpowiednim dziale.
2. Jesteś wspaniałą, dzielną kobietą. Utrzymujesz się sama, nawet próbowałaś jednocześnie studiować. W Twoim wieku wiele osób pasożytuje jeszcze na rodzicach. Dlaczego opinia jakiejś tam kobiety, która nawet Cię nie zna, powoduje, że wstydzisz się swojej zaradności i całe Twoje wspaniale wywalczone życie uważasz za porażkę? Rozumiem, że może Ci być przykro, ale Ty zaraz sobie wymyślasz od najgorszych, tylko dlatego, że ktoś krzywo spojrzał. Ty masz być z siebie dumna i cieszyć się miłością chłopaka, a nie analizować, co i o czym myśli babka, która nie zna Twojej sytuacji.
3. Skąd wiesz, że gdybyś powiedziała matce chłopaka prawdę, i ona by nie była z Ciebie dumna?
Wiecie teoretycznie ja to wszystko wiem, z tym, że naprawdę nie mam z kim o tym porozmawiać. Niedawno wróciłam z pracy za granicą zrobiłam prawo jazdy i kupiłam auto, żeby móc pomóc mojej mamie, bo jakiś czas temu zmarł mój tata. Próbowałam jakoś delikatnie powiedzieć mamie mojego chłopaka, że tak się moje życie potoczyło, że nie miałam jak studiować, więc ona powiedziała że zamiast prawka i samochodu powinnam studiować. Wiem, że wykształcenie nie jest najważniejsze, ale czuję się jak ktoś gorszy gdy jestem u niego.
Jeśli myślisz (nie czujesz) o sobie, jako o gorszej, to problem leży w Tobie, w Twoim myśleniu, nie w myśleniu jego mamy. Czemu uważasz niestudiującą osobę jako osobę gorszego gatunku? Czego takiej osobie, wg Ciebie, brakuje? Jak zatem oceniasz swoich rodziców, którzy (tak rozumiem) nie studiowali?
Przestań się przejmować zdaniem kobiety która jeszcze nie wiadomo czy w ogóle będzie Twoją przyszłą teściową.
Dla mnie i tak jesteś ambitną dziewczyną...pojechałaś do pracy zarobiłaś nie przepuściłaś kasy na ciuchy i inne popierduły tylko kupiłaś auto.
Studia kosztują dużo więcej i jest to wydatek na ładnych parę lat...jak ona sobie to wyobraża?? Że niby co....jeden rok zaliczysz potem pojedziesz znów do pracy ...zarobisz i dalej będziesz studiować?? Zdaje sobie sprawę ta kobieta, skoro takie pokłady ambicji w niej...ile studia kosztują??
Musisz zdobyć się na większą odwagę w wypowiadaniu swojego zdania. Nie musisz sie przed nikim tłumaczyć...świadczy to tylko o tej kobiecie jaka z niej kulturalna osoba skoro nawet nie próbuje dowiedzieć się przyczyn a jedynie umoralniać.
Lilia_nna,
jesteś odważną, wytrwałą i zaradną osobą. Niestety, nie wszyscy ludzie, których spotykamy dostrzegają te zalety. Widocznie matka Twojego chłopaka jest osobą, dla której z jakiś powodów wykształcenie jest bardzo ważne. Może sama bała się kiedyś tego, że bez wykształcenia nie będzie wartościową kobietą? Może jej wykształcenie, zawód jest jedyną rzeczą, z której może być dumna, która ją określa? Może ma wygórowane oczekiwania wobec swojego syna i wydaje jej się, że zasługuje na niego jedynie wyjątkowa, idealna - i niestety NIEISTNIEJĄCA dziewczyna?
Decyzje, które podejmujesz są rozsądne, a przede wszystkim Twoje. Warto wziąć głęboki oddech, podnieść głowe i sugestie o Twoich "powinnościach" - zignorować. Bądź dumna z tego, co do tej pory - mimo trudności - osiągnęłaś. A jeśli kiedyś będziesz miała możliwość i siły podjąć studia, na pewno i to Ci się uda.
Wielokropek
Jeżeli chodzi o moich rodziców, fakt nie studiowali, mama choruje odkąd pamiętam i nie pracowała. Tata dawał z siebie wszystko. Za to ich szanuję i kocham, bo dali mi to co najważniejsze, miłość i zawsze we mnie wierzyli. A jeżeli chodzi o moje samopoczucie to faktycznie to chyba siedzi we mnie. A co do tej kobiety, to wydaje mi się, że ona chce spełnić na swoich dzieciach swoje niespełnione ambicje, ona jest nauczycielką a jej mąż kapitanem, ma pieniądze i może sobie pozwolić na wiele, i chyba tego nie docenia.
Trzymam kciuki za częste używanie przez Ciebie mądrego rozumu i trzymanie krótko na smyczy tego głupiego.
Gratuluję takich świetnych rodziców.
Powodzenia. ![]()
Dzięki. Mam nadzieję, że nie będę przywiązywała dużej uwagi do tego jak moje życie się potoczyło. Chyba musiałam po prostu komuś to powiedzieć. Dziękuję wszystkim za pomoc:)
hmmmm
Powinnam studiowac, prosze pani, ale mi rodzice nie dali 1200 zl co miesiąc. Myslę, ze bede kontynuowac nauke za kilka lat.
Lilia, problem nie tkwi w tym, ze nie studiujesz, bo :
1. pracujesz
2.zarabiasz
3.sama sie utrzymujesz
4.sama kupiłas sobie samochód (wierz mi znam mase młodych ludzi, który rodzice to sponsorują)
Jesteś młoda a na studia nigdy nie jest za późno- ty jesteś jak najbardziej ok i ja gdybym miała syna to byłabym happy gdyby związał sie z zaradną dziewczyna.
Ale pies jest pogrzebany w tym, ze prawie każda mamusia (z wyj tych mądrych matek) chce by jej synuś zwiazał sie z idealną partnerką (czyt ; wykształcona, z pracą , dobrze żeby była z zamożnej rodziny - mega wymagania, nieraz nieadkewatne do posiadanego syna- który może żadnej z w/w cech nie posiadać).
Ja to znam z autopsji, jestem wykształcona ale bez pracy bo szpital w którym pracowałam został połączony z innym i zaczeli zwalniac a wiadomo, że pierwsi do zwolnienia są ci z niewielkim doświadczeniem i wiedzą praktyczną, nikt nie zwolni fachowca- ja rozumiem i nie mam pretensji.
Jestem w trakcie specjalizacji ale trudno mi znaleśc prace w służbie zdrowia i gdy każdy poznany facet dowiaduje sie, że jestem bez pracy zwiewa tam gdzie pieprz rosnie.
Nie obchodzi ich fakt, ze to trudna dziedzina, wiele nowości i trzeba byc na bieżąco a do tego ciagle podnosci kwalifikacje, ważne jest tylko to by przynosci pasek od wypłaty.
To takie błedne koło, bo chcą kobiety wykształconej , pracujacej a nikt z nich nie pomyśli, ze czasem zwyczajnie okolicznosci układają sie inaczej.
Kazdemu wydaje sie, ze gdy spotyka sie z bezrobotną to ona zaraz zaciągnie go do ołtarza i do konca życia nie bedzie juz pracowała a żaden nie pomyślał po co to moje ciagłe dokształcanie.
Wracając do twojego wątku (bo swoje żale już wylałam) , jeśli twemu facetowi to nie przeszkadza to jest super a jego matce powiedz, że zamirzasz w przyszłości studiować i nie zawsze w danej chwili życia można miec wszystko.
Moja ciotka wykształciła swojego starszego syna.Skończył studia,teraz pracuje na jakimś ważnym stanowisku,wybudował wielki wspaniały dom.Ciotka zawsze podkreslała jakiego ma zdolnego syna nawet kosztem innych.Drwiła i naśmiewała się z mojej rodziny w której było naprawdę biednie.A dziś ciotka jest poważnie chora.Jej wspaniały synuś nie przyjechał po matke do szpitala mimo że była po chemii bardzo osłabiona.Do domu wracała busem 30km mimo że jej syn i synowa mają samochody.
Masz o wiele więcej - rodziców którzy byli dla Ciebie wsparciem,zyciową zaradność,odwagę,wewnętrzną siłę która pozwala Ci poknywać życiowe trudnośći.I masz najwspanialszą inteligencję i mądrość - tę wypływającą z serca.Przyjdzie czas kiedy pomyślisz o sobie i zaczniesz realizować swoje marzenia.
Jest takie powiedzenie ze wstyd to krasc.Wielu ludzi na tym swiecie jest biednych a pieknych wewnetrznie.Wcale nie znaczy ze jak skonczysz studia to bedziesz zaraz bogata.Sprobuj ukonczyc cos po czym bedziesz miala wieksze szanse na prace i ucz sie od ludzi roznych zajec bo moga ci sie przydac.Jestes mloda wiec duuzo dobrego przed toba.