Witam Drogie ,,Bywalczynie,, tego forum :)Ja już wcześniej dzieliłam się z Wami swoimi problemami w ,,Mojej niesamowitej historii,,Napiszę pokrótce jej ciąg dalszy...Wróciłam do męża ,choć wydawało by się,że wszystko stracone i przekreślone wspólne 30 parę lat małżeństwa!!!!!!I jestem z nim 8 i pół miesiąca iiiiiiiiiiiiiiii żałuję tego powrotu!!!!!!!!Liczyłam,że przez półtora roku naszej rozłąki przemyślał swoje postępowanie i się zmienił ale byłam w błędzie.Było ok tylko na początku przez jakieś dwa miesiące a potem znów to samo!Tzn kłamstwa,telefony od następnej kochanki z którą sie spotykał przez trzy miesiące i nie chce do tego przyznać!!!!!!!Znienawidziłam go całkowicie i już mi naprawdę nie zależy na naszym związku i napewno niebawem coś postanowię tyle,że nie będzie to natychmiastowa decyzja i tym razem przemyślę wszystko dokładnie,żeby nie stracić nic z tego związku!!!!Co Wy na to???
Jak na moje oko, ten związek to strata czasu. Skoro okłamywał Cię i zdradzał raz. Zeszliście się, a on zrobił to znowu drugi raz. To myślisz, że trzeciego razu nie będzie? Czwartego? Ósmego? Dziesiątego?
Jeśli go nienawidzisz i nie zależy Ci na tym związku, to nie trać nerwów na tego palanta, nie warto. Na pewno nie wchodź w ten związek kolejny raz, bo jak zwykle się rozczarujesz. Zamknij ten rozdział i żyj swoim życiem. Pozdrawiam. ![]()
Pewnie tak jest chociaż woda w tej rzece już jest inna twierdzą niektórzy.
Skoro żałujesz i jest tak Ci źle to skończ z tym związkiem.
Ja jestem za szybkim cięciem ale to ty wiesz na ile chcesz jeszcze się przekonać i przemyśleć,
Wspólne 30 lat napewno trudno przekreślić i podjać decyzję nienawiść to raczej brak podstaw do dalszego życia
Mężowi napewno ta sytuacja bardzo pasuje-stabilny dom, żona i relaks poza domem -
Na madre decyzje NIGDY NIE jest za pozno. Oby to bylo takie postanowienie z twojej strony ktore definitywnie pomoze rozwiazac twoj problem. Naprawde, szkoda czasu i zdrowia na wzajemna AGONIE. Silnej woli i wytrwania.
"Trzeba coś stracić żeby docenić, aby odzyskać trzeba sie zmienic.." w twoim przypadku to nie ma sensu, olej go. Próbowałaś dałąś szanse nie zmienił się więc dowidzenia!!!
Na madre decyzje NIGDY NIE jest za pozno. Oby to bylo takie postanowienie z twojej strony ktore definitywnie pomoze rozwiazac twoj problem. Naprawde, szkoda czasu i zdrowia na wzajemna AGONIE. Silnej woli i wytrwania.
podpisuję się pod tym całkowicie
Wróciłaś, chciałaś wybaczyć, chciałaś dać szansę... Nie docenił tego. Jego strata
Nie wie co stracił dupek ![]()
ja też wybaczyłam byłam z nim9 lat,wydawało mi sie że bez niego nie przezyje ,że jestem najbrzydsza ,najgłupsza itd i zgotowałam tą decyzją dla siebie i naszego syna piekło na ziemi,po latach gdy ciężko zachorowałam zostawił mnie bez mrugnięcia okiem ,w sumie byłam z nim 29 lat i teraz jestem stara chora i sama bez pieniędzy.Jak ktoś jest draniem będzie nim zawsze
Przykre, że takie historie się zdarzają a najsmutniejsze, że wszystko zaczyna się zwykle piękną miłością i ogromnym zaangażowaniem kobiety a potem po latach takie rozczarowanie. Trzymam kciuki, żeby wszystko skończyło się dla Ciebie szczęśliwie i żebyś mogła otworzyć nowy bardziej satysfakcjonujący okres w życiu.
Tak Jolanta nie wchodzi sie do tej samej rzeki dwa razy,ale pod jednym warunkiem że sie w niej topiło,a Ty niewątpliwie zaczęłas sie topic!
Zakończ to bedziesz zdrowsza!