Witam!
Jak zie dowiedzieć czy facet jest szczery??? Próbowałam już chyba wsztstkiego.... Mam nadzieję że mi pomożecie... Mam przyjaciółki, ale one nie bardzo pomogły... Jedna nie przepada za moim chłopakiem... A druga nie potrafi mi nic doradzić.
Proszę o pomoc!!!
a czemu taki tytuł?
Hymm... tytuł stąd że jakiś czas temu zrobił coś coja uważam za zdrade- on nie. i martwię się czy to przypadkiem nie trwa nadal...
nie wiem jak to sprawdzić...
Może napisz co takiego zrobił, będzie łatwiej ocenić.
No, właśnie napisz co zrobił. Inaczej nikt Ci nie pomoże.
7 2011-09-29 21:11:29 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-09-29 21:12:54)
Tytuł zupełnie nieadekwatny do posta.Napisz o co Ci chodzi bo inaczej nie możemy pomóc
Masz rację "maryna240" ![]()
Więc zacznę od początku:
kiedy się poznaliśmy i coś zaiskrzylo ja byłam po 5 latach "pomyłki" z innym. Chciałam odpocząc ale zaczeliśmy rozmawiac i pisac. Zaraz pozniej bylismy juz para. stopniowo poznawalismy sie. dowiedzialam sie ze jestem jego pierwsza dziewczyna taka na serio. nastepnie dowiedzialam sie ze krecil z kims.... tzn pisal na gg esy i czasem sie spotykali. ona miala chlopaka. Później nasz zwiazek zrobil sie na prawdę poważny. zamieszkalismy razem na stancji (bo studiowalismy w tym samym miescie) do tej pory bylo wszysko za...ście, ufalam mu- nie mialam powodów żeby nie ufać. az w koncu zaczelo sie komplikowac... kożystalam z jego gadu (nie myslcie ze go sprawdzalam czy cos) nie mialam swojego gg na jego laptopie zalozonego po prostu. i nagle ktos napisal... pomyslalam przeczytam i napisze ze chlopak odezwie sie pozniej. ale jak przeczytalam "czesc sloneczko" - zwątpilam... zajżałam w arhiwum i okazalo sie ze pisza ciagla kiedy mnie nie ma.. masakra... narzekal na mnie, pisal ze teskni za nia itd... wiec spakowalam sie i juz mialam wychodzic jak on wrocil. pogadalismy szczeze.. przeprosil zgonil wszystko na mnie znaczy na nasze sprzeczki a tak dokładniej mowiac na to ze pale papierosy (a on tego nie toleruje) moja odpowiedz to: widział gały co brały. zostalam ale on spal w innym pokoju. w koncu po paru cichych dniach wybaczylam mu. wybaczylam ale nie zapomnialam. doszlismy do wniosku ze za wczesnie zeby razem mieszkac itd. ale bylismy ze soba. od tamtej pory minął rok a ja mu dalej nie ufam w 100%.
w pytaniu: Czy to zdrada? mam na mysli tą historię i nawiązuje do tego co jest teraz....
Jak wspominałam miną rok i w tym czasie przylapalam go na tym ze ta sama dziewczyna wyslala mu zdjecie mailem( stwierdzilam ze sama z siebie tego nie zrobila- musieli gadac czy chociaz pisac) no i smsy...
nie zanudziłam wszystkich????
przepraszam za moja wylewność, ale jak juz pisałam wcześniej nie mam tak do końca z kim pogadać na ten temat...
Masz rację "maryna240"
Więc zacznę od początku:
kiedy się poznaliśmy i coś zaiskrzylo ja byłam po 5 latach "pomyłki" z innym. Chciałam odpocząc ale zaczeliśmy rozmawiac i pisac. Zaraz pozniej bylismy juz para. stopniowo poznawalismy sie. dowiedzialam sie ze jestem jego pierwsza dziewczyna taka na serio. nastepnie dowiedzialam sie ze krecil z kims.... tzn pisal na gg esy i czasem sie spotykali. ona miala chlopaka. Później nasz zwiazek zrobil sie na prawdę poważny. zamieszkalismy razem na stancji (bo studiowalismy w tym samym miescie) do tej pory bylo wszysko za...ście, ufalam mu- nie mialam powodów żeby nie ufać. az w koncu zaczelo sie komplikowac... kożystalam z jego gadu (nie myslcie ze go sprawdzalam czy cos) nie mialam swojego gg na jego laptopie zalozonego po prostu. i nagle ktos napisal... pomyslalam przeczytam i napisze ze chlopak odezwie sie pozniej. ale jak przeczytalam "czesc sloneczko" - zwątpilam... zajżałam w arhiwum i okazalo sie ze pisza ciagla kiedy mnie nie ma.. masakra... narzekal na mnie, pisal ze teskni za nia itd... wiec spakowalam sie i juz mialam wychodzic jak on wrocil. pogadalismy szczeze.. przeprosil zgonil wszystko na mnie znaczy na nasze sprzeczki a tak dokładniej mowiac na to ze pale papierosy (a on tego nie toleruje) moja odpowiedz to: widział gały co brały. zostalam ale on spal w innym pokoju. w koncu po paru cichych dniach wybaczylam mu. wybaczylam ale nie zapomnialam. doszlismy do wniosku ze za wczesnie zeby razem mieszkac itd. ale bylismy ze soba. od tamtej pory minął rok a ja mu dalej nie ufam w 100%.
w pytaniu: Czy to zdrada? mam na mysli tą historię i nawiązuje do tego co jest teraz....
Jak wspominałam miną rok i w tym czasie przylapalam go na tym ze ta sama dziewczyna wyslala mu zdjecie mailem( stwierdzilam ze sama z siebie tego nie zrobila- musieli gadac czy chociaz pisac) no i smsy...
nie zanudziłam wszystkich????
przepraszam za moja wylewność, ale jak juz pisałam wcześniej nie mam tak do końca z kim pogadać na ten temat...
Myślę że pisanie do siebie słoneczko i inne takie rzeczy na gadu nie są jak dla mnie zdradą.
Zdradą byłoby gdybyś się dowiedziała już zobaczyła na własne oczy swojego chłopaka obejmujacego się i całujacego z tą dziewczyną..może to jego przyjaciółka.. też mam przyjaciela który tak do mnie pisze na gg i nie uważam tego za zdradę.
Musiałabyś mieć podstawowe dowody by go obwiniać a takowych jak widzę póki co nie masz ..
hym... jak to powiedzieć... On przyznał ze kręcili ze soba (mimo ze ona miala chlopaka) to nie jest przyjaciołka... i nie było tam tylko "słoneczko" pisali tez o kachaniu sie itd... za kare kazalam mu wszystko przeczytac mi na glos. byl strasznie zawstydzony... meczy mnie to strasznie.... nie wiem jak mam z nim rozmawiac... ja wiem ze oni ciagle pisza ze soba i to w taki sposob ze az sie wlosy jeza...
pytalam go ostatnio czy wszystko jest ok oczywiscie powiedzial ze tak.... wtedy kiedy przeczytalam te ich rozmowy on byl w stanie wmowic mi ze nic takiego nie pisal. i wiem ze caly czas klamie mowiac ze nie pisze.... nie wiem co zrobic...
hym... jak to powiedzieć... On przyznał ze kręcili ze soba (mimo ze ona miala chlopaka) to nie jest przyjaciołka... i nie było tam tylko "słoneczko" pisali tez o kachaniu sie itd... za kare kazalam mu wszystko przeczytac mi na glos. byl strasznie zawstydzony... meczy mnie to strasznie.... nie wiem jak mam z nim rozmawiac... ja wiem ze oni ciagle pisza ze soba i to w taki sposob ze az sie wlosy jeza...
pytalam go ostatnio czy wszystko jest ok oczywiscie powiedzial ze tak.... wtedy kiedy przeczytalam te ich rozmowy on byl w stanie wmowic mi ze nic takiego nie pisal. i wiem ze caly czas klamie mowiac ze nie pisze.... nie wiem co zrobic...
jeśli "pisali" to dla mnie tez nie jest zdradą ale jeśli piszesz ze sie przyznał że kręcili ze soba znaczy ze go gryzło sumienie,
dobrze postapił że Ci o tym powiedział ale.. no właśnie .. jeśli Cię cały czas okłamuję to ja bym miała wątpliwości żeby być z takim facetem, jeśli już teraz Cię okłamuje , pomyśl co będzie robił później ..
12 2011-09-30 15:36:33 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-30 15:38:24)
hym... jak to powiedzieć... On przyznał ze kręcili ze soba (mimo ze ona miala chlopaka) to nie jest przyjaciołka... i nie było tam tylko "słoneczko" pisali tez o kachaniu sie itd... za kare kazalam mu wszystko przeczytac mi na glos. byl strasznie zawstydzony... meczy mnie to strasznie.... nie wiem jak mam z nim rozmawiac... ja wiem ze oni ciagle pisza ze soba i to w taki sposob ze az sie wlosy jeza...
pytalam go ostatnio czy wszystko jest ok oczywiscie powiedzial ze tak.... wtedy kiedy przeczytalam te ich rozmowy on byl w stanie wmowic mi ze nic takiego nie pisal. i wiem ze caly czas klamie mowiac ze nie pisze.... nie wiem co zrobic...
Sorki że tak wprost piuszęale to zdrada.Ja robiłam dokładnie tak samo-mam męża a pisałam z "przyjacielem" w miarę podobnie jak to opisujesz.U mnie nie było zdrady fizycznej (zaznaczę że mam męża od 8 lat),ale przez to pisanie i czasem spotkania,bez przerwy o NIM myślałam tj o tym "przyjacielu".On pisał do mnie ja do niego...I w ten sposób zdradzałam męża.Przy mężu myślałam tylko o nim..Czy z Twoim chłopakiem jest podobnie?Nie masz wrazenia że myśli o czymś innym lub o kimś innym?
A z tego co zrozumiałam to nie chłopak przyznał się do wszystkiego tylko ty dowiedziałś się przez przypadek korzystając z jego gg.Prawda?
Długo się zastanawiałam co z Twoim wątkiem zrobić f*n perfect. Powinnam go zamknąć, ale dam Ci ostrzeżenie(, które przy braku poprawy może zakończyć się banem). Zapoznaj się z regulaminem forum i zwróć uwagę na punkt 12.
http://www.netkobiety.pl/t4298.html
Moderatorka-apoteoza
tak, dokładnie "Rudas1983". sama to zobaczylam... a co lepsze powiedzialam mu ze to przeczytalam a on mi probowal wmowic ze nic takiego nie bylo.... dopiero jak zobaczył ze wychodze ze swoimi rzeczami to dotarlo do niego. nie wiem jak mam z nim rozmawiac... jak do niego dotrzec...
tak, dokładnie "Rudas1983". sama to zobaczylam... a co lepsze powiedzialam mu ze to przeczytalam a on mi probowal wmowic ze nic takiego nie bylo.... dopiero jak zobaczył ze wychodze ze swoimi rzeczami to dotarlo do niego. nie wiem jak mam z nim rozmawiac... jak do niego dotrzec...
Ja wybrałam męża
po kilku tygodniach tego nazwijmy to "romansu".Ale wydaje mi się że to u was trwa już zbyt długo,nie wiem co ci doradzic.Powiedz wprost żeby podjął decyzję konkretną,a nie pisał na "boku".Według mnie takie pisanie to "zdrada mentalna",co wg mnie jest taką samą zdradą jak zdrada fizyczna...
takie sytuacje jak dla mnie są niezywkle trudne ,poniewaz zależą od podejscia indywidualnego -do związku,do siebie ,do swoich zasad,dązen i oczekiwań.
u mnie nie byłoby mowy ,aby taka osoba była ze mna !
absolutnie nie kontynuowalabym takiej znajomosci.jak widzisz ty zaś wybaczyłaś i zostałaś z nim mimo wszystko.
nie mozna wiec wyrokowac w tej sprawie ,sama musisz sobie odpowiedzieć jak to tak na prawde wygląda;dalsze wnioski pozostawiam twojej rozwadze.
coś mi się wydaje że nasza kolezanka sama nie wie czego chce.
koleś zostal przylapany na kręceniu z jakąś panną na boku wybaczyła mu. więc oco chodzi? czego tak na prawdę chcesz?
Ciężko jest mi ocenić zachowanie chłopaka... Bo z jednej strony flirtować każdy może, ja sama też to bardzo lubię. Ale kiedy jestem w związku to nie spotykam się z innymi. Jeżeli Twój chłopak tylko i wyłącznie pisze z ta dziewczyną to myślę, że możesz dać mu szansę... Pytanie tylko czy facet naprawdę żałuje i chce się zmienić czy po prostu nie chce Cię stracić, ale jednocześnie chce mieć otwartą furtkę, gadać z innymi po to, żeby w końcu zacząć się z jakąś spotykać. Jak wyglądają wasze relacje? Wszystko hula czy nie bardzo zwłaszcza teraz po tych jego akcjach...?
19 2011-10-04 18:14:21 Ostatnio edytowany przez f*n perfect (2011-10-04 18:21:01)
fh
coś mi się wydaje że nasza kolezanka sama nie wie czego chce.
koleś zostal przylapany na kręceniu z jakąś panną na boku wybaczyła mu. więc oco chodzi? czego tak na prawdę chcesz?
o co chodzi? Wybaczylam ale nie zapomnialam. czego chce? chce zeby ktos mi pomogl, poradzil. robilam juz wszystko, rozmawialam w kazdy mozliwy sposob, prosilam, zabranialam- i mam nadzieję ze znajdzie sie jakas dziewczyna ktora mi coś podpowie:)
A teraz pytania "pinezki"
Jest roznie... gorzej nam sie gada chociaz na prawde sie staramy. czasem sie zastanawiam czy mu zalezy czy po prostu przyzwyczail sie... Jesli chodzi o pisanie to powiem tak: ta dziewczyna nie jest jedyna z ktora pisze ale inne mi nie przeszkadzaja i nie chodzi o to ze inne sa brzydkie czy cos. poprostu z nimi nie bylo takiej akcji i wiem ze nie bedzie.
prosilam, zabranialam- i mam nadzieję ze znajdzie sie jakas dziewczyna ktora mi coś podpowie:)
Ale juz dostsałas bardzo wyraźne podpowiedzi, i to kilka: cyber-zwiazek to tez zdrada.
Jest roznie... gorzej nam sie gada chociaz na prawde sie staramy. czasem sie zastanawiam czy mu zalezy czy po prostu przyzwyczail sie... Jesli chodzi o pisanie to powiem tak: ta dziewczyna nie jest jedyna z ktora pisze ale inne mi nie przeszkadzaja i nie chodzi o to ze inne sa brzydkie czy cos. poprostu z nimi nie bylo takiej akcji i wiem ze nie bedzie.
Z nimi jeszcze nie było takiej akcji, ale to pewnie kwestia czasu, bo jezeli ktos ma potrzebę romansowania w wirtualu to bedzie ją realizował.
Znam to z autopsji - w swoim własnym związku - to sie rozkręca dośc powoli, az w koncu człowiek dostaje obuchem w łeb.
Moj m.tez zaczynał od "pisania", a ja prosiłam, groziłam, stroiłam fochy, rozmawiałam, przymilałam sie itp. Potem kontrolowałam, sprawdzałam, az sama weszłam w podobny wirtualny związek, zeby sie odegrac.
To wszystko straszny syf, bo to wynik uzależnienia od romansowania i chorej miłosci.
To sie leczy - i powinny leczyc sie obie strony, a najpierw ta, która w ogóle zauważa problem.
Ja sie lecze ze współuzaleznienia, ale tez z uzaleznienia od chorej miłości.
Poszukaj sobie info o SLAA - Uzależnieni od Sexu i Miłości.
Kurcze, tez tak uważam jak iruda...Skoro jest tych wirtualnych panienek więcej...;/ To nie wygląda dobrze. Być może chłopak jeszcze nie posunął się do zdrady, nie spotkał z żadną ale myślę, że to tylko kwestia czasu... Jest z Tobą bo jest, ale jeżeli nadarzy się okazja, pójdzie w długą. Takie jej moje zdanie. Kochana może powinnaś rozważyć czy warto być z kimś, do kogo nie masz zaufania, kogo nie jesteś pewna.
Ale ja bardzo chcę z nim być... I jak sobie przypomnę parę pierwszych miesięcy- bylo cudownie:) a teraz nawet rozmawiać na te trudne tematy nie umiemy... chce to jakoś naprawić. Wpadłam na pomysł. mianowicie kupilam srebrne obrączki, na początku nie był zadowolony(nie lubi takich rzeczy i twierdził ze nie bedzie mógł się przyzwyczaić) ale jak mu wytłumaczyłam po co one sa to zaczął nosić. powiedziałam że one maja wszystko poprawić i jeśli jest pewny ze chce ze mną być i jeśli jest szczery w stosunku do mnie to żeby nosił. teraz mamy sobie cos na nich wygrawerować:) ale ja dalej nie ufam mu w pełni.
24 2011-10-05 15:52:06 Ostatnio edytowany przez iruda (2011-10-05 15:52:43)
Ale ja bardzo chcę z nim być... I jak sobie przypomnę parę pierwszych miesięcy- bylo cudownie:)
tak, tak, najbardziej kochamy nasze wyobrazenie o tej drugiej osobie i nasze wyobrazenie o zwiazku.
Facet ma kogos na boku, a Ty go idelizujesz.
To tez element tej choroby, tzw.romantyczna obsesja.
powiedziałam że one maja wszystko poprawić i jeśli jest pewny ze chce ze mną być i jeśli jest szczery w stosunku do mnie to żeby nosił. teraz mamy sobie cos na nich wygrawerować:) ale ja dalej nie ufam mu w pełni.
Tak i jeszcze "najlepiej" w tej sytuacji wpaśc na pomysł, że może dziecko scementuje związek - czyli stary schemat.
Ty mu nie ufasz i zawsze bedzie zadra w Twoim sercu, a do tego masz na jego punkcie obsesję i go idealizujesz - poszukaj lepiej dla siebie pomocy, zebys wiedziała co jest czym i co tak naprawde czujesz i czego szukasz w zwiazku.
f*n perfect napisał/a:Ale ja bardzo chcę z nim być... I jak sobie przypomnę parę pierwszych miesięcy- bylo cudownie:)
tak, tak, najbardziej kochamy nasze wyobrazenie o tej drugiej osobie i nasze wyobrazenie o zwiazku.
Facet ma kogos na boku, a Ty go idelizujesz.
To tez element tej choroby, tzw.romantyczna obsesja.powiedziałam że one maja wszystko poprawić i jeśli jest pewny ze chce ze mną być i jeśli jest szczery w stosunku do mnie to żeby nosił. teraz mamy sobie cos na nich wygrawerować:) ale ja dalej nie ufam mu w pełni.
Tak i jeszcze "najlepiej" w tej sytuacji wpaśc na pomysł, że może dziecko scementuje związek - czyli stary schemat.
Ty mu nie ufasz i zawsze bedzie zadra w Twoim sercu, a do tego masz na jego punkcie obsesję i go idealizujesz - poszukaj lepiej dla siebie pomocy, zebys wiedziała co jest czym i co tak naprawde czujesz i czego szukasz w zwiazku.
Z poprzednim chłopakiem byłam 5 lat. Był to chory związek. Miałam nerwice i depresje- leczylam sie. brałam jakies tabletki i chodziłam do psychologa. Tamtego chłopaka idealizowałam. terapia mi nie pomogla, dopiero jak przestalam na nia chodzic zebralam sie w sobie i to po prostu skonczylam po 5 latach z dnia na dzien. Z tym związkiem jest inaczej- nie chce go konczyc bo wiem ze mozna to naprawic. nie zdradza mnie fizycznie i nie chce zeby do tego doszlo. Chcę dotrzec do niego i nie pojawiłam sie tu po to zeby sluchac jaka jestem glupia i naiwna tylko chce porady.
napisałaś tutaj ,poprosilaś o opinie-dostałaś je a teraz jestes niezadowolona ,wiec jak do ciebie dotrzeć?
kazdy wykrzesał z siebie obiektywna opinie i jak widac wszyscy dali ci do zrozumienia ,ze jest coś nie tak.my nie mamy wobec tego innego zdania.idealizujesz i wybielasz swojego parrtnera ,wiec dlatego nie mozesz sama sobie odpowiedzieć czego chcesz.
nie wiadomo teraz czy ty chcesz jego ,pomimo ze cie "robi"!!!!!!!!!!!!,czy pragniesz miłości.
nikt nie chce zrobic ci krzywdy ani wzbudzac wiekszych rozterek.
przemysl to raz jeszcze ,poczytaj posty i może cos ci przyjdzie na myśl.
może wcale nie jest tak kolorowo?
pozdrawiam
iruda napisał/a:f*n perfect napisał/a:Ale ja bardzo chcę z nim być... I jak sobie przypomnę parę pierwszych miesięcy- bylo cudownie:)
tak, tak, najbardziej kochamy nasze wyobrazenie o tej drugiej osobie i nasze wyobrazenie o zwiazku.
Facet ma kogos na boku, a Ty go idelizujesz.
To tez element tej choroby, tzw.romantyczna obsesja.powiedziałam że one maja wszystko poprawić i jeśli jest pewny ze chce ze mną być i jeśli jest szczery w stosunku do mnie to żeby nosił. teraz mamy sobie cos na nich wygrawerować:) ale ja dalej nie ufam mu w pełni.
Tak i jeszcze "najlepiej" w tej sytuacji wpaśc na pomysł, że może dziecko scementuje związek - czyli stary schemat.
Ty mu nie ufasz i zawsze bedzie zadra w Twoim sercu, a do tego masz na jego punkcie obsesję i go idealizujesz - poszukaj lepiej dla siebie pomocy, zebys wiedziała co jest czym i co tak naprawde czujesz i czego szukasz w zwiazku.
Z poprzednim chłopakiem byłam 5 lat. Był to chory związek. Miałam nerwice i depresje- leczylam sie. brałam jakies tabletki i chodziłam do psychologa. Tamtego chłopaka idealizowałam. terapia mi nie pomogla, dopiero jak przestalam na nia chodzic zebralam sie w sobie i to po prostu skonczylam po 5 latach z dnia na dzien. Z tym związkiem jest inaczej- nie chce go konczyc bo wiem ze mozna to naprawic. nie zdradza mnie fizycznie i nie chce zeby do tego doszlo. Chcę dotrzec do niego i nie pojawiłam sie tu po to zeby sluchac jaka jestem glupia i naiwna tylko chce porady.
Kochana zapytaj swojego chłopaka czy on przypadkiem nie chce skończyć,bo wiesz według mnie taki związek nie ma sensu.Ty żyjesz w niepewności i jak pisałaś wyżej miałaś już depresję i nerwicę,zerwałaś terapię.Czy w tym związku chcesz się kolejny raz " rozchorować".Nie chcesz kończyć tego związku-czyli kochasz,ale uwierz że jeśli skończysz będziesz miała gorsze dni,ale ogarniesz się i potem obiektywnie spojrzysz na sytuację,trzeźwo i przekonasz się że długo męczyłabyś się w tym związku.A zasługujesz na kogoś kto będzie szczery i otwarty.
Nikt cię nie ocenia,poprosiłaś o radę , opinię i to otrzymałaś.Wiesz my oceniamy taką sytuację logicznie i bez emocji co bez porównania jest łatwiejsze.