Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Witam wszystkich. Nazywam się Hiacynta i mam problem z moim mężem. Wydawać się mogło, że bez problemu poradzę sobie z kłopotem, tak jak to było za pierwszym razem, jednak teraz to mnie przerosło.

Mojego męża poznałam na studiach, jest starszy o 2 lata, więc z ślubem czekaliśmy do momentu gdy ja zdobędę tytuł magistra. Mieliśmy piękne wesele, urządziliśmy tak jak chcieliśmy nasze gniazdko i żyliśmy powoli ciesząc się każdą chwilą razem. Jakiś czas temu nakryłam mojego męża na kłamstwie. Może dla niektórych to drobnostka, bo każdy ma jakieś tajemnice, jednakże my sobie obiecaliśmy mówić najgorszą prawdę. Okazało się, że mój mąż wydał większość oszczędności jakie mieliśmy przeznaczone na czarną godzinę w kasynie. Wstrząsnęła mnie ta informacja, gdyż nigdy nie podejrzewałam męża iż lubi hazard. Była o to straszna kłótnia, gdyż według mnie te pieniądze miały być przydatne na coś ważnego, a on sobie je ot tak wydał. Naturalnie przepraszał, prosił o szanse i mówił, że wierzy iż moje zaufanie do niego nadszarpną. Jakimś dziwnym trafem tak było, nie wiedziałam co mam o jego wybryku myśleć i jak się do niego odnosić, pojawiły się nawet czarne myśli, że to nie będzie tylko jednorazowy wyskok... Czas mijał i spadła na nas przykra wiadomość. Okazało się, że byłam w ciąży, jednak poroniłam. Mój mąż okazał się wielkim wsparciem dla mnie w tych trudnych momentach i to pokazało, że mogę na nim polegać jeszcze bardziej, zaufanie jakimś trafem wróciło. Żyliśmy od tamtej pory spokojnie, bez większych kryzysów, gdy wczoraj dowiedziałam się czegoś przykrego.

Przyjechali do nas w odwiedziny przyjaciel mojego męża wraz z partnerką. Mój mąż, jak to on zwykle zaproponował niewielką imprezę, a więc była zabawa. W pewnym momencie partnerka przyjaciela mojego męża (Iga) poprosiła mnie abym pościeliła jej w pokoju, bo chce się położyć. Poszłam z nią do pokoju i ona ni z gruszki ni z pietruszki opowiada mi o minionym Sylwestrze. To co usłyszałam sprawiło, że krew się zawrzała i ciemno przed oczami mi się zrobiło. Otóż, minionego Sylwestra spędziłam u moich rodziców, gdyż mama czuła się gorzej i prosiła bym przyjechała. Mój mąż nie mógł spędzić go ze mną, gdyż od świąt robił niewielki remont u swoich rodziców, więc spędził ostatni dzień w roku u siebie i ustaliliśmy, że spotkamy się 2 góra 3 stycznia. Jednakże okazało się, że on wyjechał na Sylwestra w góry razem z przyjacielem, Igą i kilkoma innymi osobami. A żeby tego jeszcze było mało cała impreza odbywała się w domku jego byłej kobiety, z którą był 4 lata i to w jej towarzystwie mój mąż przywitał Nowy Rok!!

Nie będę ukrywać, że zrobiłam o to wielką awanturę. Jesteśmy po ślubie prawie 3 lata i nie sądziłam, że mój mąż za moimi plecami będzie coś takiego robił. Nie interesowało mnie to, że mamy gości, wkurzyłam się i zażądałam by wyniósł się z mojego życia. Ten zaczął mi mówić, że wyjazd był planowany od jakiegoś czasu (ciekawe, że o mnie zapomniał i chciał zabawy jedynie w towarzystwie innych), mówił, że ona się dla niego nie liczy, że z racji iż ona ma domek było łatwiej o nocleg itp, że do niczego nie doszło między nimi. Znajomi mieli nie mówić mi, dla dobra naszego małżeństwa.
Szok, po prostu szok. Gdy sobie o tym przypomnę robi mi się niedobrze. Powiedziałam mu, że nie miałabym nic przeciw takiemu wyjazdowi, gdyby mi o nim wcześniej powiedział, ale nie zatrzymywał się u byłej. Mój mąż mówi, że mnie kocha, że wie iż stracił ponownie zaufanie, ale zależy mu i udowodni że tylko ja się liczę. A ja...

Tę noc mój mąż spędził na podłodze, trochę żal mi się go zrobiło, więc okryłam go kocem i w sercu przyznała, że go kocham. Jednak oszukał mnie w takiej sprawie. Sprawdziłam jego telefon, była nie odzywa się,a może usunął wiadomości... Teraz czuje żal w sercu, poczucie zdrady... Nie odzywam się prawie wcale do męża, jedynie uprzejmości (tak, nie, do widzenia, dzień dobry). Żyję z nim w jednym domu, ale patrzeć nie mogę, bo coś kuje mnie w środku. Dziś zrobiłam sobie dzień wolny od pracy. Dzień na przemyślenia co zrobić. Do momentu gdy on wróci z pracy (16.00)

Dlatego proszę o radę, bo sama nie wiem co zrobić. Jestem zagubiona, bo kocham męża, dobrze mi z nim, w jego towarzystwie, do tej pory bez zarzutów ufałam mu, jednakże teraz chyba nie umiem ufać... Co mam zrobić? Wiem, że to on powinien coś robić, znam go i wiem, że będzie. Wczoraj powiedział, że nie pozwoli by los mu odebrał mnie...
Jednak co ja w całej tej sytuacji mam zrobić? Pomóżcie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Współczuję bardzo. Mąż postąpił fatalnie, że pojechał sobie na Sylwka nie informując Cię o tym, dla mnie naprawdę dziwne sad
Nie wiem co Ci poradzić, chyba pomoże tutaj rozmowa na czym - na kim tak naprawdę mu zależy. Przemyśl czy naprawdę go kochasz i czy jesteś w stanie wybaczyć mu wszystko. Tylko czas pokaże czy zależy mu na Waszym związku.

Tak to jest z tym zaufaniem. Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że zaufanie jest najważniejsze w związku.
Ufasz i ufasz, a potem taki zonk sad , no i co z tym zaufaniem?

3

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Dla mnie też dziwne. Tłumaczył, że nie chciał bym się martwiła, jeśli bym wiedziała. Zależy mu na mnie, jednakże ja nie wiem... Już nie umiem chyba wierzyć w jego słowa, bo boje się, że to będzie kolejne kłamstwo. Owszem kocham, jednak pojawia się strach przed ponownym zranieniem.
Czy zaufanie da się odbudować jeszcze raz? Co tak naprawdę jest zaufanie? Dla mojego męża to chyba nic nie znaczące słowa...

4 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-01-26 12:07:38)

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Witaj Hiacynto...wiem jak ci ciężko...nagle człowiek którego kochasz i którego darzyłaś zaufaniem wszystko zburzył...
zburzył to co chyba jest najwazniejsze w związku -Zaufanie...
Sylwester to taki dzień w roku- kiedy ludzie powinni spędzać czas razem a jeżeli nie mogą to napewno nie wymykać się w ukryciu na impreze..do tego u byłej.. sad

Miłość i zaufanie powinny iść w parze...ale niestety życie nie jest bajką...i spotykają nas właśnie takie sytuacje...

Niestety milczenie nie ebdzie rozwiązaniem dla waszego związku..
musisz z nim porozmawiać- zwłaszcza o wszystkim co jeszcze mogło się wydarzyć bez twojej wiedzy,
Jeżeli jednak kochasz męża a On kocha ciebie i obydwoje pragniecie uratować wasz związek...uda sie wam..
/.czasami po bardzo długim czasie/...powiesz sobie- było warto.

Jednak nie będzie łatwo, będziesz ciągle w swojej głowie miała wątpliwości...

5

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze
hiacynta napisał/a:

Dla mnie też dziwne. Tłumaczył, że nie chciał bym się martwiła, jeśli bym wiedziała. Zależy mu na mnie, jednakże ja nie wiem... Już nie umiem chyba wierzyć w jego słowa, bo boje się, że to będzie kolejne kłamstwo. Owszem kocham, jednak pojawia się strach przed ponownym zranieniem.
Czy zaufanie da się odbudować jeszcze raz? Co tak naprawdę jest zaufanie? Dla mojego męża to chyba nic nie znaczące słowa...

może teraz wydaje Ci się to nie możliwe...ale TAK ..zaufanie można odbudować...tutaj jednak zadanie główne dla twojego męża..i długa..bardzo długa droga...

6

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Ale co ja mam robić? Jak się zachować? On jest tak szalony, że może nawet w ramach przeprosin wywieść mnie nad morze na weekend (raz tak było, po akcji z kasynem). Należę do osób, które mówią to co myślą i nie owijają w bawełnę, ale jak widzę smutną minę męża to mnie coś rusza i nie umiem się złościć ani nic... A teraz płaczę po kryjomu i korci mnie by do niego jak głupia napisać...

7

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

no to wspaniale że ejst szalony...jej...chciałabym tak...

Nie pisz do niego...daj sobie trochę czasu...jeżeli już mu pokażesz..że jest ok...nastepnym razem zrobi jakiś głupi numer...

pogadaj z nim jak wróci...

8

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Nie chciał, żebyś się martwiła gdybyś wiedziała?? To dlaczego robi coś o czym wie, że byś się martwiła?
To na prawdę trudna sytuacja, współczuję z całego serca...
Przypomniałam sobie o pewnych rekolekcjach - Sesja Kana, nie wiem jak się na takie pomysły zapatrujesz Ty i Twój mąż ale rozmawiałam kiedyś z małżeństwem które jest zaangażowane w organizowanie Kany. To rekolekcje tylko dla małżeństw, mają służyć pogłębieniu więzi, podobno na prawdę wiele można sobie na nich wzajemnie i wyjaśnić. Bywają tam też pary, które mają sprawę rozwodową w toku i podobno często z niej rezygnują pod wpływem rekolekcji. Ani w połowie nie potrafię opowiadać o tym tak jak Ci Państwo dlatego myślę, że warto zadzwonić i się dowiedzieć u źródła. Dodam tylko, że oni za tą swoją działalność na rzecz wspólnoty i rekolekcji nie dostają żadnych gratyfikacji finansowych więc są bezinteresowni. Sami mówili, że to uratowało ich małżeństwo przed wieloma problemami. Poniżej podaje link do stronki:

http://www.kana.info.pl/

9

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Z jednej strony mąż się sprawdza jako mąż, jest dla ciebie wsparciem w trudnych momentach, a to bardzo cenne. Z drugiej strony jest trochę nieodpowiedzialny.
Nie potrafię powiedzieć co masz zrobić, ale wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji.
Przeprowadziłabym z mężem bardzo poważną rozmowę, bez awanturowania się. Powiedziałabym, że zawiódł moje zaufanie, zranił mnie i postawił pod znakiem zapytania sens dalszego bycia ze sobą. Bo mozna machnąć ręką na jakies drobiazgi, ale wyjazd na sylwestra do domu byłej dziewczyny, w tajemnicy przed zoną, to juz gruba sprawa. Na dodatek planował to przez długi czas! Powiedziałabym, że go kocham, ale nie zamierzam tolerować takiej nielojalności i to jest ostatnia szansa, którą mu daję, kolejnej nie będzie. I jeśli jeszcze raz zawiedzie moje zaufanie to odejdę. I ma to potraktowac poważnie, bo nie straszę i nie żartuję. I zakończyłabym rozmowę, nie słuchałabym tlumaczeń i nie analizowałabym przyczyn takiego zachowania. Jeśli ma ze soba jakis problem to niech go rozwiąże, znajdzie psychologa, bo ja nie będę robić psychoanalizy własnemu mężowi. Straciłam zaufanie i teraz jego ruch, albo swoim zachowaniem pozwoli mi je odbudować, albo z nami koniec!

Hiacynta, to nie może byc tak, że się troche poburmuszysz, on cie przeprosi i będzie tak jak było. On musi wiedzieć, że nie rzucasz słów na wiatr, że twoja miłość jest warunkowa i że gotowa jesteś zakończyc ten związek w imię szacunku do siebie! I tylko od niego zależy teraz co dalej będzie, on jest za to odpowiedzialny.

10

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Tak szalony jak nikt inny (chyba). Zawsze stawia moje dobro nad swoim. Tyle, że gdybym nawet zadzwoniła usłyszał by raczej płacz niż jakiekolwiek słowa.
Nie chciał bym wiedziała, bo zaraz będę się martwić i smucić, ale jak zapytałam wczoraj czy lepiej mu z tą informacją, że nie chce go nawet oglądać to uznał, że to gorsze niż się spodziewał...
Boje się, że to będzie miało wpływ na dalsze małżeństwo. No bo jak raz się zacznie...

11

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

hiacynta..oczywiście że to bedzie miało wpływ na wasze małżeństwo..nie ma innej możliwości..
ale czasami taka nauczka w postaci utraty kogoś kogo się kocha...odmienia człowieka...i nie którzy starają sie nie popełniać już podobnych błędów...

12

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

marena7 masz rację, postawie mu warunek! Nie zamierzam kiwnąć nawet palcem by poprawić naszą sytuację w małżeństwie. On narozrabiał i niech on naprawia! Jeśli mu zależy naturalnie. Może tak jak mówisz Doris2727 myśl, że może mnie stracić wstrząśnie nim i go zmieni...

13

Odp: Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Warunek warunkiem. Najlepsza będzie szczera rozmowa. Jeśli z niej Twój mąż wyciągnie odpowiednie wnioski, będzie umiał stanąć na wysokości zadania i walczyć o Ciebie to dobrze. Pamiętaj jednak nie pośpieszaj go. Najważniejsze, że będzie chciał naprawić to co popsuł.
Z drugiej strony można jedynie pogratulować takiego szalonego męża i oddanego, który wspiera w trudnych chwilach.
Wiedz, że owa sytuacja może zaważyć na waszym małżeństwie, jednakże nie poddawaj się. Wydaje mi się, że jeśli zobaczysz starania męża na pewno inaczej będziesz na niego patrzeć i kryzys z czasem minie. Jednakże to ciężka lekcja dla obojga z Was.
Wierzę jednak, że będzie wszystko dobrze wink

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość a zaufanie-czemu nie idą w parze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024