Mam na imię Tomek i mam 35 lat . Moją obecną żonę Kasie (32 l.) poznałem 6 lat temu , od 2 lat jesteśmy małżeństwem .
Wspólnie wychowujemy naszą 14 miesięczną córeczkę i 7 letnią córkę Kasi z poprzedniego związku .
Wcześniej miałem jeszcze jedną żonę , ale rozwiedliśmy się . Byłem w wieku 21 lat a ona 18 kiedy zaszła w ciążę . To były dopiero początki naszego związku , a dziecko nie było planowane , jednak mimo to chciałem wziąć za nie odpowiedzialność . Nie chciałem się jeszcze wmanewrować w małżeństwo , myślałem raczej o wspólnym mieszkaniu , zbliżeniu się do siebie , a ewentualny ślub miałem zarezerwowany na późniejszą przyszłość . Jednak rodzice mojej byłej żony to bardzo pobożni ludzie i postawili mi ultimatum w stylu " Albo ożenisz się z naszą córką, albo nigdy więcej nie zobaczysz już ani jej ani dziecka" . Magda nie sprzeciwiała się rodzicom , była im bardzo podporządkowana , więc pod presją oświadczyłem się i odbył się ślub . Byliśmy razem już tylko przez 3 lata i wspólnie podjęliśmy decyzję o rozwodzie . W świetle Boga jesteśmy nadal małżeństwem, lecz w świetle prawa nic nas nie łączy . Obecnie nasz syn ma 14 lat i wraz z Magdą mieszka w Niemczech .
Wszystko wydawałoby się być w porządku . Każde z Nas ma swoją przeszłość , dzieci z poprzednich związków , wspaniałą córeczkę , budujemy dom , kochamy się , ale od czasu ślubu brakuje nam wzajemnego szacunku , zrozumienia i wsparcia .
Moja żona cały czas daje mi do zrozumienia , że Adam - mój syn - to ktoś gorszy niż jej córka .
Adam przyjeżdża do nas na wakacje i ferie , uważam , że to i tak stanowczo za mało , ale Kasia ma nawet z tym ogromne problemy . Kiedy Adam jest w domu, w Niemczech, kłócimy się o moje rozmowy z nim przez telefon czy przez skeypa , a kiedy jest u nas w odwiedzinach kłócimy się o to, że wychodzę z nim na mecz bądź do kina . Kiedy chcę zabrać Kasię z dziewczynkami razem z nami , to otwarcie odmawia . Czasem nalegam by jednak z nami gdzieś poszła , to wykręca się, że obiad sam się nie zrobi , mieszkanie samo nie posprząta .
Mieszkamy w 3pokojowym mieszkaniu z czego jeden pokój jest z aneksem kuchennym . Ten z aneksem zajmuje ja z żoną , drugi zajmuje córka Kasi, a trzeci Gabrysia . I jak ma przyjechać Adam to zawsze kłócimy się nawet o to gdzie będzie spać . Zawsze proponuje aby córka Kasi przeszła do pokoju Gabi , ale żona stanowczo protestuje broniąc się tym, że mała w nocy często się budzi i jej córka byłaby nie wyspana. Za to ma inne pomysły , np. aby Adamowi materac w przedpokoju rozłożyć . Na to ja z kolei się nie zgadzam , aby mój syn spał z głową przy toalecie , tak więc sprawa wygląda tak, że Kasia idzie spać do Gabrysi , a ja śpię z Adamem w jednym łóżku .
Jak już wspomniałem budujemy dom . Kiedy układaliśmy wraz z architektem projekt naszego domku wspomniałem , że pokój Adama będzie na przeciwko schodów . Wtedy Kasia zrobiła mi dziką awanturę , że Adam może spać w gościnnym , a ja na to grzecznie odpowiedziałem, że chciałbym aby mój syn czuł się w naszym domu jak członek rodziny, a nie jak gość, na co ta wyszła z gabinetu architekta trzaskając drzwiami . I zachowuje się identycznie przy wielu różnych okazjach .
Hania - córka Kasi - bardzo lubi się z Adamem . Razem często spędzają czas . Po ostatnich odwiedzinach Adama , Hania poskarżyła mi się, że Mama powiedziała jej, że ma się od Adama trzymać z daleka bo ma pająki w głowie . Hania jak to dziecko boi się tych żyjątek, więc nawet się z nim nie pożegnała . Zastanawiałem się nad jej zachowaniem wówczas długo, ale nie wiedziałem, że może za tym stać Kasia !
Rozmawiam z żoną przy każdej możliwej okazji , tłumaczę , że tu nikt nie jest dla mnie ważniejszy bądź mniej ważny , że Adam jest moim synem i kocham go tak samo jak Gabrysie czy Hanie . Myślałem, że to może zazdrość , walka o uczucia dla dziewczynek (ponieważ ta histeria o Adama zaczęła się po ślubie, czyli jak Kasia zaszła w ciążę) , ale ja kompletnie nie wiem jak sobie z tym poradzić ! Chciałbym aby te dni kiedy mój syn jest u nas były szczęśliwe , a nie wiecznym odliczaniem kiedy odjedzie ... Macie może jakiś pomysł jak to rozwiązać ? Dodam, że moje wyjazdy do syna są niemożliwe , ponieważ Kasia jest temu przeciwna .