Dobry wieczór
Jestem nowa, ale szukam pomocy.
Miesiąc temu poznałam pewnego mężczyznę, on po rozstaniu ( zdradziła go) ja po rozstaniu ( oszukał mnie mówiąc,że mnie kocha).
Od samego początku naszej znajomości wiedzieliśmy o tym,że jesteśmy świeżo po rozstaniu dlatego nie popełnimy tych samych błędów i nie zwiążemy się na ślepo, ale najpierw poznamy a dopiero potem coś planować.
Przez ten miesiąc dużo się wydarzyło.. zbliżyliśmy się do siebie bardzo.. dochodzi nawet do zbliżenia głębszego i intymniejszego.. robimy sobie niespodzianki, uwielbiamy spędzać razem czas, godzinami rozmawiamy przez gadu gadu gdyż nie zawsze jest możliwość spotkania, miliony smsów...
Wszystko pięknie ładnie.. ale.. ja chyba bardziej się zaangażowałam niż on..
Pokazuje czynami,że bardzo mu zależy, miałam wypadek samochodowy.. pomógł mi.. opiekował się mną.. gdy potrzebuje jego pomocy dzwonie i on się zjawia...
Wiele razy powtarza mi jak bardzo mu na mnie zależy, jak jestem dla niego ważna ale on jest ostrożny i boji się bólu....
Rozumiem go doskonale, bo sama zostałam oszukana, ale ja jakoś bardziej potrafie zaryzykować niż on...
i o to pytanie..
Nie wiem czy mam być czuła?troskliwa? mówić co ja czuje do niego? zabiegać o niego? ( podobno jego eks go olewała) czy może dać mu oddechu, zostawić go "sam na sam" i czekać tylko i wyłącznie na jego ruch nie robiąc nic...?
w środe na egzamin na dostanie się do szkoły policyjnej.. wspieram go.. rozmawiałam z nim o jego problemach, staram się zrozumieć..
Ale czasem myślę,że lękiem przed bólem się tylko tłumaczy.. może gdybym była super łał nie zastanawiał by się tylko zakochał od razu?
nie wiem...