Moja niesamowita historia, czyli jak ladyapocalypse była uczona biegania.
Kto ma rodzeństwo (szczególnie starsze) ten wie, jak potrafią dać popalić "młodemu". Ja w każdym razem miałam z siostrą starszą o 7 i bratem starszym o 11 lat, delikatnie móiąc przechlapane. Wypadków i przypadków z nimi nie jestem w stanie zliczyć, ale jest kilka takich, które zna cała rodzina i cała się z nich śmieje. Wśród tych wszystkich bardziej lub mniej zabawnych jest jedna, która na zawsze zostawiła swój ślad w mojej psychice i która KAŻDY mój znajomy poznac musi obowiązkowo. Ponieważ wy, netkobietki, jesteście nową grupą moich znajomych - usiądźcie wygodnie i czytajcie:
Było lato, nie pamiętam którego roku, ale miałam ok 6-7 lat. Ja i moja siostra (wówczas13 -14 letnia) zostałyśmy wysłane na wakacje na wieś. Obie to lubiłyśmy, ten spokój, cisza i jakaś taka błogość dla dwóch warszawianek była wręcz zbawienna. Chodziłysmy sobie na poziomki, wykradałysmy kurom jajka, czasem zerwałyśmy jakieś kwiaty z ogródka cioci... Tego dnia moja siostra jednak przygotowała dla mnie coś nowego. Siedziałyśmy na kamiennych schodkach. Nie wiem w co byłam wtedy ubrana, ale pamiętam dokładnie, że na nogach miałam różowe sandałki z dziurkami układającymi się w kwiatowy wzorek. Słodka ze mnie była mała blondyneczka w tych sandałkach
W pewnej chwili siostra zawołała mnie i zapytała czy chcę się nauczyć biegać - oczywiście, że chciałam! "W takim razie stój grzecznie i się nie ruszaj" zawyrokowała, a ja oczywiście posłusznie stałam jak posąg. Uważnie przyglądałam się, gdy wyciągnęła z kieszeni pudełko zapałek i powoli , jedna po drugiej wetknęła je w te dziurki w sandałkach, potem, zupełnie bez ostrżeżenia je podpaliła! Nawet nie musiała mówić, co mam robić. Przebiegłam całe podwórko z prędkością światła. Zapałki zgasły. Co było dalej - nie pamiętam (zapewne byłam w zbyt dużym szoku). Gdy teraz przy niej wspominam to wydarzenie, uśmiecha się rozbrajająco i twierdzi, że przecież sama chciałam ;]
A wy? Macie jakieś (niekoniecznie)miłe doświadczenia z rodzeństwem?