Witam
Wiem, że może to co napiszę wyda wam się trochę śmieszne..ale ja już sama nie wiem czy tylko mnie dotyka taki "problem". Od razu zaznaczę, że nie jestem dzieckiem. Mam 25 lat, stałą pracę, za sobą związek 6 letni...i właśnie..od czasu rozstania same pomyłki, dziwne relacje ciągnące się miesiącami..bez zobowiązań, deklaracji.
Ale mam pytanie do Was kobietki, czy poznając faceta, jesteście w stanie się określić, że tak! on mi się podoba! nie należę do osób, które zwracają uwagę tylko na wygląd. Dla mnie liczy się to coś..jeżeli jest mowa o wyglądzie..mimo, że niektórym ciężko w to uwierzyć. Ciągle słyszę, że nie potrafię stworzyć związku bo jestem wybredna.. ale jednak facet musi mi się podobać. A ja zawsze, za każdym razem sama tego nie wiem..raz mi się podoba...po paru chwilach już nie tak jak poprzednio. Chciałabym chociaż raz być pewna tego i nie mieć żadnych wątpliwości..
1 2011-04-04 15:54:42 Ostatnio edytowany przez alanta (2011-04-04 15:57:01)
Jak sama słusznie zauważyłaś nie jesteś dzieckiem. Dlatego nie zakochujesz się często, a grymasisz i masz do tego święte prawo. Odpowiedni facet w końcu się pojawi i nie będzie ale, zobaczysz.
Wydaje mi się, że za bardzo chcesz. Spokojnie... ![]()
za bardzo chcę? mi się wydaje, że bliżej jestem tego, że uciekam.. ![]()
A czego się boisz, że znowu nie wyjdzie? Moim zdaniem jesteś odpowiedzialna za swoje serce. Jak człowiek poczuje to coś przestaje myśleć i kalkulować, a zaczyna czuć. Życzę Ci tego.
A nie skupiłaś się za bardzo na szukaniu ideału tudzież porównywaniu cech kandydata na partnera, do swojego byłego? Podświadomie nie szukasz kogoś podobnego?
Albo chciałabyś już mieć kogoś kto Cię będzie znał kochał i akceptował- pewności,bo nie chce Ci się przechodzic kolejny raz przez to samo?
didi_didi_didi Ty to może lepiej nie doradzaj. ![]()
AVO- masz rację i zgadzam się z tym, że jak się przestaje myśleć to z czasem zaczyna się czuć.. nie wiem, nie chciałabym skrzywdzić drugiej osoby, bo moje niezdecydowanie osiąga zenitu,
z jednej strony chciałabym związku, z drugiej strony jak coś się dzieje to uciekam. i robię to podświadomie. Może dlatego nie jestem w stanie się określić, i raz mi się facet podoba odpowiada itd a drugim razem obrót o 180 stopni.
didi- na mojego byłego, jeżeli chodzi o charakter to nie mam co narzekać, ale jednak do tej pory i na całe szczęście, takiego drugiego nie spotkałam ![]()
alanta wydaje mi się, że nie o drugą osobę chodzi, a o Ciebie. Czegoś się podświadomie chyba obawiasz... prawda?
AVO nigdy nie zaprzeczałam, że stabilizacja jest czymś idealnym dla mnie i że mam syndrom uciekania;) ale żeby nie potrafić się określić czy osoba z którą się spotykam mi odpowiada..? to mnie przeraża.
Heh... po prostu nie było jeszcze odpowiedniej osoby.
Podejdź do tego spokojnie, daj sobie czas, płyń... i pozwalaj płynąć wodzie, której nie chcesz lub nie możesz wypić. Zobaczysz, wszystko samo się poukłada. ![]()
alanta jak sie zakochasz to bedziesz widziała, wiem bo jestem o rok młodsza i szlag jasny szukam nadal, tzn juz przestałam ale nie ukrywam ze jest wielu chetnych to głebsza znajomosc ze mna ale po co to ruszac jak wiem ze zaden ogien namietnosci nie buchnie??? Jestem sama jest mi z tym paskudnie, beznadziejnie, depresja... Na dodatek moja dobra znajoma sobie na prima aprilis zart zrobiła dzwoni i mowi ze super koles jest mna zainteresowany ja sobie mysle oł jeee w koncu wiosna cos sie rusza a pod koniec dnia słysze kurde sorki to był zart myslałam ze wiesz... No zaje....
Na jakiej podstawie z góry określasz, że nic nie wybuchnie? Czasem ludzie znają się latami, nigdy by nie pomyśleli, że coś ich łączy i nagle... OGIEŃ! Z góry w życiu wiele rzeczy jest pewne ale jeśli chodzi o miłość nie ma reguł.
witaj
jestem w podobnej sytuacji... różni nas tylko wiek (jestem o wiele starsza) i powiem Ci tak: brak zdecydowania nie jest złą rzeczą i wynika tylko z tego, że jesteś rozsądna. Nie pchasz się w romanse bez przyszłości i to bardzo dobrze. Co do partnera to mam tak samo, jeżeli mam jakiekolwiek wątpliwości to rezygnuje ze znajomości. Z wiekiem nabyłam doświadczenia które nauczyło mnie, że warto poczekać na tę właściwą osobę:) Na związek z mężczyzną poczekaj, aż poczujesz, że to jest to i nie miej wyrzutów że w tej chwili nikt nie spełnia Twoich oczekiwań... minie kiedy na Twojej drodze pojawi się ten wyśniony;) a do tej pory skup się na sobie. Jest wiosna i tyle fajnych rzeczy można porobić... pozdrawiam
żeby mieć taką pewność trzeba się zakochać, a to przychodzi tylko trzeba być cierpliwym.
Ja jestem młodsza i od prawie 4 lat jestem z 1 facetem, mam nadzieję, że będziemy dalej razem... nie wyobrażam sobie mieć innego, żyć bez zobowiązań, zawsze lubię mieć wszystko pewne...