Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Strony 1 2 3 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 956 ]

Temat: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wielu z was zna juz moja historie...

Moj jeszcze maz zostawil mnie 30 sierpnia w 22 tygodniu ciazy. Sierpien byl dla mnie bardzo ciezkim miesiacem na poczatku zmarl moj dziadzius a pozniej maz mnie porzucil.

Czesto sie sprzeczalismy ale kazde malzenstwa maja wzloty i upadki bylismy po slubie 3 lata staralismy sie o dziecko ale nasze awantury odlozyly starania na jakis czas.Postanowilismy sprobowac kolejny raz wszystko ukladalo sie super kiedy dowiedzielismy sie ze jestem w ciazy byl bardzo szczesliwy cieszyl sie dzielil sie ze wszystkimi znajomymi.Mowil ze on chce wybrac imie dla swojego pierwszego dziecka ze chce miec wiecej dzieci cieszyl sie, mowil ze po nocach snia mu sie dzieci nie wiedzielismy jeszcze co bedzie on bardzo chcial chlopca ja dziewczynke...wszystko wygladalo super czasami male sprzeczki ale to normalne.Przed moim wyjazdem do Polski na pogrzeb dziadziusia mielismy powazna awanture stwierdzil zebym oddala mu pieniadze ze paliwo powiedzialam ze nie mam bo zaplacilam 300 Funtow za bilet stwierdzil ze chyba to jakis zart ze jak moge wydac takie pieniadze na bilet gdy powiedzialam mu ze ile on zaplacil za bilet jak lecial do siebie do kraju ze zaplacil dwa razy wiecej stwierdzil ze to niemoja sprawa.Gdy mnie odwodzil na lotnisko byla cisza, na lotnisku juz bylo ok ukochal mnie wycalowac i powiedzial ze kocha.
Wydawalo mi sie wszystko ok dzwonil jak bylam w Polsce pytal jak sie czuje powiedzialam ze chce zamowic lozeczko z Polski bo sa duzo ladniejsze niz tu w Anglii stwierdzil ze jak wroce bedziemy razem wybierac.
  Po powroce bylo juz cosik nie tak czulam ze niejest taki sam, choc zawsze po pracy dzwonil pytal sie czy cos potrzebuje ale byl zimny oziebly.
Bardzo mnie zasmucil ze jak spytalam czy pojdzie ze mna na USG na 9 stwierdzil ze to za wczesnie ze nie chce mu sie wstawac zrobilo mi sie przykro zranil mnie.Bp przeciez to tez jego dziecko.

Wolal spedzac do 5-6 rano na internecie czatujac z kobietami wyslac zdjecia wiedzial o tym ze tego nie lubie.
Przez przypadek znalazlam zdjecia kobiet spytalam kto a ze to nie moja sprawa ze on moze robic co chce i moze mnie tysiace zdjec kobiet na laptopie zabolalo mnie bo przeciez jestem jego zona i spodziewam sie jego dziecka zaczelismy sie sprzeczac wyszedl z domu i wroci nad ranem martwilam sie a on nieodbieral telefonu,pozniej  stwierdzil ze niechce byc ze mna ze mnie nie kocha i odchodzi.Zrobilo to gdy bylam w pracy.

Zostawil mnie bez niczego mieszkanie bylo na niego, w dzielnicy ktorej sie bardzo ciezko zyje.Ze wszystkim na mojej glowie, zalatwianiem przepisania mieszkania ,pracuje na poletatu wiec z mala wyplata nie intersujac sie niczym stwierdzajac ze mam sie wyprowadzic z tego mieszkania bo on je zdaje.
Jestem w Anglii nie ma tu rodzin wiec zostalam skazana sama na siebie w ciazy bez praktycznie mieszkania.
nie odzywal sie do mnie tygodniami pozniej tylko straszyl smsami ze bedzie chcial odebrac mi dziecko klamal mnie i klamie do dzis...twierdza ze mnie nie kocha i nie kochal ze nie chciala tego dziecka, ze to ja go zmusilam do dziecka ze to niby ja sama sobie zrobilam sobie dziecko doprowadzil mnie do takiego stanu ze myslalam zeby sobie cos zrobic.

na szczescie pomoc znajomych i zapisanie sie na tym forum mi pomoglo za co wszystkim dziekuje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dobry wieczór.

Dobrze zrobiłaś zakładając wątek.
Nie mogę obiecać Ci konkretnego i fachowego wsparcia,
ale będę zaglądał i w razie czego wpiszę coś ku pokrzepieniu.
Trzymaj się i nie zarywaj nocy.

3

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dziekuje:)

Mam problemy ze spaniem czuje sie zmeczona ale nie moge zasnac:(

4

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

Mam problemy ze spaniem czuje sie zmeczona ale nie moge zasnac:(

To nic dziwnego. Jestes sama, myslisz o Swojej sytuacji i zagladasz stale na forum.
Odpusc, wyjdz z domu i pooddychaj zyciem na zewnatrz.
Dobranoc.

5

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Teraz tylko pilnuj sie bys nie uzaleznila sie od forum. Problemy ze spaniem i silne wsparcie grozi uzaleznieniem. Poglaskaj od nas Viki i dobranoc smile

6

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Polubilam bardzo forum a moze bardziej ludzi ktorzy tutaj przebywaja.
Wiele odpowiedzi wypowiedzi pomoglo mi zmagac sie z codziennoscia choc nadal jest ciezko...to wszystko jest nadal takie swieze boli....tak jak dzis ma dola jest mi smutno.Przsiedzialam prawie caly dzien w domu myslac zastanawiajac sie jak mozna by takim.
Poza tym napisal mi wiadomosc pytajac o moje konto bankowe bo bedzie wplacal pieniadze tygodniowo.Zero spytania sie jak sie czuje jak malo nic:((

Boze jak mozna byc tak podlym az mam lzy w oczach:(

7

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

amarek
Staram sie wychodzic z domu spedzac czas ze znajomymi,  tak to prawda czesto tutaj jestem bo te forum dodaje mi sily.
Ze spaniem mam problem od sierpnia nie pamietam kiedy przespalam cala noc...Za duzo mam na glowie, za duzo problemow od ktorych nie moge uciec:(
a to ze jestem w 32 tygodniu ciazy wcale mi nie pomaga:(

8 Ostatnio edytowany przez amarek (2011-11-04 01:15:25)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Mam problemy z logowaniem.

Ty musisz przestać myśleć tak intensywnie o Nim.

Jeżeli już musisz, to myśl o Sobie i Dziecku!!!
Twój sen i odpoczynek są Wam potrzebne.
Napewno przetrwasz. Pewnie zaprawieni w boju
Użytkownicy forum poszli spać.
Zrób tak samo, bardzo proszę.

Jutro wszyscy się pojawią i będziesz miała "młyn".

Proszę zmykaj do łóżka. Dobrej nocy.

9

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Staram sie o nim nie myslec wyrzucic go serca myslec tylko o sobie i Viki ale jest mi ciezko.boje sie jak dam sobie sama rade poza tym mam wiele problemow ahhh sad

10

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

No pewnie że masz mnóstwo problemów.
Dlatego nie powinnaś zaprzątać sobie myśli tym jednym.
Jeżeli sama tego nie pokonasz, to nasze słowa niewiele pomogą.

To wszystko jest bardzo świeże i dlatego tak męczy.
Musi minąć sporo czasu, żeby wspomnienia wyblakły.

Nie wiem czy masz obok kogoś, kto mógłby z Tobą pobyć, porozmawiać.

Jeżeli jest Ktoś taki, to nie "wypuszczaj Go".
Staraj się zarazić problemem ludzi ze Swojego otoczenia.
Jedna osoba w realu zdziała więcej niż dziesiątki w wirtualnym świecie.

Bardzo proszę, wyłącz komputer i próbuj zasnąć myśląc o wspaniałej
przyszłości Twojej i Viki.

11

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witam
staram sie jak moge mam tutaj osobe na ktora zawsze moge liczyc bardzo mnie wspiera niepozwala mi sie poddac,ale sa takie dni ze ja za nim tesknie i chcialabym by byl przy mnie...to boli ze osoba ktora kochasz tak krzywdzi.Czesto wspomnienia przychodza do glowy a wtedy tylko lzy leca...tak bardzo to boli ze osoba ktora kochasz wbila Ci noz w serce...

12

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj anna0804 .
Kochana nie wiem jak mogę Ci pomóc,może tylko dobrym słowem.  Cisną się na usta nie cenzuralne słowa dotyczące zaistniałej sytuacji.
Mogę się tylko domyślać jak Ci ciężko,ale pomyśl o dziecku,spróbuj się wysypiać,zdrowo odżywiać i od czasu do czasu uśmiechnąć smile
Twój mąż jeszcze chyba nie dorósł do bycia ojcem,chyba że się opamięta kiedy zobaczy dzidziusia,ale wtedy nie wiem czy nie będzie za póżno na odbudowanie relacji między wami.
Teraz w tym szczególnym dla Was momencie powinien Cię wspierać a nie mnożyć przed Tobą problemów i zgryzot.
Powinien najpierw pomyśleć o rodzinie a póżniej o sobie.
Jestem z Tobą wirtualnie ,trzymaj się kochana i mam nadzieję że i dla Ciebie zaświeci słońce smile czego Ci szczerze życzę.

13

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Lidka_71

Dziekuje za dobre slowa...Staram sie jesc dbac o siebie i usmiechac...mamy problemy ze spaniem nie pamietam kiedy tak naprwde przespalam cala noc...poza tym tu gdzie narazie mieszkam mieszkalismy tu razem ciagle wspomnienia wspominanie o tym co bylo...wiem ze teraz mam duzo czasu bo jestem juz na macierzynskim i dlatego tak sie dzieje...Gdy mala sie urodzi nie bede miala tyle czasu na myslenie.
Nie sadze ze moj bedzie chcial do mnie wrocic ( moze to i dobrze) jest typem czlowieka ze jak cos postanowi to zdania nie zmieni, poza tym widac ze mysli sam o sobie a nie o swoim dziecku...
Tak bardzo sie tego boje boja jak dam sobie sama rade we wszystkim, jestem coraz bardziej zmeczona i coraz wiecej rzeczy sprawia mi trudnosc.
I te ciagle czekanie na decyzje co bedzie z mieszkaniem jak to sie wszstko ulozy...
Rozwod ktory mnie czeka ktorego sie boje , oraz pokazanie sie przed rodzina, tylko moja mama wie o calej sytulacji nikt poza tym jest mi wstyd sie przyznac boje sie jak ludzie mnie odbiora:(
Tak bardzo chcialabym by to byl tylko sen i zaraz sie z niego obudze...:(

14 Ostatnio edytowany przez Shiseido (2011-11-04 12:04:19)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Witaj smile
Bardzo to przykre, ale słuchaj.. teraz jesteś najważniejsza ty i dziecko !!
Musisz sie wysypiać, wtedy przecież dzidziuś jest spokojny smile Nie daj mu odczuć, ze coś jest nie tak, przecież nie chcesz przez takiego chama szybciej urodzić?? Pamiętaj, ze stres temu sprzyja..
Nie czytałam twoich wcześniejszych postów, jak znajdę chwilkę czasu to nadrobię lekturę wink
Nie ma możliwości żebyś wróciła do Polski, do rodziny? W sumie, w Pl jest coraz ciezej.
Ja tylko powiem od siebie żebyś przeczytała watki Pe i .. emm The_Devil, poratuj mnie smile Podtrzymywałeś te dziewczyny na duchu, ale zapomniałam jaki nick ma ta druga smile
annno, ja stale odwiedzam watki tamtych dziewczyn, i nie mogę się nadziwić ile one maja w sobie siły!! którą  i ty znajdziesz smile
Taka mała istotka, a tak wiele potrafi energii nam dac smile
Uśmiechnij się, idź do fryzjera, kosmetyczki, to zawsze pomaga smile Świetnie relaksują zakupy dla maluszków smile
I przede wszystkim, zostaw wszystkie sms`y jakie pisze ci ``mąż``, gdyby próbował odebrać ci dziecko, ty będziesz miała dowód jak on ``bardzo`` je chce.. smile Kochana, trzymam za ciebie kciuki ! Będę tu zaglądać do ciebie smile
I przede wszystkim zapraszam cie do net-kafejki przyszłych mam, w dziale ``Ciaza i poród``
Pozdrawiam smile

Teraz przeczytałam twój post!
Ze co?? Tobie jest wstyd?? Niby za co? ze dałaś mu dziecko, i teraz je urodzisz?
Wstyd to powinno mu być, nikomu więcej !!
A teraz, zdejmujemy szlafroczek, dojadamy śniadanko, wypijamy cieple kakao smile I idziemy na spacer, powdychać świeżego  powietrza.
No to miłego spacerowania !! smile

15

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Shiseido

Dziekuje
Narazie do Polski nie moge wrocic poza tym nie wiem czy dala bym sobie rade finansowo, poza tym jesli on bedzie chciala walczyc o dziecko a ja bede mieszkac w Polsce moga posadzic mnie o porwanie wlasnego dziecka.Poza tym kolejnym problemem jest akt urodzenia o ktorym juz pisalam we wczesniejszych postach, jestesmy po slubie a w prawie angielskim  jesli chodzi o akt musze umiesc jego dane na akcie.Niestety gdy bede sie ubiegac o paszport musze prosic go o zgode na wyrobienie paszportu, poniewaz nie wiem gdzie przebywa ( wyprowadzil sie z miasta w ktorym mieszkalismy razem) nie wiem czy zgode otrzymam...a znajac go jest duze prawdopodobienstwo ze nie, wiec byla bym uziemniona w tym kraju, co prawda moglabym sie staram sadownie o wydanie zgody na paszport a ta moglo by sie ciagnac miesiacami i tak bylo by co roku poniewaz do 5 roku zycia trzeba dziecku wyrabiac paszport co rok.
Co prawda rozmawiala z moim prawnikiem i dowiadywalam sie co by bylo gdybym sklamala ze on nie jest ojcem dziecka , niestety moglabym miec problemy z prawem jesli on by wystapil o DNA dziecka...wiec kolejny problem i tak ciagle cos:(

16 Ostatnio edytowany przez Lidka_71 (2011-11-04 13:26:52)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Anna jak czytam twoje wypowiedzi to normalnie mam łzy w oczach,bądż dzielna kochana ,mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.
Słuchaj a jak byś na tym akcie nie podawała wcale jego danych jako ojciec to by było żle? No bo wiesz jak On się wcale dzieckiem nie interesuje i nie poczuwa do odpowiedzialności.
A jak by z czasem zmienił zdanie to niech robi testy DNA na własny rachunek,a Ty mogłabyś wyrobić dziecku papiery. Czy tak się nie da? Nie wiem czy dobrze Ci pisze. Pogadaj z prawnikiem ,niech Ci coś poradzi jak masz dalej postępować z takim ojcem.
A jednak żle Ci napisałam.  Jak jest twoim mężem to automatycznie dziecko ma wpisane jego dane.
Posrane przepraszam za wyrażenie to wszystko.
Nie tak sobie to wszystko wyobrażałaś ,nie tak miało to wyglądać !
Głowa do góry.

17

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

A jakbyś wyjechała do rodziny do Polski? nie było by Ci lepiej? bo przecież jak urodzisz dziecko to mogą być problemy bo oboje rodzice muszą wyrazić zgodę na wyjazd dziecka za granice... Więc jeśli on nie wyrazi takiej zgody to będziesz jak w klatce... Może warto się nad tym zastanowić bo przecież i tak nie będziesz z nim chciała być znowu razem...

18

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Teraz jest juz niestety za pozno bym wyjechala do Polski jestem w 33 tygodniu ciazy wiec ciezko mi by bylo poza tym nie zalatwie wszystkiego tutaj.Postanowilam ze zostane tutaj,
Jesli chodzi o akt to dowiadywalam sie w urzedzie ze jesli pojde zarejestrowac dziecko beda sie mnie pytac czy jestem mezatka i czy ojcem dziecka jest maz,teoretycznie mogle sklamac ze nam sie nie ukladalo  i ze zdradzilam meza i dziecko nie jest jego.Moj prawnik stwierdzil ze moge tak zrobic ale to jest w jakis sposob lamanie prawa, jesli chodzi o DNA jesli on bedzie chciala sie widywac z dzieckiem i okaze sie ze on nie jest na akcie moze zrobic test i moge miec przez to problemy ze podalalm nieprawdziwa informacje.Musze skorzystac jeszcze z jednej opini innego prawnika i wtedy podejme ostateczna decyzje czy klamac czy byc szczera.

19

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Anna, na kiedy masz termin porodu. Ja mam na 27 grudnia (chlopczyk). Przechodze podobny jak ty koszmar, maz tez mnie zostawil (troche o tym pisalam w watku "rozwod, jak przez to przejsc, jak sobie poradzic w zyciu - zalozonym przez slonce7). Twoja historie czytam od jakiegos czasu. Na pewno rozni sie od mojej, ale emocje i przezycia ktore nami targaja sa podobne. Wiesz, moze powinnysmy sie skupic bardziej na ciazy, na tych mdlosciach po jedzeniu, nocnym kopaniu maluszkow, przygotowaniach do rozwiazania. Anna trzeba sie od tego troche uwolnic. To w koncu taki wyjatkowy czas w zyciu, dobijamy juz koncowki, pora sie ta ciaza delektowac i cieszyc. Przeciez te kopniaki maluszkow bedziemy pamietac do konca zycia. Nie martw sie tak, musi sie jakos poukladac.

20

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Bet
mam termin 29 grudnia dziewczynka.Uwierz mi staram sie jak moge ale czasami jest ciezko ale wiem ze przyjdzie taki dzien ze slonce zaswieci dla mnie...

21

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

No to podobnie jak ja. Slonce musi zaswiecic, przeciez nie moze byc tak zawsze, a poza tym jak to mowia czas leczy rany. Pomysl sobie, ze nie ty jedna bedziesz przechodzic sama przez porod, mnie tez to czeka. Pewnie sie okropnie porycze, ale marze glownie o tym , zeby dzidzia byla zdrowa. Anna reszta kiedys sie pouklada. Kto wie , czy Twoj maz nie bedzie chcial jeszcze wrocic i wtedy dopiero bedziesz miala metlik w glowie.

22

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Anna tak mi przykro! Jak przeczytałam Twoją historię, to łzy same napływają do oczu sad Nie wyobrażam sobie dramatu jaki teraz przeżywasz...
Sama jestem w ciąży (26tydzień, chłopiec będzie) i jestem w nieformalnym związku z mężczyzną o 14 lat starszym ode mnie. Zamierzamy sie kiedys pobrać, ale póki co nie rozmawiamy często o tym...nawet nie wiem dlaczego. Mam juz dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa i myslałam, ze to ja mialam ciężko... Mój były mąż zaczął brać prochy i zafundował mi 3 kochanki w jednym roku hmm Ciężko bylo sie podnieść sad bylismy małzeństwem 10lat...

Kiedy poznałam obecnego partnera, myslałam ze pewnie tez sie cos nie uda, że ten też mnie skrzywdzi, bo przecież każdy kiedys tak mi robił ( jak miałam 17 lat zostałam zgwałcona)- w sumie weszłam w ten związek bez wiary w to, że sie uda.
Zawsze marzyłam, zeby mieć jeszcze jedno dziecko smile kocham dzieci i wiem, ze w rodzinie siła (sama mam 3 rodzeństwa). Mielismy już chwile kryzysu, nie zawsze jest kolorowo... ale odkąd jestem w ciązy On jest zachwycony! Mial kiedys żonę, ale dzieci nie mogła mieć. To było jego marzenie życia...i teraz nam sie ono spełnia...
Nie piszę Ci o tym, by Cię zranić, by bolało, by pokazać jak to ja mam fajnie a Ty nie...broń Boże. Jestem dzisiaj pełna pokory i wyrozumialości dla związku, dla drugiego czlowieka, dla miłości...bo nic nie jest nam dane na zawsze i róznie może byc w życiu. Piszę to po to kochana, bys uwierzyła, że nie zawsze będzie już tak źle...by dodać Ci swoją historią nadziei i wiary, że nawet kiedy jest tak bardzo źle, kiedy ktos nas tak krzywdzi, ze nie mamy siły się po tym podnieść- NIE MOŻNA PRZESTAĆ WIERZYĆ, ŻE BĘDZIE DOBRZE!!! człowiek sam nie wie skąd ma tyle siły w sobie, ale wszystko, co nam sie tu na ziemi przytrafia nie jest nie do przetrwania, kochana. Trzeba wierzyc, NIE WOLNO sie poddawać...Kochana teraz liczysz się Ty i twoja córcia! Zobaczysz, że wszystko sie dobrze ułoży tylko nie załamuj sie, nie przestawaj wierzyć...

Ściskam Cię z całych sił, trzymam kciuki za Ciebie i z całego serca życzę Ci powodzenia :*

23

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wlasnie tego sie boje samotnego porodu
Ty chyba jestes w troszke lepszej sytulacji mieszkasz w Polsce wiec zawsze masz rodzine kolo siebie ja niestety jestem tutaj sama i dlatego to tak bardzo boli...
Nie moj jeszcze maz nigdy nie wroci podjal juz decyzje i znam go niezmieni jej

24

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wszystkich uczestniczących w rozmowach z Anną ... informuje, że Ania ma wlasny wątek, który pomoże nam utrzymac tu porządek i chronologię.

Anno. Anglia nie wszystkim służy. Oboje wiemy, że nie wszystkie polskie dzieci w Anglii traktowane są tak jak powinny. Czesto przywożone są z kraju, bo rodzice mają zabezpiecznie w postaci stalych benefitów. Nie zawsze to służy dobru dziecka. Czasami nawet sprzeczne jest komfortem psychicznym dziecka i nie przyczynia sie do stabilizacji emocjonalnej. Duzo ludzi decyduje sie w Anglii na dziecko tylko dla samych benefitów.
Ba ! Znam pary, którym normalnie odbija na punkcie tych pieniedzy, pomimo wieku - który z definicji nie sluży macierzyństwu - decydują sie na dziecko.
Może Twoj partner napatrzył sie na takie zachowania, na takie postawy ... zjawiska ? Zobojętniał ...
I o odpowiedź poproszę już w Twoim wątku smile pomimo tego, iż w tym jest cieplo, milo, i przyjemnie. Twoj tez taki bedzie - nie martw sie ...

25

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

dziubek79

Dziekuje uwierz mi ze staram sie jak moge nie poddaje sie walcze ale ta samotnosc we wszystkich obowiazkach mnie przeraza
jest mi ciezko bo zostalam postawiona w pozycji podbramkowej, bez rodziny w innym kraju z niewielka pensja ale musze wlaczyc przeciez ja nie moge uciec od moje coreczki jak moj maz uciekl...
ciesze sie ze jestes szczesliwa...

The_devil
Jestes w moim watku:)
Moj  jeszcze maz nie jest Polakiem pochodzi z innego kraju i innej religii.Jesli wszystko bylo by dobrze z nami dziecko mialo by obywatelstwo brytyjkie ( choc dla mnie to nie ma znaczenia)...napewno nie mysle tylko o benefitach i nie dlatego zostaje w tym kraju choc pewnie tutaj bedzie mi latwiej.Tak wiem jak dzieci sa traktowane choc musze przyznac ze jest coraz lepiej, pracuje z anglikami i jaka od nich dostalam pomoc to az trudno uwierzyc.Wydaje mi sie ze jestesmy lepiej trakowani i jest coraz lepiej.

26

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Przepraszam za zamieszanie z tymi wątkami smile ... smieje sie sam z siebie .... Ah ... zmeczony po pracy ...

Anno - ja nie pisalem o Tobie jesli chodzi o "korzystanie z dzieci" - tylko o Twoim mężu. Nie wiedzialem, że jest obcokrajowcem. Tu sprawa sie komplikuje. I to poważnie. Trzeba poszperac co na to brytyjskie prawo. mamy tu pełno polskich adwokatów. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w kazdym wiekszym miescie jest polski adwokat. Wypadalo by pojsc porozmawiac -

przepraszam wszystkich za zamieszanie z wątkami .... mea cupla ...

27

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Nie szkodzi kazdemu sie zdaza.
Wiem ze nie mowiles / pisales o mnie ale tylko lekko sprostowalam sprawe.
Tak moj jeszcze maz jest obcokrajowcem posiada obywatelstwo brytyjskie ale nie pochodzi z Anglii...
Tak moja sprawa jest bardziej skaplikowana i jest wiele rzeczy ktore przychodza mi na mysl.
Mieszkam w south yorkshire i szczerze mowiac nie wiem czy tutaj jest jakis Polski prawnik, bylam u Anglika i wyjasnil mi troszke spraw ale niestety nie po moje mysli bo musze w jakis sposob zlamac prawo

28

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Mniej wiecej w polowie dorogi między mną a Tobą jest Nottingham. Tam na pewno jest polski prawnik z tego co pamietam. innych miast nie pamietam, bo to tylko przypadkiem utkwilo mi w glowie. Info na ten temat mozesz poszukać na forum "Moja Wyspa". Niedaleko masz też Manchester. Nie wierzę by w takim mieście nie bylo polskiego prawnika. Gooooogle lubią szukać smile

29 Ostatnio edytowany przez anna0804 (2011-11-04 21:53:37)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Musze zobaczyc ale czy Polski prawnik pomoze mi bardziej niz Angielski??
Musze przyznac ze znalazlam u siebie w miescie zobaczymy czy moga mi pomoc.Dziekuje za wskazowki za duzo mam na glowie i nie zawsze o wszystkim mysle.
Bardzo dziekuje:)

30

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Generalnie obowiązuje nas prawo kraju w którym jesteśmy. Ale ... pomysl tylko o sytuacji - kiedy Twoj obcokrajowiec zapragnie wychowywac samotnie dziecko - brrrrrrrrrrrrrrrrrr ......... oczywiscie teoretyzując tylko ....
Wykorzystaj moment i czmychnij do Polski. Tam wnies rozwód (prosciej i zdecydowanie korzystniej), i wróc sobie do Anglii. Uwazam ze to bardzo dobre rozwiazanie, jesli chodzi o ewentualne pozniejsze roszczenia obcokrajowca.

31

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wiem ze nie moze mi odebrac dziecka bo noworodek potrzebuje mamy.Musialabym sie znecac na dzieckiem nie dawac sobie rady wtedy mogla bym miec problem ale takto nie ma takiej mozliwosc.Jedno co mi prawnik powiedzial ze jesli sklamie w akcie urodzenia dziecka przez to tez nie moga odebrac mi dziecka bo robie to dla swojego i dziecka bezpieczenstwa.Jak on tym mysle az lzy mi sie cisna do oczu przeciez on sie tak cieszyl na to dziecko a teraz wszystko zawalilo sie jak domek z kart...nigdy sie nie spodziewalam ze moze mi swiat tak zawalic...i ze zostane samotna matka...

32

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Anna, popatrz ile juz rzeczy pozalatwialas, ile sie juz dowiedzialas. Narobil Ci ten Twoj maz paskudnych problemow, no i rozumiem ze pomysl prawnika z klamstwem nie za bardzo Ci sie podoba. Moze jeszcze sa jakies inne mozliwosci, ja tez bym sie bala powiedziec ze to nie jego dziecko, zeby z tego nie bylo jakiejs grubszej sprawy.
Samotny porod trzeba bedzie jakos przetrwac, ale powiem Ci, ze podczas samego porodu bliska osoba nie zawsze jest taka niezbedna. Raz jak rodzilam, mialam takie bole, ze jakbym miala meza pod reka to chyba bym sie na niego rzucila z piesciami. Najgorzej jest pozniej jak mozliwe sa juz odwiedziny, no i chyba wyjscie ze szpitala. Sama nie wiem jak to przetrwam. Z jednej strony lepiej tutaj w Polsce, gdzie sa bliscy. Z drugiej strony, tam nikt Cie nie zna, nie bedzie Ci glupio jak sie poryczysz. Pojdzesz, zrobisz swoje i nie bedziesz sie musiala przejmowac zeby trzymac fason. A potem to juz raczej nie bedzie tyle czasu na rozmyslania...

33

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Myslisz Aniu że mi sie sniło, że bede samotnym ojcem ? Myslisz ze sniło sie to tysiącom matek i ojców. Moja ex żona tez sie cieszyla. Byla zla na negatywne testy, na lekarzy którzy nie widzieli ciąży - i nagle po ośmiu latach zostawiła. Powiem Ci w tajemnicy, że sąd powierzył mi opiekę ponieważ używała psychicznej przemocy nad dzieckiem. Ale ja juz nie płaczę. Ja widze tylko dobre strony. Same pozytywy.
Bo ... święty spokój nie ma ceny ....
Przestan sie mazać. Ciesz sie że bedziesz jedyna dla Twojej Viki, i bedziesz ja miala tylko dla siebie.

34

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Bet
Staram sie i nie mam wyjscia bo nikt tego za mnie niepozalatwia musze sama, ale wszedzie gdzie chodze i tlumacze lyz leca mi ciurkiem ciagle tlumaczenie i opwiadanie histori od poczatku jest strasznie bolesne.Tak bardzo boje sie szpitala porod ale nie mam wyjscia, tutaj w Anglli zazwyczaj jesli wszystko jest ok z matka i dzieckiem kobieta moze opuscic szpital na drugi dzien wiec nie jest az tak zle...boje sie tego tak strasznie jak ja to wszystko przezyje jak dam sobie sama rade az w sercu mnie sciska.:(


The_devil
napewno nikt sobie tego niewyobrazal.tak to prawda swiety spokoj nie ma ceny...mam nadzieje ze ja bede miala swiety spokoj i moj byly nie bedzie probowal niczego zrobic. bo juz zrobil zamieniajac moje zycie w pieklo:(

35

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

To jeszcze nie jest piekło Aniu. piekło wyglada inaczej. Jesli kiedys bedziesz chciala poczytac o piekle - dal mi znac - wskażę Ci swojego bloga.
I życzę Ci - by Twoj byly odizolowal sie i nawet nie szukal z wami kontaktu. To byloby najlepsze wyjscie. Moze nieetyczne - ale najlepsze.

36

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Powiedzialam mu ze nas zostawiles i nigdy nie zobaczysz swoje corki na oczy stwierdzil ze w moich snach moge tak powiedziec i ze sad zadecyduje czy moge widziec czy nie.
Nie wiem czy bedzie sie intersowal dzieckiem czy nie ale wolalabym juz nigdy w zyciu go nie ogladac bo wiem ze kazde spotkanie konczylo by sie placzem odrodzeniem wspomnienien.

37

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wlasnie dlatego napisalem ze najlepsza jest bezwzględna izolacja ...

38 Ostatnio edytowany przez anna0804 (2011-11-04 23:24:53)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

wiem ale to nie jest calkowicie uzaleznione ode mnie...szczerze nie chce go widziec ( choc nadal go kocham i tesknie) ale boje sie ze gdy go ponownie zobacze wszystko zacznie sie od nowa nie  jestem na tyle silna by stawic mu czola:(

39

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Anno - ostrożnie. Agresja wzmaga agresje. Lepiej spokojnie i bezkonfliktowo. przytakuj i nie dawaj po sobie poznac, że wlasnie odnalazlas sie w nowym zyciu. Nie walcz, nie buntuj sie, raczej unikać zamiast reagowac w gwaltowny sposób.

40

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

wiem ze czesto targaja mna emocje i pierw robie a pozniej mysle.
teraz sie staram nad tym panowac zawsze moja przyjaciolka mi powtarza wiecej zdobedziesz dobrocia niz nienawiscia jak rowniez in mnie on wie tym lepiej dla Ciebie.Mam taki mentlik w glowie tak bardzo chcialabym miec jeden dzien spokojny bez problemow zapomniec o wszystkim byc szczesliwa:(

41

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

wiem ze czesto targaja mna emocje i pierw robie a pozniej mysle.
teraz sie staram nad tym panowac zawsze moja przyjaciolka mi powtarza wiecej zdobedziesz dobrocia niz nienawiscia jak rowniez in mnie on wie tym lepiej dla Ciebie.Mam taki mentlik w glowie tak bardzo chcialabym miec jeden dzien spokojny bez problemow zapomniec o wszystkim byc szczesliwa:(

oczywiscie ze dobrocią wiecej ....
Ania wyluzuj. Masz szanse byc szczesliwa i to jeszcze dzisiaj ... Musisz zauważyc tylko jak bardzo szczeście wyciągnęło rękę w Twoją stronę ...

42

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

problem ze ja chyba tego nie widze
narazie czuje sie porzucona skrzywdzona oszukana a to boli:(

43

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wiesz co ? Z uwagi na swoj stan, postaraj sie chociaż troszkę posluchac Devila. Wiesz że Viktoria czuje Twoj nastrój ? Wiesz, że ona czuje ?
A wiesz ile energii tracisz przez stres ? Tą energie Anno dzielisz z Twoją Viktorią. Nie każ jej cierpiec od samego początku, ona i tak swoje ma przed sobą ....

44

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

wiem dlatego staram sie smiac usmiechac i myslec pozytywnie ale czasami jest ze niemoge sie powstrzymac ze lzy leca jak z kranu...staram sie byc spokojna relaksowac ale przychodzi taki czas ze niemoge zapoanowac nad swoimi emocjami

45

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Czym innym jest odpłakanie, czym innym jest użalanie się nad sobą i dzieckiem.
Pierwsze - pomaga, drugie - powoduje coraz większe zapadanie się w sobie, coraz większy dół, coraz czarniejsze myśli.

Zobacz, co u Ciebie kryje się pod tym żalem.

46

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Masz przyjaciółke - podejrzewam ze nie jedną. Korzystaj z tego Anno. I forum smile ....

47 Ostatnio edytowany przez anna0804 (2011-11-05 00:05:51)

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

juz sie nie uzalam nad soba
czasami poprostu wyrzucam gniew placzem, wyplakuje sie i jest mi lepiej...
mam zal do niego ze pozostawil mnie sama ze porzucil swoje nienarodzone dziecko ktore niczemu nie jest winne

48

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

mam i zawsze mi pomaga nie pozwala mi sie poddac
choc wiem ze czeka mnie ciezki czas po porodzie czego najbardziej sie boje:( przeraza mnie

49

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wyrzucać gniew płaczem?
Ciekawy, nietypowy sposób.

To, nad czym tak bardzo panujesz, to nad swoim gniewem, złością, wściekłością. Ponieważ te uczucia są bardzo silne, wysoce energetyczne, musisz zużyć mnóstwo swej energii,  by nie doszły do głosu. Stąd pozostają Ci już tylko łzy.

A gdybyś nie oszukiwała samej siebie, gdybyś nie udawała takiej łagodnej, gdybyś wreszcie spotkała się ze swoją złością?
Odzyskałabyś siłę i energię do życia.

Na wszelki wypadek wysyłam Ci worek treningowy. Duży. Największy.

50

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

ale czy dam rade wygrac ze swoja zloscia...
tak chyba potrzebuje sie "wyzyc" wyrzuc zlosc przebaczyc
chyba przydalby mi sie zebym nikomu krzywdy nie zrobila:) az mi usmiech sie na buzi pojawil:)to chyba dobry objaw

51

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Przestań ukrywać sama przed sobą swe uczucia.
Zapomnij, na razie, o wybaczeniu. Do tego trzeba mieć serce wolne od złości i nienawiści.

Daj czasowi czas. Sobie - też.

52

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wielokropek:Przestań ukrywać sama przed sobą swe uczucia.
Do tego trzeba mieć serce wolne od złości i nienawiści.

Myslisz ze ukrywam uczucia sama przed soba??
w moim sercu jest zal cierpienie

53

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Tak.
Myślę, że wolisz myśleć o sobie jako o osobie cierpiącej (nie twierdzę, że nie jest Ci smutno i przykro) niż osobie wkurzonej, wściekłej. Cierpienie jest takim szlachetnym uczuciem, złość - nieakceptowana społecznie.
Tylko smucenie się powoduje ubytek siły, a odzłoszczenie się - ujawnia ukryte pokłady siły i energii.

54

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Wielokropek
Moze masz racje napewno cierpie i jestem zraniona bo przeciez kocham i zostalam porzucona...
zla wkurzona moze i nawet na sama siebie ze to tego dopuscilam juz sama nie wiem za duzo mysli mi przychodzi do glowy:(
wiem ze potrzebuje czasu
i to ze ciezkie chwile przede mna ktorych sie bardzo boje:(

55

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Uparłaś się widzieć świat w czarnych barwach?

Oddziel myślenie od uczuć.

Skieruj swą złość w adekwatnym kierunku.
Złościć się na siebie? Bez sensu.
A gdybyś odrzuciła siebie, jako powód swej złości, kto by pozostał? Tak, to jest osoba, na którą masz się złościć, wkurzać, wściekać.

Przytulam Cie wirtualnie. smile

56

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Tak wiele osob powtarza mi ze mysle negatywnie ze widze tylko w czarnych barwach.zloscic sie na niego ze jak mogl mnie zostawic porzucic postawic pod bramka ze on ma wolnosc robi co chce a ja nie moge...ze splodzil i nie umie sprostac zadaniu ze podjal decyzje za mnie niepytajac o zdanie aaaaaaaaaa

57

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Złość się!

Wkurzaj się!

58

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Dziekuje wam ze jestescie...

59

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Sprostuję jeszcze Anno ...
W tytule napisalas: "..... tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka..."

Wiec - czytam fragmenty Twoich wypowiedzi, i mam nieodparte przeczucie że jego radość, była teatralnie odegraną perfekcyjną demonstracją umiejętności. Nie cieszył sie - i nigdy tego dziecka nie chciał. Nie wiem na co liczyl. Nie wiem jak można byc tak głupim by świadomie odgrywać role, po której z góry bedzie skazany. Ale nie bylo radości ... raczej nadzieja, że to sie nigdy nie zdarzy.
nie mozna wyrzec sie dziecka z dnia na dzień. Zresztą w okresie życia plodowego, mężczyźni tez przejawiają oznaki milości macierzyńskiej, ... milosci do dziecka
Ale to moje prywatne zdanie ....

60

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Ten rodzaj krytyki lubię najbardziej. tongue

Pamiętaj, że jesteś mądrą, piękną, wrażliwą, uczuciową, kobietą.

61

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

sad

62

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...
anna0804 napisał/a:

Wielu z was zna juz moja historie...

Moj jeszcze maz zostawil mnie 30 sierpnia w 22 tygodniu ciazy. Sierpien byl dla mnie bardzo ciezkim miesiacem na poczatku zmarl moj dziadzius a pozniej maz mnie porzucil.

Czesto sie sprzeczalismy ale kazde malzenstwa maja wzloty i upadki bylismy po slubie 3 lata staralismy sie o dziecko ale nasze awantury odlozyly starania na jakis czas.Postanowilismy sprobowac kolejny raz wszystko ukladalo sie super kiedy dowiedzielismy sie ze jestem w ciazy byl bardzo szczesliwy cieszyl sie dzielil sie ze wszystkimi znajomymi.Mowil ze on chce wybrac imie dla swojego pierwszego dziecka ze chce miec wiecej dzieci cieszyl sie, mowil ze po nocach snia mu sie dzieci nie wiedzielismy jeszcze co bedzie on bardzo chcial chlopca ja dziewczynke...wszystko wygladalo super czasami male sprzeczki ale to normalne.Przed moim wyjazdem do Polski na pogrzeb dziadziusia mielismy powazna awanture stwierdzil zebym oddala mu pieniadze ze paliwo powiedzialam ze nie mam bo zaplacilam 300 Funtow za bilet stwierdzil ze chyba to jakis zart ze jak moge wydac takie pieniadze na bilet gdy powiedzialam mu ze ile on zaplacil za bilet jak lecial do siebie do kraju ze zaplacil dwa razy wiecej stwierdzil ze to niemoja sprawa.Gdy mnie odwodzil na lotnisko byla cisza, na lotnisku juz bylo ok ukochal mnie wycalowac i powiedzial ze kocha.
Wydawalo mi sie wszystko ok dzwonil jak bylam w Polsce pytal jak sie czuje powiedzialam ze chce zamowic lozeczko z Polski bo sa duzo ladniejsze niz tu w Anglii stwierdzil ze jak wroce bedziemy razem wybierac.
  Po powroce bylo juz cosik nie tak czulam ze niejest taki sam, choc zawsze po pracy dzwonil pytal sie czy cos potrzebuje ale byl zimny oziebly.
Bardzo mnie zasmucil ze jak spytalam czy pojdzie ze mna na USG na 9 stwierdzil ze to za wczesnie ze nie chce mu sie wstawac zrobilo mi sie przykro zranil mnie.Bp przeciez to tez jego dziecko.

Wolal spedzac do 5-6 rano na internecie czatujac z kobietami wyslac zdjecia wiedzial o tym ze tego nie lubie.
Przez przypadek znalazlam zdjecia kobiet spytalam kto a ze to nie moja sprawa ze on moze robic co chce i moze mnie tysiace zdjec kobiet na laptopie zabolalo mnie bo przeciez jestem jego zona i spodziewam sie jego dziecka zaczelismy sie sprzeczac wyszedl z domu i wroci nad ranem martwilam sie a on nieodbieral telefonu,pozniej  stwierdzil ze niechce byc ze mna ze mnie nie kocha i odchodzi.Zrobilo to gdy bylam w pracy.

Zostawil mnie bez niczego mieszkanie bylo na niego, w dzielnicy ktorej sie bardzo ciezko zyje.Ze wszystkim na mojej glowie, zalatwianiem przepisania mieszkania ,pracuje na poletatu wiec z mala wyplata nie intersujac sie niczym stwierdzajac ze mam sie wyprowadzic z tego mieszkania bo on je zdaje.
Jestem w Anglii nie ma tu rodzin wiec zostalam skazana sama na siebie w ciazy bez praktycznie mieszkania.
nie odzywal sie do mnie tygodniami pozniej tylko straszyl smsami ze bedzie chcial odebrac mi dziecko klamal mnie i klamie do dzis...twierdza ze mnie nie kocha i nie kochal ze nie chciala tego dziecka, ze to ja go zmusilam do dziecka ze to niby ja sama sobie zrobilam sobie dziecko doprowadzil mnie do takiego stanu ze myslalam zeby sobie cos zrobic.

naszczescie pomoc znajomych i zapisanie sie na tym forum mi pomoglo za co wszystkim dziekuje

Jesteście przed rozwodem? Po rozwodzie? W trakcie rozwodu?

63

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Z tego co on mnie poinformowal to on zlozyl pozew o rozwod nadal czekam moj prawnik ma sie kontaktowac z jego prawnikiem

64

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

jeden z tych dni w ktorych tesknie za nim:(((
czemu on mnie tak potraktowaL:(

65

Odp: Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Bo jest zwykłym draniem, d....ek, który nie zasługuje na Ciebie i dziecko.

Posty [ 1 do 65 z 956 ]

Strony 1 2 3 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Maz porzucil mnie w ciazy a tak bardzo sie cieszyl z tego dziecka...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024