Witajcie dziewczyny,
Mam problem, może któraś coś mi podpowie. Kilka dni temu odkryłam w telefonie męża wiadomość z sieci od prostytutki z jej loginem. W komputerze było kilka stron dotyczących sex randek. Mam pewną "podejrzaną" stronę, tj. sex 24h. Kody tych kobiet mają pierwsze litery takie same co by potwierdzało, że musiała to być któraś z nich, numer z sieci też się zgadza- wszystkie mają ten sam. przeszukałam oferty z okolic swojego miasta i nic. Nie mam już pomysłu. Może któraś miała podobny problem?POMOCY!!!!
Nie rozumiem z tego postu czego ty szukasz i jakiej pomocy potrzebujesz. Nr telefonu do prostytutki?
moze ona chce do niej zadzwonić?...
Już sobie poradziłam, a gazi bardzo dziękuję za ironiczną odpowiedż.
To nie była ironia...moze chciałas zadrydnac do tej...powiedzmy baby...
Gazia, dobrze,że nie zadrwiłaś, bo tak to odebrałam. Wiem, jak ona wygląda, zupełnie nie w guście męża. trochę się pogubiłam. w ubiegłym tygodniu przejrzałam jego komputer i znalazłam tyle tego wszystkiego, ale już trochę ochłonęłam i myślę co dalej robić. w komórce znalazłam tego smsa i on szedł w zaparte, że nie wie skąd ten sms(to w nim był jej kod), wyparł się że to nie jego i się przestraszyłam,że się nie przyznał, że tak kłamie. wraca do domu o której chce godzinie, 22, po północy, czasami jest też o tej porze w domu. jeszcze go nie śledziłam ale mam zamiar.
Gazia, dobrze,że nie zadrwiłaś, bo tak to odebrałam. Wiem, jak ona wygląda, zupełnie nie w guście męża. trochę się pogubiłam. w ubiegłym tygodniu przejrzałam jego komputer i znalazłam tyle tego wszystkiego, ale już trochę ochłonęłam i myślę co dalej robić. w komórce znalazłam tego smsa i on szedł w zaparte, że nie wie skąd ten sms(to w nim był jej kod), wyparł się że to nie jego i się przestraszyłam,że się nie przyznał, że tak kłamie. wraca do domu o której chce godzinie, 22, po północy, czasami jest też o tej porze w domu. jeszcze go nie śledziłam ale mam zamiar.
jeżeli dobrze zrozumiałam...twój mąż wraca o której godzinie chce?
nie rozumiem...
Do Doriss2727
tak, jestem mężatką 14 lat. To była moja 1 młodzieńcza miłość. Zaraz po ślubie przestał się mną interesować. Wolał po pracy z kolegami pić wracał kiedy chciał. po 4 latach zapragnął dziecka, z miłości do niego urodziłam mu syna. Macierzynstwo spędziłam sama, a on do kumpli. Z perspektywy czasu widzę, że byłam jego trofeum, potem syn, potem dom itd. zdobywał co tylko chciał i szybko się nudził. poważnie zastanawiam się nad rozwodem. Bo po co mi mąż, który się ze mną nie liczy? Jest miły jak chce żebym myślała jak on chce? Podejrzewam, że mnie zdradza a do tego wieloletni problem z piwami.codziennie min. 5 piw. jak jest w domu, to śpi, ogląda tv nawet już moich obiadów nie je, nawet nie zagląda do garnka , sumienie mu nie pozwala czy co?
Do Doriss2727
tak, jestem mężatką 14 lat. To była moja 1 młodzieńcza miłość. Zaraz po ślubie przestał się mną interesować. Wolał po pracy z kolegami pić wracał kiedy chciał. po 4 latach zapragnął dziecka, z miłości do niego urodziłam mu syna. Macierzynstwo spędziłam sama, a on do kumpli. Z perspektywy czasu widzę, że byłam jego trofeum, potem syn, potem dom itd. zdobywał co tylko chciał i szybko się nudził. poważnie zastanawiam się nad rozwodem. Bo po co mi mąż, który się ze mną nie liczy? Jest miły jak chce żebym myślała jak on chce? Podejrzewam, że mnie zdradza a do tego wieloletni problem z piwami.codziennie min. 5 piw. jak jest w domu, to śpi, ogląda tv nawet już moich obiadów nie je, nawet nie zagląda do garnka , sumienie mu nie pozwala czy co?
wybacz mi..jeżeli bedę zbyt ostra...Ale..ja nie umiałabym tego zaakceptować...
nie wiem czy czytałaś mój wątek...
mój mąż pracuje w klubie GO GO , oczywiście jest to praca nocami...całe weekendy spędzam sama..boli ja cholera..
ale nie wyobrażam sobie że wychodzi kiedy chce i wraca jak chce, że pije, a do tego pewność o zdradzie...
jak ty zyjesz????
podziwiam Cię..
ale co to za życie???
masz prawo by byc kochaną naprawdę i Kochać...
ja sama ostatnio myslę czy dam radę tak żyć....
Droga Doriss2727
nie akceptuję tego od lat. Dużo mu mówiłam o swoich uczuciach, ale chyba go to wiele nie obchodzi. A teraz po tym odkryciu w jego telefonie to już całkiem mnie unika. Nie wytłumaczył się jakoś,nic. Jestem sama. jeszcze na początku małżenstwa liczyłam, że się zmieni, jak będzie dziecko, które on bardzo chciał, to doceni. Mamy własną firmę, ale po tym sms i "panienkach" z komputera przestałam się angażować. Od zawsze trzymał kasę ,ja ze swojej pracy nie miałam"przysłowiowego " kieszonkowego. Robiliśmy zakupy zawsze razem, nigdy mi niczego z dóbr materialnych nie żałował,myślę, że czyścił sobie sumienie kupując mi markowe buty, spodnie,dresy. on na piwa ma, bo na nie zarabia, a ja mam ciepło wdomu i opłacone rachunki.Kiedyś, tzn. ze 3 lata temu jak pokłóciłam się z nim o pieniądze, to wykrzyczał mi pewnie to co myślał"jesteś od przynoszenia zysków a nie strat!". wyszłam z domu i się popłakałam. do dziś nie potrafię tego zapomnieć. Broniłam się do tej pory przed rozwodem, ze względu na dziecko. Ale zastanawiam się co ze mną? Tak ma wyglądać moje życie? bez szacunku już nie mówiąc o miłości. nie chcę tak.
arielka...oczywiście iż tak nie może wygladać twoje życie..
i moje pewnie też....
Doris, domyślam się, że rozmawiałaś z mężem na temat jego pracy. Jak on tłumaczy fakt, że tam pracuje?Długo tak jest i czy pracował tam jak się poznaliście, czy póżniej? napisz jak możesz.