Czym jest naiwność? Czy będzie to łatwowierność, nieświadomość, prostoduszność, ślepe zaufanie?
Mówi się o naiwnych nastolatkach, kobietach, a nawet mężczyznach, którzy w prosty i głupi wręcz sposób pozwalają się omamić, oszukać, naciągnąć. Czy zatem naiwnością jest bezgranicznie komuś ufać? Ale, dla przykładu, miłość bez bezgranicznego zaufania nie ma nawet sensu, nie ma czystej miłości bez ufności. Gdzie zatem leży ta śliska granica, za którą zaczyna się już naiwność? Jak takich sytuacji uniknąć, aby się nie rozczarować, nie zawieść, nie poczuć oszukanym? Czy jest to w ogóle możliwe? Kiedy i w jakich sytuacjach okazujemy się naiwni? Czy uda nam się znaleźć odpowiedzi na zadane tu pytania? Zapraszam do dyskusji.