Witam,
dopiero co zarejstrowalam sie na tym portalu, wiec nie mam duzego doswiadczenia, ale bardzo mi sie tu podoba. Pisze, poniewaz mam problem i chcialabym aby ktos mi jakos pomogl, doradzil... Otoz 2 lata temu poznalam faceta, wiedzialam, ze ma dziecko z inna, ale sama posiadam dziecko z poprzedniego zwiazku, wiec nie uwazalam tego za przeszkode. Wyszlam za niego za maz, mieszkamy razem, wychowujemy moja corke. Niby jest bardzo dobrze, niestety matka dziecka mojego meza aktywnie uczestniczy w naszym zyciu, tzn. pisze dziwne sms-y, ktore maja na celu uprzykrzyc mi zycie, maz placi jej ogromne alimenty, ktore ona nie pozytkuje na dziecko tylko na siebie. Dziecko bylo u nas na wakacje 3 tygodnie, w tym czasie musielismy ubrac go od "stop do glow", poniewaz jego garderoba byla w oplakanym stanie. Nie wiem co chce osiagnac, ale bardzo mi dokucza. Jej jedynym atutem jest to, ze ma z nim dziecko i wykorzystuje to. Planujemy z mezem miec wspolne dziecko, wiec moze to cos zmieni w tej calej sytyuacji. Nie wiedzialam, wiazac sie z nim, ze to bedzied dla mnie az tak trudne i bolesne. Ciagle mam lęk, kiedy ona napisze lub zadzwoni. Sama nie wiem dokladnie czego sie boje, ale nie potrafie sobie z tym poradzic. Powiedzcie lub doradzcie mi jak powinnam postepowac, zeby bylo mi lzej. Bardzo sie kochamy i nie chce zniszczyc tego malzenstwa ani od niego odejsc, bo wiem, ze oznaczaloby to jej zwyciestwo, a moja porazke.
2 2010-11-02 17:33:59 Ostatnio edytowany przez pauletka (2010-11-02 17:34:58)
a jak do tego podchodzisz? jak ją traktujesz? jak wyrazasz sie do meza na jej temat?
Czy to dziecko lubi Ciebie? Jak czuje sie u Was? Ile ma lat?
podchodzę do tego bardzo emocjonalnie ponieważ jestem bardzo wrażliwą osobą .chciałabym ja normalnie traktować ale ona mi na to nie pozwala ciągle nam dokuczając i robiąc wszystko pod górkę.Mąż wie że bardzo ona mnie męczy że wiele razy przez nią płakałam i rozumie to ale tez nie wie co na to zaradzić by było dobrze.
dziecko ma 2 i pol roku, czuje sie u nas bardzo dobrze, wydaje mi sie, ze mnie lubi, nawet uzywa wobec mnie zwrotu "mama".
5 2010-11-02 18:02:56 Ostatnio edytowany przez orbitka26 (2010-11-02 18:03:23)
skoro mąż rozumie ze ona sprawia ze czujesz sie zle, powinien sam zadbac o Twoje dobre samopoczucie i porozmawiac z byłą żoną na temat tych smsow itp.. powiedziec jej jak to moze a jak nie moze wygladac. skoro jak napisalas, rozumie, to niech cos zrobi, to on powinien to zrobic bo to Jego była.
mozesz podac jakis przyklad "dziwnego smsa" ?
ewusia1234 witaj na forum:)
Pogadaj z mężem, aby coś z tym zrobił, że tak się nie da żyć. Dla ciebie te "dziwne smsy" są uciążliwe z czasem mogą się stać nie do wytrzymania. I wpłyną tylko negatywnie na twoje relacje z mężem. Nie możecie dopuścić, aby tamta kobieta dezorganizowała wam życie.
A odnośnie tych alimentów, ja bym zgłosiła to do sądu. To bez sensu płacić na dziecko pieniądze, a ono nie ma się nawet w co ubrać. Może dobrym rozwiązaniem było by to, aby zamiast płacić alimenty część z tej kwoty płacić w naturze np żywność, ciuchy, zabawki itd.
mąz stara się wogóle nie odpisywać na jej esemesy .np ostanio przy jakiejs tam rozmowie sms-owej stwierdzila, ze wedlug Boga nie jestem jego zona, wiec dlaczego sie tak nazywam, skoro mam z nim tylko slub cywilny. Już napisaliśmy pozew o obniżenie alimentów zobaczymy jak to się skończy.Ale ogólnie męczy mnie ta cała sytuacja i czasami nie daje sobie już rady z ty wszystkim i zastanawiam się jak to dalej bedzie dziecko narazie jest malutkie a co to bedzie jak np. pójdzie do szkoły wiem cos o tym bo moja córka poszła włąsnie do 1 klasy i potrzeby są coraz większe.A nasze wspólne dziecko jak kiedys się pojawi ?To chyba juz nie bedzie mnie na nie stać to przykre ale takie są fakty.
witaj
po pierwsze nie przejmuj sie nią rozumiem ze takie teksty Cie denerwują ale kompletnie nie zwracaj na nia uwagi traktuj ją jak powietrze
uwierz mi, da się tak
no a dziecko no cóż może twój mąż postarałby sie jakos załatwić w sądzie zeby mieszkało u was ![]()
9 2010-11-02 23:00:03 Ostatnio edytowany przez Aguśka20 (2010-11-02 23:01:02)
No niuńka26 poniekąd ma racje to byłoby jakieś rozwiązanie.
A ewusia1234 jeśli to możliwe ignorujcie jej sms'y, po co odpisywać? Obojętność dla tamtej będzie najgorsza. Zrozumie że tymi sms'ami nic nie wskóra.
Musisz ją ignorować ona widzi jak może Ciebie wyprowadzić z równowagi uważam że najgorsze byłoby dla Niej gdybyś ZA bardzo zaczeła zajmowac jej miejsce np zabierajac jej corke gdzies razem ze swoja traktowac jak wlasna i najlepiej zeby cie bardzo lubila zazdrosc ja zezre i sama sie usunie.
popieram pauletkę , na pewno by ją skrecilo wtedy.
ewusia1234 - niestety zachowanie tej kobiety jest jak najbardziej typowe dla zawistnych osób które nie mogą pogodzić się z utratą kogoś kto miał być ich a dodatkowo jak widzą że ta osoba układa sobie życie to zżera je zazdrość. I tu rola twojego męża to on powinien rozwiązać ten problem w taki czy inny sposób. A ty możesz tylko ignorować jej próby kontaktu z tobą - a w sprawach ich dziecka (nawet jak jest u was) to mąż powinien z nią ustalać i kontaktować się nie ty - ty z tą kobietą nie masz nic wspólnego. Niestety powinnaś też przyzwyczaić się do faktu że zawsze ona i ich dziecko w jakiś sposób będzie obecne w życiu twojego męża a tym samym i twoim. Bo np. co zrobisz jeśli za parę lat dziecko zadzwoni do twojego męża i poprosi "tato pomóż bo mama chora itd..." zabronisz, mąż każe swojemu dziecku radzić sobie samemu - nie powinien.
To brzemię wzięłaś na siebie w chwili gdy wiązałaś się z tak zwanym "mężczyzną z przeszłością" musisz tylko mądrze i ze spokojem na to popatrzeć - ona to matka jego dzecka i nic tego nie zmieni. A ty ,on i dzieci to nowa rodzina która ma swoje prawa ale i obowiązki.
Dużo pracy przed tobą ale myślę że jak wiele kobiet poradzisz sobie. Powodzenia
Dziekuje wam ze do mnie piszecie i próbujecie mi jakoś doradzic i pomóc.Nie wiem jak to dalej bedzie ja jestem bardzo wrażliwą osobą i słabą patrząc na to z perspektywy czasu to wiele jeszcze przede mną przykrych wydarzeń.Nie wiem czy podołam temu wszystkiemu.Chciałam być poprostu szczęśliwa ale to nie takie proste.Nie zdawałam sobie sprawy że związekz z ,,facetem z przeszłóścią''może być taki trudny i cięzki.Bardzo go kocham ale czasami mam ochotę uciec poprostu i być wolna od tych problemów które mamy .Dzisiaj wogóle mam zły dzień i tak sobie popłakuje.
ewusia1234 -ja też jak mam zły dzień to biorę paczkę chusteczek , siadam w łazience i buczę - pomaga. I znowu zbieram siły na następne dni tygodnie. Życie jest jakie jest - jeśli kochasz go a on ciebie to poradzisz sobie nawet jeśli myślisz że jesteś słaba - to uwież że tak nie jest nawet nie wiesz ile człowiek potrafi kiedy tylko bardzo mocno czegoś chce. Myślę że potrzebujesz wszystko przemyśleć i nie załamywać się - dasz radę. Pozdrawiam