Witam,
Mam problem. Nigdy nie pisalam na zadnych forach. Nie naleze tez do osobo wylewnych. Jezeli ktos wie o moich problemach to na takiej zasadzie, ze cos istnienie, ale co to dokladnie jest to nie wie.
Mysle, ze latwiej bedzie mi tak, anonimowo. Bardzo prosze jednak o pomoc, jezeli ktos chce byc zgryzliwy to prosze o powsciagliwosc, nie po to sie otworzylam, aby zamknac jeszcze bardziej.
Moja historia bedzie dluga, postaram sie opisac ja szczegolowo, lecz aby opisac calosc, musialaby byc to ksiazka, wiec jezeli jest jakas niescislosc, to prosze zwroccie mi na to uwage.
Jestem z mezem juz od paru lat. Po slubie ponad 4. Mam jedno nieslubne dziecko z okresu nastoletniego, ktore moj maz zaakceptowal i pokochal. Tuz po slubie, rzucilam studia i wyjechalam do meza do anglii. Nie pracowalam, bo zajmowalam sie 3-letnia corka (bardzo chorowala, gdyz jest wczesniakiem). Tak wiec, ze strachu, ze jak pojdzie do przedszkola zacznie chorowac postanowilam nie pracowac przez jakis czas. Po roku mala poszla do szkoly. Ja nadal nie pracowalam, gdyz z jednej strony balam sie o dziecko, ze bedzie mi bardzo chorowac i i tak nie beda mogla pracowac, z innej strony bariera jezykowa, a jeszcze innym problemem bylo to ze maz na mnie dosc sporo najezdzal, wiec zamknalam sie w swiecie internetu i bezsensownych zakupow- tak, teraz tak to postrzegam, kiedys, bedac w totalnej depresji nie moglam zmusic sie do byca aktywna, do znalezienia pracy. Maz grozil mi nie raz rozwodem, jednak ja nie moglam zmusic sie do jakiejkolwiek czynnosci.
Lubil mnie ponizac- wydaje mi sie, ze jest to efekt tego, iz jego matka bardzo sie nad nim znecala psychicznie i fizycznie i on teraz obronnie sam to robi na najblizszyc, wiedzac, ze sprawia im w ten sposob bol. Potem tego zalowal.
I tak zawsze zbieralo sie przez jakis czas, potem wybuch i chec rozwodu.
Pewnych wakacji wyjechalam na miesiac z corka do Polski pozalatwiac sprawy. Pech chcial, ze poklocilismy sie bardzo tuz przed wyjazdem i ja bardzo obrazona wyjechalam.
Nie chcial abym wrocila i zazadal rozwodu. Wrocilam jednak bo bardzo chcialam aby corka skonczyla tam szkole i chcialam tez go odzyskac. Powiedzial mi ze mnie zdradzil. Nie moglam w to uwierzyc, bo on nie jest tego typu czlowiekiem. Nigdy nawet nie spojrzal na inna, nawet przy kolegach nie rozmawial o kobietach, zawsze na pierwszym miejscu byla wiernosc. Brzydzil sie zdrady, bo jego ojciec zdradzal jego matke.
W koncu jednak uwierzylam, nie moglam tego przezyc. Jakos sie pogodzilismy. Ja zmusialam siebie do pojscia do pracy, wrocilam na studia. Bylo mi bardzo ciezko, ale jakos dawalam rade. Przez ten rok ukladalo nam sie nienajgorzej, ale ja gdzies w glebi serca mimo szalonej milosci do niego myslalam o odejsciu. Mielismy za rok wrocic do Polski i tam chcialam go zostawic, w anglii nie dalabym rady.
Pech chcial, ze 3 miesiace przed wakacjami okazalo sie ze jestem w ciazy. Dla mnie straszny cios zwazajac na moje plany, dla niego, ku mojemu iwekiemu zdziiweniu radosc niezmierna. Po wakacjach wrocilam do Polski, zamieszkujac u rodzicow. Poniewaz zdecydowalismy sie na kupno domu, zalatwialam sprawy kredytowe, robilam prawojazdy, studiowalam, zajmowalam sie corka i walczylam z ciaza zagrozona.
On wrocil na poczatku tego roku. Urodzila sie nasza corka. Rozpoczelismy remont domu, gdyz byl on w stanie surowym. Po kilku miesiacach poniewaz zaprzestalismy renomtu a nie chcielismy aby stal pusty i ktos zniego cos wyniosl maz wyprowadzil sei do niego. Ja na razie nie moglam, majac paromiesieczne dziecko, starsza corke ktora w tym roku ma komunie, ja obrone inzyniera. Nie mogla przeprowadzic sie w tym roku. Poza tym ogrzewanie w domu bedzie dopiero pod koniec pazdziernika, a dom jest naprawde w renoncie jeszcze i nie ma tam warunkow do mieszkania dla malych dzieci.
Na wakacje bylo ok, spedzalam tam mnostwo czasu, ale okolo lipca rozpoczelam prace, 5-cio miesieczna corcia poszla do zlobka, starsza corka rozpoczela przygotowania do nastepnego roku szkolnego i juz nie moglam tak czesto przyjezdzac.
Pech chcial, ze przed moim ostatnim wjazdem z tamtad, tj na koniec sierpnia, strasznie sie poklocilismy. Ja obrazona zabralam dzieci i pojechalam. Po kilku dniach powiedzial mi ze zada rozwodu. tak jak wtedy kieyd pojechalam do Polski z anglii.
Na domiar wszystkiego niedawno powiedizal mi takze, ze mnie nie zdradzil, bo nie potrafilby dotknac ani zapragnac innej kobiety, tylko chcial mi dac nauczke...
Teraz kategorycznie zada rozwodu tlumaczac, ze moglismy byc razem, a ja zadecydowalam ze z nim nie zamieszkam i ze mnie juz nie kocha.
Jak to mozliwe? doslownie 2 tygodnie wczesniej mowil mi ze mnie kocha na zaboj a wystarczyla chwila by przestal?
On niestety tak ma, ze jest rozchwiany emocjonalnie i chce dokopac komus kogo kocha kiedy jest mu zle. Nie iwem moze czuje sie przez to lepiej ze nie cierpi sam?
Nie raz juz tak bylo, a potem mowil, ze nie wie dlaczego tak robil.
Nie raz juz chcial mnie zostawic, tylko ze zawsze go blagalam by zostal. Po tym jak mi poweidizal ze mnie zdradzil jak probowal mnie szantazowac mowiac, ze odejdzie mowilam ze moze odejsc.
Nie chce go juz blagac, ale nie chce tez stracic.
Wiem, ze jest zflustrowany, ze jest tam sam, bez ukochanych dzieci i beze mnie.
Poradzcie, czy on rzeczywiscie, aby mi udowodnic, nie iwadomo co, rozwiedzie sie?
Chore jest to, ze chce zostawic dom mi i dizeciom, splacajac kredyt. Chce go wykonczyc i sam sie wyprowadzic abysmy mogly sie tam wprowadzic i mieszkac gdzies obok aby mi pomagac z dziecmi...
Czy tak zachowuje sie mezczyzna ktory chce odejsc? Ktory nie kocha? Czy moze nie kocha...
zaraz zwarjuje, tyle pytan...