Aktualnie jestem na urlopie w USA kilka dni temu moj malzonek zapalony ogrodnik poinformowal mnie, ze otrzymal zaproszenie na grila do kolezanki z forum. Zaniepokojona tym faktem probowalam podpytac o szczegoly, ale niczego sie nie dowiedzialam. W czasie trwania grila wyslalam mezowi sms na ktorego nie otrzymalam odpowiedzi. Wscieklam sie i sprawdzilam jego prywatne wiadomosci na koncie dowiedzialam sie, ze na grila zostala zaproszone male grono osob tzw nasza paczka (5 osob) 2 kobiety i 3 mezczyzny. Przeczytalam czesc meza osobistej korespondencji z 2 forumowiczkami (taka ciepla, jaka pisze sie z osobami zaprzyjaznionymi). Zaniepokoila mnie cala ta sytuacja maz tlumaczy sie, ze mial tylko po kolezensku pomoc w ogrodzie i wykasowal cala korespondencje z forum nie udostepniajac mi jej. Sama nie wiem co o tym myslec? Czy uwazacie, ze mam powody do niepokoju?
Oczywiście, że masz powody do niepokoju.
Czemu nie pojechałaś z nim na tego grilla?
Oczywiście, że masz powody do niepokoju.
Czemu nie pojechałaś z nim na tego grilla?
Bo pisalam, ze jestem na urlopie u siostry w USA
Powinnas porozmawiac z męzem,o tym,ze źle sie poczułas w sytuacji ,kiedy nie odpisał Ci na smsa.(powiedziec jakie miałas wtedy w sobie uczucia np złosc,smutek zazdrosc itp) i porosic,zeby następnym razem tak sie nie zachowywał.
Maz ma prawo spotykac sie z innymi osobami,podejrzewam,ze tak jak Ty.A to,ze będziesz go kontrolowac(szperac w jego skrzynce ,komórce itp) To nie da Ci poczucia bezpieczeństwa,bo nie jestes w stanie go upilnowac, zrobi co będzie chciał.
Jedynie szczera rozmowa bez obwiniania i krytykowania i pouczania.
mały niepokój? pewna siebie i pewna uczuć partnera kobieta nie zwątpi w jego wierność.
masz coś na sumieniu? może czujesz, że źle zrobiłaś z tym wyjazdem> może to było na złość?
polecam szczerą rozmowę
Przede wszystkim powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Bądź spokojna, ale stanowcza. Nie próbuj go osądzać i daj mu szansę, żeby się wytłumaczył. Żadne gwałtowne kłótnie nie pomogą tutaj. A póki co, bądź dobrej myśli ![]()
troche dziwne... jak mam jednego przyjaciela - mój kochany narzeczony.
I nie wyobrażam sobie, abym poszła gdzies bez niego. I to działa w dwie strony.
troche dziwne... jak mam jednego przyjaciela - mój kochany narzeczony.
I nie wyobrażam sobie, abym poszła gdzies bez niego. I to działa w dwie strony.
dla mnie w pewnych sytuacjach nie jest złym, gdzies pójść bez partnera , bo przecież związek to nie więzienie, lecz w tym przypadku sprawa jest faktycznie niepokojąca.
A dlaczego nikogo nie zastanawia, że autorka czyta prywatną korespondencję męża? Facet poszedł na grilla, w czasie imprezy nie siedział z komórka w ręce, więc nie odpisal od razu na wiadomość, a ona od razu rzuca się czytać jego maile. To naprawdę przykre, że w dzisiejszych czasach nikogo już takie zachowanie nie dziwi, włamania na cudzą skrzynke traktuje się jako coś naturalnego - ot, lekka kontrola.
I coż z tego, że inwigilowany małżonek skasował jakieś wpisy? Mial prawo - to jego poczta. Każdy ma prawo do prywatności.
Ja tam bym się nie martwiła, bo wydaje mi się, że po przeczytaniu tych smsów wiedziałabyś, czy coś złego się dzieje, czy nie, a z Twojego posta wynika, że żadnych niepokojących informacji tam nie było...