Ja mysle, ze ciezko jedna opinia skwitowac tak obszerny temat.... to jak traktuja polakow i jak polacy traktuja siebie na wzajem zagranica jest wypadkowa wielu wielu zdarzen... ja mieszkam w DE z jednej strony w mojej firmie (olbrzymi koncern Amerykanski) stykam sie z ludzmi na poziomie, nikt nie robi docinek na temat mojego pochodzenia... na pewno jest sporo tzw zazdrosci, ze jednak pochodze z gorszego Panstwa, a zarzadzam Niemcami (niemowiac przy tym plynnie po niemiecku), ale jest tez sporo osob, ktore w jakis sposob to podziwiaja.... wiec bazujac na doswiadczeniach z pracy ciezko powiedziec czy nas lubia czy nie... ale moge powiedziec, ze jest naprawde duzo ludzi, ktorzy maja w swoich genach polskie korzenie.... ale tylko nieliczni sie do tego przyznaja.... ale fakt zdarzylo sie w miejscu mojego zamieszkania, ze sasiadka (uwarzajac to za super dowcip), powiedziala, ze od kiedy mieszkamy w tym domu, to cieciu zamyka szope, zebysmy sprzetu nie pokradli..... Mnie rowniez takie dowcipy nie ciesza.... poprostu unikam kobiete jak moge.... wogole Niemcy ogolnie maja bardzo sarkastyczny dowcip w stosunku do wszystkiego.... wiec naturalnym jest ze i do Polakow beda sarkastycznie dowcipni.... co moge powiedziec o stosunkach miedzy polakami... w sumie nic... sama nie wiem dlaczego tak jest, ale raczej unikam takich kontaktow... no moze nie zaczynam mowic po niemiecku jak slysze Polski (bo najbardziej zalosne jest ze zaden Polak nie ukryje swojego obrzydliwego polskiego akcentu w niemieckim), ale raczej milkne.... bardziej z konsternacji niz strachu.....
Ogolnie reasumujac..... nie wyemigrowalam za praca, chodz to praca dala mi mozliwosc wyjazdu... zrobilam to dla dzieci zeby mialy lepsza przyszlosc.... maja przyzszlosc latwiejsza, ale niekoniecznie lepsza... niewiele sie wymaga od dzieci w szkolach niemieckich.... i niemotywuje ich sie do pracy.... wrecz nawet caly czas przedstawia ciezka wizje nauki i naprawde tylko nieliczni ucza sie dalej.... moje dzieci uczyly sie tu jezyka.... wiec pokonczyly szkoly najlatwiejsze.... szans na lepsze wyksztalcenie tutaj juz nie maja.... bo sie najzwyczajniej boja ze sobie nie dadza rady.... ja wiem, ze sa dzieci, ktore sa wytrwale i ucza sie mimo wszytsko, ale moje przywiozlam tu troche za pozno i troche im bylo za ciezko.... a z drugiej storny niemcy oferuja zawsze latwiejsze rozwiazania..... bo mozna sie szkolic na wiele sposobow.... zgadzam sie, ale w PL dzieciaki nie mialy by wyboru.... a matura to raczej standard.... wiec nieukrywam, niejestem zadowolona z tego jak wyglada edukajca moich dzieci w szkolach, to po pierwsze a po drugie... nie bede udawac i wypierac sie jak zaba blota, jestem Polka, kocham nasza kulture, nasze poczucie chumoru, nasze piwo i nasze jedzenie.... i mozna powiedziec, ze Polacy ciagle narzekaja, ze wciskaja nos w nieswoje sprawy..... ale ja wole te nieudawana oschlosc i marudzenie niz sztuczne pytanie co u mnie.... i zyczenie mi Schöne Tag NOCH... ktore tylko na pozor jest zyczeniem mi milego dnia..... ale niestety kasa szczescia nie daje.... ale jej brak moze mocno utrudnic zycie.... a powrot oznaczal by dla mnie rozpoczynanie wszystkiego od nowa.... a nie wiem, czy oby za stara nie jestem zeby wszystko samodzielnie od nowa zaczynac w PL (Po raz kolejny).... wiec niestety siedze tu, chodze do pracy, ktorej wcale nie lubie, ale ktora daje mi spore pieniadze.... spotykam sie z ludzmi, ktorych wcale nie lubie, ale nie mam wyboru..... a moje potrzeby kulturowe opycham filmami z plyt DVD..... i mysle sobie kurde zebym mogla cofnac szas i wiedziec to co wiem, nigdy nie zdecydowalabym sie na wyjazd....