witam
Pisze tutaj o moim przypadku ,ponieważ wstyd się przyznać komuś znajomemu,rodzinie,przyajciółkom.Jestem zwiazana z osobą która mną gardzi....poniża wyzywa upokarza w znaczący sposób,wypomina wiele...terrotyzuje mnie doprowadzając do furii...jest to dla mnie o tyle złe że przez całe zycie byłam osobą silną mocną stąpającą po ziemi,samodzielna,niezależna ogólnie silna babka a ta osoba doprowadziła mnie do ruiny emocjonalnej....:(nie wiem co robić ale zaczynam się bać czasami sama siebie...nigdy nie sądziłam ze znajde się w sytuacji dla mnie bez wyjścia...:( nie radzę sobie z tym sama:( Wspomne może że w naszym związku było pełno wspaniałych chwil....czasami odnoszę wrażenie że on poniżajaz mnie dowartościowuje sie tym:(a ja nie potraie odejsc i powiedziec KONIEC
Nigdy nie zrozumiem takich kobiet jak Ty... Dlaczego z Nim jesteś? Dlaczego po prostu nie odejdziesz?! Warto sie tak męczyc całe życie? Lepiej narzekać i trwać w takiej beznadzieji? Weź się w garść i rzuć drania - będzie Ci samej o wiele lepiej.
Hm...do kiedy nie znalazłam się w takiej sytuacji w jakiej jestem obecnie zawsze myślałam tak jak Ty....gdyby to było takie proste na pewno zrobiłabym to i nie pisałabym tutaj.
4 2009-01-24 21:07:27 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-01-24 21:08:13)
Czytałam kiedyś pewien artykuł (może uda mi się go znaleźć) na temat takiego poniżania...
Często właśnie osoby, które w ten sposób postępują są strasznie zakompleksione, pełne lęków, mają niską samocene...
dlatego jak tylko zobaczą, że na sucho ujdzie im poniżanie kogoś, robią to coraz częściej, żeby się dowartościować i poczuć w pewnym stopniu władzę....
W tym artykule było dużo przykładów jak powinno się zachować w momencie ataku...
Pamiętam, że najdziwniejszą metodą był ŚMIECH...tak na prawdę, śmiech...
gdy on zacznie poniżać, trzeba zaśmiać się mu w twarz...głośno...i długo...
To wywoła u niego szok...dalszy atak będzie albo mniejszy albo chaotyczny...
Jak tylko znajdę ten artykuł mogę podać Ci inne przykłady...
Trzeba tylko pamiętać, że takie osoby bardzo szybko wyczuwają kogo mogą uczynić swoją ofiarą...nie możesz się tak zachowywać....nie możesz patrzeć na to bez słowa....
Z tego co było napisane w tym artykule - takie osoby można zmienić, ale jest to ogromne wyzwanie, trzeba przede wszystkim dużej konsekwencji w działaniu!!!
Pozdrawiam!
Coś w tym jest ,mój partner był z tego co mi wiadomo zakompleksiony, co na początku znajomości bardzo dawało sie to we znaki....ale w mojej osobie znalazł ofiarę...a ja nawet nie wiem kiedy poddałam się temu pomimo tego, że byłam silna osobą trafił w moje słabe punkty ,które wykorzystuje z wielka prezycją...a ja na jego głupie uwagi reaguję furią nikt i nic mnie tak nie zezłościło w zyciu jak jego docinki,obelgi,poniżanie w moim kierunku.
Bardzo prosiłabym o ten artukuł.....byłabym wdzięczna.
Ja zatraciłam własną osobowość jesli ktoś tego nie przeżył nie zrozumie nigdy,postawiłam sobie cele że to za co mnie krytukuje osiagne i pokażę mu że potrafię...ale chyba to nie miałoby sensu ważne abym ja czuła się ze sobą szczęśliwa a nie abym rywalizowała ze swoim partnerem...
Pozdrawiam
a ja w pełni cie rozumiem sama była w takim związku przez 2 lata on mnie u pakarzał i bił a ja nadal z nim byłam ale powiedziałam sobie dość i odeszłam już mjesiąc z nim nie mieszkam ale codziennie walcze aby nie wrócić najchetniej chciała bym pójść i się przytulić radze ci odejć nie warto on zemnie zrobił śmiecia czuje się bez wartości nie pozwól ze sobą zrobić tak samo
7 2009-01-24 22:04:39 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-01-24 22:08:34)
Znalazłam ten artykuł z pomocą koleżanki:)...
http://gean.webpark.pl/recepta1.htm
Jak wejdziesz na tą stronkę, to ten artykuł jest troszkę niżej...
Zaczyna się od tego fragmentu gdzie tło jest niebieskie:) i potem jest fragm. książki Jay Carter'a pt: " Wredni ludzie".
Najlepiej go sobie wydrukować - o wiele lepiej się go wtedy czyta...
początek jest dość teoretyczny...ale potem są konkretne porady...
Myślę, że warto przeczytać całość...
Ślicznie Ci dziękuje,przestudiuję artykuł:)
Jeszcze raz wielkie dzięki!!
Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam choć w małym stopniu:)
I tak malutkimi kroczkami dojdziecie do szczęśliwego związku:)
Powodzenia!!!
Kochana nieudacznico
moim zdaniem postanowilas jak najszybciej uciec z od tego faceta.zastanow sie co ten zwazek Ci daje?ciagle ponizanie i brak poczucia bezpieczenstwa?ja niedawno wyrwalalam sie z takiego zwiazku...moj ex ciagle na mnie krzyczal i to najczesciej bez powodu...potrafil powiedziec zebymm sie zamknela bo nie chce sluchac mu sie mojego gadania...albo gdy siedzialam mu na kolanach krzyknac nagle zebym zlazla i mnie zrzucic...mimo to nadaal z nim bylam bo bardzo go kochalam i łudzilam sie ze on sie zmienil,ze bedzie lepiej...ale nie bylo...bylo coraz gorzej...przez niego czulam sie bezwartosciowa,brzydka,nieinteligentna...i myslalam wciaz ze to moja wina...myslalam ze jak bede bardziej sie starac to on sie zmieni i to doceni... staralam sie jak glupia....ciagle mu dogadzalam bylam na kazde zawolanie...zawsze idealnie wygladajaca,mila,czula....a on tego nie docenial i traktrowal mnie jak smiecia...plakalm co drugi dzien.czasto on mnie doprowadzal do lez...bylam klebkiem nerwow...minal juz prawie miesiac odkad nie jestesmy razem...czasem tesknie ...ale wtedy przypominam sobie te zle rzeczy, ktore mi robil i od razu mi lepiej...przynajmniej teraz nie czuje teg ciaglego strachu przed tym o co znowu bedzie afera i nie placze ciagle przez niego...powoli znowu zaczynam wracac do zycia i odzyskuje wiare w siebie ![]()
Artykuł który podesłałas pozwilł mi zrozumieć , że to z nim jest cos nie tak a nie ze mną...:)
Zdaję sobie sprawę że najrozsadniejszą decyzja byłoby odejść...myślę że to nadejdzie lada chwilka...tyle złego wyrządził mi ten człowiek ,a w dodatku teraz się okazuje że to pewnego rodzaju patologia-co soba reprezentuje...Opisałam sytuację po krótce...potrafi być dla mnie miły , czuły, opiekuńczy nie traktuje mnie wciąż jak najgorsze zło tego świata to właśnie powoduje że nie potrafię odejść jest on inny od innych ...intrygował mnie,ciekawiły jego zachowania początkowo. Sposób w jaki mnie upokarzał to np.:
że jestem gruba w żartach niby to mówił...ale to powtarzało się tak często że ja która nawet sama nie uważam sie za grubą (zaczerpnełam opini innych mężczyzn:)stwierdzili że jestem nie poważna skoro tak sądzę,pod wpływem jego zaczęłam się odchudzać,wiele razy usłyszałam że lubi duże piersi a moje są normalne B,zaczęłam więc czytać o powiekszeniu...gdzie nigdy w zyciu nie było to moim kompleksem wręcz przeciwnie....dowiedziałam się ostatnio że jestem NIKIM żę nie mam zainteresowań,że nie ukończyłam szkoły(co się zgadza i to jest jego priorytetem TYTUŁY),a ja nie ukończyłam ponieważ i tak bywa ale skończę inną bo chcę i muszę,faforyzuje swoje koleżanki one zrobiły to Ty nie....ostatnio usłyszałam że jak zrobie CERTYFIKAT z języka to zabierze mnie na wycieczkę....wypomina mi każdy grosz.. teraz chyba każdego zaskoczę...jestem z nim od roku i nie zdążyłam poznać jego nabliższej rodziny- braci, którzy mieszkają dwa bloki dalej...nikt nie wiedział , że jesteśmy razem teraz wiedzą , ale nadal jestem ukrywana...tak to można nazwać...często się spotykamy i to u niego w domu, lecz gdy tylko jest dzownek do drzwi ,domofon to on sciszał TV zamykał drzwi...ktoś to pojmuje????jest wstrętny czuję jak bym pisała horror.....a nie swoja opowieść z życia...
nieudacznico, wiem, że jest Ci trudno, ale jedynym wyjściem jest po prostu odejście od niego. Jak on może Ciebie tak traktować? To nieludzkie. I tak robi człowiek osobie, z którą się spotyka i pewnie twierdzi, ze kocha? Kochana, napewno dasz sobie radę bez niego. Napewno jesteś wspaniałą osobą i spotkasz kiedyś kogoś, kto będzie Ciebie szanował i dla kogo będziesz najważniejszą i najukochańszą osobą na świecie. Uwierz mi, są faceci, którzy naprawdę potrafią kochać i szanować swoje kobiety. A Twój chłopak to zasługuje na porządnego kopa w tyłek. Ja wierzę, że dasz sobie radę.
wiesz wydaje mi sie ze po prosrtu istnieje pewien typ facetow typowych drani ktorzy potrafia dreczyc,ponizac a zaraz potem byc czuli i kochani.a my jestesmy z nimi tylko dla tych paru cudownych chwil tylko zastanowmy sie czy nie lepiej odejsc od nich i poszukac faceta,ktorzy zawsze bedzie czuly i kochany.ja z moim ex tez bylam prawie rok i tez nie znalam jego rodziny ani znajomych...czulam sie z tym koszmarnie
jakby wciaz mnie ukrywal.wydaje mi sie nieudacznico ze nasi faceci sa batrdzo podobni do siebie
skarbie on może mieć powazne problemy psychiczne,uciekaj póki możesz bo widać tutaj zapowiedź gorszego.
niestety mam doświadczenie z podobnym przypadkiem- On nie jest z Tobą,On Cię chce mieć na własność jak rzecz.
zupelnie nieważne czy zrobisz certyfikat z języka czy doktorat z astrofizyki i tak będzie zawsze coś czego nie umiesz albo nie zrobiłaś-to tylko wymówka.
niemożliwe że go kochasz,tylko boisz się Jego reakcji i nowego życia-ale naprawdę tyle pięknych rzeczy możesz doświadczyć i spotkać tylu wspaniałych ludzi że szkoda abyś marnowała jeszcze jeden dzień
uciekaj dziewczyno i idź w swoją stronę bo możęsz osiągnąć wszystko czego chcesz a wielu wspaniałych facetów marzy o takiej kobiecie jak ty
Dzięki za wszystkie odpowiedzi,może to głupie....ale one mi pomagają jak dotąd żyłam z tym wszystkim sama:(
Również nie znam jego znjomych...dacie wiarę??Jej śmierdzi mi to psychopatą,IVO masz rację raczej boję się życia w pojedynkę,ale cóż ja teraz mam w dwójkę...burzliwe ohydne dialogi...i z każdym dniem tracę nadzieję na lepsze jutro
nieudacznico - uciekaj jak najszybciej...
opisana przez Ciebie sytuacja mnie przeraziła...
Pamiętaj - najważniejszy jest SZACUNEK, szacunek dla własnej siebie!!!
On nie jest tego wart!!!
Twoje szczęście jest najważniejsze!
jestes wspaniała,taki anioł jak ty nie będzie długo sam.w imie milosci znosisz wszystko a on tego nigdy nie doceni.nie ma pojęcia ile m się od zycia dostało szczęścia i może tego nigdy nie docenić.wiem że się boisz ale nie jesteś sama,każdego dnia jak wstaniesz stan przed lustrem i popatrz jaka jesteś śliczna,każdy sukces i wszystko co cię uda zrealizować swiętuj i celebruj bo to że ktoś cię nie docenia nie świadczy o twoich słabośćiach.jak zaczeniesz sama siebie traktować jak królewne,to któregoś dnia znajdziesz siłę żeby się przeciwstawić zobaczysz.a jedno jest pewne JESTEŚ KRÓLEWNĄ,PIEKNĄ I UTALENTOWANĄ tylko masz w domu żabę ktorej calwoanie nie przyniosl skutku-i nie twoja w tym wina....boże ile ja się tej mojej zaby nacałowalam i nijak książę-dopiero jak zaczęlam inne żaby na próbę całwować to się moja dowiedziała że są inne na świecie.będzie dobrze zobaczysz kochanie
takie cudo jak ty znajdzie księcia zobaczysz.każdy dzień to nowa szansa i MUSISZ uwierzyć że jesteś wspaniała
Ciężko mi niezmiernie....
19 2009-02-01 22:12:10 Ostatnio edytowany przez sueno6 (2009-02-01 22:14:33)
Domyślam się jak Ci ciężko....
ale pamiętaj "po nocy - przychodzi dzień"...
nie pozwól, żeby w Twoim życiu ciągle trwała ciemna, mroczna noc....
najtrudniejszy jest pierwszy krok i konsekwentne dalsze kroki....
potem będzie tylko lepiej....:)
A w chwilach zwątpienia i bólu - zawsze możesz do nas napisać....
nie możesz być teraz sama!!!
Pamiętaj - to Ty kierujesz swoim życiem, Ty decydujesz jak ma wyglądać!
Wierzę, że dasz radę...musisz:)
Pozdrawiam cieplutko!
Dziękuję...ale czasami tracę nadzieję na lepsze jutro...
nieudacznico, zostaw go, zobaczysz jak ci się po jakimś czasie lzej na sercu zrobi :*
To zrozumiałe...
ale musisz w to wierzyć!
i nie możesz dopuścić do powtórzenia sytuacji!
czasami sami przeszkadzamy sobie w znalezieniu prawdziwego szczęścia...
będąc z takim człowiekiem jak Twój partner...skazujesz siebie na coś najgorszego dla człowieka - na poniżenie, na pogarde, na utrate własnej wartości...
nie pozwól, żeby on poczuł znowu władze nad Tobą i dowartościowywał się Twoim kosztem!
Nie zasłużyłaś na takie życie i takie traktowanie!
Pamiętaj - wszystko zależy tylko od Ciebie! sama wybierz szczęście!
nic powyżej^ nie czytałem, ale chyba muszą być tam fajne teksty...
zanim to zrobię, powiem, że to poniżanie -tak mi się wydaje - tkwi w kobiecej naturze...
Wy po prostu chcecie być traktowane, jak dziwki, najgorsze, zeszmacone...
a potem poczuć czułość wrażliwych rąk mężczyzny, który Was zrozumie, czyż nie tak?
a jak nie tak, to powiedzcie, czego oczekujecie od nas? seksualnych samców?
Po pierwsze, bredzisz.
Po drugie, chcesz znać odpowiedź na swoje pytanie? To załóż sobie oddzielny wątek, zamiast tworzyć offtopy.
25 2009-02-09 00:38:11 Ostatnio edytowany przez buziaczek0803 (2009-02-09 00:41:48)
czyli Twoim zdaniem kochas pierw kobiety wiaza sie z partnerami ktore ich nie szanuja i drecza zeby potem docenic tych milych i porzadnych i zwiazac sie z nimi?
Ja nie wiem, skąd ten facet bierze te swoje pomysły
??? Bo chyba nie z życia...
nic powyżej^ nie czytałem, ale chyba muszą być tam fajne teksty...
zanim to zrobię, powiem, że to poniżanie -tak mi się wydaje - tkwi w kobiecej naturze...
Wy po prostu chcecie być traktowane, jak dziwki, najgorsze, zeszmacone...
a potem poczuć czułość wrażliwych rąk mężczyzny, który Was zrozumie, czyż nie tak?
a jak nie tak, to powiedzcie, czego oczekujecie od nas? seksualnych samców?
Jak dziwki? Najgorsze? Zeszmacone? Widocznie nie miałeś do czynienia ze 100% kobietami....
hej zacznij od zmiany loginu z nieudacznica na supergirl od razu poczujesz sie lepiej i wiesz poznaj faceta nie boj sie innych facetow tylko ze baw sie nimi w ten sposob poznawaj ich i nie wiarz sie z facetem na serio dopoki nie poznasz jego rodzicow jacy beda taki jest on tylko ze trzeba nauczyc sie wyrazac siebie
cd.zawsze mow co myslisz i nie wyrzekaj sie swoich pogladow na grzecznosc czy ze tak wypada wierze w ciebie bo tomy przeciez jestesmy ta silniejsza plcia i musze ci powiedziec ze wyszlam za takiego faceta ale poszlam na studia poznaje nowych ludzi i tobie radze to samo niech bedzie zazdrosny zawsze pieknie wygladaj rob sobie makijaz uzywaj pachnacych balsamow niech wie ze sie starasz niekoniecznie dla niego odmawiaj mu spotkan ze niby masz cos do zalatwienia wychodz w trakcie rozmowy z nim i odejdz od niego jak radza ci inni bo to toksyna zal mi go troche ale moze trzeba mu powiedziec zeby wybral sie do psychologa?
pozdrawiam wierze w ciebie:)
nic powyżej^ nie czytałem, ale chyba muszą być tam fajne teksty...
zanim to zrobię, powiem, że to poniżanie -tak mi się wydaje - tkwi w kobiecej naturze...
Wy po prostu chcecie być traktowane, jak dziwki, najgorsze, zeszmacone...
a potem poczuć czułość wrażliwych rąk mężczyzny, który Was zrozumie, czyż nie tak?
a jak nie tak, to powiedzcie, czego oczekujecie od nas? seksualnych samców?
nonono kochas a ty skad sie urwales ?czytaj uwazniej a pozniej sie wypowiadaj mamy tu doczynienia z typowym przypadkiem psychologicznym uzaleznienia emocjonalnego podchodzi to pod uwodzenie psychiczne i powiem ci kochasiu ze jak sie znajdziesz w takiej sytuacji w zyciu zakochasz sie w takiej wlasnie kobiecie ktora dokona emocjonalnego uzaleznienia my cie wysluchamy i rowniez postaramy sie poc bo gwarantuje nie wyjdziesz z tego sam!
Hm...gdyby poniżanie tkwiło w kobiecej naturze więc m.in w mojej...nie pisałabym na tym forumi nie szukała pomocy tylko pisałabym na innym...dla ludzi chorych psychicznie MASOCHISTÓW -KOCHASIU
Ale ja jestem kobietą zadbaną,nigdy nie byłam zakompleksiona,znałam swoją wartość,może to zbyt duże pochlebianie sobie ..ale ja mam aż nadto powodzenie u płci przeciwnej:)...,lecz nie o to w tym wszystkim tutaj chodzi:(