Bylem z swoja zona 5 lat od dwuch lat malzenstwem w miedzyczasie po slubie cos sie popsulo chyba z powodu braku kasy i obowiazkow byl okrez ze juz zwatpilem w to ze ja kocham ona w tym czasie miala romans dowiedzialem sie o tym i prawie ja zostawilem ale zostalem potem nadazyla sie okazja wyjazd do anglii ona miala dojechac do mnie z synem i nagle dowiedzialem sie ze dalej spotyka sie z kochankiem pamietam ze przez telefon powiedziala mi ze to koniec wpadlem w szal wyzwalem ja ale potem zlosc przeszla. po dwuch tygodniach zjechalem do polski zeby ratowac swoje malzenstwo ale ona juz zdecydowala a ja i przenisla sie do niego zabierajac syna ja wrucilem do angli mowiac sobie niech i tak bedzie a z czasem zapomne ale stalo sie cos czego nie umim wyjasnic zaczolem coraz wiecej o niej myslec i z czasem zrozumialem ze to co robilem wszytko o co sie staralem robilem dla nich a wszytko teraz juz nie ma sensu zrozumialem ze kocham ich nad zycie ale jak teraz dalej zyc gdy jest juz na wszystko zapuzno coraz czesciej zagladam do kieliszka a nic nie daje zadnej radosci mysle tylko o nich i ile bym dal by moc chociaz wziasc ja za reke i isc na spacer a czasami juz sam nie wiem co sie ze mna dzieje wiem ze oni byli dla mnie wszytskim ale jaki to ma sens i jak dalej zyc pomuzcie
Widzisz jak to jest z kobietami coś sie zaczyna psuc a one zaraz idą do innego,mam ten sam problem tylko nie z zoną tylko dziewczyną.Prosiłem ją,błagałem,ale ona nie chce juz naszego zwiazku i nic nie zrobisz,doceniamy coś jak naprawde to stracimy. ja juz walcze od miesiaca i nic z tego,jest tylko coraz gorzej,z tego wszystkiego na to wyglada ze ona juz mnie chyba nienawidzi.gdy by nie miała tego innego napewno było by wszystko ok,ale niestety ma!!
Pierwszy raz widzę tak dłuuugie zdanie bez ani jednej kropki, czy też przecinka. Skromnis, do miłości nie zmusisz. I wierz mi, ludzie przechodzą gorsze rzeczy. Jest mi naprawdę przykro z powodu tego co cię spotkało. W końcu to była twoja żona, i masz z nią dziecko. Pytasz się, jak żyć. Ano, po prostu iść przed siebie i starać sobie na razie znaleźć zajęcie. Będzie bolało, i będzie to wszystko wracać od czasu do czasu jak bumerang. I minie pewnie kilka miesięcy a może i lat, zanim znajdziesz kogoś innego kto będzie ją w stanie zastąpić. Ale będzie lepiej, głowa do góry.
czesciej zagladam do kieliszka
To Ci napewno nie pomoże a wręcz w jej oczach staniesz się ....
Weź się za SIEBBBBBBBIE
Skromniś stało się i się nie odstanie, bynajmniej się nie zapowiada. postaraj się z ty pogodzić, będzie ciężko, wspomnienia będą wracały, myśl o niej . Ale przecież masz jeszcze synka. To go wez za rękę i idzcie razem na spacer.
Pierwszy raz widzę tak dłuuugie zdanie bez ani jednej kropki, czy też przecinka. Skromnis, do miłości nie zmusisz. I wierz mi, ludzie przechodzą gorsze rzeczy. Jest mi naprawdę przykro z powodu tego co cię spotkało. W końcu to była twoja żona, i masz z nią dziecko. Pytasz się, jak żyć. Ano, po prostu iść przed siebie i starać sobie na razie znaleźć zajęcie. Będzie bolało, i będzie to wszystko wracać od czasu do czasu jak bumerang. I minie pewnie kilka miesięcy a może i lat, zanim znajdziesz kogoś innego kto będzie ją w stanie zastąpić. Ale będzie lepiej, głowa do góry.
a ja zauważyłam w tekście jedną kropkę ;P