Piszę tu, bo chciałabym się trochę wyżalić.. Już nie daje rady..
(
Wszystko mnie przytlacza... Szkoła, dom, miłość..
W szkole średnio mi idzie. W klasie jestem raczej na uboczu.. Szara myska, mało pewna siebie, z brakiem wiary w swoje możliwości.. Cały czas mam zły humor, nie mam siły na naukę.. Przez to zdarzają mi się wagary..
Nie należe do 'pięknych', ale brzydka też nie jestem.. Taka zwykła, niczym się nie wyróżniająca..
Jestem mało pewna siebie.. Zakompleksiona..
Mam chłopaka.. Ale się zastanawiam czy to w ogóle ma sens, bo on niby jest kochany, miły, czuł, świetny chłopak! Ale gdy jesteśmy sami.. Jak pojawiają się jego kumple czuję jakby zmieniał się w kogoś innego.. I do tego często przyłapuje go na jakimś kłamstwie.. Mam dość..
W domu też jest tak sobie.. Nikt nie zwraca na mnie uwagi.. Wszyscy mnie drażnią.. Wolę zamknąć się w pokoju i ryczeć nad beznadziejnością swojej osoby..
Ciągle płączę.. Wszystko dla mnie jest bez sensu.. Obojętna na wszystko..
CHciałabym coś zrobić, żeby odnależć sens życia.. Nie wiem co robić..
Może to i depresja, ale stwierdzić to powinien lekarz. Teraz taka "depresyjna" pora roku, że zwyczajnie brak sił do życia. Może spróbuj na początek wspomóc się Asparginem jak sugerują dziewczyny na innych wątkach
Trzeba troszkę "się zaopiekować" sobą jeśli organizm już ciągnie ostatkiem sił - będzie lepiej - byle do wiosny
Pozdrawiam i życzę sił ![]()
Też tak miałam, w ogóle nie chciało mi się chodzić do szkoły bo to było bez sensu.
Wstawanie z łóżka było bez sensu.
Włączanie komputera było bez sensu...
Ciągle płakałam.
Nic nie miało sensu i czułam się dziwnie jakbym żyła w innym świecie.
Aha do tego lęk przed nie wiadomo czym, taki nieuzasadniony, bałam się i nie wiem czego. I tak codziennie przez kilka miesięcy a potem zwyczajnie samo mi przeszło.
Nie martw się, poczekaj jakiś czas, do lata... To minie. Jeśli nie to odwiedź lekarza.
A jeśli chodzi o chłopaka to pogadaj z nim i powiedz mu wprost, że przy kolegach jest zupełnie inny, dlaczego tak się dzieje itp. Powiedz mu, że chcesz wiedzieć na czym stoisz.
Związek buduje szczerość i zaufanie, a nie kłamstwa.
Pozdrawiam i powodzenia!