Mam taką refleksję, że trudno jest poznać ciekawych/sympatycznych/fajnych mężczyzn, a jeśli już się objawią to mnie rozczarowują....
Całkiem niedawno ktoś stwierdził, że mam za wysokie wymagania i szukam księcia z bajki..pomyślałam trochę i doszłam do wniosku, że wcale niekoniecznie. Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?
Mam coraz większe poczucie rezygnacji.
Zapiszę się na strzelnicę chyba, bo to szybciej ogarnę niż samochody- żeby nie było pisania, że się nie rozglądam!
Dla każdego te Twoje wymagania oznaczają co innego. Dla jednych dana osoba bedzie madra, dla innych nie. Co to znaczy? Ma Ci imponować jaką madroscia? Wiedzą? Dobry? To akurat takich na pęczki mozna znalezc - no chyba, ze sie nie da z Toba wytrzymac to tylko jakiś desperat bedzie dobry, mimo humorków i złego traktowania. Poczucie humoru? Kazdy ma rozne, ale nie wierze, ze samych smutasów spotykasz. To sa zadne wymagania, i tak wybierzesz inaczej:) Przeanalizuj swoje relacje i co Cie rozczarowywało tak naprawde i co przyciągało. Chociaz jak jestes młoda to pewnie nawet nie wiesz tego, tylko sobie racjonalizujesz. Tez miałem kobiety, które jak sie zakochały to potrafiły wypisać 100 moich unikatowych cech, a jak za tydzien juz nic nie czuły to nie wiedziały czemu to sie zmieniło, mimo ze te cechy nadal miałem. No więc czemu rozczarowanie? Bo tak.
Czy rozczarowują Cie tamci bo okazują sie niesympatyczni/niefajni(?). W ogole co to za okreslenia? Fajny to takie okreslenie dosc infantylne, ktory moze znaczyc "dobrze sie z nim czuje" - rownie dobrze moze to byc kolega. Sympatyczny... no to podobnie, mozesz go lubic. Tak jakbym miał kryterium poznania kobiety: miła. No miła będzie, ale jak ją zdenerwuje to juz przestanie byc. Wow, rozczarowanie. Ciekawe? Ok z tym problem, bo teraz mało jest ciekawych mezczyzn, by mogli zapewniac multum emocji i imponowac wszechstronnością
Nuda, rutyna, a kobieta nie wytrzyma. Mam nadzieje, ze te wszystkie cechy ktorych wymagasz - sama posiadasz.
Fajnym kobietom nigdy nie jest trudno znaleźć fajnych mężczyzn i na odwrot. Proponuje krytycznie spojrzeć na sama siebie.
Tak juz jest o tych niefajnych łatwo a fajnych trudno.
Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/
Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/
Są. Tylko jesteś na tyle mało fajna, że nie chcą się z tobą wiązać. Po co fajny facet ma sobie marnować życie z niefajną kobietą?
Bardzo kształcący wątek ![]()
7 2014-08-23 17:58:21 Ostatnio edytowany przez clairedelune (2014-08-23 18:04:40)
Nie rozumiem skąd ta krytyka i zarzucanie autorce, że jest "niefajna" i na pewno w jej samej jest wina?
W zupełności się zgadzam z Twoją refleksją, też mam ten problem. Chociaż jestem przekonana, że druga strona myśli tak samo o nas...
Mój wniosek - fajni, dobrzy, sympatyczni mężczyźni istnieją i jest ich całkiem sporo, tylko my kobiety wybrzydzamy i zawsze nam czegoś w nich brakuje
Na podstawie swoich doświadczeń, mogę powiedzieć, że nie warto zamykać się w tych kilku cechach, które podałaś
Często nawet jeżeli chłopak je ma a nie ma "tego czegoś" to i tak więcej niż koleżeństwa z tej znajomości nie będzie.
8 2014-08-23 18:14:12 Ostatnio edytowany przez antykobieta (2014-08-23 18:15:30)
Nie rozumiem skąd ta krytyka i zarzucanie autorce, że jest "niefajna" i na pewno w jej samej jest wina?
Z doświadczenia
Jak słyszę kobietę, która narzeka, że nie ma fajnych facetów i do tego jeszcze ta "fajność" polega na mądrości, dobroci i poczuciu humoru, to znaczy, że wg niej są sami głupi, źli i drętwi. Tym czasem ja znam mnóstwo mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów. Jak można więc powiedzieć o takiej kobiecie, że jest fajna, skoro zarzuca tym mężczyznom głupotę, złe intencje i ponuractwo, podczas gdy chodzi o to, że ją nie kręcą ze względu na zupełnie inne cechy. Taka kobieta na pewno nie jest fajna ![]()
niekoniecznie nie jest fajna
i raczej myslę, że tak nie jest
Może po prostu jest pogubiona po rozstaniu. Mam podobnie. Spotkałam kilku facetów, ale żaden nie ma "tego czegoś" co by mnie przyciągnęło. Dlaczego- bo może za wcześnie i porównuje ich do byłego ;/ Poza tym każdemu co innego odpowiada, każdego co innego pociaga- nie można generalizowac.
No i tak - były w moim życiu kobiety, które mnie niemal błagały, żebym został ich mężem. Były też i takie, które kijem mnie nawet nie chciały dotknąć. To ja jestem fajny, czy niefajny?
Kwestia bardzo subiektywna. Jeśli jednak ktoś twierdzi, że w ogóle nie ma fajnych osób płci przeciwnej, to znaczy, że mu nie sposób dogodzić. A to bardzo niefajna cecha ![]()
niekoniecznie nie jest fajna
i raczej myslę, że tak nie jest
Może po prostu jest pogubiona po rozstaniu. Mam podobnie. Spotkałam kilku facetów, ale żaden nie ma "tego czegoś" co by mnie przyciągnęło. Dlaczego- bo może za wcześnie i porównuje ich do byłego ;/ Poza tym każdemu co innego odpowiada, każdego co innego pociaga- nie można generalizowac.
A właśnie, że nie fajna
Wg moich kryteriów jest niefajna i już. I podejrzewam,że dla większości facetów nie będzie fajna kobieta, która twierdzi, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów.
No, na chwilę obecną na pewno nie jest fajna, bo każdego faceta będzie porównywać do byłego, dodatkowo tamtego idealizując - pomimo, że ją zostawił ![]()
Ja też się ostatnio spotykałem z wieloma kobietami i też żadna nie miała "tego czegoś" co by mnie przyciągnęło. Czyli nie ma fajnych kobiet - tak?
W ogóle nie ma fajnych ludzi, tylko ja jeden jestem super zajebisty na tym świecie
Bo ja chcę sobie przyjść i poznać tą jedną wspaniałą kobietę, która mnie zauroczy od pierwszego wejrzenia i do tego jeszcze zapała do mnie nieskrywanym pożądaniem teraz i już - haha. A może najpierw coś od siebie, jakaś odrobina wysiłku? Na pierwszym spotkaniu to się może ktoś podobać, albo nie podobać, a to, czy jest mądry, dobry i ma poczucie humoru to wychodzi po dłuższym czasie.
Wątek powinien brzmieć "nie mogę się zaangażować po poprzednim związku", a odpowiedzią powinno być "to typowe i z czasem minie".
Kusi mnie, aby założyć 2 wątek o niefajnych kobietach :-) czyli o mnie!!!
Fajny, czyli w domyśle taki mężczyzna z ktorym chce się być, coś robić, budować, rozwijać.
Jakoś tak się dzieje, że w przeciągu ostatnich 3 tygodni co spotykam swoją bliższą lub dalszą koleżankę to albo się rozwiodła (były mąż zakochał się w motorach) albo taka, której facet nie chce się wyprowadzić mimo, że się rozstali, albo inny majacy ciągoty do alkoholu i pedantyzmu ponad wszelką miarę, no i jeszcze jeden chłopak notorycznie oszukuje swoją dziewczynę i ją zdradza, chociaż nie umawiali się na początku znajomości na tzw. otwarty zwiazek, I jak nie wątpić?
Jasne, że spotykałam ciekawych mężczyzn, ale im jestem starsza tym ich liczba się zmniejsza....
Nawet miałam niedawno myśl, że gdybym mogla zmienić orientację zostałabym lesbijką :-) taką z wyboru...pewnie niektórzy przyklasną pod stołem i żyje się dalej, jednej tej niefajnej mniej co stawia niewygodne pytania.
13 2014-08-23 18:59:27 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-23 19:02:49)
Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/
Szczegolnie, ze ten Twoj ostatni ma ciezki charakter. Ciekawe, ze do takich Cie ciagnie. A jak myslisz czemu?
Kusi mnie, aby założyć 2 wątek o niefajnych kobietach :-) czyli o mnie!!!
Fajny, czyli w domyśle taki mężczyzna z ktorym chce się być, coś robić, budować, rozwijać.
Jakoś tak się dzieje, że w przeciągu ostatnich 3 tygodni co spotykam swoją bliższą lub dalszą koleżankę to albo się rozwiodła (były mąż zakochał się w motorach) albo taka, której facet nie chce się wyprowadzić mimo, że się rozstali, albo inny majacy ciągoty do alkoholu i pedantyzmu ponad wszelką miarę, no i jeszcze jeden chłopak notorycznie oszukuje swoją dziewczynę i ją zdradza, chociaż nie umawiali się na początku znajomości na tzw. otwarty zwiazek, I jak nie wątpić?
Jasne, że spotykałam ciekawych mężczyzn, ale im jestem starsza tym ich liczba się zmniejsza....
Nawet miałam niedawno myśl, że gdybym mogla zmienić orientację zostałabym lesbijką :-) taką z wyboru...pewnie niektórzy przyklasną pod stołem i żyje się dalej, jednej tej niefajnej mniej co stawia niewygodne pytania.
No dobrze dobrze, grunt nie mieć tych wad - mysle, ze wielu nie ma takowych. Za to nei maja innych zalet, o to w tym wszystkim chodzi. A takie wyznaczniki, ze chciałoby sie budowac cos, wiazac itp to kwestia jednak wymagan od początku, nawet wizualnych. Bo jak zaiskrzy to sie chce budowac i dopiero pozniej wychodzą te wady, prawda? Czasem wychodzi na to, ze potrzeba kogos z kim po prostu umie sie rozmawiac, ale jesli jestes fajna to bys umiała z wiekszoscia nawiazac fajny kontakt. Tak po prostu, boś fajna i możesz to pociagnac, zainicjowac i rozkręcić. Ksiezniczka tylko wymaga i uwaza sie za fajniejszą niz inni.
Dlatego to dziala w dwie strony.
Jak rozumiem wszyscy faceci z tego wątku bez partnerki są niefajni? No bo przecież fajny fajną znajdzie... a o nich jakoś zapomniały? ![]()
Czasem wychodzi na to, ze potrzeba kogos z kim po prostu umie sie rozmawiac, ale jesli jestes fajna to bys umiała z wiekszoscia nawiazac fajny kontakt. Tak po prostu, boś fajna i możesz to pociagnac, zainicjowac i rozkręcić. Ksiezniczka tylko wymaga i uwaza sie za fajniejszą niz inni.
Dlatego to dziala w dwie strony.
No i to jest sedno sprawy ![]()
Same powiedzcie - czy nie pociągają was mężczyźni, którzy się potrafią odnaleźć w każdej sytuacji, nawiązać kontakt z każdą osobą, są otwarci, uśmiechnięci i potrafią dostrzec i przekazać dalej swój optymizm? Czy któraś z was chciałby się umówić z facetem, który zaczyna od narzekania, że "fajnych kobiet to nie ma"? Za pewne zostałby uznany za malkontenta i człowieka z problemami, bo same doskonale wiecie, że wy i wasze koleżanki to fajne jesteście, wiec co on a za pierdoły wygaduje. To działa w obie strony ![]()
Ja się przyznaję bez bicia, że jeszcze niedawno też nie widziałem fajnych kobiet, bo byłem po rozstaniu i wszystkie porównywałem do byłej. Ale w końcu mi przeszło i dostrzegam, że jest wiele samotnych, wartościowych kobiet. Ale na pewno nie należą do nich te, które twierdzą, że nie ma fajnych mężczyzn, bo to albo rozpieszczone księżniczki, albo nie są jeszcze gotowe po rozstaniu.
Jeśli chodzi o rozwody, to bez względu na wyrok sądu wina zawsze leży po obu stronach. Opowieści mężczyzn po rozwodach, które przekazują swoim kolegom, brzmią zgoła odwrotnie, niż te opowieści kobiet - cóż to za wyznacznik? A ten co się rozwiódł i związał z inną to fajny, czy nie fajny? Dal pierwszej nie fajny, bo ją zostawił, dla drugiej fajny, bo się z nią związał. Pierwsza nie fajna, bo od niej odszedł, a druga fajniejsza, skoro ją wybrał. A obiektywnie to sam musi być bardzo fajny, bo obie kobiety go pragnęły ![]()
Dajcie więc już spokój z tym "fajny - niefajny" bo to trochę gimnazjum trąci. A nie lepiej, żeby zamiast "fajny" był "wartościowy", co? ![]()
Mam taką refleksję, że trudno jest poznać ciekawych/sympatycznych/fajnych mężczyzn, a jeśli już się objawią to mnie rozczarowują....
Całkiem niedawno ktoś stwierdził, że mam za wysokie wymagania i szukam księcia z bajki..pomyślałam trochę i doszłam do wniosku, że wcale niekoniecznie. Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?
Jak na mój gust to wymagania całkiem spore...
Każdy ma mniej lub bardziej sprecyzowane wyobrażenia o swojej drugiej połowie. Oby to nie była tylko pogoń za ideałem
Ważne też aby samemu prezentować podobny poziom do tego, którego się oczekuje od partnera albowiem podobne przyciąga podobne... ![]()
Generalnie interesujących ludzi ( bez względu na płeć) jest chyba coraz mniej. Nie oznacza to jednak, że wszyscy "ciekawi" wyginęli...
Może takich osób nie zauważasz, bo zbyt dużą wagę przywiązujesz do powierzchowności ?
17 2014-08-23 20:51:01 Ostatnio edytowany przez Jacqueline (2014-08-23 21:08:48)
Niestety kobiety mają za duże wymagania co do swoich parterów, a od siebie najczęściej nie wymagają za wiele. Jeśli nawet stworzymy krótką listę cech idealnego partnera, to i tak rozszerzymy ją do maksimum jeśli przyjdzie co do czego. Po co w ogóle te listy? Wiadomo jeśli spodoba nam się ktoś fizycznie, to chcemy wtedy poznać go lepiej. Wyglądem człowiek przyciąga, ale charakterem zatrzymuje przy sobie. Czasem może nawet wady drugiej osoby mogą być powodem, dla którego będziemy chciały z kimś być. Jeśli wymagamy od partnera dużo, najpierw zacznijmy wymagać coś od siebie. Również tyczy się to facetów.
Z nawiązywaniem kontaktów jest różnie na różnych etapach mojego życia i dużo jest racji w tym, że jak zaiskrzy to rozmowa sama płynie, bo po jednej i drugiej stronie jak jest wola poznania. Za dużo widzę smutnych scenariuszy i coś we mnie pękło.
Nie wiem, ale czuję, że zwątpiłam w Was Rycerze, no taki mam czas. Nie oceniam tego tylko może takie bardziej krytyczne spojrzenie na związki pozwoli mi zweryfikować to czego tak naprawdę chcę.
FAJNI=WARTOŚCIOWI dużo lepsze sformułowanie niż moje, dzięki :-)
Uważam, że przy wszystkich wymienionych walorach, autorka zapomniała dodać, moim zdaniem, najważniejszą cechę, której nie tylko ona sama zapewne szuka u mężczyzny: obiektywna atrakcyjność fizyczna.
To, zresztą, nic dziwnego, ale mocno zawęża obszar poszukiwań.
Nie oszukujmy się. Jeśli dany mężczyzna nie jest "wart grzechu", to choćby był najmądrzejszym na świecie oceanem dobroci, ze spektakularnym poczuciem humoru, szansa, że pojawi się w kręgu zainteresowania wielu kobiet jest bliska zeru.
Pozdrawiam.
Taka refleksja - zwróćcie uwagę na naszych rodziców, dziadków. Kiedy oni się poznawali, nie było klubów fitness, ubrania się kupowało co było, rzadko kto miał samochód, w mieszkaniu żyło się wielopokoleniowo, o wycieczkach zagranicznych można było pomarzyć. A teraz media przedstawiają nam ideały kobiety i mężczyzny. On - wyrzeźbiona sylwetka na siłowni, z dobrym samochodem i własnym mieszkaniem. Ona - figura modelki, w seksownych ciuchach. Taki standard, do którego jeśli ktoś nie równa, to zostaje w tyle. A jednak liczba rozwodów ciągle rośnie, powoli też stają się standardem.
Uważam, że przy wszystkich wymienionych walorach, autorka zapomniała dodać, moim zdaniem, najważniejszą cechę, której nie tylko ona sama zapewne szuka u mężczyzny: obiektywna atrakcyjność fizyczna.
To oczywiste. Kobiety prawie zawsze zaprzeczają, że wygląd jest najważniejszy, ale jak to faktycznie jest ilustruje ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t73060.html
Na początku było - łe, tragedia itd. Gość zmienił parę rzeczy, przez co zaczął wyglądać inaczej i od razu - łał, super, ale ciacho, "brałabym cię". A przecież jego charakter nic a nic się nie zmienił
Nawet te kobiety, które wcześniej mówiły, że nie wygląda źle, po tej zmianie mówią, że super.
Może zatem należy zadać pytanie "czemu nie ma fajnych/wartościowych i do tego przystojnych i wolnych mężczyzn?" ![]()
22 2014-08-24 11:06:31 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-08-24 11:09:30)
Moim zdaniem trudno o "fajnych inteligentnych facetów" z tego bardzo prostego powodu, że gdy kobiety piszą o nich to tak naprawdę szukają innych cech niż te wymienione. Piszą "szukamy fajnych inteligentnych" a liczy się tarka na brzuchu, białe zęby, rozmiar bicepsa, dobrane ubranie itd. Często jeden drobiazg z wyglądu wystarczy by ta "fajność i inteligencja" nic już nie znaczyły.
Czyli moim zdaniem autorka nie napisała pełnego pytania, powinno raczej brzmieć "Czemu wśród wspaniale umięśnionych, z dużym bicepsem, w markowych ciuchach, z własnym apartamentem facetów brak jest facetów fajnych i inteligentnych" ?
No bo jeśli dosłownie chodziło tylko o fajność i sympatię i poczucie humoru to spytam tak: A gdyby taki facet był na wózku inwalidzkim to też by się podobał ? A gdyby był bez grosza przy duszy ? A gdyby był bez zębów ? Albo był otyły ? Naprawdę poszukiwane są tylko "fajność" i "poczucie humoru " ?
O tak, zdecydowanie atrakcyjność fizyczna jest teraz najważniejszym kryterium dla większości kobiet, ale nie demonizujemy tylko kobiet, bo faceci mają tak samo. Patrzą tylko czy dziewczyna wygląda atrakcyjnie i najlepiej jak wybranka jest również zaakceptowana przez kolegów. Choćby dla zazdrości z ich strony, facet umówi się prędzej z tą przysłowiową modelką, niż z dziewczyną, która jest "tylko" inteligentna, zabawna i miła, ale bez walorów modelki.
O tak, zdecydowanie atrakcyjność fizyczna jest teraz najważniejszym kryterium dla większości kobiet, ale nie demonizujemy tylko kobiet, bo faceci mają tak samo. Patrzą tylko czy dziewczyna wygląda atrakcyjnie i najlepiej jak wybranka jest również zaakceptowana przez kolegów. Choćby dla zazdrości z ich strony, facet umówi się prędzej z tą przysłowiową modelką, niż z dziewczyną, która jest "tylko" inteligentna, zabawna i miła, ale bez walorów modelki.
W zupełności się zgadzam z Lovelka. Niestety, obecna moda na fitnessgirls nie pomaga osobom w rozmiarze 38+, nie daj Boże z małym biustem. Też mam wrażenie niestety, że coraz bardziej liczy się opakowanie. Wiadomo umięśnione ciało jest seksowne, przyciąga uwagę i często świadczy o determinacji i stylu życia osoby ale ludzie...przecież są inne walory, na które warto zwrócić uwagę..
Oliv_21 napisał/a:Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/Są. Tylko jesteś na tyle mało fajna, że nie chcą się z tobą wiązać. Po co fajny facet ma sobie marnować życie z niefajną kobietą?
Bardzo kształcący wątek
Twoja opinia, nie znasz mnie. Ja się z nią nie zgadzam, mam sporo znajomych, nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów. Jeszcze nigdy nie usłyszałam, że jestem "niefajna" i raczej wiem, że ludzie mają o mnie przeważnie bardzo pozytywne zdanie.
Nie twierdzę, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów... Są, bo znam takich. Ale po prostu nie mają czegoś czym przyciągną mnie do siebie. Mam się męczyć z chłopakiem, który jest miły i dobry, ale nic mnie do niego nie przyciąga? Nic nie "iskrzy" z mojej strony? Taki to może być pierwszy poznany na ulicy.
Widzę, że słusznie masz dobrany nick ![]()
Oliv_21 napisał/a:Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/Szczegolnie, ze ten Twoj ostatni ma ciezki charakter. Ciekawe, ze do takich Cie ciagnie. A jak myslisz czemu?
Powiesz mi dlaczego mnie ciągnie do nich?
Jego ciężki charakter polega na tym, że trudno rozmawia się z nim na niektóre tematy. Np. w takiej sytuacji- załóżmy, że ja coś powiedziałam, a on zrozumiał zupełnie coś innego niż ja miałam na myśli. I on wtedy był przekonany, że to co zrozumiał było słuszne i rzeczywiście ja miałam to na myśli, chociaż prawda była zupełnie inna. Nie dało mu się wytłumaczyć, że tak naprawdę chodziło mi o coś innego
Niestety, obecna moda na fitnessgirls nie pomaga osobom w rozmiarze 38+, nie daj Boże z małym biustem.
Co to znaczy rozmiar 38+? Bo mały biust nie jest wadą.
Lovelka17 napisał/a:O tak, zdecydowanie atrakcyjność fizyczna jest teraz najważniejszym kryterium dla większości kobiet, ale nie demonizujemy tylko kobiet, bo faceci mają tak samo. Patrzą tylko czy dziewczyna wygląda atrakcyjnie i najlepiej jak wybranka jest również zaakceptowana przez kolegów. Choćby dla zazdrości z ich strony, facet umówi się prędzej z tą przysłowiową modelką, niż z dziewczyną, która jest "tylko" inteligentna, zabawna i miła, ale bez walorów modelki.
W zupełności się zgadzam z Lovelka. Niestety, obecna moda na fitnessgirls nie pomaga osobom w rozmiarze 38+, nie daj Boże z małym biustem. Też mam wrażenie niestety, że coraz bardziej liczy się opakowanie. Wiadomo umięśnione ciało jest seksowne, przyciąga uwagę i często świadczy o determinacji i stylu życia osoby ale ludzie...przecież są inne walory, na które warto zwrócić uwagę..
Nie zgadzam sie z wami. Kobieta nie musi wyglądać jak super modelka. Oczywiście powinna zadbać o siebie, nie wyglądać jak strszydło.
Co mi po pięknym opakowaniu jak w środku pusta denko od słoika.
Nie można z nią pogadać, pożartować czy budować z nią przyszłości albo na nią liczyć w ciężkich chwialach.
Wiadomo, ale jednak "opakowanie" zauważa się od razu, a wnętrze niestety dopiero później. Chodzi po prostu o to, że nie tylko my interesujemy się wyglądem płci przeciwnej, ale faceci również, oczywiście możesz się nie zgadzać, ale prawdą jest, że typowe modelki mają pierwszeństwo w waszych oczach. Nawet jesli byłaby pusta jak denko od słoika, najpierw umówisz się z tą ładną. Taka natura...
clairedelune napisał/a:Niestety, obecna moda na fitnessgirls nie pomaga osobom w rozmiarze 38+, nie daj Boże z małym biustem.
Co to znaczy rozmiar 38+? Bo mały biust nie jest wadą.
38 = M, więc miałam na myśli wszystkie większe niż standardowe M
A mały biust...raczej spotkałam się z opiniami, że preferuje się te większe, czemu wcale się nie dziwię
A ja sie spotkałem z opinią, że mało który patrzy na cycki to raz, a dwa, że ci mniej atrakcyjni zazwyczaj wolą mniejsze. Co kto wybiera i gdzie przeprowadza badania. Z reszta najfaniejsze modelki mają małe, bo są ogólnie szczupłe, smukłe.
A ja sie spotkałem z opinią, że mało który patrzy na cycki
no to mnie bardzo zaskoczyłeś, żartujesz sobie?
33 2014-08-24 19:45:39 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-24 19:48:35)
Nie, tył ważniejszy, biodra, wcięcie w talii.
Tzn nie przecze, że dekolt musi pobudzać zmysł jak juz sie patrzy 'woczy', ale i tak to nie ten kierunek.
Zrobiłem eksperyment. Wpisywałem w google "rozmiar xx" (w ogóle co za pomysł, rozmiarować ludzi, jak gwinty metryczne
), xx od 32 do 56 z krokiem 2. Patrząc tylko na wygląd, od 34 do 46 jest całkiem ok. Ale oczywiście to też zależy od samej osoby.
No proszę, a jednak czasami można być zaskoczonym.
36 2014-08-24 19:58:46 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-08-24 20:00:30)
Cycki to tylko jeden z Waszych wielu atutów ![]()
Panowie, a co myślicie o sztucznych? Tzn powiększonych oczywiście tak, że nadal wyglądają naturalnie. Rozmawiałam z kolegą ostatnio o poprawianiu urody, solarium etc i jak wspomniałam o biuście to był ostro zaskoczony i nie pociągnął tematu, aż mi się głupio zrobiło, że ośmieliłam się z nim o tym rozmawiać...co myślicie? Sztuczne piersi są do zaakceptowania?
38 2014-08-24 20:14:20 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-08-24 20:17:22)
Dla mnie sztuczne nie są atrakcyjne. Lepsze małe, ale prawdziwe niż sylikon.
Może dobrze zrobione wyglądają naturalnie, ale w dotyku to chyba już gorzej ![]()
Ciężko powiedzieć bo to jest jeszcze kwestia czy sie zorientuje czy są prawdziwe, czy nie. Ogólnie jestem na nie, ale to przecież kobieta musi sie ze sobą dobrze czuć, szczegolnie jak chce przyciągnąć faceta, który lubi duże.
Mam nadzieję, że żadna kobieta nie powiększa biustu dla konkretnego faceta...nawet nie przeszła mi przez myśl taka ewentualność.
No więc jeżeli nie dla konkretnego, to dla żadnego. Bo spotka swój ideał, a on bedzie wolał małe to co? Pomniejszy? Ważne czy jej samej będzie to pomagać i czy zmierzy sie z konsekwencjami, jak zostanie odkryte że to sztuczne i ktoś nie zaakceptuje. Na kazda ewentualnosc trzeba byc przygotowanym.
No więc jeżeli nie dla konkretnego, to dla żadnego. Bo spotka swój ideał, a on bedzie wolał małe to co? Pomniejszy? Ważne czy jej samej będzie to pomagać i czy zmierzy sie z konsekwencjami, jak zostanie odkryte że to sztuczne i ktoś nie zaakceptuje. Na kazda ewentualnosc trzeba byc przygotowanym.
Dla żadnego, tylko dla siebie, swojego samopoczucia, zaspokojenia potrzeby posiadania większych. Na pewno nie po to, żeby komuś dogodzić. Poważnie myślisz, że ktoś może nie zaakceptować sztucznego biustu? Czyli jednak wygląd może wziąć górę...
thepass napisał/a:No więc jeżeli nie dla konkretnego, to dla żadnego. Bo spotka swój ideał, a on bedzie wolał małe to co? Pomniejszy? Ważne czy jej samej będzie to pomagać i czy zmierzy sie z konsekwencjami, jak zostanie odkryte że to sztuczne i ktoś nie zaakceptuje. Na kazda ewentualnosc trzeba byc przygotowanym.
Dla żadnego, tylko dla siebie, swojego samopoczucia, zaspokojenia potrzeby posiadania większych. Na pewno nie po to, żeby komuś dogodzić. Poważnie myślisz, że ktoś może nie zaakceptować sztucznego biustu? Czyli jednak wygląd może wziąć górę...
Ja myśle, że może nie zaakceptować. A co do powiększania to są zapewne takie co robią to nie tylko dla siebie.
Powiem tak. Co innego gdy ktoś się zakocha, a później odkryje prawde, a co innego gdy ktoś odkryje prawde i sie zniechęci. Druga opcja jest o tyle lepsza, że nie nastąpi rozczarowanie. To nawet nie chodzi o wygląd. Chodzi o sam fakt. Moze to co napisze bedzie bardzo dziwne, ale na mysl przychodzi mi jedno porównanie. Całuje kobiete przeczesując, ogarniając jej włosy. I wszystko jest ok, dopóki nie są sztuczne. Mimo, ze włosów niejako sie nie czuje. A juz przeczesywać peruke... jakos tak burzy mi to klimat. Juz wolałbym łysą.
Mam taką refleksję, że trudno jest poznać ciekawych/sympatycznych/fajnych mężczyzn, a jeśli już się objawią to mnie rozczarowują....
Całkiem niedawno ktoś stwierdził, że mam za wysokie wymagania i szukam księcia z bajki..pomyślałam trochę i doszłam do wniosku, że wcale niekoniecznie. Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?
Mam coraz większe poczucie rezygnacji.
Zapiszę się na strzelnicę chyba, bo to szybciej ogarnę niż samochody- żeby nie było pisania, że się nie rozglądam!
Osobiście czasem mawiałem, że nie ma fajnych dziewczyn do poznania, a tak naprawdę nie było, bo człowiek źle szuka, ot co. Tak samo z facetami - parę cech kluczowych, ale czy tylko nimi się kierować? Te osoby, co mają problem z poznaniem kogoś, po pierwsze mają problem ze sobą samym i to fakt.
Są te regułki, są te wzory, ale tak naprawdę jeśli kogoś chce się poznać, to pozna się. Tylko problem w tym, że tak niewiele osób mówi co myśli i kogo chce. Potem - on, ona nie okazało się, że pasujemy
antykobieta napisał/a:Oliv_21 napisał/a:Też tak mam, strasznie trudno znaleźć mi kogoś kto będzie mi pasował. A nie chcę być z pierwszym lepszym tylko dlatego, że jest dla mnie sympatyczny, a mnie do niego nic nie przyciąga...
Chłopak z którym się rozstałam był właśnie takim "idealnym" dla mnie. Wiem, że nie ma ideałów, ale jego charakter, zachowanie, wygląd- wszystko mi odpowiadało, jak nigdy. Byłam przy nim naprawdę szczęśliwa i przy żadnym innym tak się nie czułam. Ale widać ja nie byłam odpowiednia dla niego.
Teraz mam wrażenie, że nie ma już takich ;/Są. Tylko jesteś na tyle mało fajna, że nie chcą się z tobą wiązać. Po co fajny facet ma sobie marnować życie z niefajną kobietą?
Bardzo kształcący wątek
Twoja opinia, nie znasz mnie. Ja się z nią nie zgadzam, mam sporo znajomych, nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów. Jeszcze nigdy nie usłyszałam, że jestem "niefajna" i raczej wiem, że ludzie mają o mnie przeważnie bardzo pozytywne zdanie.
Nie twierdzę, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów... Są, bo znam takich. Ale po prostu nie mają czegoś czym przyciągną mnie do siebie. Mam się męczyć z chłopakiem, który jest miły i dobry, ale nic mnie do niego nie przyciąga? Nic nie "iskrzy" z mojej strony? Taki to może być pierwszy poznany na ulicy.
Widzę, że słusznie masz dobrany nick
Nie znam cię i nie chce poznać. Tak samo jak jak ty nie chcesz poznać wielu innych facetów, których z góry uznajesz za niefajnych. Dla mnie jesteś niefajna i już, poprzez to, co napisałaś na wstępie, a napisałaś, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów. Potem dopiero zweryfikowałaś to stwierdzenie, że żaden cię nie pociąga. A jakoś inne kobiety ci faceci jednak wcześniej, czy później pociągają. No to w kim jest problem, w tych facetach, czy w tobie?
"Anty" w moim nicku nie oznacza przeciwnika, tylko przeciwieństwo kobiety - czyli mężczyznę. Ta jak antymateria.
47 2014-08-24 23:52:39 Ostatnio edytowany przez Oliv_21 (2014-08-24 23:56:21)
Oliv_21 napisał/a:antykobieta napisał/a:Są. Tylko jesteś na tyle mało fajna, że nie chcą się z tobą wiązać. Po co fajny facet ma sobie marnować życie z niefajną kobietą?
Bardzo kształcący wątek
Twoja opinia, nie znasz mnie. Ja się z nią nie zgadzam, mam sporo znajomych, nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów. Jeszcze nigdy nie usłyszałam, że jestem "niefajna" i raczej wiem, że ludzie mają o mnie przeważnie bardzo pozytywne zdanie.
Nie twierdzę, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów... Są, bo znam takich. Ale po prostu nie mają czegoś czym przyciągną mnie do siebie. Mam się męczyć z chłopakiem, który jest miły i dobry, ale nic mnie do niego nie przyciąga? Nic nie "iskrzy" z mojej strony? Taki to może być pierwszy poznany na ulicy.
Widzę, że słusznie masz dobrany nickNie znam cię i nie chce poznać. Tak samo jak jak ty nie chcesz poznać wielu innych facetów, których z góry uznajesz za niefajnych. Dla mnie jesteś niefajna i już, poprzez to, co napisałaś na wstępie, a napisałaś, że nie ma mądrych, dobrych i z poczuciem humoru facetów. Potem dopiero zweryfikowałaś to stwierdzenie, że żaden cię nie pociąga. A jakoś inne kobiety ci faceci jednak wcześniej, czy później pociągają. No to w kim jest problem, w tych facetach, czy w tobie?
"Anty" w moim nicku nie oznacza przeciwnika, tylko przeciwieństwo kobiety - czyli mężczyznę. Ta jak antymateria.
Kolego, w tym momencie chyba pomyliłeś mnie z autorką całego tego wątku, ponieważ ja w żadnym poście czegoś takiego nie napisałam.
Nie uznaję wszystkich za "niefajnych", znam bardzo dużo "fajnych" chłopaków, z którymi można normalnie pogadać czy pośmiać się, ale dla mnie jest problem z tym sławnym "czymś co przyciąga". Ludzie są różni, mają inne gusta. Dla jednej kobiety dany mężczyzna może być pociągający a dla mnie nie, to normalne chyba. Tak jak z wyglądem- jednym się podoba innym nie...
Powiesz mi dlaczego mnie ciągnie do nich?
Jego ciężki charakter polega na tym, że trudno rozmawia się z nim na niektóre tematy. Np. w takiej sytuacji- załóżmy, że ja coś powiedziałam, a on zrozumiał zupełnie coś innego niż ja miałam na myśli. I on wtedy był przekonany, że to co zrozumiał było słuszne i rzeczywiście ja miałam to na myśli, chociaż prawda była zupełnie inna. Nie dało mu się wytłumaczyć, że tak naprawdę chodziło mi o coś innego
Po tym napisałaś dla mnie to troche niewiadoma. Bledy w komunikacji, albo... inteligencji:P
Tylko zauwaz, ze zazwyczaj im trudniejsi jestesmy w milosci (rozterki, zwątpienie, natrętne mysli, analizowanie, czarnowidztwo), tym trudniejsze "okazy" by ta milosc razem tworzyc przyciągamy. Dlatego byc moze zachowujesz sie 'ciezko' w bliskiej relacji i to z tego. Poza tym nikt nie chce by było zbyt łatwo i to takie 'wyzwanie'. Tyle, ze niestety ale bardziej pokazujące niedopasowanie. Przynajmniej z mojej perspektywy tak wygląda.
Kolego, w tym momencie chyba pomyliłeś mnie z autorką całego tego wątku, ponieważ ja w żadnym poście czegoś takiego nie napisałam.
Jest taka możliwość. W takim razie to autorka wątku jest niefajna ![]()
Oliv_21 napisał/a:Powiesz mi dlaczego mnie ciągnie do nich?
Jego ciężki charakter polega na tym, że trudno rozmawia się z nim na niektóre tematy. Np. w takiej sytuacji- załóżmy, że ja coś powiedziałam, a on zrozumiał zupełnie coś innego niż ja miałam na myśli. I on wtedy był przekonany, że to co zrozumiał było słuszne i rzeczywiście ja miałam to na myśli, chociaż prawda była zupełnie inna. Nie dało mu się wytłumaczyć, że tak naprawdę chodziło mi o coś innegoPo tym napisałaś dla mnie to troche niewiadoma. Bledy w komunikacji, albo... inteligencji:P
Tylko zauwaz, ze zazwyczaj im trudniejsi jestesmy w milosci (rozterki, zwątpienie, natrętne mysli, analizowanie, czarnowidztwo), tym trudniejsze "okazy" by ta milosc razem tworzyc przyciągamy. Dlatego byc moze zachowujesz sie 'ciezko' w bliskiej relacji i to z tego. Poza tym nikt nie chce by było zbyt łatwo i to takie 'wyzwanie'. Tyle, ze niestety ale bardziej pokazujące niedopasowanie. Przynajmniej z mojej perspektywy tak wygląda.
O i tutaj, bez bicia, zgodzę się z Tobą
Jestem takim typem jaki wymieniłeś w nawiasie, ale że tak powiem w samotności. Sama w domu analizuję, mam czarne myśli itp. nie mówię tego głośno, a już na pewno nie pokazuję tego przy chłopaku. Ale w głębi mnie to siedzi.
Cycki to tylko jeden z Waszych wielu atutów
Jak dobrze, że o tym pamiętacie
![]()
Majki napisał/a:Cycki to tylko jeden z Waszych wielu atutów
Jak dobrze, że o tym pamiętacie
![]()
Pamiętacie, pamiętacie
Nie sposób zapomnieć ![]()
53 2014-08-25 14:28:02 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-08-25 16:28:23)
![]()
Oj, bo sie zarumienie ![]()
![]()
55 2014-08-25 14:40:42 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-08-25 16:18:32)
![]()
Nie no, jeszcze tak źle nie ma ![]()
Swoje oczekiwania zamknęłabym w 3 cechach, które są kluczowe:
MĄDRY+DOBRY+POCZUCIE HUMORU- czy to tak dużo?
Są tacy, rzekłbym, jest ich bez liku.
Nie chcecie ich tylko zauważyć.
Widać tylko tych, co są głośni, chamscy, bezpośredni - aroganccy. I tak wybieracie.
Mądry? Z poczuciem humoru? Dobry? Ha! Tylko kumpel, nic więcej.
A jaki ma być ten FAJNY Facet?
59 2014-08-28 00:14:32 Ostatnio edytowany przez Volver (2014-08-28 00:14:56)
A jaki ma być ten FAJNY Facet?
Dla każdej kobiety definicja "fajnego" faceta będzie pewnie inna...
Dla mnie fajny facet, to np.taki, który ma odwagę przyznać się do własnego błędu i potrafi z niego wyciągnąć jakieś sensowne dla siebie wnioski. Nie ucieka przed odpowiedzialnością za za swoje czyny i mogę się na nim wesprzeć kiedy mam gorszy okres w życiu...
@Up ja przyznałem się przed kumpelą, że kiedyś jeździłem po niej za plecami ale to było głupie i uwarunkowane pewną sytuacją (nie chce mi się tłumaczyć) co równocześnie mnie nie usprawiedliwiało; ona i tak ma mnie w pompie, morał?
paulo71 napisał/a:A jaki ma być ten FAJNY Facet?
Dla każdej kobiety definicja "fajnego" faceta będzie pewnie inna...
Dla mnie fajny facet, to np.taki, który ma odwagę przyznać się do własnego błędu i potrafi z niego wyciągnąć jakieś sensowne dla siebie wnioski. Nie ucieka przed odpowiedzialnością za za swoje czyny i mogę się na nim wesprzeć kiedy mam gorszy okres w życiu...
A dla mnie fajny to mało męski facet ![]()
A dla mnie fajny to mało męski facet
Dobrze powiedziane. Moim zdaniem mili fajni inteligentni faceci nie maja zbyt duzego powodzenia. Nie maja tej meskosci na ktorej jak sie okazuje kobietom zalezy najbardziej.
lilly25 napisał/a:A dla mnie fajny to mało męski facet
Dobrze powiedziane. Moim zdaniem mili fajni inteligentni faceci nie maja zbyt duzego powodzenia. Nie maja tej meskosci na ktorej jak sie okazuje kobietom zalezy najbardziej.
Nie ma się co zżymać na to, że kobiety szukają męskości, a mężczyźni kobiecości ![]()
Nie ma się co zżymać na to, że kobiety szukają męskości, a mężczyźni kobiecości
Tylko,że już coraz mniej jest tych cech w samych płciach,faceci stali się kobiecy,kobiety męskie,zatracają się granice charakterów ,moim zdaniem.
Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni przyciągają kobiety dzięki odpowiedniemu zestawowi cech.
Po pierwsze, sposób zachowania, mówienia, postępowania, przypuszczalnie nabyty w dzieciństwie.
Po drugie, wygląd (i elementy wrodzone, i te, o których mężczyzna sam decyduje na podstawie zdobytych umiejętności).
Po trzecie, pieniądze i innego typu dobra materialne.
Dla różnych kobiet te cechy są istotne w różnym stopniu.
A tytułowi fajni mężczyźni istnieją: szukaj tych, którzy są w związkach z kobietami.