Witajcie! Jak myślicie, warto kolejny raz próbować zawalczyć o kogoś, wiedząc jakie najprawdopodobniej będzie zakończenie tych starań?
myśle ze nie warto po sobie, im szybciej sie zobaczy ze nie ma sensu to lepiej, nikogo sie nie zmusi do miłosci i tyle, wchodziłam nawet 4 i nie wyszlo, jak cos nie wyszlo raz nie wyjdzie po raz kolejny choc moge sie mylic,nadzieja zawsze jest, nawet po 4 nieudanych razach, pozdrawiam
nigdy nie będziesz wiedziała na 100% czy na pewno znowu skończy się tak samo...
i może warto zaryzykowac...
Ale decyzję musisz podjąć sama... ![]()
Tak myślicie?
Pytam, ponieważ tak właśnie powiedział mi pewien chłopak.
Raz przejechał się na mnie, drugi raz ja przejechałam się na nim... Czy warto próbować trzeci raz?
Długa i dość obszerna opowieść związana z tym. Lata "podchodów" i znów mętlik w głowie.
Myślę, że jeżeli wzajemnie się na sobie zawiedliście, to nie ma to większego sensu. Nie wchodzi się DWA razy do tej samej rzeki. Co dopiero trzeci raz. Daj sobie z nim spokój i szukaj następnego ![]()
Zawiedliśmy się na sobie głównie przez to, że za pierwszym razem on był we mnie zakochany, bez wzajemności. Po ponad roku role się odmieniły. Ciężko jest zapomnieć.
Ja kiedyś weszłam kilka razy do tej samej rzeki. Tłumaczyłam sobie, że jeśli nie spróbuje to przez reszte zycia bede sie zastanawiac co by bylo gdyby..., wolalam zalowac ze zaryzykowalam, niz zalowac, ze tego nie zrobilam. Gdybym była madrzejsza o te doswiadczenia, ktore mam teraz nie zrobilabym tego po raz drugi, poniewaz kosztowalo mnie to bardzo duzo cierpienia.
Wydaje mi sie, ze owszem mozna wejsc kolejny raz do tej samej rzeki, ale pod warunkiem ze minelo od ostatniej Waszej relacji sporo czasu, i nie mowie tu o miesiacach roku czy dwoch, chodzi mi bardziej o 10lat i wiecej, bo wtedy jest szansa ze zmienilismy sie naprawde, i jestesmy innymi ludzmi, ktorym moze tym razem sie uda, i przy okazji mamy swoje mile wspomnienia z przeszlosci, ktore po tak dlugim czasie nas do siebie zblizaja. ![]()
Wiesz... ja myślę , że warto. Sama wchodziłam "trzy razy do tej samej rzeki" nie wyszło, ale też nie żałuję. Jeśli coś was do siebie ciągnie, to warto spróbować, może akurat... ![]()
Spróbowałam. I jak na razie jest z dnia na dzień lepiej...
Zaryzykowałam, mimo że się bałam..
Dobrze postąpiłaś bo jakbys do końca życia miała tego żałować to lepiej było spróbować
Witajcie;)
A ja weszłam po milionach przygód i rozczarowań piąty raz do tej samej rzeki i jestem szczęśliwą narzeczoną:) Warto próbować pomimo ran:)
Powodzenia!!!
nie ma sensu naprawde. zawsze jest taka mala chec zeby jeszcze raz sprobowac... wiem to po sobie.. ale to i tak padnie, bo gdy raz sie zepsuje drugi raz tez, to za trzecim bedzie jeszcze gorzej, a Ty stracisz czas, nerwy moze i lzy... a mam pytanie, konczylo sie to z jego winy? czy z Twojej?
Olu1234 - kończyło się z mojej winy... nie byłam pewna swoich uczuć, on mnie bardzo mocno kochał.
Obecnie jestem bardzo szczesliwa i mam nadzieje,ze ta radość będzie trwać i trwać..
Oby żadne z nas tego nie zepsuło..
Szczęśliwa narzeczona? No to gratuluję! Miłość po wielu takich próbach z pewnością teraz przetrwa już wiele.
Pozdrawiam cieplutko i życzę szczęścia... ![]()