czesc mam taki bardzo nietypowy porblem, poznalam pewnego chłopaka juz od ponad roku gadamy ze soba na gadu i od pol roku tak napewnde piszemy i non stop do siebie dzownimy, chcemy sie spotykac niestey jest taki porblem. on mowi ze mnie kocha itp szczerze mowiac to wieze mu, zreszta ja tez nie moge przestac o nim myslec i doprowadza mnie do szalu to ze mieszka na drugim koncu polski, chociac zachowujemy sie jakbysmy byli razem, i jakbysmy sie znali juz od wielu lat, rozumiemy sie bez slow on zawsze jest przy mnie i mnie wpsiera ale porblem twkni w tym ze on ma troche dziwnych rodzcow z tegoc o mowil to nidgy go nie wspierali nie pomogali itp i teraz chca go wyzucic z domu.. i jak sie o tym dowiedzialam zapoponowalam mu odrtazu pomoc zeby przyjechal do mnie ze znajdziemy mu jakas stancje prace itp ze jakos to ograniemy. naprawde mi na nim zalezy ale czy to jest dobry pomysl? nie moge go tak zostawic bo nie jest mi obojenty prosze pomozcie, albo chociac cos doradźcie,, jutro dopieto bede rodzmwiac z mama o tym...
B0ssy, nie ma nic złego w tym, że chcesz mu pomóc, nawet przyjaciela nie zostawia się raczej w potrzebie, kiedy ma taki problem. Więc nie sądzę, żeby złym pomysłem było znalezienie mu stancji i motywowanie do znalezienia pracy.
Natomiast: roczna znajomość bez żadnego spotkania to nie jest prawdziwy związek. To jest relacja wyobrażenie + wyobrażenie, nie wiesz, jak to się potoczy, kiedy będziecie spędzać ze sobą czas w realnym świecie, a już na pewno czeka Was niezły sprawdzian, jeśli chcecie przez problemy przechodzić wspólnie.
Nie odradzam Ci tego, bo z założenia jestem zwolenniczką próbowania, choćby po to, żeby wiedzieć, że coś nie jest warte starań - ale nastaw się na to, że może być różnie, bo rozczarowanie po roku wyobrażania sobie czyjejś osobowości może być duże.
Pozdrawiam
3 2010-10-19 13:26:47 Ostatnio edytowany przez atinasarz (2010-10-19 13:27:48)
b0ssy91- uważam podobnie jak yvette po pierwsze po samych tylko rozmowach nie można poznać człowieka - człowieka poznajemy po tym co mówi, jak mówi po całej mimice, mowie ciała po tym jak zachowuje się w różnych sytuacjach (ale nie wtedy gdy o tym opowiada-tylko gdy sami to widzimy- bo relacji slownej nie można zweryfikować) Nigdy go nie widziałaś w typowych codziennych sytuacjach, ja nie umniejszam waszej fascynacji czy zarzyłości - ale to nie związek to dopiero wstęp do poznania się.
Co do pomocy - ja bym się bała zbyt się angażować, owszem możesz pomóc (np. znasz miasto gdzie mieszkasz)ale to on powinien szukać , dzwonić - ma internet może sam znaleźć stancję, prace ty możesz mu pomóc znaleźć wskazany adres, czy coś takiego - ale nie znając go przypuszczam że twoja mama też nie będzie zbyt zadowolona gdybyś np. chciała żeby przez jakiś czas mieszkał z wami.
Świat , ludzie są różni i trzeba dobrze się zastanowić zanim zrobi się jakiś krok.
Powodzenia
poznalam pewnego chłopaka juz od ponad roku gadamy ze soba na gadu i od pol roku tak napewnde piszemy i non stop do siebie dzownimy, chcemy sie spotykac niestey jest taki porblem. on mowi ze mnie kocha itp
Dziewczyno, wybacz, może ja czegoś nie rozumiem, ale... On twierdzi, że Cię pokochał na podstawie rozmów na gg??? I jeszcze chcesz go zaprosić do siebie??? Dla mnie to brzmi jak pierwsze zdania ze sprawozdania policyjnego, jeśli wiesz, o co mi chodzi (nie chcę się zagłębiać w szczegóły).
Nie rozumiem, jak można kochać kogoś, kogo się nie zna. Tak naprawdę to nie masz żadnych podstaw, żeby mu ufać, bo żeby zaufać jakiemuś człowiekowi to najpierw trzeba go sprawdzić - w REALNYCH sytuacjach, a nie "na słowo" i tylko dlatego, że potrafi pięknie pisać. Nie wiem, ile masz lat (na podstawie Twoich wywodów przypuszczam, że niewiele), ale w jednym masz rację - powinnaś porozmawiać o tym z mamą, zanim wpakujesz się w jakieś poważne kłopoty.
Pozdrawiam.
Hmm coś tu chyba nie gra, ja osobiście poznałam mojego męża przez internet ale nie było rozmów o miłości przez prawie dwa lata naszych rozmów...to była bardziej przyjaźń dopiero po wspólnych spotkaniach i poznaniu naszych rodzin zaczeliśmy myśleć poważniej i naszą znajomość przerodziła się w miłość. Pamiętam nawet, że kiedy pierwszy raz mój obecny mąż napisał mi,że chyba jednak coś do mnie czuje, chciałam zakończyć tą znajomość bo bałam się wplątania w jakiś nierealny, chory związek....ale ja się pomyliłam bo ten mężczyzna okazał się miłością mojejo życia...Ale wracając do Ciebie ......to Ty się musisz poważnie zastanowić i broń Cię Boże nie wierz, że On Cię kocha ....może chcę się wyrwać z domu i poprostu znaleźć przystań na jakiś czas....poważnie porozmawiaj z rodzicami na ten temat, bo później możesz tego poważnie żałować .....pozdrawiam
Witaj; Powiem Ci może faktycznie jest ten chłopak w trudnej sytuacji. Ale zachowaj też ostrożność wo wirtualna znajomość jest całkiem inna od realnej.
To jakies bzdety i lepiej przestan z nim pisac bo to sie moze zle skonczyc...powaznie
8 2010-12-23 19:01:17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2010-12-23 19:02:50)
To jakies bzdety i lepiej przestan z nim pisac bo to sie moze zle skonczyc...powaznie
NIE MA NIC złego w zawieraniu znajomości przez internet. Normalną koleją rzeczy jest poznanie się w świecie rzeczywistym. Jeżeli przez ten rok zaprzyjaźnili się, to zrozumiałe jest, że jedno drugiemu chce pomóc - na tym przyjaźń polega. Dziewczyna pisze, że chce mu załatwić STANCJĘ (a nie wziąć do domu!) i pomóc szukać pracy!!! Cóż w tym złego??? Czyż nie zostawiamy pustego miejsca przy stole jutro, przy wigilii - dla nieznanego wędrowca? A dla ZNANEGO?
BOssy - popieram, jesteś dobrym człowiekiem. Oczywiście nie rób nic na własną rękę - tylko we współpracy z mamą ![]()
spoko pomoz mu ale Ty nawet nie wierz czy on mowi prawde ? a moze chce cie tylko naciagnac zebys dala mu kase.
ja bym tak nie zaufala mu.
Bossy przez chwile -czytajac Twoja historie miałam wrazenie że czytam o dziewczynie mojego syna poznanej wlasnie przez internet.
"Znają" sie ponad dwa lata.Codziennie do siebie pisza ,dzwonia kilkakrotnie,rozmawiaja o wszystkim.Jak twierdzi moj syn wszystko o sobie wiedzą.
Ona teraz zdaje maturę.Jestem zaskoczona że "spędzaja" ze soba juz tyle czasu i ciągle nie maja siebie dośc.
W ubiegłym roku mieli sie spotkac a mieszkają na dwoch krańcach Polski.Do spotkania nie doszło.Syna praca ,później koniec wakacji i nie wyszlo.
Może to nie było jedynym powodem,myślę że własnie syn bal się tego spotkania,że może ona sie rozczaruje,ze nie spelni jej oczekiwań.To wszystko mu uświadamiałam że tak może sie zdażyc.Często rozmawiam z synem o tej znajomości,musze przyznac ze traktuje ją jak członka rodziny.Ona do mnie dzwoni z życzeniami,piszemy sms-y.Próbowałam jej pomoc żeby przekonała swoich rodziców o przyjeździe do nas.Z drugiej jednak strony doskonale rozumiem ich obawy,bo tez jestem mamą.
Ciesze sie że mój syn ma taka przyjaciólke,bo myślę że tak właśnie moge ją określic.Z drugiej jednak strony widze niebezpieczeństwo dla niej i dla niego.Może lepiej by było żeby ona znalazla sobie kogoś na miejscu i moj syn rownież.Są mlodzi i powinni budowac swoje relacje w bardziej realny sposób.Zycie jest życiem i nie można zyc tylko marzeniami i wyobrażeniami o danej osobie ,bo przeciez na to sa skazani w tym momencie.Nie powinni odbierac sobie tego czasu jaki spędza chlopiec z dziewczyna,wsólnych rozmów,wyjśc na imprezy,bliskości.Wedlug mnie ta sytuacja jest troche "niezdrowa" choc przyznaje że moj syn jest jej wierny i naprawde traktuję ją jak prawdziwego przyjaciela a ja też już sie przyzwyczailam do jej "obecnoSci" w naszym rodzinnym życiu.Sama jestem ciekawa jak ta historia sie skończy.
Ty tez BOSSY-uważam ze powinnas sie z nim spotkac ale nie obiecywac sobie zbyt wiele po tej znajomości.
Jeśli chodzi o kase bo ktos poruszyl taki problem,to moj syn w ubiegłym roku wyslal tej dziewczynie pieniądze przeznaczone na pobyt w jej stronach żeby je przechowala i teraz wlasnie mu je zwróciła.Niech to będzie taka mała iskierka nadziei że jednak można czasami komuś zaufac...
11 2011-01-18 17:06:24 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-01-31 20:38:47)
To faktycznie bardzo dziwna sytuacja. Rok ze sobą korespondujecie, a jeszcze się nie widzieliście? I w dodatku on Ci mówi, że się zakochał? Wiesz co, ja na Twoim miejscu uważałabym, żeby nie wpaść w jakiś cyberromans. Ostatnio czytałam dobry artykuł właśnie o czymś takim. Zapoznała bym się na Twoim miejscu z tym artykułem. A na miejscu Kasandry przekazałabym go synowi. A już abstrahując od tego cyberromansu, to też przypadkiem nie daj się wciągnąć w jakieś oszustwo. W przypadku Kasandry widać, że syn trafił na w porządku dziewczynę. Ale słyszałam o przypadkach, kiedy faceci nawiązywali znajomości, niby wszystko super, ale po jakimś czasie pojawiał się jakiś duży problem, prosili o pożyczkę na kilka dni sporej sumy, a później znikali. Jeśli ten chłopak stwierdzi, że mama go wyrzuciła z domu i potrzebuje pieniędzy na utrzymanie, to lepiej skończ tą znajomość. Ale to o czym Ty pisałaś, że pomożesz mu w szukaniu pracy i stancji, to co innego, myślę, że nic niebezpiecznego w tym nie ma, a jest miłe:)
Bardzo mądre słowa musze przyznać.
Widać, że bardzo Ci zależy na tym chłopaku i to bardzo szlachetne co chcesz zrobić. Jednak za nim podejmiesz jakieś działania, kroki upewnij sie, że chłopak jest w 100% szczery. Nie mam pojęcia jak może zareagowac Twoja rodzina, mam nadzieję, że możesz liczyć na ich wsparcie w razie czego. Ważne jest, abyś przemyślała sprawę do końca, najlepiej jeśli ustalilibyście następne kroki po jego ewentualnym przyjeździe do Ciebie. Jak juz niektórzy wspomniali to, że chcesz mu pomóc w znalezieniu pracy i stancji nie jest niczym złym i tak na prawdę zobowiązującym, bo przecież zwykłym przyjaciołom też się pomaga. Niezwykle istotne jest aby nie obiecywać sobie niczego więcej przed pierwszym spotkaniem, mimo tej zażyłości. Wiem z doświadczenia, że różnie to może być. Miałam kiedys sytuację, że mój przyjaciel poznany przez internet miał poważne kłopoty finansowe i dlatego rozumiem jak bardzo chcesz pomóc swojemu. Ja niestety nie mogłam wtedy nic zrobić, bo nie dysponowałam w zasadzie żadną sumą pieniędzy dlatego jeśli Ty masz możliwość jakiejś drobnej chociażby pomocy i nie mówie tu o pomocy finansowej, zrób to. Trzymam kciuki. Podzielam zdania innych - KONIECZNIE POROZMAWIAJ Z RODZICAMI.
Najwazniejsze jest abys nie robila nic na wlasna reke. Nie znasz tego czlowieka i nie wiesz czy on rzeczywiscie mowi prawde ze rodzice wyrzucili go z domu. On moze naprawde Cie wykorzystac tylko. Powaznie sie nad tym zastanow i nie sama, koniecznie z mama.
Ale z jakiego powodu rodzice go chcą wyrzucić z domu ? Może coś zawinił ? porozmawiaj z nim...
bezdety?
Ha ja mojego meza poznalam na gg !! takie bezdety ,..