Witam,chcialabym rozpoczac nowy watek bo nic podobnego nie znalazlam.Chcialabym wymienic sie doswiadczeniami z dziewczynami(zonami),ktorych mezowie sa innej narodowosci.Moze cos o sobie:) Jestem zona Turka,poznalismy sie w Anglii,a obecnie mieszkamy na Cyprze.Troche to skompikowane,ale za dlugo by opowiadac,w kazdym razie jestesmy bardzo szczesliwi.Narazie na tyle,czekam niecierpiwie na odpowiedzi
WItam
Zyje na Slowacji ze Slowakiem
Poznalismy sie w Irlandii. U CIebie jest dosyc duza roznica kulturowa, wiec pewnie jest ciekawiej. Bo PL a Slowacja niewiele ![]()
Witam Tinka,tak to prawda,roznica kulturowa jest inna,ale to sa raczej pozytywne roznice.Rodzina meza ma dosc duzy temperament,ale zauwazylam ze to nie jest wyjatek.Turcy jak cos mowia lub opowiadaja to nie potrafia spokojnie rozmawiac.Juz sie do tego przyzwyczailam.
Wydaje mi sie ze maja wiekszy szacunek do siebie nawzajem.Rodzina to swietosc,podoba mi sie to bardzo.
No mi ogolnie Slowacy jako ludzie i naprawde przykro mi to stwierdzic
No nie podobaja
Co innego przyjechac tutaj np. na narty na urlop, a co innego zyc
I mimo, ze sa do nas bardzo podobni to jak sie tutaj dluzej posiedzi, to roznice widac ![]()
Witam dziewczyny. Ja jestem zona Holendra, niby mozna by sie bylo nie spodziewac duzych roznic, ale jednak czasami sa zaskakujace. Z Turkiem to dopiero musi byc ![]()
A mieszkacie w Polsce czy za granica?
Mieszkamy na Cyprze teraz,ale poznalismy sie w UK i przez ostatnie dwa lata tam mieszkalismy.
Wiesz co nie jest tak ciezko jak sie ludziom wydaje,nieporozumienia i jakies sprzeczki zdarzaja sie jak wszedzie,ale wydaje mi sie ze to zalezy od stopnia zaangazowania zwiazku.My sie bardzo kochamy,i doskonale sie rozumiemy wiec nie jest zle.Trzeba chcec i miec troche wyrozumialosci dla drugiej osoby.
klau.musti pewnie, to sprawa bardzo personalna. Dla wiekszosci jednak kultura turecka jest na tyle obca i odlegla, ze wyobrazenia maja o niej tylko z internetu/telewizji/opowiadania znajomych a te jak wiadomo potrafia byc bardzo przekolorowane.
Super ze sie tak dobrze dogadujecie i tak trzymac! ![]()
Tinka 8873 to widze ze podobnie bylo, tez bym sie nie spodziewala tylu roznic Polska-Holandia, a tu prosze. Widze ze ze Slowacja tak samo, a to przeciez jeszcze blizej i w dodatku bardziej slowianie niz germanie ![]()
Co prawda nie jestem po ślubie ale mieszkam z Holendrem od 3 lat (mieszkamy w Holandii). Widzę pewne różnice kulturowe miedzy Holendrami i Polakami ale nie widzę różnic w swoim związku. Mamy takie samo podejście do większości spraw.
Witaj Pumpernikiel ![]()
Mysle dokladnie jak ty,kwestia dogadania sie i jesli ta nasza droga polowka postrzega swiat tak jak my,to roznice kulturowe nie powinny byc juz zadna przeszkoda.
Ja jestem zona Niemca. Mieszkamy w De i nie ma u nas szczegolnie wiekszych roznic kulturowych.
klau.musti. ja mam meza od dwoch lat ktory pochodzi z Indii i rowniez mieszkam na Cyprze ![]()
klau.musti. ja mam meza od dwoch lat ktory pochodzi z Indii i rowniez mieszkam na Cyprze
Ooo,to super,a moge zapytac po ktorej stronie Cypru mieszkacie? Tureckiej,czy Greckiej?
Moze mieszkamy blisko siebie?
Po Greckiej, wy zapewne po tureckiej? ![]()
Tak to prawda,mieszkamy w pieknej Kyrenia(Girne)po tureckiej stronie.Meza rodzina tu mieszka.To jednak daleko do Was.Chociaz Cypr jak wiadomo jest maly,i wszedzie jest blisko.
A moge zapytac jak dlugo mieszkacie na Cyprze i czy pracujesz?bo ja mam problemy ze znalezieniem pracy,co prawda nie mam problemow z angielskim,ale wszedzie maja wymagania zebym jednak rozmawiala troche po turecku.Maz bez problemow znalazl prace,bo ma dobry zawod,no i jest wkoncu w domu to wiadomo,ale ja jeszcze nie rozmawiam po turecku i narazie siedze w domu.Nie wiem jak to jest po stronie greckiej,ale u nas strasznie drogie ogolnie jest zycie i jedna wyplata chyba nie wystarczy na wszystko.
15 2013-11-11 09:46:06 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-11 10:24:58)
Ja mialam chlopaka 2 lata Irisha - bylo OK, potem 10 lat meza Fina - roznice byly i to spore, a teraz mam od prawie 4 lat partnera Czecha i jestesmy jak dwie polowki, ktore sie odnalazly. Czy to jednak kwestia narodowosci czy samego charakteru czlowieka, to trudno powiedziec. Ale chyba najtrudniej byloby mi sie dogadac z Polakiem;)
Mussuka tez myśle ze najtrudniej byłoby mi sie dogadać z Polakiem.
Myśle jednak ze to indiwidualnych predyspozycje są ważniejsze niż kultura. Zależy rownież czy nasza połowa jest otwarta na innych ludzi. Inaczej bedzie w związku z kimś kto ma doświadczenie z ludźmi z rożnych kultur, a inaczej z kimś kto zna tylko swoją.
Ale chyba najtrudniej byloby mi sie dogadac z Polakiem;)
Mnie niestety tez.
Jak ich nawet tutaj u siebie slucham czasem to sie zastanawiam "what the fuck..?"
A moze jakies smieszne sytuacje wam sie przydazyly ??
Hehe... Z "moim" Slowakiem rozsmieszylo mnie pytanie na wigilii
Oni nie dziela sie oplatkiem z kazdym, tylko przy stole wszyscy sobie powiedza "wszystkiego dobrego" i zjedza z miodem
Jak podeszlam do mojego, to byl zdziwiony co sie dzieje i zapytal "czy jak jest 100 osob to, tez kazdy do siebie podchodzi?" haha no i mina bezcenna
Wiele bylo takich sytuacji, bo mimo podobienstwa, to jednak jezyk plata figle ![]()
A moze jakies smieszne sytuacje wam sie przydazyly ??
Hehe... Z "moim" Slowakiem rozsmieszylo mnie pytanie na wigilii
Oni nie dziela sie oplatkiem z kazdym, tylko przy stole wszyscy sobie powiedza "wszystkiego dobrego" i zjedza z miodem
Jak podeszlam do mojego, to byl zdziwiony co sie dzieje i zapytal "czy jak jest 100 osob to, tez kazdy do siebie podchodzi?" haha no i mina bezcenna
Wiele bylo takich sytuacji, bo mimo podobienstwa, to jednak jezyk plata figle
no o wpadkach jezykowych z moim aktualnym Czechem to ja nawet nie bede zaczynac, bo watek caly zmonopolizuje:) A smieszne sytuacje? Nie wiem czy to smieszne, moze bardziej tragiczne, ale moja cora prawie rozbeczala sie na obiedzie u jego rodzicow, ktorzy chcieli nas godnie i tradycyjnie ugoscic ich najlepsza potrawa - krolikiem w smietanie. Bo mala ma w domu wlasnie krolika jako peta i nie mogla sobie wyobrazic, jak okrutnym trzeba byc czlowiekiem aby takiego futrzaczka ugotowac i zjesc:)
Nie wiem jak u was ale u mnie w domu rodzinnym pomidorowa np podawalo sie z ryzem. Ryz w miseczce w to zupa i wsuwamy. Mniam mniam. ![]()
Kiedy pierwszy raz mojemu tak zupe podalam to on autentycznie nie wiedzial czy to jesc lyzka czy widelcem
Spojrzal sie na mnie i pyta "co to?" Ja zbaranialam bo co, pomidorowej w zyciu nie jadl? A on mi na miske pokazuje i sie pyta "jak sie to je?" Ja oczy jak 5 zl, black out totalny....a on mi dopiero tlumaczy ze on nigdy nie jadl pomidorowej z ryzem w jednym....Nie wiedzialam smiac sie, plakac, obrazac... ![]()
Moji znajomi Pakistanczycy jedza za pomoca czapati -takie nieslodkie nalesniki z ciasta jak na pierogi. Ja nie umiem, musze miec sztucce.
Do ryzu gotowanego z przyprawami/jarzynami/ciecierzyca lub innego ostrego dania biora troche jogurtu. Nie plynnego, raczej o konsystencji sera. I mieszaja po trochu .Dziwny, ale niezly kontrast - jak nasze zsiadle mleko do ziemniakow.
Dunskie potrawy - na razowym chlebie banan lub suszone morele, rodzynki. Kanapka z serem zoltym i dzemem.
Kanapki (Anglicy mowili o nich open sandwiches) jedza nozem i widelcem. Naprawde, kroja taka kromke razowego najczesciej chleba i jedza widelcem.
Dla mnie najwiekszym szokiem bylo, ze popijaja jedzenie slodkimi napojami. Jakies mielone (frykadelki) sledzie, wedliny, i cola albo sprite - a raczej lokalne faxe. Oni sie za to dziwia, ze ja musze popijac herbata -czarna, mocna, bez cukru.
Tak, tutaj tez sie kanapki je nozem i widelcem, dodatkowo sie obladowuje czym tylko sie da ![]()
Ja jak pierwszy raz bylam w Holandii w kinie to ogladam film, akcja sie roziwja az tu nagle czarny ekran, swiatla sie zapalaja, wszyscy wstaja, a ja sie patrze na mojego - co sie dzieje?!
A tu sie okazuje ze przerwa zeby mozna bylo zapalic, kupic wiecej czy isc do toalety. Normalnie zawsze jest przerwa 15 min w polowie seansu. Dodatkowo w kinie mozna zakupic lody oraz - bardzo popularne-piwo ![]()
Moj facet je kanapki z frytkami.
Bierze dwa kawalki chleba, wklada frytki miedzy nie i wcina.
Czy tylko mnie wydaje sie to ostatnim kretynizmem...?
Elbereth, nie w kazdym kinie jest przerwa (ja sie z tym spotkałam tylko w małych kinach lub małych miejscowościach).
W kuchni Etiopskiej tez są takie naleśniki którymi je sie potrawy. Ja bardzo lubię jeść rekami w takich sytuacjach.
Tak myśle sobie o tej pomidorowej z ryżem. Jako dziecko lubiłam, teraz nie jadłam jej 10 lat przynajmniej i tak patrząc z boku to taki zwykły ryż w zupie to rzeczywiscie dziwny pomysł ![]()
A w Finlandii prawie wszystko popija sie mlekiem i nikogo to, POZA MNA;), nie dziewi. W restauracjach typu szwedzki stol (ciekawe czemu szwedzki skoro tutaj tak popularny;) zawsze na ladzie stoja rozne napoje oraz mleko. I sporo osob wlasnie mlekiem popija koltlety, salatki i inne dania niekoniecznie sniadaniowe. Nawet w hamburgerowniach mozna zamowic Big Maca i pollitrowy karton mleka do tego. Moj eks tak sie zywil casem pozna noca, fuj:(
W Holandii jest bardzo podobnie z mlekiem. Lunch w pracy i faceci w garniturach popijaja mleko.
My oboje z partnerem nie pijemy krowiego mleka więc i tu różnicy miedzy nami nie ma.
W Holandii jest bardzo podobnie z mlekiem. Lunch w pracy i faceci w garniturach popijaja mleko.
My oboje z partnerem nie pijemy krowiego mleka więc i tu różnicy miedzy nami nie ma.
No w Holandii mleko to chyba narodowy napoj;) W koncu produkcje maja niezla.
Ale jak sie tak zastanowic to i tak wole widok faceta w garniturze ze szklanka mleka niz faceta w kufajce z piwem albo jeszcze gorzej, pol litra w dloni - w godzinach pracy!