Tak jak w temacie o której chodzicie spać?! Nigdzie takiego tematu nie znalazłam jeśli jest już taki temat to przepraszam i proszę o link. Ja chodzę po 22giej jestem osobą bezrobotną...
1 2011-01-04 17:45:01 Ostatnio edytowany przez davne25 (2011-01-04 17:46:48)
No to witaj ja też straciłam prace ale chodzę spać około 1 w nocy po prostu nie mogę zasnąć
Ja w tygodniu wstaję przeważnie przed 6:00 więc w tygodniu o 21:00-22:00 a w weekendy ok. 23:00.
Na tygodniu chodzę spać około 1 w nocy mimo wstawania o 6 rano. W weekendy około 2-3 i śpię potem do oporu
Generalnie szkoda mi czasu na sen, wolę buszować po internecie ![]()
Północ, tak mniej więcej. Wczoraj nie mogłam długo zasnąć i wierciłam się do chyba pierwszej, a przedwczoraj padłam o 23. Więc średnio wychodzi ta magiczna godzina 0:00.
A, i to niezależnie czy jest to środek tygodnia, czy weekend (nie licząc oczywiście jakiś wieczornych wyjsć, bo wtedy to się tak dłużej przeciąga
)
Ze mną jest różnie. Czasami chodzę spać o 2ej... Czasami o północy... Zdarza mi się nawet o 23 położyć do łóżka...
Wszystko jest kwestią tego, jak wyglądał mój dzień i jak ma wyglądać dzień następny ![]()
Koło północy a wstaję o szóstej. Gdzieś o 23, czasem wcześniej idę na spacer z psem. Przy okazji spalam ostatniego papieroska a po powrocie toaleta wieczorna
i spać.
Eh, ja się czuję nieco jak taki Ferdek Kiepski. Studiuję zaocznie, pracy nie znalazłam, to się obijam do oporu. Marudzę jak mam wypracowanie do napisania, albo ogółem coś do zrobienia - odzwyczaiłam się. W takim wypadku chodzę spać między północą a drugą w nocy. Kiedyś (w liceum/jak pracowałam) wstawałam koło 6 a spać i tak chodziłam o północy xD Jestem Nocnym Markiem ![]()
Ja też jestem nocnym Markiem - najlepiej pracuje mi się/ uczy w nocy. chodzę spać w przedziale od 1 do 4 nad ranem, niezależnie czy wstaję o 7.00, 9.00 czy śpię do 11. Po prostu lubię spokój nocy:)
ja okolo 22.00 lub 23.00 a wstaje roznie, okolo 9.30
ja okolo 22.00 lub 23.00 a wstaje roznie, okolo 9.30
O mamo jak ja bym chciała wstawać o 9:30 ![]()
sisley napisał/a:ja okolo 22.00 lub 23.00 a wstaje roznie, okolo 9.30
O mamo jak ja bym chciała wstawać o 9:30
no taa o 9.30 to już 3 godziny jestem w pracy.. a zasypiam ok. 00:00
sen jest ważny ale rzadko chodzę wyspany..
Co niektórzy to mają dobrze,ja gdy mam pierwszą zmianę to kładę się miedzy 22 a 23 ale zdaża się też później tyle,że wstaje ok 3.45. Mając drugą zmianę kładę się ok północy i śpię oczywiscie dłużej. Za to w wolne dni sypiam do bólu.
14 2011-01-08 16:54:05 Ostatnio edytowany przez hana (2011-01-08 16:59:04)
ups...drugi raz mi się zapisał post
Też jestem bezrobotna niestety.. koło 21:30 wychodzę z pieskiem na spacerek, a potem czyli gdzieś koło 22 kładę się już spać:) wstaję gdzieś w granicach 8-9. Generalnie nie potrafię długo spać.Każdy hałas, szczekanie psa etc. mnie budzi.
ja uwielbiam spać, drzemkę ucinam sobie jak jestem u narzeczonego,tak ok. 19 jak jestem zmęczona,budzę się,jadę do domu i idę spać ok.22.30 a wstaję o 6.00.
Jeżeli mam możliwość, to śpię od 22. do 11.
Śpioch jestem straszny;))
Na tygodniu chodzę spać około 1 w nocy mimo wstawania o 6 rano. W weekendy około 2-3 i śpię potem do oporu
Generalnie szkoda mi czasu na sen, wolę buszować po internecie
Ja tak samo ![]()
Kiedy siedze na forum to bardzo późno-a kiedyś 21
Ja potrafię i do 5 rano nie spać ![]()
ok.24 normalna godzinka
To zależy od tego kiedy trzeba wstać!
Ja chodzę spać tak między 0.00 a 2.00 i kimam gdzieś tak do 10.30-11.00
Zależy czasami chodze o 23 a czasami o 1-2 w nocy. zależy czy wstaję rano do pracy, czy czuję się zmęczona itp. ![]()
Zależy, w tygodniu kiedy mam zajęcia i wstaje albo o 5.45 albo 6.45 to kładę się do łóżka nawet o 22 a zasypiam koło 23 lub trochę po zależy jak mi idzie zasypianie i co jeszcze robię, a w weekendy, ferie i inne dni wolne od obowiązków kładę się czasem o północy a czasem nawet o 2 w nocy, ale wtedy już wstaje koło 10-12. Lubię spać do 12 godzin, ale zazwyczaj tego snu jest koło 6 godzin ![]()
Ostatnio, 4-5.00 (nauka). Pobudka, 7-7.30
.
Spać chodzę po 22 lub 23 ( to w weekendy ). Zależy, jak wcześnie rano wstałam i czy mam coś jeszcze ważnego do zrobienia.
22,maksimum.W sobotę,czasami zdarza mi się dłużej posiedzieć.:)
22, 23 różnie do pracy wstaje teoretycznie o 6 , ale ostatnio niestety mam problem ze snem ...
Zdecydowanie za pozno, ale jestem typem tzw sowy
Lepiej funkcjonuje po poludniu i w nocy, moge siedziec do poźna ale ze wstawaneim rano mam mega problem
Niestety wstaje o 7.00 bo musze do pracy. Alenajlepiej spi mi sie od 2.00 do 10.00
Jejku,godzinna 20 a ja już myślę o spaniu.Nie mam stałej godziny -kiedy mnie zmorzy i kiedy reszta familii mi na to pozwoli.Mam małe mieszkanko a telewizor buczy na okrągło.Czasem zmuszona jestem wytoczyć ciężką altylerię..
Ja chodze spac bardzo poźno, niezaleznie od tego o której musze wstac nastepnego dnia. Takie moje minimum to 00:00, wcześniej tylko wtedy kiedy wiem ze musze wstac po cos o 5. A zazwyczaj to tak 1:00-2:00
nocny marek ![]()
Ze snem to bywa różnie, ale nie wcześniej niż o 1:00
nie zależnie czy muszę wstać o 3 czy 4 nad ranem nawet
tak po prostu przyzwyczaiłem swój organizm i 3h snu już mi wystarczają
co innego jak przychodzi weekend
jako, że typ imprezowicza ze mnie żaden to potrafię wtedy przespać te 7-9 godzin
.
Jestem typowym NOCNYM MARKIEM. Chodze spac ok 2. Niestety rano ok. 6.30 musze juz byc na nogach. Ale wstaje chetnie , bo jestem bardzo zdyscyplinowana osoba. Doslownie jak w wojsku. Ale lubie dyscypline i porzadek , ten nie narzucany ale taki NATURALNY.
Zależy. Jeżeli nazajutrz muszę wstać o określonej godzinie, idę spać o 22/23. Jeżeli natomiast nie muszę wstawać, idę spać dopiero gdzieś nad ranem, około 4/5.
Między 2 a 4 w nocy, niezależnie od tego, o której mam wstać. Jeśli mam np. pociąg o 5 rano, to wolę się w ogóle nie kłaść, będę bardziej wypoczęta niż po tej odrobinie snu.
zawsze sobie obiecuję że o 22 już się połozę,ale niestety najwcześniej jest to zazwyczaj 23 :
Najpóźniej 23, a często zdarza się, że odpływam o 19
Zawsze budzę się o 6:15, przy czym w wolne dni drzemię jeszcze do 8 ![]()
Ja zasypiam między 22 , a 1-szą . Oczywiście jeśli nie pracuję w nadgodzinach .
Witam - ja też uczyłam się dużo w nocy ze względu na ciszę i niestety jestem nocnym markiem.
Walczę z tym niestety z małym efektem. Zasypiam m. 22 a 1 .
Mam swój sposób, żeby się wyciszyć, żeby zasnąć : włączam cichutko telewizor najczęściej na informacje z dziedziny polityki , który wyłącza się sam po godzinie. Robi się tak nudno , że po chwili śpię. No, mąż czasami protestuje, Ostatnio też śpi przy telewizorze. Chwała TV.
Zależy na którą godz mam do pracy i jaką zmiane ( a u mnie z tym chwiejnie) ,ale jeśli nie jestem na nocce, to przeważnie kładę się spad 1:30-3:30.Taki przedział. Jestem nocnym Markiem z natury, za to lubię długo spać jeśli mam taka możliwość, a nie wczesnym rankiem wstawać
Różnie, różnie, teraz np dopiero no wpół do trzeciej jak widać
Tak najwcześniej przed północą i jak mogę, bo np teraz mogę to śpię co najmniej do 9, a często do 10-11
No, ale jak trzeba, to wstaję wcześniej, i o 6, np na uczelnię czasem trzeba było, zazwyczaj wtedy jestem niewyspana, bo po prostu mam taki tryb, że późno usypiam.
A nawet jak mi się kiedyś udało wcześniej, niż przed północą zasnąć, a wstawałam wcześnie, to i tak kiepsko się czułam, więc ogólnie wstając o 6-8 to zawsze czuję się niewyraźnie. Taki jest mój rytm po prostu, jedni skowronki, inni sowy lub stany pośrednie, ja sowa inaczej nocny marek od zawsze w sumie. Z tym, że wiadomo, że jak muszę wstać wcześnie, ta 6-8 (dla mnie to wcześnie ze względu na ten rytm), to jest mi po prostu ciężko, no ale wiadomo, trzeba, a jak znajdę stałą pracę, to już generalnie raczej będę musiała rano wstawać. No może się przyzwyczaję do małej dawki snu albo będę chodzić niewyspana albo mi się pozmienia.
No, ale wątpię, jak szkoła na 8, wstać ok 7, to też zasypiałam najwcześniej po 23, ale raczej ok północy. Też często byłam niezbyt wyspana, ale organizm wtedy nie przestawił się wcale na wcześniejsze zasypianie, by więcej spać, tylko nadal tak zasypiałam, a do tego, że byłam nie do końca wyspana się wtedy przyzwyczaiłam. A próbowałam zasypiać wcześniej, ech, niewesoło z tym, skowronki mają lepiej, bo zazwyczaj najwięcej ważnych rzeczy załatwia się rano - praca, szkoła i oni wtedy świetnie funkcjonują, a ja kiepsko, niefajnie ![]()
A jak miałam jakiś ciężki okres, np jakieś tragedie w rodzinie, czyjaś śmierć, kogoś bliskiego, to i ok 3 czy 5 zdarzało mi się niestety zasypiać, czyli już rankiem.
A nawet jak mi się kiedyś udało wcześniej, niż przed północą zasnąć, a wstawałam wcześnie, to i tak kiepsko się czułam, więc ogólnie wstając o 6-8 to zawsze czuję się niewyraźnie. .
Jesteś moją siostrą bliźniaczką o.O
albo drugą połówką...
mam identycznie! ![]()