Witam wszystkich
Od jakiegoś czasu w moim życiu zaczeło sie dużo dziać i trochę sie pogubiłam. Nie miałam z kim o tym porozmawiać, znalazłam wczoraj to forum i pomyślałam, ze moze ktos byłby w stanie mi doradzić..
A oto moja historia:
Obecnie jestem na 2 roku studiów, ale nie zaczął sie on dla mnie dobrze. Miałam poważne problemy rodzinne, zaczełam opuszczać zajęcia, popsuły sie moje kontakty z ludzmi z roku i to wszystko straciło dla mnie urok. Ostatnio przyszła mi decyzja o skreśleniu z listy studentów a ja nie wiem czy chcę walczyć o swoje miejsce tam. Wybrałam moj kierunek w zasadzie przypadkowo, po prostu marzyłam zeby studiować, ale teraz nie wiem czy jest dalej sens to ciągnąć.. Wiem, ze rodzice byli dumni ze mnie, że jakoś obie radze i boję sie teraz im o tym powiedziec.. Tym bardziej, ze sama nie jestem przekonana czy bedzie to słuszna decyzja.
Myślałam teraz o wyjezdzie do Hiszpanii na zbiór truskawek. Od dawna marzyłam żeby pojechać do tego kraju bo mnie fascynuje, ale naczytałam sie wiele w internecie, że nie raz kobiety trafiaja na potworne warunki i szybko wracają.. A nie chce po raz kolejny wpakować sie w beznadziejną sytuacje. Z drugiej strony zarobiłabym troche pieniedzy i mogłabym w koncu sie wyprowadzić z domu chcoiaż na kilka miesiecy.
Od kilkunastu lat mieszkam ze starą i chora psychicznie ciotką, która uprzykrza nam życie jak moze i życie w tym domu to chyba najgorsze co mnie w zyciu spotkało. Z roku na rok jest coraz gorzej a ja nie mam sił zeby to znosić. Moi rodzice schodzili już chyba wszystkie instytucje w mieście, ale wszędzie rozkłądają rece i tak naprawde nikt nie jest w stanie nam pomóc. Mamy wyrok o eksmisji, ale na mieszkanie socjalne mozemy liczyc najszybciej za 4 lata( a czekamu juz ok 3). A wynająć sami nic nie możemy bo wtedy przepadnie nam socjalne pozatym na dłuższą mete chyba nie dalibyśmy rady finansowo. I stąd moj pomysł na wyjazd. Czuje, że poki sie stad nie wyprowadze nie bede szczesliwa.
A z drugiej strony myślałam żeby moze zapisać sie do jakiejś szkoły policealnej żeby kontynuować naukę, znalezc prace tu w kraju i zapisać sie w końcu na flamenco.
To tak w telegraficznym skrócie..
Mam nadzieję, że udało mi sie mniej więcej wyjaśnić moją sytuacje. Wiem, że nikt nie podejmie za mnie decyzji, ale będe wdzięczna za każdą rade, wskazówkę, która pomoże mi sie w końcu na coś zdecydować i upewnić, że robię dobrze.. albo, ze przynajmniej bardziej sie nie pogrążę..