Nie wiem co ze sobą zrobić, a może wiem ,ale nie mam na tyle odwagi żeby zaryzykować i pokazać wszystkim ,że stać mnie na coś. Problem pojawił się w klasie maturalnej( mam 21 lat) Gdy patrze dwa lata wstecz zastanawiam się gdzie miałam głowę i gdzie jest moja dojrzałość którą już dawno powinnam osiągnąć. Zdałam maturę i to nawet nie tak żle ,ale przy wyborze studiów kierowałam się jedynie wynikiem. Dobrze poszedł mi poliski więc wybrałam się na polonistykę. Nudziłam się okropnie, olewałam sobie naukę i czułam ,że nic mi te studia nie dadzą. Nie pomogą mi dojść do celu( jestem typem człowieka który musi robić coś czując wyższe dobro, bujającym w obłokach ,który stale filozofuje i analizuje) Od podstawówki chciałam pracować w policji i to było moje marzenie! Polonistykę rzuciłam ,ale we wrześniu gdy zrozumiałam ,ze pali mi sie grunt pod nogami... Nie zdążyłam na rekrutacje.. zapisałam się na prywatną uczelnie żeby nie stracić roku na Bezpieczeństwo wewnętrzne... I to jest porażka! Skończę to bo chce być odpowiedzialna za swoją głupotę, ale wiem co bym zrobiła gdybym mogła cofnąć czas... Poszła bym na prawo:) bo to jest to co mnie interesuje i pociąga i jest związane z moim przyszłym zawodem policjantki. Przychodzi nowa rekrutacja ,a ja nie mam tyle odwagi żeby zapisać się na uczelnie.. waham się między Administracja ( jest bardzo podobna do prawa) po roku gdybym wiedziała ,że dam rade poprawiłabym maturę i awansem przeniosła sie na dzienne prawo. Co o tym myślicie?
trochę pokręciłaś się w tych swoich decyzjach. musisz postawić sobie konkretny cel, bo są dwa uda: albo się uda, albo się nie uda. Zycie nie polega na przewidywaniu tylko na podejmowaniu decyzji, które będą dla nas najlepsze. Dlatego nikt nie powie Ci: ZRÓB TAK A BĘDZIE DOBRZE. Tym razem bądź stanowcza i konkretna i nie zmieniaj takich dezyzji jak skarpetek, bo to nie jest dobre rozwiazanie.
Poszłaś na zaoczne Bezpieczeństwo, a mogłaś iść na zaoczne prawo:) Zatem jeśli jest jeszcze okazja, to napraw to i wybierz się na to prawo od października, dawaj na dzienne, nie dostaniesz się to na zaoczne.
Zagląda tu ktoś jeszcze? Zastanawia mnie bardzo co zrobiłaś Johana, zależy mi na twojej szybkiej odpowiedzi! ![]()
Johana021 do policji nie jest tak łatwo się dostać. Ja startowałem 2 razy, odpadałem na testach psychologicznych. Po pierwsze rekrutacja do policji trwa jakieś 1,5 roku na dzień dzisiejszy, a po 2 mało komu uda się tam dostać, więc nie nastawiaj się że na 100% dostaniesz się do policji. Ja startowałem i moich 5 kolegów, nikomu się udało się przejść testów psychologicznych.
Helpex nie wiem, może zależy gdzie, ale ja mam w policji pół męskiej części rodziny i żaden nie miał aż takich problemów. Wiadomo, że było parę podejść, przez rok właściwie się starali, później oczywiście rok w szkole, ale nie było aż tak źle jak piszesz. Od razu zaznaczam, że żadne znajomości nie poszły w ruch.
Pół facetów z rodziny w policji... współczucia. Teraz szkoła policji trwa 6 miesięcy, nie rok.
Czemu wspolczucia?
Ja tez chciałam iść do policji, ale jak poszłam na studia, to troche się moje plany zmieniły ![]()