Dziwna sprawa, czasem chciałabym wcielić się choć na dwa dni w skórę faceta, żeby zrozumieć pewne sprawy...
Chodzi dziewczyny o to, że mój mężczyzna zaczął od paru miesięcy bardzo szybko łysieć, niby dotyka to dużą liczbę mężczyzn ale nie da się ukryć, że jego stan psychiczny z tym związany jest bardzo tragiczny, chodzi non stop smutny, a jak chce z nim o tym porozmawiać to zaciska zęby i mówi, że wszystko w porządku. Myślałam, że może zasugerować mu aby się ogolił na łyso i po sprawie ale z tego co widzę to nie będzie dobry sposób... Jak kupi sobie tupecik to już w ogóle będzie jakaś masakra...
Jedynym sensownym rozwiązaniem będzie skorzystanie z wszelkich dostępnych środków odbudowujących mieszki włosowe. Chciałam zapytać was kobietki co sądzicie na ten temat, a nie ukrywam, że problem robi się dość poważny i chciałabym mu jakoś pomóc się z tym uporać ?