po prostu tak mi się układa życie, nie mogę nikogo spotkać, może się nad sobą użalam ale od 9 lat nie byłam w żadnym związku, siedzę w domu bo nie mam z kim pójść do kina, otoczenie patrzy na mnie dziwnie!!! wstydzę się samotności - dokucza mi to że nie mam drugiej połowy, że mieszkam z rodzicami, że wieczory spędzam w domu!!! dlaczego jest tak że jestem sama, moja samoocena przez te parę lat spadła do 0. uważam się za nieatrakcyjną i beznadziejną laskę która nie może się podobać - rzeczywistość to potwierdza, ja nie mam kolegów, w ogóle w moim otoczeniu nie ma mężczyzn, popadam w rozpacz!!!
Nie chcę takiego życia, nie dokonałam takiego wyboru! jedni mają dużo i nie potrafią tego docenić a ja nie mam nic, ani dla kogo żyć. mam 27 lat a jestem zgoszkniała i znudzona życiem jak stara babciulka!!! ja tak nie chce!!!
Ludzie widzą Cię taką jak Ty widzisz siebie....Przeczytaj sobie mojego posta dotyczącego kompleksów.... Może Ci pomoże.Są tam fajne rady dla osób takich jak Ty, które straciły wiarę w siebie....Powodzenia kamiś!
Bardzo dobrze cię rozumiem, jestem facetem w identycznej sytuacji co ty, mam 35 lat i nie mam nawet psa, że się tak wyrażę. Moje życie to jak ?Dzień Świstaka?. Czasami nie mam chęci wracać do domu, bo oprócz rodziców z którymi i tak mam słaby kontakt, z nawiązywaniem dialogu, nic i nikt ma mnie nie czeka. Jeżeli chcesz pogadać to daj znać może zostaniemy chociaż wirtualnymi przyjaciółmi.
Ja mam tak samo. Zostawił mnie chłopak rok temu, znalazł sobie inną, lepszą. Moja samoocena jest równa 0. Na dodatek mieszkam i pracyję sama (własna firma). Nie mam szans na poznanie faceta, nie mam z kim wyjść, boje się, że zostanę sama. Mam 33 lata.
wiam mam tez depresje na tym punkcie nie mam nikogo siedze sama jak palec tylko internet dobrze ze mam bo bym cały czas spała tylko i beczała boje sie że całe życie będę siedze w domu i wyje ![]()
agula- a pracujesz?????
danusia pracuje i mam za dużo wolnego czasu
Na początek musisz zmienić nastawienie do życia. Bo na twojej twarzy widać znudzenie życiem, smutek i psychiczne zmęczenie. Walcz z niską samooceną.POWTARZAJ SOBIE ŻE JESTEŚ ATRAKCYJNĄ I PONĘTNĄ KOBIETĄ. Więcej uśmiechaj się do ludzi. Smutny i przygnębiony wyraz twarzy nie przyciąga ludzi a wręcz odpycha. W wolnych chwilach staraj się zrelaksować i nie myśleć o przykrych dla ciebie sprawach. Zrób się na bustwo.Ładnie się ubierz i wyrusz na podbuj świata.Nie zapominaj terz o uśmiechu. Głowa do góry i powodzenia
wiem że tak trzeba , ale naprawde na razie nie darady
mam brzydko mówiąc wstrt do ludzi
Na początek musisz zmienić nastawienie do życia. Bo na twojej twarzy widać znudzenie życiem, smutek i psychiczne zmęczenie. Walcz z niską samooceną.POWTARZAJ SOBIE ŻE JESTEŚ ATRAKCYJNĄ I PONĘTNĄ KOBIETĄ. Więcej uśmiechaj się do ludzi. Smutny i przygnębiony wyraz twarzy nie przyciąga ludzi a wręcz odpycha. W wolnych chwilach staraj się zrelaksować i nie myśleć o przykrych dla ciebie sprawach. Zrób się na bustwo.Ładnie się ubierz i wyrusz na podbuj świata.Nie zapominaj terz o uśmiechu. Głowa do góry i powodzenia
masz rację bez przerwy słyszę pytanie dlaczego jestem taka smutna, mam 27 lat, samotnosć mnie przytłacza, nieszczęście widać na mojej twarzy, staram się uśmiechać ale czasami po prostu to jest zbyt trudne, codziennośc mnie dopada i kaplica
kamiś mnie również ale ucze się robić dobrą mine do złej gry jak na razie to czasem wychodzi ale jest cieżko
znalazłam ... to forummm booo jest mi cięzkooo , okropnie.. samotnie nikt mnie nie rozumie i nie podziela moich rozterek w wyjątkiem mojej najlepszej kolezanki również singielki(nie z wyboru)
Swiat jest popapran~!
Jestem młodą , atrakcyją, i dobrze wykształconą kobietą-- niezależną...... i właśnie co mi z tego??
od 3 lat jestem samotna... pustka wypełnia moje serce i zaczyna toczyć mnie od środka..
Oczywiście.. staram się widzieć również pozytywy bycia samej...
13 2008-11-25 23:07:58 Ostatnio edytowany przez ziomek (2008-11-25 23:08:39)
witam - może jesteś tak atrakcyjna ,że mężczyźni nawet nie próbują Cię podrywać ,gdyż są pewni ,że masz faceta. Musisz przejąć inicjatywę , to już nie te czasy ,kiedy tylko mężczyźni zabiegali o względy kobiet. Teraz jest wręcz przeciwnie . Wyjdź do klubu , dyskoteki , po prostu do ludzi , uśmiech na twarz przedewszystkim - na pewno kogoś poznasz ![]()
dokładnie najważniejsze to zaczać wierzyć w siebie !
to już połowa sukcesu.
musicie zacząć wychodzi.ć do ludzi, bo gdy będziecie nadal siedzieć cały czas w domu to nigdy nikogo nie poznacie.
zafundujcie sobie wyjście do fryzjera na zakupki i idzcie gdzieś na disco, czy do kina.. na pewno ktoś Was zauważy.
No ja już mam na tyle dosyć siedzenia samemu i zadręczaniu się tą moją, która de facto mnie znienawidziła, że postanowiłem wyłazić co najmniej 2 razy w tyg gdzieś do ludzi. Muszę coś ze sobą zrobić, bo siedzenie w domu to takie siedzenie w czarnej dziurze - wiadomo że nic się nie wydarzy, a tylko czas leci...
Jak się ruszę z domu a i tak to nic nie da, to będę wiedział chociaż że zrobiłem chyba wszystko, żeby kogoś znaleźć
Spróbować zawsze można ![]()
Z tym stwierdzeniem, że faceci boją się mądrych i nieprzeciętnych kobiet to raczej prawda. One wzbudzają dystans i w pewnym sensie oniesmielają. Jeśli agula80 jesteś takim typem kobiety, musisz starać się otworzyć na nowe znajomości i stać się bardziej towarzyska. Wiadomo, że sama nie będziesz chodziła do dyskoteki, ale znajdż kumpelę z którą wyjdziesz. Wychodzić trzeba bo bez tego ani widy faceta na horyzoncie, bo on raczej nie zapuka pierwszy do twoich drzwi.
Oj, nadchodzi czas świąt i sylwestra, kiepski okres dla samotnych. Życzę powodzenia w poszukiwaniu drugiej połówki.
17 2008-11-26 19:22:38 Ostatnio edytowany przez ziomek (2008-11-26 19:23:03)
Oj, nadchodzi czas świąt i sylwestra, kiepski okres dla samotnych. Życzę powodzenia w poszukiwaniu drugiej połówki.
Po sylwestrze mam zawsze z 5 numerów do nowopoznanych dziewczyn .Więc nie zgodzę się z twierdzeniem ,że to kiepski okres .
W święta natomiast jedzie się do rodziny - więc ten okres jest właśnie wymarzony dla samotnych w codziennym życiu ![]()
Jasne
....hihihi... ty akurat masz te 5 telefoników.....
Ale nie wszyscy przecież wychodzą gdzieś jeśli nie mają towarzystwa, szczególnie kobiety. Wyobrażasz sobie by kobieta sama wyszła na bal lub na takie publiczne zorganizowane na powietrzu zabawy? raczej jej się nie chce albo brak jej odwagi
No ale pomyślnych łowów... pozdrawiam
Dzięki wszystkim za pokrzepienie... ale.. to wszystko to nie takie proste:(niestety .....
Wiele zależy od naszego charakteru.. przebojowości...i wartości jakie w życiu gloryfikujemy...
To , że ktoś doskonale radzi sobie na kanwie zawodowej... jest lubiany i powszechnie szanowany...i nie mam problemów w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych ...nie oznacza jednocześnie , że potrafi uwodzić... flirtować... i wychodzić.. z inicjatywą...
poprostu... niektórzy boją... się odrzucenia...
pozdrawiam serdecznie...
Ps.. ja natomiast uważam , że okres świąteczny jest ciższy dla singli..
----> w sylwestra naprawdę można się świetnie bawić z grupą przyjaciół...
20 2008-11-27 01:02:59 Ostatnio edytowany przez ziomek (2008-11-27 01:03:42)
Jasne
....hihihi... ty akurat masz te 5 telefoników.....
Ale nie wszyscy przecież wychodzą gdzieś jeśli nie mają towarzystwa, szczególnie kobiety. Wyobrażasz sobie by kobieta sama wyszła na bal lub na takie publiczne zorganizowane na powietrzu zabawy? raczej jej się nie chce albo brak jej odwagiNo ale pomyślnych łowów... pozdrawiam
Możesz nie wierzyć ... to ,że ty masz olbrzymi problem z poznawaniem nowych ludzi to nie znaczy ,że każdy go ma .
Łowi to się ryby .... poza tym... te numery nic nie znaczą ...dochodzą tylko nowe znajome , z których kiedyś jedna z nich..... może zmienić się w moją kobietę (w co oczywiście wątpie).
Również pozdrawiam.
Dzięki wszystkim za pokrzepienie... ale.. to wszystko to nie takie proste:(niestety .....
Wiele zależy od naszego charakteru.. przebojowości...i wartości jakie w życiu gloryfikujemy...
To , że ktoś doskonale radzi sobie na kanwie zawodowej... jest lubiany i powszechnie szanowany...i nie mam problemów w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych ...nie oznacza jednocześnie , że potrafi uwodzić... flirtować... i wychodzić.. z inicjatywą...
poprostu... niektórzy boją... się odrzucenia...
pozdrawiam serdecznie...
Moim zdaniem lepiej radzić sobie na kanwie zawodowej , niż mieć partnera i klepać biede .
Na bank kogoś poznasz .Zobaczysz !!
Hej ziomek,
odpowiedzialam Ci w żartobliwym tonie a nie w złośliwym. Wcale nie wątpię że możesz kogoś poznawać wychodząc na różnego rodzaju imprezy. Dlaczego mam Ci nie wierzyć że tak jest? Problem braku towarzystwa mnie akurat nie dotyczy, odczuwam jedynie samotność duchową, bo brak mi odpowiedniego faceta ..........
Pozdrawiam Cię serdecznie.
danusia pracuje i mam za dużo wolnego czasu
Agulo. Zacznij się interesować czymś więcej niz tylko pracą. Rozwijaj swoje pasje.
Ja też jestem sama ale nie panikuję. Chociaz zastanawiam się nad zakonem ale jestem za bardzo energiczna do zakonu.
Będę wolontariuszką jak kiedyś. Chce pomagać ludziom z wadami serca.
Trzymaj się i napisz czy ci się udaje. A to że jesteś sama, pamiętaj nie tylko ty.
Pozdrawiam
MONIKa
Hej ziomek,
odpowiedzialam Ci w żartobliwym tonie a nie w złośliwym. Wcale nie wątpię że możesz kogoś poznawać wychodząc na różnego rodzaju imprezy. Dlaczego mam Ci nie wierzyć że tak jest? Problem braku towarzystwa mnie akurat nie dotyczy, odczuwam jedynie samotność duchową, bo brak mi odpowiedniego faceta ..........
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Chyba źle odebrałem Twojego posta ![]()
Mamy podobny problem .
Również Cię pozdrawiam Astar .
można być bardzo samotnym wśród tłumu ludzi... każdy z nas inaczej odbiera bycie samotnym... inaczej kobiety odbierają samotność a inaczej mężczyzni lecz wynik jest zawsze ten sam...stajemy się mniej pewni siebie gdy jesteśmy samotni, nasza samoocena leci szybciej niż giełda w czasach kryzysu... prawdą jest że mężczyźni boja się dzisiejszych kobiet... pozostaje znależć sens swojego zycia i realizować go, a miłość mam nadzieje że znajdzie drogę by nie być samotnym...
"znależć sens swojego zycia i realizować go, a miłość znajdzie drogę by nie być samotnym..."
To niezwykle trudne achristie. Poziom ludzkiej satysfakcji zależy od tego ile jesteś w stanie zaakceptować i uważać za szczęście.
Czasem trudno mi pogodzić się z losem, że to co przyniósł to pełnia życia i z tego należy się cieszyć. Ja niestety ciągle szukam czegoś więcej .....
Dobry sposob na samotnosc to zadzwonic do kogos i powiedziec ze pomylka telefoniczna.Moze nie uda sie za pierwszym razem mnie sie tak udalo za 20 ktoryms razem i jestem juz nie sama,moze nie jest rozowo ale i nie mam juz czarnych samotnych wieczorow.Nie ma idealow,uczymy sie siebie wzajemnie na razie raz na tydzien i krok po kroku poznajemy sie wzajemnie.Samotnosc doprowadza czlowieka do rozpaczy i depresji,ktora jest gorsza niz zaraza.
ja też jestem samotna... pracuje, studiuje zaocznie i weekendy nie mam z kim wyjść... czasem z jakimiś tam znajomymi, ale to są same pary... nie mam koleżanki z którą mogłabym wyjść, a reszta znajomych spędza czas w parach. załamuje mnie to, czasem myślę że jestem zbyt atrakcyjna dla facetów... widzę to. próbuję zrobić wszystko żeby tak nie było, ośmielić ich, ale nic z tego;-( nie mam gdzie i z kim pójść na sylwestra. jeszcze żebym była głupia i paskudna to bym rozumiała swoją sytuację...... żal mi siebie!!! zerwałam z facetem po 4 latach bycia z nim i jestem teraz zupełnie sama od kilku miesięcy. dobrze zrobiłam bo to był toksyczny związek, ale wtedy miałam chociaż kogoś.. a teraz?! <kap,kap>
Kurcze...na początku napiszę, ze nie czytalam wszystkich postów, tylko pare pierwszych. Moja historia i mój problem - głownie samotność, hmm, no tak. Choc do osob cichutkich i nieśmiałych nienależę, ale...jakoś sie tak dziwnie złożylo, że sporo ostatnio przeszłam i sprawy problemowe, ktorych osoby w moim wieku(mam 20lat) nie miewają, całkowicie mnie pochłonęły i strasznie sie w sobie zamknęłam - moze również przez to, ze gdy próbowalam sie otworzyć spotkalam sie z potwornym niezrozumieniem, a czasem i nawet pogardą, ze w ogole o tym chce kogoś,,zadręczać moimi problemami''. Z drugiej strony....mam problem - bulimie, nie takja klasyczną, bo nie wymiotuje, ale...nie mam kontroli nad jedzeniem i tym wlasnie odreagowywuje sobie stres albo...nudę, a ta bierze sie z ,,samotnosci w tłumie:P'' Mam przyjaciól, ale nie w Warszawie i strasznie mi brakuje kontaktu z nrmalnymi, ciepłymi, otwartyymi osobami. Na moim kierunku mam znajomych, ale...z racji specyfiki mojej uczelni i kierunku nie sa to z natury takie otwarte osoby jak ja, a powierzchowne relacje już mnie nudzą i męczą. Faceci'? Niestety patoczą się tylko tacy, którzy mi sie nie podobają. Tak wiec....moje zycie zaczęło przypominac - w tygodniu zajęcia( jedyne odetchnięcie dla mnie, gdzie mogę się, ze tak powiem...wyżyć:D:D), nauka, sport, a potem.....weeekedn, siedzenie w domu, komputer(totalnie uzależnienie), telewizor(totalnie uzależnienie), jedzenie(totalnie uzależnienie) i papierosy (uzależnienie totalne):D:D ....MAM TEGO DOSYC!!! A przeciez tak niewiele trzeba -......drugiego człowieka, przyjaciela, przyjaciólki. Wtedy.....o tv, kom, jedzeniu w ogole nie mysle:)) Niestety...jak mówilam, z racji bulimi( nigdy nikomu o tym nie mówilam, a czuje, Ech...nawet nie wiem co mam robic, kolejny weekend spędzam...na kompie i przed tv, az nie do uwierzenia biorąc pod uwagę moją postawę, osobę, jaką jestem w tygodniu. Myslalam, o tym, zeby moze zorganizować, nawet u mnie w mieszkaniu, jakies spotkanie osob, osob z problemami np bulimia czy cos w tym stylu:P, aby pogadać o tym, otworzyć sie, a potem po prostu napić kawy i pośmiać opowiadają o swoich wybujałych planach na zycie. Jednak dzisiaj, na forum dla osob z tego typu problemami mój temat zostal...usunięty;/ Super znak:P
ja też jestem samotna... pracuje, studiuje zaocznie i weekendy nie mam z kim wyjść... czasem z jakimiś tam znajomymi, ale to są same pary... nie mam koleżanki z którą mogłabym wyjść, a reszta znajomych spędza czas w parach. załamuje mnie to, czasem myślę że jestem zbyt atrakcyjna dla facetów... widzę to. próbuję zrobić wszystko żeby tak nie było, ośmielić ich, ale nic z tego;-( nie mam gdzie i z kim pójść na sylwestra. jeszcze żebym była głupia i paskudna to bym rozumiała swoją sytuację...... żal mi siebie!!! zerwałam z facetem po 4 latach bycia z nim i jestem teraz zupełnie sama od kilku miesięcy. dobrze zrobiłam bo to był toksyczny związek, ale wtedy miałam chociaż kogoś.. a teraz?! <kap,kap>
wiem co czujesz!! Gdyby mieć choc jedną kolezankę, dobrą koleżankę, z którą mozna by wyjsc na....dyskoteke, kawę, jakies zajęcia sportowe wspólnie. Ech...dlaczego kurcza to takie trudne!!!
Moi znajomi tez się podobierali w pary i powoli zaczynają sobie układać życie. Ja co gorsze nie mam na swoje pomysłu. Tzn mam co 5 minut inny, co i tak nic nie daje, bo od lat pracuję w tym samym miejscu.
Co do panów niestety dręczy mnie okrutna tęsknota za jednym żonatym. Taki, kurde pech. Zdaję sobie sprawę, że dopóki się z niego nie otrząsnę, to raczej nic nie wyjdzie z prób bycia z kim innym.
Mam kilka zaproszeń na wesela i zaczyna się - złość, bezsilność, łzy, bo znów nie mam z kim iść
Kobitki i mezczyzni zapiszcie sie na jakis portal czy czat, popiszcie z kims , fajna zabawa jest, mozna tez kogos na zywo poznac:)
32 2011-05-10 12:30:35 Ostatnio edytowany przez Shelly_ (2011-05-10 12:31:27)
Darusia próbować można, ale akurat w moim przypadku to nie wychodzi. Nie lubię facetów z czatów, bo to same dupki szukający jedynie przygodnych znajomości, przynajmniej ja takich poznawałam, nawet jak na czacie sprawiał wrażenie normalnego. I przyznam rację dziewczynom, które mówią, iz na czatach i randkach zazwyczaj można spotkać gości, którzy nie dość, że wyglądają niewyjściowo to i rozmawiać nie ma o czym z takimi. Nie będę już ryzykować
Shelly temat dość stary
. Ja miałam to szczęscie że poznałam kilka interesujących ludzi na portalach randkowychi nie dlatego że zaraz twierdziliśmy że musi coś z tego być. Obecnie jesteśmy fajnymi znajomymi i spotykamy sie czasem na kawke czy na pifko a są też tacy z którymi sobie po prostu pomagamy w róznych rzeczach . Więc może popatrz na to inaczej, że jak idziesz z kimś na spotkanie to nie nastawiaj się na związek tylko może na jakąs zwykła znajomośc
Ciekawa jestem co słychać u autorki wątku. Mam nadzieję, że coś się zmieniło przez te kilka lat...
Shelly nie tylko w sieci roi sie od dupków , w realu też jest ich masa.
Ja korzystam z portali randkowych i bede ich bronić, co prawda nie poznałam przez neta nikgo interesującego, ale poza netem też żaden facet nie powali mnie na kolana. Może to taka moja karma i nie ma mojej drugiej połowy.
Ale póki jeszcze wyglądam fajnie, bede próbować- bo można powiedzieć o mnie wiele złego ale z pewnością nie poddaje sie bez walki i bede szukac, ale jesli mimo tego na końcu tej drogi czeka mnie samotność, powiem sobie; szukałam , dałam z siebie wszystko, nie przegapiłam żadnej szansy , tak widocznie miało być.
Wychodze z założenia, ze lepiej zrobić niz później żałować, że sie nie zrobiło.
Darusia próbować można, ale akurat w moim przypadku to nie wychodzi. Nie lubię facetów z czatów, bo to same dupki szukający jedynie przygodnych znajomości, przynajmniej ja takich poznawałam, nawet jak na czacie sprawiał wrażenie normalnego. I przyznam rację dziewczynom, które mówią, iz na czatach i randkach zazwyczaj można spotkać gości, którzy nie dość, że wyglądają niewyjściowo to i rozmawiać nie ma o czym z takimi. Nie będę już ryzykować
hmm, a ja mógłbym podobnie powiedzieć o kobietach... myślenie boli, zwykle "wszystko" wiedza... mają szufladeczki i gotowe szablony... nic to, ze okoliczności, kontekst inny... one zwykle mają rację ... a niewyjściowe? no nie...wszystkie kobiety są piękne ale np. ja nie gustuję w siostrach mojej eks teściowej
)) ale... de gustibus non est disputandum
Ja byłam w związku przez 3 lata i czułam się samotnie- tak jak singielka... w końcu poszłam po rozum do głowy o odeszłam od chłopaka i jest mi z tym dobrze.
Patrząc na statystyki buziak.pl/pl/singiel-w-statystykach sporo osób decyduje się na bycie singlem... jedni z wyboru drudzy bo im się nie ułożyło. Nie ma się co załamywać.
Staraj się wyjść do ludzi - idź do sklepu, wyjdź sama na miasto do baru czy do kina... może jest ktoś kto na Ciebie czeka ![]()
Ja tam lubię portale randkowe. Czasami się trafi na jakiegoś faceta dupka,ale i na normalnego można trafić.
Przynajmniej czlowiek nie czuje sie taki samotny jak z kims pogada i można sie umówic w realu. Jak dla mnie te portale to fajna sprawa.
Kobitki i mezczyzni zapiszcie sie na jakis portal czy czat, popiszcie z kims , fajna zabawa jest, mozna tez kogos na zywo poznac:)
Dobrze powiedziane-zabawa ! Ale tu chyba już o to nie chodzi .
Też jestem singlem, okres przed i świąteczny jest zawsze dla mnie trudny. Ale ja jestem z tych ludzi którzy lubią samotność i bycie samemu ze sobą. Są takie chwile że wręcz musze uciec od ludzi ,gdy bywają takie sytuacje że jestem 24/24 z dużą grupą ludzi.
Potrafię sama pójść do kina, na spacer, na basen,....no tylko do pubu sama bym nie poszła
. A internet zawsze daje pozory i namiastkę znajomości ...czasami coś się wykluje z tego ale co tu dużo mówić same niewypały :-).
Nie ma co patrzeć na kogoś, że ktoś nas uszczęśliwi czy zmieni bieg naszych dni,czy wyciągnie gdzieś na miasto, tylko spiąć poślady i pierś do przodu ;-) i samemu się dopieszczać :-p, wychodzić i uśmiechać do ludzi ...:-).