perfekcyjne małżeństwo - fikcja - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-02-04 19:31:00

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Witajcie,
jestem tu po raz pierwszy. Chciałam się wyżalić tu na forum, bo wśród przyjaciół uchodzimy za parę idealną (albo raczej uchodziliśmy). Dziś rano spakowałam swojego męża i poprosiłam, by odszedł na jakiś czas.

Od czego się zaczęło? Cóż, zauważyłam, że zaczął od jakichś dwóch miesięcy jakby bardziej o siebie dbać; kupywał sobie ciuchy (kiedyś nie można go było namówić na kupno nowej pary jeansów, choć stare były już mocno przetarte), w pracy zostawał dłużej, ale tym się nie przejmowałam, bo wiedziałam, że ma klientów, że spotkania etc. Seks - świadomie brak, dlaczego? bo ostatnio to ja ciągle inicjowałam zbliżenia i znudziło mi ciągłe proszenie. Zmieniło się też coś w zachowaniu, choć nie umiem tego opisać: zawsze był małomówny, ale ostatnio nasze rozmowy ograniczały się do przekazywania sobie bieżących informacji. Nawet zauważyłam, że kiedyś mój obrońca, sprzymierzeniec i powiernik, staje się moim "oprawcą". Psychicznie zaczął mnie nękać: to żle zrobiłam, dlaczego noszę takiego bezgustowne torebki (notabene zawsze w tym samym stylu), poprawiał mnie, gdy np. się przejęzyczyłam i przy synu potrafił powiedzieć, że mama nie umie formułować poprawnie żadnego zdania. Zaczął mnie tłamsić, pokazywał swoją wyższość, choć w niczym - moim zdaniem - mu nie ustępuję.

W końcu znalazłam smsy. Od tej samej panienki z jego pracy. W jednym z nich mój mąż jej odpisał, że dziękuje za spotkanie i rozmowę i że czuje niedosyt. To przełamało kroplę, nie zniosłam tego. Wiem, że może nie miałam podstaw, że nie znałam kontekstu tych słów, ale dla mnie miało znaczenie tylko to, że on z kimś rozmawia, i to nie jestem ja. Wczoraj w nocy ostra kłótnia, pierwsza tego rodzaju, że mnie zdradza, a on że przesadzam, wyolbrzymiam, zaczął nawet mówić, że za dużo filmów klasy "b" się naoglądałam. A potem się dowiedziałam, że jednak przyjeżdżał do niej do pracy po spotkaniach z klientami, choć zarzekał, że do zdrady nie doszło, bo ona jest ponoć lesbijką.

Ciężko mi. Jesteśmy razem 8 lat, z czego 6 małżeństwem, mamy synka i myślałam, że zawsze będziemy razem. Bo był moim przyjacielem, nie tylko mężem, a teraz, to zastanawiam się już tylko nad rozstaniem. Dopiero dziś rano mnie przeprosił i przyznał, że popełnił błąd. Wczoraj twardo zarzekał się, że to ja jestem przewrażliwiona i nic nie rozumiem. Czasem żałuję, że dałam się namówić na ślub, zawsze byłam przeciwniczką tej instytucji. Papierek tylko sprawił, że on poczuł się panem sytuacji i mojego losu.

Opowiedzcie, co o tym sądzicie,

Z góry dziękuję za wszystkie -również też krytyczne - uwagi.

Offline

 

#2 2011-02-04 20:14:30

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Proszę, napiszcie. Wiem, że moja sytuacja nie różni się od innych, ale ja naprawdę potrzebuję teraz Waszych uwag.
Chciałam poznać Wasze opinie. Wiem, że zareagowałam może trochę histerycznie, ale dla mnie to jest już zdrada i nie potrzeba do tego cielesności. Wystarczy jeśli on chce z kimś innym rozmawiać, dzielić się myślami.

Zastanawiam się tylko czy ta uwaga, że ona jest lesbijką to tylko jego wymysł czy prawda. Choć jakie to ma znaczenie.

Proszę, napiszcie. Bardzo chcę teraz przeczytać Wasze spostrzeżenia co do mojej sytuacji.

Offline

 

#3 2011-02-04 20:22:39

MagdaEM.
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 750

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

W małżeństwie liczy się szczerość i lojalność. Nawet jeśli ta kobieta jest lesbijką i nie ma między nią a Twoim mężem niczego innego poza zwykłym kolegowaniem się, to uważam, że i tak postępuje on nie fair wobec Ciebie. Po co to ukrywał? Uważam, że masz pełne prawo aby być na niego wkurzona i mieć żal.

Jak trochę ochłoniesz spróbuj z nim porozmawiać. Niech wyjaśni Ci tę sytuację. Trudno powiedzieć co miedzy nimi jest. Nie będę Cię nakręcać, że na pewno Cię zdradza, bo przecież tego nie wiem. Ciężko mi powiedzieć co bym zrobiła w Twojej sytuacji. Pewnie na początku zareagowałabym podobnie.


"Gdyby u mnie na oknie stały kwiaty paproci i niebieskie migdały..."

Offline

 

#4 2011-02-04 20:31:24

Doris2727
Przyjaciółka Forum
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-29
Posty: 2896

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

To takie trudne do uwierzenia..prawda?
że człowiek który jeszcze wczoraj mówił -''Kocham'' i  ,,na zawsze'' innej być może powtarza te same słowa..

Myślisz że brak ślubu zmieniłby jego zachowanie? ze bardziej by się starał i dbał?
Ja myslę iż nie...
Po prostu pogubił się..mówiąc delikatnie..
Czy ona jest lesbijką...? szczerze wątpię, może  postrasz go że do nie zadzwonisz, napiszesz...spotkasz się...
Tylko niew iem Czy coś cI to da...
najlepsza byłaby jego szczerość...no ale niestety ...On cholernie się boi...
Bo był odważny jak miał was dwie..a teraz nagle...może wszystko stracić...
Poważna rozmowa to pierwszy krok.


"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

Offline

 

#5 2011-02-04 21:15:12

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

rhiannon napisał:

Nawet zauważyłam, że kiedyś mój obrońca, sprzymierzeniec i powiernik, staje się moim "oprawcą". Psychicznie zaczął mnie nękać: to żle zrobiłam, dlaczego noszę takiego bezgustowne torebki (notabene zawsze w tym samym stylu), poprawiał mnie, gdy np. się przejęzyczyłam i przy synu potrafił powiedzieć, że mama nie umie formułować poprawnie żadnego zdania. Zaczął mnie tłamsić, pokazywał swoją wyższość, choć w niczym - moim zdaniem - mu nie ustępuję.
Ciężko mi. Jesteśmy razem 8 lat, z czego 6 małżeństwem, mamy synka i myślałam, że zawsze będziemy razem. Bo był moim przyjacielem, nie tylko mężem, a teraz, to zastanawiam się już tylko nad rozstaniem. Dopiero dziś rano mnie przeprosił i przyznał, że popełnił błąd.

Witaj rhiannon. Mnie najbardziej "zabolało" w Twojej opowieści to, co pozwoliłam sobie zacytować. Nie wiem, czy Ty podobnie odbierasz, ale utrata pewności, że masz obok siebie człowieka, który będzie wsparciem, a nie osobą "dokopującą" jest najgorsza. A takie deprecjonowanie Ciebie w obecności dziecka, to już dno. Ja osobiście uważam, że to, co czujesz jest jak najbardziej prawidłową reakcją na sytuację.
Musisz się zastanowić, co jest dla Ciebie najlepsze. Trzeba z nim porozmawiać i jasno określić Twoje warunki. A jakie maja być - to Ty musisz podjąć tą decyzję.
Trudna decyzja, ale to Twoje życie - nie daj się podeptać.


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#6 2011-02-04 21:29:01

MłodaZdradzonaŻona
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 4

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Droga Rhiannon...rozumiem Cie doskonale. Nie chcę Cie martwić, ale jeśli nagle zaczął o siebie dbać i zależy mu na swoim wyglądzie to świadczy o jednym...gdyby ona była lesbijką to by sie tak nie stroił. Wiem z doświadczenia bo mój mąż nagle też zaczął być taki "zajebisty" wystrojony, zadbany, nowe kurteczki i nie wiadomo co. Nie długo musiałam czekać, żeby się dowiedźieć, że ma kochankę i to kurna starszą od siebie o ode mnie! I masz rację, najbardziej boli nie jego ewentualne zbliżenie fizyczne ale to psychiczne-że nagle ufa komuś innemu, komuś innemu się zwierza, z kimś innym chce rozmwaiać...
Dobrze, że masz w sobie tyle siły! To ty musisz być górą! ty nie zrobiłaś nic złego. Niech on sobie przemyśli, zastanowi się czego naprawdę chce i niech ON WALCZY O CIEBIE! Bądź twarda bo jeśli teraz ulegniesz to on będzie robił co będzie chciał...ja tak uważam (choć przyznaję, że sama wcale się do tego nie stosuję:()
Ja miałam ochotę porozmawiać sobie z tą jego "ukochaną" ale to nie ma sensu. Po co mi to?
Jak przyjdzie czas to porozmawiajcie szczerze i sama zobaczysz...
Nie daj się poniżać i badź dzielna!
Powodzenia:)

Offline

 

#7 2011-02-04 22:40:28

magan
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-03
Posty: 5

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

witaj!
mam wrazenie z twojego opisu ,ze maz twoj ma romans. Zwroc uwage czy pilnuje telefonu ,sprawdz rachunki tel i jaki nr. najczesciej sie powtarza. Ja bylam tak naiwna ,ze wydawalo mi sie ze sprawdzanie tel to zwykle swinstwo i brak zaufania. I nie robilam tego a potem potwornie zalowalam ,bo moglam wykryc jego zdrade w polowie jej trwania.Moglam zwyczajnie przejrzec rachunek na ktorym bylo ponad 300 sms-ow pod jeden nr! Moglam ,ale tego nie robilam. Te rzeczy i tak wychodza predzej czy pozniej.
Jesli widzisz zmiane w zachowaniu a w szegolnosci jesli jest opryskliwy w obec ciebie to oznacza ze cos sie w jego zyciu dzieje.
Pogrzeb troche ,badz podejrzliwa ale tak zeby on nie mial o tym pojecia. Strojenie sie tez jest jednym z objawow zdrady(moj zaczal kupowac sobie nowe majty!sam!)
Nie wiem czy masz taka mozliwosc, jesli tak to sprobuj za nim czasem gdzies pojechac. Wiem ze brzmi to strasznie i rodzi sie w tobie bunt ,ze to bez sensu ,ale uwierz mi tak strasznie zaluje tego ze majac przeczucie o najgorszym nie robilam z tym nic wierzac ze to nie mozliwe zeby on mnie zdradzil. Czy to by cos zmienilo ? Nie wiem. Ale mysle ,ze warto wiedziec niz sie domslac. Nie licz na to tez ,ze maz sie przyzna. Niewielu jest takich co sie przyznaje. Moj E. klekal i plakal i mowil ze nie zdradza. A zdradzal. E. mowil ze jak raz sklamal to juz kazde nastepne klamstwo rodzilo kolejne ,bo strach przed tym co mogl stracic nie pozwalal inaczej. Tez bylam porownywana do kochanicy. Ato bylam za blada a to  faldka na brzuszku przyduza ,a to powinnam sie inaczej malowac etc.
Niunia nie chce cie straszyc,ale musisz sluchac swojej intuicji ,jesli mowi ci cos jest nie tak to 99% cos jest nie tak.
Jestescie malzenstwem juz kawalek czasu ,macie synka i dlatego warto wziasc sprawy w swoje rece i tupnac czasem szpilka smile
zycze ci z calego serca powodzenia i chlodnej glowy w podejmowaniu decyzji.  M.

Offline

 

#8 2011-02-04 22:56:28

nefretette82
Tajemnicza Lady
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-09-03
Posty: 93

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Ja wyrażę nieco odmienną opinię od moich poprzedniczek. Nie zamierzam tu bronić Twojego męża bo poprawianie Cię i mówienie przykrych rzeczy jest karygodne.
Niepokoi mnie jednak twoja decyzja dotycząca spakowania walizek męża. Trochę to pochopne zwłaszcza że macie dziecko. Nawet jeżeli to tymczasowe pokazałaś mu w ten sposób że nie zależy wam na jedności tego małżeństwa.
Zdenerwowałaś się że to on nie przyszedł do Ciebie z problemem tylko do innej kobiety. Może on naprawdę chciał porozmawiać z kimś zaufanym a są sprawy, o których z żoną ciężko porozmawiać.
A jeżeli tematem rozmowy byłaś Ty. Pomyśl; od paru tygodniu mówił ci takie niemiłe rzeczy na temat wyglądu i zachowania, Ty zawsze inicjowałaś sex, 8 lat razem....
Może on po prostu chciał się kogoś poradzić jak dać ci do zrozumienia żebyś parę rzeczy w sobie zmieniła.
Przyznam się że metoda jaką obrał była paskudna ale spakowanie go w niczym nie pomogło.
Siądź z nim i porozmawiaj. Zapytaj co było tematem rozmowy. Powiedz mu że nie jesteś doskonała bo przecież nikt nie jest ale jeżeli mu zależy żebyś coś zmieniła to ma Ci to powiedzieć na spokojnie a nie obrażać cie przy wszystkich. A jak Ci już to na spokojnie powie to też masz mu nie robić o to awantury.
Rozmowa i to szczera bez krzyków.


Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.

Offline

 

#9 2011-02-04 23:14:31

narin82
Do zakochania jeden krok
Zarejestrowany: 2011-01-19
Posty: 40

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Ja dzieki smsom dowiedziałam sie o 5 lub 6 kochankach mego meza...wybaczyłam bo kochałam i kocham nadal...są dzieci....ale nie zapomniałam o nie przespanych nocach ogromnych rachunkach telefonicznych o braku zainteresowania moja osoba....wybaczylam nawet dziecko z inna kobieta(usuneła ciąze)to nic nie dało nadal mnie zdradzał i poniżał....odeszłam...a teraz cierpie juz piąty miesiąc i cholernie tesknie za domem za nim....wegetuje....nie potrafie zrozumiec dlaczego???mój mąż,przyjaciel,kochanek dlaczego tak sie zachowywał....i pewnie już nigdy sie nie dowiem....wiem jedno rozmowa to podstawa ja nie potrafiłam rozmawiac zamknełam sie w sobie a to nie jest dobre....mi się nie udało odbudowć mojej rodziny-ty masz jeszcze szanse....i dobrze ją wykorzystaj

Offline

 

#10 2011-02-04 23:35:26

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Dziękuję Dziewczyny,
wiedziałam, że mogę na Was liczyć.
To wszystko jest dla mnie jeszcze szokiem, bo takie świeże. Wczoraj w nocy wybuchłam, żądając, by się wyniósł. Ani przez jedną sekundę tego nie żałowałam. Podczas tej kłótni, on ani razu mnie nie przeprosił, nie "kajał" się. Miałam nawet wrażenie, że próbuje mnie zbyć, spłycić moje odczucia (samo porównanie moich odczuć do filmów z klasy "B" było zwyczajnie obraźliwe). Dopiero rano, gdy wręczyłam mu naprędce spakowane jego manatki, to się rozpłakał, zaczął przepraszać itp. Powiedział, że gdybym ją poznała, to w życiu, bym go nie podejrzewała o zdradę. W odpowiedzi usłyszał, że "niesetety, nie miałam okazji ją poznać, bo skutecznie ją przede mną ukrywał". Może i prawdą jest ten cały jej homoseksualizm, ale nawet jeśli to dlaczego w ogóle ją przede mną ukrywał. Ja nie jestem jakoś ani bardzo zaborcza, ani zazdrosna, nie kontroluję, nie sprawdzam, bo ufam(teraz już czas przeszły dokonany). Miał i nadal ma bliską koleżankę, którą i ja poznałam, którą znam i w stosunku do której nigdy nie odczuwałam ani krztyny zazdrości, dlatego wiedział, że tą obecną "niby koleżankę" też mógłby przedstawić w naszym domu. "Gdyby był uczciwy" - tak właśnie myślę. Mam wrażenie, że jednak czuł coś do niej (choć zaprzecza), a o jej odmienności dowiedział się chyba niedawno. Paradoks polega na tym, że my byliśmy naprawdę zgranym małżeństwem. Odbieraliśmy na tych samych częstotliwościach, mieliśmy sobie zawsze dużo do powiedzenia. On dosłownie potrafił czytać w moich myślach i vice versa. Po prostu nie mogę w to uwierzyć.

Ta sytuacja otworzyła mi oczy na inną kwestię. Dopiero teraz zauważyłam jak perfidnie mnie tłamsi, niszczy, próbuje podporządkować. Wcześniej jakby nie zauważałam tego albo zaczęłam powoli się przyzwyczajać, bo ostatnio gdzieć wyczytałam, że "kiedy żywe zwierzę zalejesz wrzątkiem, ucieknie, ale gdy temp wody zaczniesz powoli podnosić, to nawet nie zauważy i pozwoli się ugotować"

Wiecie, myślę, że jednak obrączki, podpisany papierek, wspólne nazwisko etc. jednak rozleniwiają. Kiedyś bardziej się starał, zabiegał, jakby obawiał się czegoś znając moje "wyemancypowane" stanowisko w tej kwestii. Poza tym do tej pory myślałam, że w sytuacji kryzysowej będę walczyła o nasz związek, ale teraz jakoś nie chcę powrotu do oziębłości seksualnej i  intelektualnej oraz pustki emocjonalnej. Uważam, że zasługuję na więcej i właśnie m.in dlatego powiedziałam: dość, wynoś się, nie chcę cię ani widzieć, ani słyszeć, ani czuć.

Do młodejzdradzonejżony: nie próbuj nawiązać jakiegokolwiek kontaktu z kochanicą, bo szkoda Twojego czasu i Twoich nerwów. Zawsze uważałam i tu nie zmieniłam zdania, że to jednak facet jest w takim układzie winny, nie kochanka.

Jeszcze raz WAM WSZYSTKIM dziękuję za Wasze uwagi :-) Działacie na mnie jak terapia, będę Wam opowiadała na bieżąco.
R.

Offline

 

#11 2011-02-05 00:00:39

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Do nefretette82: "Niepokoi mnie jednak twoja decyzja dotycząca spakowania walizek męża. Trochę to pochopne zwłaszcza że macie dziecko. Nawet jeżeli to tymczasowe pokazałaś mu w ten sposób że nie zależy wam na jedności tego małżeństwa." W swojej obronie mogę tylko napisać, że działałam instyktownie, bez kalkulacji co i czy powinnam, ale nie żałuję, bo nie wiem czy zależy mi na takiej jedności.
"Zdenerwowałaś się że to on nie przyszedł do Ciebie z problemem tylko do innej kobiety. Może on naprawdę chciał porozmawiać z kimś zaufanym a są sprawy, o których z żoną ciężko porozmawiać.
A jeżeli tematem rozmowy byłaś Ty. Pomyśl; od paru tygodniu mówił ci takie niemiłe rzeczy na temat wyglądu i zachowania, Ty zawsze inicjowałaś sex, 8 lat razem...." A) Seks ze mną przestał go interesować dopiero od circa trzech miesięcy i dlatego ja na początku tych ostatnich trzech miesięcy zaczęłam go inicjować. B) Mylisz się, ja się nie zdenerwowałam, bo on nie miał problemu do rozwiązania. Ja uważam i nie zmienię zdania, że on mnie zwyczajnie oszukiwał i zdradzał w myślach z tą panną. Myślę, że czuł chemię, podniecała go, motyle w brzuchu itp. C) zdziwiłabyś się, gdybyś zobaczyła moją aktualną fotkę - piszę to ostatnie zdanie bez żadnej nieszczerej skromności. Nie jestem i nie byłam typową laską, ale mimo ciąży, porodu i długiego karmienia piersią, nadal wyglądam na 25. Sam to wczoraj przyznał.
"Może on po prostu chciał się kogoś poradzić jak dać ci do zrozumienia żebyś parę rzeczy w sobie zmieniła." Ma oddaną przyjaciółkę, z którą od lat rozmawia na takie tematy, więc udałby się do niej lub do najlepszego kumpla.
A spakowanie go - wbrew pozorom - pomogło. Widzę, że dotarło do niego, że nie jestem jego własnością, którą może bezkarnie obrażać i to przy naszym dziecku. Sama byłam zaskoczona swoją odwagą i chyba dzięki temu udało mi się odbudować moją własną samoocenę. Ostatnio ja sama siebie nie poznawałam, bo czując się pomiatana, za wszystko tylko przepraszałam i dopiero teraz sobie uświadomiłam, że nikt, nawet własny mąż NIE MA PRAWA PONIŻAĆ, ZWŁASZCZA PRZY DZIECKU - to podchodzi pod paragraf "przemoc psychiczna".

Offline

 

#12 2011-02-05 00:10:36

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

rhiannon napisał:

Miał i nadal ma bliską koleżankę, którą i ja poznałam, którą znam i w stosunku do której nigdy nie odczuwałam ani krztyny zazdrości, dlatego wiedział, że tą obecną "niby koleżankę" też mógłby przedstawić w naszym domu. "Gdyby był uczciwy" - tak właśnie myślę. Mam wrażenie, że jednak czuł coś do niej (choć zaprzecza), a o jej odmienności dowiedział się chyba niedawno.

Dokładnie tak.

rhiannon napisał:

Ta sytuacja otworzyła mi oczy na inną kwestię. Dopiero teraz zauważyłam jak perfidnie mnie tłamsi, niszczy, próbuje podporządkować. Wcześniej jakby nie zauważałam tego albo zaczęłam powoli się przyzwyczajać, bo ostatnio gdzieć wyczytałam, że "kiedy żywe zwierzę zalejesz wrzątkiem, ucieknie, ale gdy temp wody zaczniesz powoli podnosić, to nawet nie zauważy i pozwoli się ugotować"
Poza tym do tej pory myślałam, że w sytuacji kryzysowej będę walczyła o nasz związek, ale teraz jakoś nie chcę powrotu do oziębłości seksualnej i  intelektualnej oraz pustki emocjonalnej. Uważam, że zasługuję na więcej i właśnie m.in dlatego powiedziałam: dość, wynoś się, nie chcę cię ani widzieć, ani słyszeć, ani czuć.
R.

Witam w klubie big_smile Jesteś wartościową, mądrą i wartą najlepszego kobietą - tylko na chwilkę o tym zapomniałaś wink
Wspaniale, że sobie przypomniałaś big_smile
P.S. Prawda, że to oczyszczające uczucie?


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#13 2011-02-05 00:27:13

nefretette82
Tajemnicza Lady
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-09-03
Posty: 93

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Masz racje nie mam prawa Cię poniżać. Tylko widzę że to jest jeszcze wszystko bardzo świeże. Dużo złości, żalu, smutku chęci pokazania mu że jesteś silna, dasz sobie radę nie jest Ci potrzebny.
Ale gdy emocje już opadną po tej wojnie to możesz tęsknić za nim i świat bez niego nie będzie fajn jak dziś sobie to wyobrażasz. Przeczytaj co napisała narin82. Czasami z takimi decyzjami po prostu należy odczekać, uspokoić się i przemyśleć wszystko,

Ostatnio edytowany przez nefretette82 (2011-02-05 00:28:50)


Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.

Offline

 

#14 2011-02-05 00:40:39

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Dziewczyny, wszystkie Wasze uwagi czytam naprawdę uważnie, choć już późno;-).
Za wszystkie dziękuję, naprawdę.
Nie wiem co będzie, nie wiem co dalej, wszystkie swoje przemyślenia po prostu na żywo tu opisuję. Nefrettate82 masz dużo racji, wiem, że gdy emocje opadną, pewnie będę kłębkiem nerwów, ale nie mogłam pozwolić dalej się opluwać. Nie miał do tego prawa. Tym badziej nie mogłam tego znieść, że świadkiem tego jest nasz syn. Nie chcę, by w przyszłości powielił takie właśnie wzorce i w taki właśnie sposób układał sobie relacje w małżeństwie.
Dziękuje i dobranoc, ale nie żegnam się z Wami. Zapewne w niedzielę napiszę co dalej. Dziękuję WAM serdecznie za wsparcie - jesteście naprawdę fantastyczne.

Offline

 

#15 2011-02-05 00:41:02

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

rhiannon napisał:

A spakowanie go - wbrew pozorom - pomogło. Widzę, że dotarło do niego, że nie jestem jego własnością, którą może bezkarnie obrażać i to przy naszym dziecku. Sama byłam zaskoczona swoją odwagą i chyba dzięki temu udało mi się odbudować moją własną samoocenę. Ostatnio ja sama siebie nie poznawałam, bo czując się pomiatana, za wszystko tylko przepraszałam i dopiero teraz sobie uświadomiłam, że nikt, nawet własny mąż NIE MA PRAWA PONIŻAĆ, ZWŁASZCZA PRZY DZIECKU - to podchodzi pod paragraf "przemoc psychiczna".

Brawo dziewczyno! Teraz niech on pokaże, jak jesteś dla niego ważna.


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#16 2011-02-05 10:54:33

cudzoziemka
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-02-05
Posty: 10

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Przykro stwierdzic, ale z zachowanioa Twojego meza wynika, ze jednak cos miedzy nimi jest! Nowe ubrania, przytyczki co do Twojego zachowania etc.typowe oznaki, przechodzilam przez to. Ona jest lesbijka? hahaha nie badz latwowierna, chcesz mu wierzyc, bo zycie Ci sie rozpada i sie tego boisz ale nnie daj sie zwiesc, jesli nawet nie zdazyl sie z nia przespac, to napewno taki byl jego zamiar. Nie mowie, ze zaraz rozwod, ale cos ewidentnie jest miedzy wami nie tak...moze poradnia malzenska??

Offline

 

#17 2011-02-05 11:12:52

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

cudzoziemka napisał:

Ona jest lesbijka? hahaha nie badz latwowierna

Ja na tę wiadomość po prostu się roześmiałam, bo po prostu nie mogłam i w zasadzie nadal nie wierzę. Choć on zarzeka się, że to prawda. Pytanie brzmi: tylko dlaczego wszystko co z nią się wiązało /wiąże zatajał przede mną. Nie, ja do łatwowiernych nie należę i on doskonale o tym wie. Nawet jeśli to prawda, to skąd te tajemnice.

Jeszcze jedno: jakiś czas temu zarzekał się, że nie znosi portali społecznościowych typu n-k, goldenline, grono etc. W szczególności zaś facebooka, który uważa za "szpiegowski", tymczasem niecały miesiąc po tym oświadczeniu znalazłam jego profil założony na facebooku właśnie. On i synek na zdjęciu. Wśród grona jego prawdziwych przyjaciół (małej grupki licząćej ok tam 5 czy 6 osób) oczywiście ona. Zabawne, że dopiero teraz zaczynam myśleć krytycznie co do naszego małżeństwa ..... Choć to nie jest wcale zabawne.
Ech, kobiety takie jak ja są naprawdę głupie. Wierzą, ślepo ufają, a w zamian serwuje im się podporządkowanie i zdradę.

Offline

 

#18 2011-02-05 11:24:14

Kriss
100% Netkobieta
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 1357

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Wcale nie jesteś głupia. Ani Ty, ani Twój sposób myślenia. Ani tym bardziej Twoje torebki.

Facet się pogubił, może lekko znudził. Wydaje mi się że spakowanie go podziałało jak kubeł zimnej wody. Może do niczego nie doszło i zwyczajnie próbował wzbudzić twoją zazdrość bo mu się przynudzało?

Rozmowa - mam nadzieję że Ci się od niej nie wymiga, że to i to Ci się nie podoba. Tak i tak to widzisz. Na spokojnie, może go zaproś gdzieś do restauracji, i bez nerwów lajtowo.
Lesbijka, nie lesbijka - ciśnij na wspólne spotkanie. Obiecaj że się nie zakochasz ani uwieźć nie dasz.

A potem zacznij być tajemnicza. Jakieś hobby, nowe ciuszki, fryzura. Może za łatwo mu się zrobiło.

Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-02-05 11:24:48)

Offline

 

#19 2011-02-05 20:21:42

nefretette82
Tajemnicza Lady
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-09-03
Posty: 93

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Znowu zalecam ostrożność w rozwijaniu wybujałej wyobraźni. Konto na facebooku nic nie znaczy a poza tym kto na nim jest: mąż z Twoim synem. Czyli odrazy widać kto jest najważniejszy dla niego.
To że ona jest pośród znajomych. Założył pewnie konto jak był w pracy i pierwsze co zrobił to popytał się znajomych z biura czy są na facebooku.
To wciąż nie jest jeszcze dowód że poza tą jedną rozmową było między nimi coś więcej. Wielu przeciwników portali społecznościowych, w końcu się do nich przekonuje.


Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.

Offline

 

#20 2011-02-06 00:00:27

Czlowiek
O krok od uzależnienia
Wiek: wystarczający
Zarejestrowany: 2010-07-02
Posty: 67

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Zaszumiało mu w głowie - nie mam żadnych wątpliwości. Natomiast nie przekreślałbym Waszego małżeństwa. Opieram się teraz na przykładzie wśród znajomych, gdzie sprawy zaszły naprawdę daleko i trwało to jakieś dwa lata. Facet w końcu zdecydował się na żonę (przepraszam że to tak brzmi) i minęły już lata od tego ciężkiego rozdziału. Na ile wiem - są szczęśliwi, choć oboje musieli przewartościować wiele spraw. Ale się udało. To zresztą nie jedyny przykład, ale ten znam dość dobrze. Więc burza - tak, ale Wasz dom może przetrwać.

Offline

 

#21 2011-02-06 19:18:05

rhiannon
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 8

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Witam ponownie!
Jestem już po rozmowie z mężem. Przyznał się do tego co podejrzewałam, tzn. że pogubił się, zauroczył, ale ponoć bez przekraczania żadnych granic (ani słownych tj. deklaracji itp, ani fizycznych). Jestem w stanie w to nawet uwierzyć. Czuł, że postępuje źle oszukując mnie, ale nie miał odwagi powiedzieć mi, że ta dziewczyna zaczęła go interesować.
Obiecuje poprawę, postara się naprawić wszystko, prosił, bym dała szansę itp.

Nie odmówiłam i spróbujemy jeszcze raz. Choćby dlatego, że oboje nie jesteśmy bez winy. Ponad rok temu ja również przechodziłam swoisty kryzys w małżeństwie. W owym czasie pracowałam z nowym kolegą, początkowo go nie znosiłam, a później całkowicie zmieniłam zdanie. Byliśmy na integracyjnej imprezie organizowanej przez firmę i choć do niczego nie doszło, jeśli nie liczyć spędzenia całej imprezy właśnie z nim na tańcu lub wygłupianiu się. Mimo to czułam się podle, bo jak już pisałam, zdrada rodzi się w głowie. O wszystkim opowiedziałam wówczas mojemu mężowi i choć było mu ciężko, to jednak nie przekreślił mnie. 

Myślę, że oboje potrzebujemy jakiejś terapii, bo nasze małżeństwo zaczęło trochę szwankować po urodzeniu się synka. Przestaliśmy być my, ja i on; dla nas istniało tylko nasze dziecko. Wszystko robiliśmy tylko dla jego dobra. Wyobraźcie sobie, że przez 3 lata ani razu nigdzie nie byliśmy sami, nie licząc jednego wesela i jednego lub dwóch wypadów na zakupy ubraniowe. Sami nigdzie nie wychodziliśmy, zawsze we trójkę, a mamy możliwość pozostawienia malca pod opieką jednej lub drugiej babci.

Tym razem nie poddam się tak szybko i zacznę wreszcie umawiać się na randki z ... własnym mężem. Babcie też będą wniebowzięte.

Dziękuję dziewczyny za wszystkie wasze uwagi, bardzo mi pomogłyście. Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczyły wasze odpowiedzi.

Offline

 

#22 2011-02-06 21:15:44

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Rhiannon: bardzo się cieszę, że udało się Wam dogadać big_smile Będę trzymać kciuki za powodzenie Waszej wspólnej pracy.
Ściskam Cię mocno.
P.S. Odebrałam mail'a. Zacznę wysyłać za chwilę (mam nadzieję, że masz pojemną skrzynkę). Buziaki


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#23 2011-02-06 21:40:09

nefretette82
Tajemnicza Lady
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2010-09-03
Posty: 93

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Ja też się cieszę że wszystko się ułożyło.
Pamiętaj emocje nie dają dobrych wskazówek w rozwiązywaniu problemów.
Życzę wam dużo szczęścia i porozumienia.


Żyje po to aby stanąć na szczycie swoich możliwości.

Offline

 

#24 2011-02-17 22:36:54

gazia
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-10-29
Posty: 1068

Re: perfekcyjne małżeństwo - fikcja

Perfekcyjne małżeństwo? Inna jest definicja perfekcyjnego małzeństwa za młodu, inna na starośc, a inna dla kobiety..porzuconej.tongue Teraz inaczej to definiuje.tongue

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013