Już sama nie wiem jak to działa...Niby nie czytam horoskopów, a jak nagle mam jakiś kryzys, przeczytam, jest tam coś pozytywnego, to ja już się nakręcam. Zdarzyło mi się, że już po konkretnym zdarzeniu w moim życiu przeczytałam horoskop, no i dosłownie jakby dotyczył mnie samej!!!
Wątpię,że można im wierzyć, no nie rozumiem tego jak można przewidzieć przyszłość milionów ludzi, którzy się urodzili tego samego dnia i mają ten sam znak zodiaku...I nagle wszystkim ma się szczęścić, nagle wszyscy mają mieć dobrą passę i szansę na wygranie w totolotka...No niech mi ktoś to logicznie wytłumaczy!
Oczywiście, że można wierzyć w horoskopy. Tak jak starożytnym wyroczniom, (np. przepowiednię wyroczni w Delfi Krezus zrozumiał jako oznakę zwycięstwa, a okazało się, że jednak przegrał, co oczywiście jej kapłani tłumaczyli po fakcie w inny sposób). Po prostu nie ma sensu brać zbyt na poważnie tych bajeczek.
Jak słyszałam w jaki sposób przygotowywane są horoskopy do niektórych gazet to aż mi skóra cierpła- po prostu ktoś bardziej kreatywny od innych wymyślał jakieś historie dl aposzczególnych znaków zodiaku i to wszystko!!!A tak robią gazety,którym się nie chce płacić wróżkom czy ludziom, którzy się znają na rzeczy!!! a my w to wierzymy???!!!
Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest kilka milionów ludzi z pod jednego znaku zodiaku, to ciężko uwierzyć, że kilka lakonicznych zdań ma coś dla nich wszystkich znaczyć.
to prawda, a jednak ludzie wierza, ba a nawet jak ktos posklada sobie fakty, i nagle mu si ewydaje,ze w jego zyciu bylo nawet podobnie jak w horoskopie, to jak maja nie wierzyc???nawet jesli jest to najzwyklejszy przypadek!!!wlasnie w horoskopach czesto podobnie jak bezposrednio u wrozek szukamy pociechy, otuchy, wiary,w to ze jutro bedzie lepiej!!!wiec nawet jesli horoskop to zupelnie wymyslona przepowiednia, to podswiadomie-szczegolnie jak jest pozytywna-bedziemy w nia wierzyc!!!nawet najwieksi racjonalisci, jakby sie dowiedzieli,ze maja szczescie w danym momencie- po prostu by uwierzyli!!!
Czy wierzyć horoskopom? Horoskopy sa układane na podstawie układu planet, bardzo dokladnego ich ułożenia w danym dniu urodzenia danego człowieka no bo według astrologii, każda planeta za coś w życiu odpowiada a pominięcie jakiejś planety powoduje,że horoskop byłby niedokładny.
Ale iluż jest ludzi urodzonych w tym samym momencie a ich losy życiowe ukadają się zupełnie inaczej???
czym zatem wytłumaczyć duże zainteresowanie horoskopami, to zdaje się niezły biznes!!! ![]()
w coś trzeba wierzyć!!! gdzieś szukac odpowiedzi, wsparcia, odrobinki nadziei!!
no tak, może np. w Boga, a nei w wymyślone przepowiednie, które zwykle są podobne jedna do drugiej, w sumie nigdy nei czytam horoskopów innych znaków, al e musze spróbować, założeę sie,że co najmniej połowa znaków, jak nie wszystkie maja identyczny opis przyszłych wydarzeń!!!:)
W gazetach i magazynach horoskopy, są tak ogólne, niekiedy wręcz sprzeczne ze sobą, w takiej sytuacji jest duże prawdopodobieństwo, że uda się komuś dopasować te horoskopy do własnego życia!!!ale to tylko na zasadzie przypadku!!! Włoski wynalzca Girolamo Cardano stawiając sobie horoskop przewidział swoją datę śmierci a kiedy nadszedł ten dzień, i nic w zasadzie sięnei stało, Girolamo popełnił samobójstwo!!!Czyżby samospełniające się proroctwo???Czysta psychologia!!! Horoskopy w czasopismach to swego rodzaju obraza astrologii przez duże "A". A żeby podsumować, dlaczego urodzeni w tym samym dniu i w tej samej godzinie, mimo identycznego horoskopu mają różne dzieje życiowe? Skoro naszelosy są zapisane w gwiazdach, a do wystawienia wiarygdnego horoskopu trzeba brać po d uwagę wszystkie gwaizdy, planety itp, co zatem gdy się okaże, że jest jeszcze jakaś nieodkryta planeta, czy to by znaczyło,że wszystkie dotychczasowe horoskopy były totalną bzdurą??? Wiara w horoskopy, jest co najmniej pozbawiona logiki i racjonalizmu, jednakże nawet ludzie wierzący są ciekawi tego co jest im rzekomo pisane, ta ludzka ciekawośc i zagubienie, poszukiwanie szczęścia powodują,że szukamy nawet chwilowej pociechy w paru wymyślonych zdaniach zwanych horoskopem!!! Wspólczsnych astrologów czyli twórców horoskopów można nazwac etatowymi pocieszaczami, bo im więcej ciekawych i pozytywnych rzeczy napiszą w horoskopie, tym cieszy się on większym zainteresowaniem, a właściciel danego znaku zwykle zerka do niego wielokrotnie ciesząc się ,że gwiazdy mu rzekomo sprzyjają, neiważne,że to jest zwykłą bzdurą!!!
Zgadzam się. W sumie horoskopy to taki substytut pozytywnego myślenia czy pozytywnej psychologii stosowanej na co dzień. Mi nic tak nie poprawia humoru jak sobie przeczytam rano, że dziś koziorożcom wszystko się uda i powiedzie. Na prawdę czuję ten power ,że w tym dniu się wszystko uda lepiej niż zwykle po takich słowach ![]()
Rzeczywiście, jak słusznie zauważyła gosza to taka pozytywna afirmacja- samospełniająca się przepowiednia- jeśli spodziewamy się czegoś dobrego, jesteśmy bardziej skłonni zwracać uwagę na to, co miłego nam się przydarza i ignorowaćto, co dzieje się nie tak; przez co cały "bilans" wychodzi nam na plus.
Powem szczerze, że ja czytam horoskopy żeby sobie humor poprawić:) no i ta ciekawość co mnie spotka też jest...:) Zawsze jest w nich coś miłego, szczegółnie w tych długoterminowych, coś złego też jest ale to czytam jednym okiem:) W sprawdzalność średnio wierzę i nie uważam tego za jakieś proroctwo.
Moim skromnym zdaniem horoskopy są tylko dla zabawy: należy traktować je z przymrużeniem oka:)
horoskop to zabawa..a ze czesto sie sprawdza?to tylko taka nasza interpretacja..widzimy w nim to co chcemy zobaczyc
ciekawe czy księża też korzystają z wróżek i czytają horoskopy
ciekawe czy księża też korzystają z wróżek i czytają horoskopy
Owszem, czytają apokalipsę świętego Jana.
Przepis na horoskop jest prosty. Zazwyczaj wystarczy spora porcja truizmów, dorzucamy kilka truizmów a na koniec szczypta... truizmów.
Po prostu są pisane w dość ogólny sposób tak, żeby mogły pasować do każdego.
Dodatkowo nie oczekujemy zbyt wiele od nieznanej osoby np. z gazety, która ma za zadanie przewidzieć spośród wszystkich czytelników akurat NASZĄ przyszłość. Także jeśli nawet mała część horoskopu się sprawdzi, to nie robi na nas wrażenia, pozostałe dziewięćdziesiąt procent przepowiedni, która po prostu mija się z prawdą. Zapadnie nam w pamięć ten mały ogólny fragment.
Tak sądzę.
Popieram w całej rozciągłości.
Stek bredni, napisanych w taki sposób, by pasowały do każdej osoby - proponuję proste doświadczenie, polegające na przeczytaniu horoskopów dla wszystkich znaków zodiaku i próbie dopasowania ich do własnej sytuacji. Zapewniam, że przy odrobinie dobrej woli na pewno się uda. Ta odrobina dobrej woli towarzyszy wszelkim osobom korzystającym z horoskopów. I to cała tajemnica.
Biblia i wszystkie inne święte księgi działają identycznie - zawarte w nich baśnie są tak mętne i ogólnikowe, że nie ma takiej możliwości, by się nie sprawdzały.
Od lat nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku wszystkie te potworne dyrdymały, z religią na czele, mają jeszcze rację bytu, choć wiadomo przecież, że rację bytu ma wszystko, co generuje zysk...