Jak to jest być młodą babcią? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak to jest być młodą babcią?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Jak to jest być młodą babcią?

Czasem w życiu zdarza się, że młodo wychodzimy za mąż, młodo rodzimy dzieci (kolejność bywa też odwrotna), a potem nagle dowiadujemy się, że zostaniemy... młodą babcią.

W naszym życiu niby nic się nie zmienia, to to nie na nas spada ciężar wychowania maleństwa, ale już sama świadomość wchodzenia w tę nową rolę niektóre z nas paraliżuje. Są kobiety, które cudownie się wówczas spełniają, są dumne z nowego miana "babcia", co więcej, chętnie się z nim obnoszą. Są jednak i takie, które po prostu mają problem z akceptacją własnego wieku, a wnuk staje się głównie jego świadectwem.

W tym miejscu pojawia się moje pytanie - bycie młodą babcią to porażka czy pełnia naszego szczęścia? Skąd u kobiet bierze się tak diametralnie różne podejście do tematu? Czy fakt, że jesteśmy jeszcze wystarczająco młode, aby dać wnukowi z siebie to co najlepsze - naszą miłość, uwagę, energię, możemy pokazywać świat i razem z nim uczyć się tego świata, to za mało? A może znajdą się wśród nas takie właśnie babcie, które opowiedzą nam o swoim doświadczeniu i podzielą własnymi uwagami? Serdecznie zapraszam do dyskusji wink.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Nie, zapewniam, że nie jestem młodą babcią, chcę tylko coś dorzucić - bardzo interesuje mnie, jak młoda babcia (dziadek) oswaja się z myślą, że jest babcią (dziadkiem) np. w wieku trzydziestu paru lat? Czy w tak młodym wieku przychodzi to zupełnie naturalnie, jak bycie mamą lub tatą?

smile

3

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Zostałam babcią w wieku 45 lat.
Dostałam bzika na punkcie wnuczki, choć przyznam, że ciąża 19-letniej córki zwaliła z nóg.
Z miesiąca na miesiąc mój bzik się rozrastał.

Teraz, gdy słyszę: "babciu, kocham Cię" to po prostu miód na serce.

4

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

ja moge wypowiedziec sie o reakcji mojego Taty a Dziadku mojego dziecka. Zaszłam w ciaze majac 19 lat a urodziłam w wieku 20. Wiec na poczatku oczywiscie gdy oznajmiłam Tacie był w szoku powiedział że musi sie z tym przejść, był w ,,amoku". Gdy wrócił ze spaceru zwrócił sie do mnie abym pokazała mu zdjecie USG. Przez cała ciaze wydzwaniał do mnie ( byłam w Anglii) bardzo sie martwił czy dobrze sie odzywiam itd. A gdy przyszedł na świat jego pierwszy wnuk oszalał na jego punkcie! Jest jego oczkiem w głowie wink Powiadaja że Dziadkowie kochają bardziej swoich wnuków od własnych dzieci ale oczywiscie nie dosłownie big_smile Poprostu pozwalaja swoim pociechom na wiecej niz własnym dzieciom smile Podczas ciąży rodzice nadal moga nie wierzyc w to że ich ukochana córeczka jest w ciąży i nie akceptują tego za bardzo ale gdy zobacza po raz pierwszy swojego wnuczka/wnuczke to dziękują Bogu że obdarował ich takim prezentem wink Pozdrawiam wszystkie młode Babcie i Dziadków! I dodam że cieszcie sie tym bo macie okazje w przyszłosci doczekać na prawnuka !! big_smile a to niesamowite przeżycie wink

5

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Moja mama jest młodą babcią - ale to dlatego, że ona sama była młodą mama- urodziła mnie majac 19 lat a ja urodzilam mojego synka w wieku 26 lat big_smile Jej reakcja na to, że zostanie babcia byla okropna ąz sie popłakałam..bo mówila, że po co mi dziecko i zrobiła taka mina jakbym miala porwora urodzić - na pocatku gdy mały sie urodzil nie bardzo sie nim interesowala ale teraz gdy ma 2 latka ich relacje sa bardzo dobre - mały lubi spedzac czas z 'babą'...

6

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Olinka napisał/a:

W tym miejscu pojawia się moje pytanie - bycie młodą babcią to porażka czy pełnia naszego szczęścia?

Może dziecinne to co powiem ale według mnie to straszny obciach!!!!!! big_smilebig_smile Babciu.......chyba spaliłabym się ze wstydu jakby teraz tak ktoś do mnie powiedział. babcia to ma 100 lat big_smilebig_smile Zresztą ja nie lubię dzieci, przeszkadzają mi one. Na pewno nie cieszyłabym się z wnuków bynajmniej na razie. Nie mam podejścia do dzieci, na pewno w kwestii jakiejś opieki, pomocy nie można by na mnie liczyć. Na cale szczęście moje dzieci są jeszcze bardzo młode, nie garną się do założenia rodziny. CALE SZCZĘŚCIE!
Ale jak widzę gimnazjalistkę z brzuchem to pierwsze co to współczuję jej rodzicom, bo obciach i jeden wielki problem. Ale moim zdaniem to kwestia rodziny wychowania, podejścia rodziców, pewne wartości i cechy kształtuje się od małego.

7 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-11-29 14:55:04)

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:
Olinka napisał/a:

W tym miejscu pojawia się moje pytanie - bycie młodą babcią to porażka czy pełnia naszego szczęścia?

Może dziecinne to co powiem ale według mnie to straszny obciach!!!!!! big_smilebig_smile Babciu.......chyba spaliłabym się ze wstydu jakby teraz tak ktoś do mnie powiedział. babcia to ma 100 lat big_smilebig_smile Zresztą ja nie lubię dzieci...
Ale moim zdaniem to kwestia rodziny wychowania, podejścia rodziców, pewne wartości i cechy kształtuje się od małego.

Czego jesteś NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM wink
Obciach to afiszować się z takimi "drobnomieszczańskimi" poglądami wink
Gdzie tobie, z powyższymi słowami, do TAKIEJ Babci Tiny (Turner) - podaję jej przykład, bo zapewne "obiła ci się o uszy". NAZYWAJĄ ją tak PUBLICZNIE a jakoś to miano JEJ nie uwłacza wink
Bo jak kto reprezentuje sobą coś więcej, to nie musi tego na każdym kroku podkreślać?
Teraz co druga babcia to młoda babcia, skoro większość w tzw. "wieku produkcyjnym" wink - żadna hańba ni wstyd. Za to fakt iż można z życia tego małego człowieczka brać co najlepsze, z ograniczeniem "trudów"... to sam miód smile

8

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

A w jakim wieku jest się młodą babcią, a w jakim starą? smile

Reakcja mojej mamy na wieść o mojej ciąży: "Ale jak to? Ja jestem za młoda na babcię!". Tata również po czasie przyznał, że mu było dziwnie, kiedy ktoś używał w rozmowie słowa "dziadek", a on sobie uświadamiał, że to o nim. Mama miała wówczas 45 lat, tata 48, to nie tak mało, ale niewątpliwie moi rodzice nie wyglądali i nie zachowywali się zgodnie ze stereotypowym wizerunkiem babci i dziadka.

Po przyjściu na świat wnuczki błyskawicznie przyzwyczaili się do nowej roli i z dumą się z nią obnosili. Wydaje mi się, że nie ma minusów bycia "młodą babcią". Bo niby jakie? Co ludzie powiedzą? big_smile

9 Ostatnio edytowany przez niki71 (2014-11-29 15:02:44)

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Ludmiła jak zwykle wyskoczyła ze swoimi mądrościami.Obciach? Weź się ogarnij.
Moja mama która już nie żyje została babcią w wieku 42 lat.
Ja mam o rok więcej i na razie nie zanosi się na wnuki.
Ale gdybym miała zostać babcią już teraz to szybko bym się z tym oswoiła i cieszyła bym się na pewno.
A będąc babcią czułabym się tak samo młodo jak  teraz kiedy jestem tylko mamą.

10

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

a ja bardzo chciałabym już zostać babcią i mieć do kochania wnuczątko i niech woła na mnie babciuuuuuuuuuuuu wink

11

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Moja siostra została babcią w wieku 37 lat - to chyba w tym wątku na razie rekord tongue
Owszem, czasem narzekała, że nie tak to sobie wyobrażała, za to mając 50 ma obowiązki matczyno - babcine z głowy. Nie musi się martwić o przyszłośc swoich dzieci, dzieciom wszystkim już stuknęła 30, a kolejnych wnuków nie widać... teraz jej się chce wnuków, a dzieciom się nie spieszy tongue

12

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Anhedonia napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:
Olinka napisał/a:

W tym miejscu pojawia się moje pytanie - bycie młodą babcią to porażka czy pełnia naszego szczęścia?

Może dziecinne to co powiem ale według mnie to straszny obciach!!!!!! big_smilebig_smile Babciu.......chyba spaliłabym się ze wstydu jakby teraz tak ktoś do mnie powiedział. babcia to ma 100 lat big_smilebig_smile Zresztą ja nie lubię dzieci...
Ale moim zdaniem to kwestia rodziny wychowania, podejścia rodziców, pewne wartości i cechy kształtuje się od małego.

Czego jesteś NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM wink
Obciach to afiszować się z takimi "drobnomieszczańskimi" poglądami wink
Gdzie tobie, z powyższymi słowami, do TAKIEJ Babci Tiny (Turner) - podaję jej przykład, bo zapewne "obiła ci się o uszy". NAZYWAJĄ ją tak PUBLICZNIE a jakoś to miano JEJ nie uwłacza wink
Bo jak kto reprezentuje sobą coś więcej, to nie musi tego na każdym kroku podkreślać?
Teraz co druga babcia to młoda babcia, skoro większość w tzw. "wieku produkcyjnym" wink - żadna hańba ni wstyd. Za to fakt iż można z życia tego małego człowieczka brać co najlepsze, z ograniczeniem "trudów"... to sam miód smile

Tu nie tyle chodzi o to babciu. Co o to, ze ja dzieci nie lubię. A od babci często się wymaga, żeby wpadła popilnowała dziecko, pomogła przy nim. A ja bym na to nie miała ani czasu ani ochoty ani przyjemności. Zresztą nie wyobrażam sobie żeby moja córka zrezygnowała z kariery dla dziecka albo mój syn. Całe szczęście  że wpoiliśmy im inne wartości.

A spójrzcie na problem inaczej. Dziecko które urodzi osoba, około/po 30 która ma żonę/męża, dom, pieniądze, prace od dawna jest niezależna od rodziców. To to bycie babcią jakoś nie ciąży za bardzo. Gorzej jak wpadnie małolata, załóżmy gimnazjum liceum. Wtedy jest ona tylko jednym wielkim problem dla rodziców i ,,młoda babcia'' to najmniejszy problem w tym całym nieszczęściu. Bo osoba nieletnia jest pod opieką rodziców, to oni chcą nie chcą tez będą mieli problem, załóżmy, co ze szkołą? Co z utrzymaniem? Co z opieką?

Rodziców obowiązkiem jest pomagać do 18 roku życia, albo do kiedy dziecko się uczy, ale pomagać pryz wnukach to ŻADEN obowiązek!

13

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:

Moja siostra została babcią w wieku 37 lat - to chyba w tym wątku na razie rekord tongue
Owszem, czasem narzekała, że nie tak to sobie wyobrażała, za to mając 50 ma obowiązki matczyno - babcine z głowy. Nie musi się martwić o przyszłośc swoich dzieci, dzieciom wszystkim już stuknęła 30, a kolejnych wnuków nie widać... teraz jej się chce wnuków, a dzieciom się nie spieszy tongue

Iceni, może ona się wcześniej prawnuków doczeka niż tych kolejnych wnucząt? smile

14

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

Zresztą nie wyobrażam sobie żeby moja córka zrezygnowała z kariery dla dziecka albo mój syn. Całe szczęście  że wpoiliśmy im inne wartości.

a tak z ciekawości to jakie to wartości wpoiliście?

15 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2014-11-29 16:32:51)

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny. Na pewno też to , że miłość w młodym wieku to tylko głupia fanaberia i strata czasu. Najważniejsza jest szkoła, nauka, kariera.

Poza tym na wszystko w życiu jest czas. W naszej rodzinie absolutnie jakaś gimnazjalista z dzieckiem to by nie przeszło, nie w naszej rodzinie... chyba taka nastolatka z naszej rodziny z samego strachu przed rodziną w ciąże by nie zaszła big_smilebig_smile

16 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-11-29 16:34:51)

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny.

kariera jest ... pewniejsza ?
kurczę,
a jak to się ma do tego, że wielcy "karierowicze" nad grobem mówią - największym dobrem w moim życiu jest rodzina (no oczywiście jeżeli taką się posiada)

17

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny. Na pewno też to , że miłość w młodym wieku to tylko głupia fanaberia i strata czasu. Najważniejsza jest szkoła, nauka, kariera.

Poza tym na wszystko w życiu jest czas. W naszej rodzinie absolutnie jakaś gimnazjalista z dzieckiem to by nie przeszło, nie w naszej rodzinie... chyba taka nastolatka z naszej rodziny z samego strachu przed rodziną w ciąże by nie zaszła big_smilebig_smile

I to właśnie nastolatki  z takich rodzin najczęsciej porzucają noworodki gdzieś po śmietnikach, bo strach przed rodzicami i niespełnienie oczekiwań tychże jest silniejsze niż odpowiedzialność.

Współczuję  w takim razie dzieciom, które musza zyc podług zasad rodziców, a nie swoich własnych..

18

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
in_ka napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny.

kariera jest ... pewniejsza ?

Wiesz jestem po rozwodzie i wiem co mowie. Miłość szybko pryśnie, dzieci wyrosną zaczną mieć swoje życie, a kariera dobry zawód niezależność to zawsze w każdym wieku będzie w cenie. Np karierę sportowa zrobi tylko osoba młoda która ćwiczyła od najmłodszych lat, w niektórych dyscyplinach dziecko oznacza koniec, czas nie do nadrobienia, zmarnowaną szansę na...medal. Dziecko poczeka kariera nie.

19

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny. Na pewno też to , że miłość w młodym wieku to tylko głupia fanaberia i strata czasu. Najważniejsza jest szkoła, nauka, kariera.

Poza tym na wszystko w życiu jest czas. W naszej rodzinie absolutnie jakaś gimnazjalista z dzieckiem to by nie przeszło, nie w naszej rodzinie... chyba taka nastolatka z naszej rodziny z samego strachu przed rodziną w ciąże by nie zaszła big_smilebig_smile

I to właśnie nastolatki  z takich rodzin najczęsciej porzucają noworodki gdzieś po śmietnikach, bo strach przed rodzicami i niespełnienie oczekiwań tychże jest silniejsze niż odpowiedzialność.

Współczuję  w takim razie dzieciom, które musza zyc podług zasad rodziców, a nie swoich własnych..

Zdziwiłyby Cię radykalne poglądy mojej córki, Na temat młodych matek.

A ja współczuję rodzicom których dzieci myślą nie ta częścią ciała co trzeba i tylko im wstydu i kłopotu dostarczają.

20

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

i wiem co mowie.

sorry dla mnie - nie wiesz
ale oczywiście masz prawo do swoich poglądów

21

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Bardzo dziwne... większość, i to ogromna, ludzi jakich znam i o jakich mogłabym powiedzieć, ze zrobili karierę ma i męzów/żony i dzieci.

22

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:
Iceni napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Chociażby to, że kariera jest pewniejsza od małżeństwa i rodziny. Na pewno też to , że miłość w młodym wieku to tylko głupia fanaberia i strata czasu. Najważniejsza jest szkoła, nauka, kariera.

Poza tym na wszystko w życiu jest czas. W naszej rodzinie absolutnie jakaś gimnazjalista z dzieckiem to by nie przeszło, nie w naszej rodzinie... chyba taka nastolatka z naszej rodziny z samego strachu przed rodziną w ciąże by nie zaszła big_smilebig_smile

I to właśnie nastolatki  z takich rodzin najczęsciej porzucają noworodki gdzieś po śmietnikach, bo strach przed rodzicami i niespełnienie oczekiwań tychże jest silniejsze niż odpowiedzialność.

Współczuję  w takim razie dzieciom, które musza zyc podług zasad rodziców, a nie swoich własnych..

Zdziwiłyby Cię radykalne poglądy mojej córki, Na temat młodych matek.

A ja współczuję rodzicom których dzieci myślą nie ta częścią ciała co trzeba i tylko im wstydu i kłopotu dostarczają.

Nie zdziwiłyby mnie. Mając matkę o takich poglądach i przechodząc pranie mózgu od urodzenia - to naprawde nic dziwnego.

23

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:

Moja siostra została babcią w wieku 37 lat - to chyba w tym wątku na razie rekord tongue

Dodaję nowy rekord, który chyba ciężko będzie pobić wink. Moja koleżanka zaszła w ciążę, kiedy miała 17 lat, jej córka poszła w jej ślady, więc koleżanka została 34-letnią babcią wink.

Przypuszczam, że jedyne czego żałowałabym, to ewentualnie pokrzyżowania planów, dodatkowej odpowiedzialności i obowiązków mojego własnego dziecka, które miałoby przedwcześnie zostać rodzicem. Miano babcia absolutnie w niczym nie uwłacza, wręcz przeciwnie - nosiłabym je z dumą, nie wstydem, jak to sugeruje Ludmiła. Ja sama na dziecko świadomie już się nie zdecyduję, a wnuka kochać będę na pewno i pewnie miłością ogromną. Toż to musi być ósmy cud świata! big_smile

Ludmiłaa napisał/a:

W naszej rodzinie absolutnie jakaś gimnazjalista z dzieckiem to by nie przeszło, nie w naszej rodzinie...

Ludmiłaa napisał/a:

A ja współczuję rodzicom których dzieci myślą nie ta częścią ciała co trzeba i tylko im wstydu i kłopotu dostarczają.

Boshe, widzisz i nie grzmisz??? Dobro dziecka mniej ważne od opinii ludzi, których ocena powinna tutaj mieć najmniejsze znaczenie? Wstyd? Jaki wstyd? Dziecku należy pomóc zawsze, czyli bez względu na zaistniałą sytuację, a nie patrzeć na to, co ludzie powiedzą! Najgorsze, co można zrobić, to zostawić je z problemami, z którymi samodzielnie nie jest w stanie sobie poradzić. Wychowanie i wpojone wartości to jedno, nie zawsze jednak potrafimy wszystko przewidzieć i uniknąć  życiowych komplikacji. Każdy z nas popełnia błędy, a młody człowiek tym bardziej.

24

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:
Iceni napisał/a:

I to właśnie nastolatki  z takich rodzin najczęsciej porzucają noworodki gdzieś po śmietnikach, bo strach przed rodzicami i niespełnienie oczekiwań tychże jest silniejsze niż odpowiedzialność.

Współczuję  w takim razie dzieciom, które musza zyc podług zasad rodziców, a nie swoich własnych..

Zdziwiłyby Cię radykalne poglądy mojej córki, Na temat młodych matek.

A ja współczuję rodzicom których dzieci myślą nie ta częścią ciała co trzeba i tylko im wstydu i kłopotu dostarczają.

Nie zdziwiłyby mnie. Mając matkę o takich poglądach i przechodząc pranie mózgu od urodzenia - to naprawde nic dziwnego.

Mnie również...
Skoro Ludmiły dzieci JUŻ dorosłe, a mama jednocześnie wykazuje aż tak imprezowe usposobienie (co można wyczytać z innych wypowiedzi... no chyba, że to grupka młodych ludzi się zabawia wink ) i młodo się nader czuje... musiała dość młodo zostać tą matką. Znaczy myślała "nie tą częścią ciała co trzeba" wink Do tego jest matką GŁOŚNO oświadczającą iż DZIECI nie lubi... POTEM doszedł rozwód. O Oszałamiającej karierze zaś ani widu ani słychu (wbrew owym "wpajanym wartościom"). No chyba, że intensywne życie towarzyskie można uznać za takową.
No sorry - na miejscu córki również UNIKAŁABYM posiadania dziecka, żeby NIE POWIELAŁO wzorców narzuconych przez taką rodzinę ... ZANIM ucieknie na kraj świata wink
Kto by chciał? Żadnego pożytku ni zrozumienia wink Boże chroń; ani pomoże, a i dziecka (własnego wnuczka) nie polubi. Prawie HORROR. Lepiej UNIKAĆ jak zarazy morowej wink

25

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Nie wiem jak to jest być młodą babcia.Młodą mamą z resztą też.
Na pewno są kobiety,które nie będą się z tego faktu cieszyły,jak i te, które będą przeszczęśliwe.I każda z nich ma prawo do własnych odczuć.Żadna postawa takich młodych babć nie jest tą jedyną właściwą.

26

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
rossanka napisał/a:

Żadna postawa takich młodych babć nie jest tą jedyną właściwą.

Racja.
Niemniej "obśmiewanie" OWEJ drażliwej dla rodziny (a przynajmniej młodej dziewczyny i jej matki) sytuacji TEŻ nie jest zachowaniem na poziomie wink

27

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Anhedonia prawda jest taka, ze ja zawsze niezbyt lubiłam dzieci. Ale wychowywano nas tak, ze dzieci mieć trzeba. Ja w czasach liceum, opiekowałam się prababcią, dziadkami, w prawdzie oni mi za to trochę płacili. Musiałam uprać, ugotować, posprzątać. nienawidziłam swojego życia, żadnej przyjemności nie czerpałam, nie uważałam tego za pracę, nie uważałam że robię coś pożytecznego. Bo ustalmy ja pracy w domu nie ma za prace. Jak się los do mnie uśmiechnął zaczęłam mieszkać sama, poszłam na studia sama stałam się panią własnego życia nic nie musiałam, nie miałam żadnych zobowiązań. Stan idealny, w końcu nie po to, wyrwałam się od dziadków żeby wpakować się w pieluchy niczym z rynny pod parapet. Ale zawsze słyszałam, że dzieci mieć trzeba, jak to bez dzieci. Wyszłam z mąż raczej z rozsądku niż z miłości. Raczej to była relacja przyjacielsko, ugodowa, niż szaleńcza miłość, wprawdzie długo się łudziłam ze kiedyś się wyrówna. Ale cóż widać miłość nie przychodzi z czasem.  Dzieci byly planowane, ja zaraz po studiach je urodziłam, bo się bałam, ze nigdy się do dzieci nie przekonam, zostanę bez dzieci a w wieku 40 mi się odwidzi że jednak bym te dzieci chciała i co wtedy? Zresztą w naszym przypadku idealna sytuacja finansowa na dizekco, grzech byłoby żeby taki interes na skarb państwa przepisać. Dobra szybka decyzja, gdyby nie fakt, że było nas stać na nianię, a mnie w domu nic nie obchodziło pewnie nigdy bym się nie odważyła. A tak mogłam spełnić marzenie. Zresztą myślałam tym tokiem, że dobra teraz niech te dzieci będą szybko urosną i znów będzie droga wolna i święty spokój i dzieci odchowane. Czekałam na moment aż się usamodzielnią. Z pieluch dzieci w pieluchy wnuków? PRZESADA! Ale dzieci wtedy to idealny pomysł, naprawdę cieszę się że są i że są już dorosłe, samodzielne, maja wszystko zapewnione.
Anhedonia prawda jest taka że ja się w żcyiu jeszcze nie wyszalałam, NIE CHCĘ BYĆ OBOWIĄZKOWA, teraz mam wielką potrzebę się wyszaleć robić wszytko to czego nie robiłam, wolę iść na imprezę niż bawić wnuki!
Co do kariery to prawda, że ja mogłam więcej zrobić. Ale to wina rodziców. Bo żeby dziecko do czegoś doszło, to musi być od małego dopilnowane, musi mieć wpajane jakie to ważne, początki w sporcie w wieku 19 lat? Wtedy jest się już za starym. Trudno szansa na medale przepadła.  Owszem można jeszcze wiele możliwości ale jakaś wielka kariera sportowa już dawno przepadała. W wielu innych branżach również, trzeba ćwiczyć od małego, jak choćby gra na instrumentach, języki obce. Nie ma czasu na zbędne pierdoły, typu złamane serce się. Nie można sobie na to pozwolić. Ja sobie cenię, swoja prace aczkolwiek czasem zastanawiam się jakby to było gdybym ćwiczyła od 3 roku życia, ile więcej mogłabym osiągnąć. Moja córka ma taką szanse, bo od małego tego pilnuje, żeby nic jej nie przepadło.

28

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

Twoje życie Ludmiło, to Twoja sprawa. ŻE kompletnie egocentryczne - też nie rozległy problem społeczny wink .
Wyszydzanie innych zaś... a TO już zupełnie INNA sprawa (choćby ów "obciach"!)
Bo tytuł wątku brzmiał? Jak to JEST BYĆ...
Nie wiedząc wiec JAK to jest, daruj sobie drwiny i kpiny...
Nikt, kto zostaje NIESPODZIEWANĄ a rzutującą na życie rodziny informacją "zastrzelony", w pierwszym momencie pewnie z radości nie skacze. Raczej jest w szoku. Potem zaś sytuacja rozwija się już w swoisty dla danej grupki ludzi sposób... "na dwoje babka wróżyła" wink ? od pełnej akceptacji i wynikającej z tego szaleńczej radości, do zerwania kontaktów z własną, "niewdzięczną" latoroślą, która śmiała NIE SPEŁNIĆ oczekiwań (które Ty tu pięknie zaprezentowałaś) włącznie.

29

Odp: Jak to jest być młodą babcią?

My zostaliśmy ''dziadkami'' w wieku 40 lat.Od początku kochaliśmy naszego wnuka.Własciwie przez wiele lat zastępowaliśmy rodziców.Dzisiaj wnuczek ma 17 lat,mąż zmarł kilka lat temu a ja dalej jestem Babcią całą gębą.
Jestem''bogatsza'' bo mam wnuczka.I tyle w tym temacie.

30

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

Anhedonia prawda jest taka, ze ja zawsze niezbyt lubiłam dzieci. Ale wychowywano nas tak, ze dzieci mieć trzeba. Ja w czasach liceum, opiekowałam się prababcią, dziadkami, w prawdzie oni mi za to trochę płacili. Musiałam uprać, ugotować, posprzątać. nienawidziłam swojego życia, żadnej przyjemności nie czerpałam, nie uważałam tego za pracę, nie uważałam że robię coś pożytecznego. Bo ustalmy ja pracy w domu nie ma za prace. Jak się los do mnie uśmiechnął zaczęłam mieszkać sama, poszłam na studia sama stałam się panią własnego życia nic nie musiałam, nie miałam żadnych zobowiązań. Stan idealny, w końcu nie po to, wyrwałam się od dziadków żeby wpakować się w pieluchy niczym z rynny pod parapet. Ale zawsze słyszałam, że dzieci mieć trzeba, jak to bez dzieci. Wyszłam z mąż raczej z rozsądku niż z miłości. Raczej to była relacja przyjacielsko, ugodowa, niż szaleńcza miłość, wprawdzie długo się łudziłam ze kiedyś się wyrówna. Ale cóż widać miłość nie przychodzi z czasem.  Dzieci byly planowane, ja zaraz po studiach je urodziłam, bo się bałam, ze nigdy się do dzieci nie przekonam, zostanę bez dzieci a w wieku 40 mi się odwidzi że jednak bym te dzieci chciała i co wtedy? Zresztą w naszym przypadku idealna sytuacja finansowa na dizekco, grzech byłoby żeby taki interes na skarb państwa przepisać. Dobra szybka decyzja, gdyby nie fakt, że było nas stać na nianię, a mnie w domu nic nie obchodziło pewnie nigdy bym się nie odważyła. A tak mogłam spełnić marzenie. Zresztą myślałam tym tokiem, że dobra teraz niech te dzieci będą szybko urosną i znów będzie droga wolna i święty spokój i dzieci odchowane. Czekałam na moment aż się usamodzielnią. Z pieluch dzieci w pieluchy wnuków? PRZESADA! Ale dzieci wtedy to idealny pomysł, naprawdę cieszę się że są i że są już dorosłe, samodzielne, maja wszystko zapewnione.
Anhedonia prawda jest taka że ja się w żcyiu jeszcze nie wyszalałam, NIE CHCĘ BYĆ OBOWIĄZKOWA, teraz mam wielką potrzebę się wyszaleć robić wszytko to czego nie robiłam, wolę iść na imprezę niż bawić wnuki!
Co do kariery to prawda, że ja mogłam więcej zrobić. Ale to wina rodziców. Bo żeby dziecko do czegoś doszło, to musi być od małego dopilnowane, musi mieć wpajane jakie to ważne, początki w sporcie w wieku 19 lat? Wtedy jest się już za starym. Trudno szansa na medale przepadła.  Owszem można jeszcze wiele możliwości ale jakaś wielka kariera sportowa już dawno przepadała. W wielu innych branżach również, trzeba ćwiczyć od małego, jak choćby gra na instrumentach, języki obce. Nie ma czasu na zbędne pierdoły, typu złamane serce się. Nie można sobie na to pozwolić. Ja sobie cenię, swoja prace aczkolwiek czasem zastanawiam się jakby to było gdybym ćwiczyła od 3 roku życia, ile więcej mogłabym osiągnąć. Moja córka ma taką szanse, bo od małego tego pilnuje, żeby nic jej nie przepadło.

Ludmiłaa jestem przerażona tym co piszesz! Szanuję oczywiście twoje zdanie, masz do niego prawo, ale ja nie umiałbym tak życ. Kariera, pieniądze to wszystko jest takie ulotne! Dziś są, jutro nie ma, życie różnie się układa. Miłośc i szacunek, zwłaszcza od rodziców zostawiają w nas ślad na zawsze, kreują nas. W naturze człowieka jest, że potrzebuje miłości, każdy człowiek bez wyjątku. Są ludzie, którzy nie powinni miec dzieci, zwłaszcza jeżeli decydują się na nie pod presją, bo wtedy robią tyko spustoszenie w psychice dzieci. Wpajając dzieciom, że kariera i pieniądze są najważniejsze zwyczajnie się je krzywdzi. Wychowuje się kolejne pokolenie, niezdolne do głębszych uczuciowo związków. Złamane serce to nie pierdoła, to czasem potrzebna szkoła życia. Przykład, że nie zawsze się udaje, ale trzeba isc naprzód. Ale to oczywiście moje zdanie...

31

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
ta z raju napisał/a:

My zostaliśmy ''dziadkami'' w wieku 40 lat.Od początku kochaliśmy naszego wnuka.Własciwie przez wiele lat zastępowaliśmy rodziców.Dzisiaj wnuczek ma 17 lat,mąż zmarł kilka lat temu a ja dalej jestem Babcią całą gębą.
Jestem''bogatsza'' bo mam wnuczka.I tyle w tym temacie.

Ja zostałem dziadkiem w wieku, co prawda, 42 lat, ale podobnie, jak ty sam się tym cieszę. Moja żona wnuków nie doczekała, a mamy ich dwóch chłopaków na schwał.

Pozdrawiam

32

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:
Iceni napisał/a:

I to właśnie nastolatki  z takich rodzin najczęsciej porzucają noworodki gdzieś po śmietnikach, bo strach przed rodzicami i niespełnienie oczekiwań tychże jest silniejsze niż odpowiedzialność.

Współczuję  w takim razie dzieciom, które musza zyc podług zasad rodziców, a nie swoich własnych..

Zdziwiłyby Cię radykalne poglądy mojej córki, Na temat młodych matek.

A ja współczuję rodzicom których dzieci myślą nie ta częścią ciała co trzeba i tylko im wstydu i kłopotu dostarczają.

Nie zdziwiłyby mnie. Mając matkę o takich poglądach i przechodząc pranie mózgu od urodzenia - to naprawde nic dziwnego.

no nie wiem. Ja też mam bardzo złe zdanie o młodych matkach a moja mam wręcz przeciwnie.

33

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Ludmiłaa napisał/a:

Anhedonia prawda jest taka, ze ja zawsze niezbyt lubiłam dzieci. Ale wychowywano nas tak, ze dzieci mieć trzeba. Ja w czasach liceum, opiekowałam się prababcią, dziadkami, w prawdzie oni mi za to trochę płacili. Musiałam uprać, ugotować, posprzątać. nienawidziłam swojego życia, żadnej przyjemności nie czerpałam, nie uważałam tego za pracę, nie uważałam że robię coś pożytecznego. Bo ustalmy ja pracy w domu nie ma za prace. Jak się los do mnie uśmiechnął zaczęłam mieszkać sama, poszłam na studia sama stałam się panią własnego życia nic nie musiałam, nie miałam żadnych zobowiązań. Stan idealny, w końcu nie po to, wyrwałam się od dziadków żeby wpakować się w pieluchy niczym z rynny pod parapet. Ale zawsze słyszałam, że dzieci mieć trzeba, jak to bez dzieci. Wyszłam z mąż raczej z rozsądku niż z miłości. Raczej to była relacja przyjacielsko, ugodowa, niż szaleńcza miłość, wprawdzie długo się łudziłam ze kiedyś się wyrówna. Ale cóż widać miłość nie przychodzi z czasem.  Dzieci byly planowane, ja zaraz po studiach je urodziłam, bo się bałam, ze nigdy się do dzieci nie przekonam, zostanę bez dzieci a w wieku 40 mi się odwidzi że jednak bym te dzieci chciała i co wtedy? Zresztą w naszym przypadku idealna sytuacja finansowa na dizekco, grzech byłoby żeby taki interes na skarb państwa przepisać. Dobra szybka decyzja, gdyby nie fakt, że było nas stać na nianię, a mnie w domu nic nie obchodziło pewnie nigdy bym się nie odważyła. A tak mogłam spełnić marzenie. Zresztą myślałam tym tokiem, że dobra teraz niech te dzieci będą szybko urosną i znów będzie droga wolna i święty spokój i dzieci odchowane. Czekałam na moment aż się usamodzielnią. Z pieluch dzieci w pieluchy wnuków? PRZESADA! Ale dzieci wtedy to idealny pomysł, naprawdę cieszę się że są i że są już dorosłe, samodzielne, maja wszystko zapewnione.
Anhedonia prawda jest taka że ja się w żcyiu jeszcze nie wyszalałam, NIE CHCĘ BYĆ OBOWIĄZKOWA, teraz mam wielką potrzebę się wyszaleć robić wszytko to czego nie robiłam, wolę iść na imprezę niż bawić wnuki!
Co do kariery to prawda, że ja mogłam więcej zrobić. Ale to wina rodziców. Bo żeby dziecko do czegoś doszło, to musi być od małego dopilnowane, musi mieć wpajane jakie to ważne, początki w sporcie w wieku 19 lat? Wtedy jest się już za starym. Trudno szansa na medale przepadła.  Owszem można jeszcze wiele możliwości ale jakaś wielka kariera sportowa już dawno przepadała. W wielu innych branżach również, trzeba ćwiczyć od małego, jak choćby gra na instrumentach, języki obce. Nie ma czasu na zbędne pierdoły, typu złamane serce się. Nie można sobie na to pozwolić. Ja sobie cenię, swoja prace aczkolwiek czasem zastanawiam się jakby to było gdybym ćwiczyła od 3 roku życia, ile więcej mogłabym osiągnąć. Moja córka ma taką szanse, bo od małego tego pilnuje, żeby nic jej nie przepadło.

Masz racje, że to jak nasze życie się potoczy zależy przede wszystkim od rodziców. Ja do mojej mamy mam żal, że nie pielęgnowała moich talentów.
Zauważyłam, że faworyzujesz córkę, czy mi się wydaję?

34

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
jagodzinka123 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie zdziwiłyby mnie. Mając matkę o takich poglądach i przechodząc pranie mózgu od urodzenia - to naprawde nic dziwnego.

no nie wiem. Ja też mam bardzo złe zdanie o młodych matkach a moja mam wręcz przeciwnie.

jagodzinka123 napisał/a:

Masz racje, że to jak nasze życie się potoczy zależy przede wszystkim od rodziców. Ja do mojej mamy mam żal, że nie pielęgnowała moich talentów.
Zauważyłam, że faworyzujesz córkę, czy mi się wydaję?

I jak się powyższe wypowiedzi mają do TEMATU?
Ano nijak...
Najwyżej można wysnuć wniosek, że twa mama w razie TAKIEGO WYZWANIA będzie umiała być kochającą babcią big_smile
Ty natomiast... - jeśli będziesz żyć wiecznymi pretensjami (i przeszłością), zwyczajnie zgorzkniejesz. COŚ stało/stoi na przeszkodzie byś SAMA pielęgnowała swe talenty?
Poczytaj życiorysy ludzi, którzy zrobili karierę np. w muzyce czy sztuce (bo z tym mi się słowo TALENT najbardziej kojarzy) - TO ICH WŁASNA determinacja najczęściej przyniosła owoce. Czasem wbrew rodzicom, którzy woleliby dla swych dzieci "bezpieczniejsze" profesje wink

35

Odp: Jak to jest być młodą babcią?
Iceni napisał/a:

Moja siostra została babcią w wieku 37 lat - to chyba w tym wątku na razie rekord tongue
Owszem, czasem narzekała, że nie tak to sobie wyobrażała, za to mając 50 ma obowiązki matczyno - babcine z głowy. Nie musi się martwić o przyszłośc swoich dzieci, dzieciom wszystkim już stuknęła 30, a kolejnych wnuków nie widać... teraz jej się chce wnuków, a dzieciom się nie spieszy tongue

moja teściowa została babcią mając 38 lat.zmartwiła się,że synus życie zmarnował sobie ale dziecko pokochała od razu. od początku była taką babcią do prawienia morałów i narzekania na zdrowie smile czasami mam wrażenie,że urodziła się babcią smile
ja jeszcze babcią nie jestem ale córka powoli przymierza się do starań i z ta myślą się oswajam . Gdyby ktoś wołał za mną babciu na pewno nie martwiłoby mnie w żaden sposób. kochać będę mogła na zabój, rozpieszczać a nie wychowywać ( jak to z własnymi jest), Ale nie zamierzam rezygnować ze swojego życia - lubię pójść potańczyć i  w spokoju poczytać, no i jeszcze 25 lat pracy mi pozostało smile. taką "babcią" pewnie będę dopiero jak zostanę prababcią hahahahah

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak to jest być młodą babcią?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024