Zostawił mnie po 5 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 5 latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez madzia_lena (2010-09-16 20:43:20)

Temat: Zostawił mnie po 5 latach

Witajcie! Przeżywam teraz koszmar po tym jak ukochany mężczyzna mnie zostawił,mija trzeci dzień od tych okropnych słów"Ja już tego nie widzę,wypaliłem się". Chciałabym abyście poznali historię mojego związku.
    Z P. byliśmy ze sobą 5 lat. Te 5 cudownych lat, nie można nazwać idealnymi,bo nie ma idealnych związków.
Fakt, wiele osób okreśła ten związek mianem chorego,toksycznego-ale który toksyczny związek przetrwałby 5 lat.
    Z P. poznaliśmy się 23.09.2005 r. dwa dni po moich urodzinach, ja byłam wtedy w związku, on też był. Spotkaliśmy się na imprezie organizowanej przez naszą wspólną znajomą aby uczcić urodziny itp..Od razu coś między nami zaiskrzyło,wymieniliśmy się numerami telefonów i tak ze sobą przez pewien czas smsowaliśmy. Doszlo do paru spotkań, które mi uświadomiły że się w sobie zakochaliśmy.      Pewnego dnia powiedział mi, że zerwał ze swoją dziewczyną, nie byłam dłużna - po mojej seperacji z obecnym chłopakiem,zrobiłam to samo. Spotykaliśmy się -zakochanie, motyle w brzuchu, było cudownie...do momentu aż dowiedziałam się , żę sylwestra mamy spedzic osobno, bo musi wyjechać na jakieś szkolenie...oczywiście nie było to szkolenie..tylko sylwestra spędzał , ze swoją dziewczyną. Można powiedzieć żę był ze mną i z nią jednoczesnie. Doznałam szoku, było mi strasznie zle-chciałam zakonczyc ta znajomosc,ale on nie dawał mi szans. Kwiaty na wycieraczce, niekończące się smsy z przeprosinami itp..
    Powiedział mi , żę strasznie ciężko było mu zakończyć ten związek- nie potrafił zranic tej drugiej osoby z którą był wkońcu 2 lata. Wybaczyłam mu wierząc, że jest fair i już nigdy się to nie powtórzy. Jakże się myliłam...po jakimś czasie zaczęły wychodzić jakieś potajemne konta na portalach randkowych, maile do jakis panienek-wszystko mu wybaczałam.
    W pewnym momencie naszego związku zaczęłam być chorobliwie zazdrosna- wszystkie te kłamstwa,flirty wracały do mnie i nie potrafiłam mu zaufać,zaczęłam go sprawdzać itp...
Po maturze postanowiliśmy wyjechać wspólnie do Wrocławia- ja na studia, on chciał uciec od rodziny( nie wspominałam tego wcześniej,ale nie miał za dobrych relacji z mamą , ogólnie miał też problemy ze sobą i swoją wartością).
Przez pierwszy rok mieszkaliśmy u jego siostry, mieliśmy swój pokój. Ja byłam na dziennych studiach, więc nie pracowałam- on natomiast swego czasu znalazł pracę wyjezdną, praktycznie wracał na weekendy. Przez ten okres też nie był fair-jak ja byłam zdala od Wrocławia- pojawiały się flirty na gg ze znajomymi itp...Kolejny cios.
Było mi zle, nie potrafiłam mu ufac- na jego własne zyczenie, poznałam na studiach A. z którym od razu mi sie swietnie rozmawiało, wspierał mnie i wysłuchiwał..stał się dla mnie ważny-ale podczas naszej znajomosci zawsze mówiłam ze kocham P. i że nigdy się z nim nie rozstanę. Z czasem stłumiłam to uczucie,bo nie chciałam zostawiać Pawła. Oczywiście nic poza rozmowami między mną a A. nie zaszło.
      Któregoś dnia dowiedziałam się , żę jak ja byłam we Wrocławiu to P. spotkał się ze swoją byłą wieczorem u niego w rodzinnym domu,gdy nie było jego rodziców....byłam wsciekła, po 3 latach związku on mi robi takie numery???Dociekałam co wtedy zaszło, powiedział wtedy , że tylko ją przytulił bo płakała..musiałam uwierzyć ...wkońcu był to etap naszej przeprowadzki do kawalerki. Chcieliśmy mieszkać sami.
Na tym etapie nasz związek nabrał już zupełnie innego wymiaru- ja już nie byłam taka zazdrosna, wkońcu mieliśmy tylko siebie,wspólne obiadki , kolacje, wieczory-oczywiscie jak był w domu. Nie mieliśmy dużo znajomych we Wrocawiu-praktycznie -poza soba i jego siostry nikogo nie mielismy. Jak P. wyjeżdzał czułam się strasznie samotna- ale wiedziałam ze jak wróci na weekend bedzie cudownie,bez kłamstw, bez intryg.
Rok temu dowiedziałam się od jego byłej, że mnie zdradził- przypadkiem-on był na wyjezdzie na naszym wspólnym kompie, był jego skype włączony-odezwała się do niego z pretensjami- jak on mógł jej to znowu zrobić po tym co między nimi zaszło. Okazało się , że nie było tylko przytulenia-ale było coś znacznie więcej-już nie wspomnę na jakie tematy rozmawiali..m.in powrotu do siebieitp..Po tym co się stało urwał z nią kontakt.
Wtedy świat mi się załamał, poczułam jakbym go nie znała nigdy-było strasznie ze mna zle. Postanowiłam sie z nim rozstac-ale przecież mi nie dał-błagał na kolanach,przepraszał,obiecywał ze to juz nigdy się nie powtórzy, mówił jak bardzo mnie kocha ,wpadł w histerię . Było mi ciężko ale mu wybaczyłam...przez pewien czas bolało i to strasznie..o dziwo nie miałam jakiejs większej mani prześladowczej. Fakt sprawdzałam od czasu do czasu jego tel. itp..., ale jak nic nie znajdowałam było coraz lepiej.
Jednak często się kłóciliśmy na maxa, nie był umiaru w wyzywaniu , w wypominaniu itpp. Ja wielokrotnie mówiłam koniec ....po czym po jakims czasie -godzinie,dwóch-przepraszalismy się-wkońcu mieszkalismy razem.W między czasie nabraliśmy kredytów- ja na siebie , on na siebie, kupiliśmy wspólny samochód, telewizor,konsole- poprostu małżeństwo bez papierka.
Od marac tego roku zaczęłam się niewinnie odchudzac, zle się ze soba czułam- postanowiłam cos zmienic w swoim wygladzie- nie byłam gruba,ale miałam boczki i troszkę stałam się za papuśna. Przez 3 miesiace schudłam 20 kg,wpadłam w anoreksje,depresje-ogólnie nie było ze mna dobrze. Miałam ciągle zły nastrój, byłam przygnębiona- liczyła się tylko waga....Zero wyjść- poprostu było strasznie....ciągłe płacze..P. był zawsze przy mnie wspierał mnie jak mógł,kochał mnie czułam to całą sobą, ale nie mogłam wyjść z tej obsesji. Stałam się strasznie opryskliwa, nie kochałam się z nim- wiedziałam , że P. zle się czuje i to wszystko przezywa. Załatwił mi psychologa-byłam raz. Okazało się własnie wtedy że mam anoreksje i problemy osobowościowe i jak nic sie nie zmieni...to umrę....
Jak Paweł poznał opinie...widziałam jak to przeżywa. Nie chciałam go ranic, siebie, rodziny-chciałam z tego bagna wyjść. Jesc-zaczynałam stopniowo-bo fakt przybierania na wadze rujnował mi dobre samopoczucie. Miałam straszne napady głodu, bałam się że przerodzi się to w bulimię- na szczęscie uniknęłam tego. \
Tego sierpnia byliśmy razem na wakacjach w Mielnie-była jeszcze moja przyjaciółka,którą chciałam się zaopiekować  po nieszczęśliwej miłości. Było róznie na tych wakacjach,oczywiscie pokłóciłam się z P. i to strasznie,uderzyłam go pare razy..znowu był koniec..po czym się pogodzilismy..teraz wspominam te wakacje mimo wszystko-za cudowne. Po wakacjach doszliśmy do wniosku z P., że jest ze mna na tyle zle , że nie mogę sama być w domu jak on jest na wyjazdach,poza tym finansowo też nie dawaliśmy rady. Postanowiliśmy wrócić w rodzinne strony, pomimoo tego że on strasznie tego nie chciał, zrobił to dla mnie. Było to dla mnie strasznie ciężkie, wkońcu 3 lata mieszkaliśmy razem- jak to teraz miało wyglądać ja u siebie a on u siebie?Okropnie ciężkie. Ja miałam sypiac u niego jak bedzie wracał z delegacji-bo ma wieksze mieszkanie i ogólnie było zreczniej.
Początkiem wrzesnia jak byłam u niego ...sprawdziłam jego komórkę bo miał wyłączoną......dostał dziwnego smsa " Może idz już lulać :*"Nie trudne było się domyslec ze to od kobiety, gdy przejrzałam rejestr zobaczyłam ze jest rozmowa z tym numerem na 40 minut o 23:00. Kolejny cios....nie mogłam uwierzyc...tyle czasu był czysty i znowu kłamstwa??Powiedział mi , że to jego znajoma z pracy, którą kiedys poznał na delegacji- że już długo ją zna i często z nią rozmawiał- jak miał jakiś problem, a że po naszej ostatniej kłótni, na tyle się zle czuł, że musiał z kimś porozmawiać....co miałam zrobić UWIERZYŁAM. Zaczeliśmy remontować nasze pokoje, kupować dodatki, mieliśmy co tydzień jezdzić do Wro i co?????
12.09.2010-po tym jak mam u niego spać , dzwoni mi ze chce być sam, ze mam do niego nie przyjezdzac..co oczywiscie zbagatelizowałam i przyjechałam..był w rozsypce..chciał żebym dała mu dzisiaj spokój. Wczesniej byliśmy na grillu u mojego taty i macochy i było cudownie....nie wiedziałam co się dzieje
13.09.2010-mówi mi,że zbierał się na to od dawna- już od wakacji...że on już skończył się w tym związku,że się wypalił..ale że BARDZO MNIE KOCHA I ZAWSZE BĘDZIE, ale już nie potrafi....
Błagałam na kolanach, żęby nawet tak nie mówił, że tego nie rozumiem..że się zmienię ...tylko niech da mi szanse..nie chciał. Płakał strasznie, ręcę mu się trzęsły, przytulił mnie ostatni raz i odszedł..Nie wierzyłam
14.09.2010-jak rano otworzyłam oczy myślałam, że umarłam...czułam tak straszny ból w miejscu gdzie kiedys miałam serce...napisałam jego siostrze , mamie , żę go kocham i będę o niego walczyć.
Dzwoniłam do niego , błagałam a on tylko NIE NIE NIE ....że mnie kocha...ale nie potrafi być już ze mną ...ze potrzebuje czasu..że musi pomyslec....nie rozumiem, skoro mówi że mnie kocha i że nie zostawił mnie dla nikogo i wysyła wiadomości w stylu "
Widze że cie nie mam chciałem cie bardzo ale to bardzo przeprosić za wszystkie krzywdy co ci wyrządzilem bo na to nie zasługujesz i zawsze możesz na mnie liczyć bo możesz nie wierzyć ale cie KOCHAM i zawsze ci pomogę bo jesteś byłaś i bedziesz moim sloneczkiem
"
Świat mi się załamał, nie wiem co robić, jak go odzyskać. P. nie chce żebym się do niego odzywała, przez tydzień...że za tydzień się spotkamy, ale nie jest w stanie mi obiecac,że pozwoli mi wrócić do niego....Kocham go i bez niego mnie nie ma
Teraz jest u swojej siostry we Wro, ja w domu...nie wiem co ze sobą zrobić.. Mam 22 lata, obrona przede mną , muszę znalezc pracę- wkońcu mam sporo kredytów...a jedyne co mam w głowie to ŚMIERĆ....jak mam wymazac 1/4 mojego życia z pamięci, jak przestać go kochać..nie da się..nie mogę jeść, spać ...ana chyba wraca, moja przyjaciółka jest daleko...
Przepraszam za tak długiego posta..ale 5 lat nie da się opisać krócej. Co Wy o tym wszystkim myślicie? Pomóżcie mi...proszę.. M.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Hello smile Ja ze swoim chłopakiem byłm 6 lat i zostawił mnie z dnia ndzień jak się okazało póżniej dla mojej znajomejj sad Dziś mija miesiać od rozsatania i powiem Ci ze nadal boli sad Ale staram się uczyć żyć bez niego. Po trzech latach naszego związku porzucił mnie i nie byliśmy razem przez pięć miesićy ale qwrócił i wybaczyłam mu zdrade sad ale on tego nie docenił bo po kolejnych trzech latach zrobił to samo. Madzia bardzo Ci wspołczuje bo wiem co przeżywasz to jest straszne. Ty i tak mialaś gorzej bo on Cię cały czas oszukiwał i zdradzał sad Zadaj sobie pytanie czy warto być z takim czloweikiem? ja sobie zadałam to pytanie i swierdziłam ze to rozstanie wyszło mi na lepsze tongue Zwłaszcza ze miałam tylko jego mój tato nie żyje a mama jest bardzo chora i przez te trudne przechodziła praktycznie sma poza moją przyjaciółką która pomogła mi z tego wyjsc:( Mam również 22 lata i stwierdziłam że życie dopiero przede mna smile i nie ma co się załamaywacv:) Ja nie mieszkałam ze swoim ale widzieliśmy się codzień. 15.08.2010 w dzień jego urodzin powiedział mi ze chce sobie zrobić przewę na tydziebo musli przemyślesc ? Myślusz ze się odezwał po tygodniu? Nie spotykał się już z nią sad i nawt mi nie wyjasnij ci i dlaczego a wydaje mi sie ze po szesciu latach człoweik zasługuje na jakieś wyjaśnienia smile Na dzień dzisiejszy skupiam sie na pracy i na szkole bo również bede sie bronic smile Przez miesiąć schudłam 10 kg smile przez dwa tygodnie miałam depresje asle moi znajomi nie pozwolili mi iedziec w domu i jakoś wyszłam z tego smile Nie możesz siedzieć w domu bo to najgorsze.... Pamietaj jestes młoda i życie jest przed Toba .... i trzeba żyć  i iść do przodu i asię nie zatrzymywac :* buzia :*

3

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Dzięki Moniś za słowa otuchy, btw - moja najlepsza przyjaciółka jest Twoją imienniczką smile Wiesz co jest najgorsze?? Pomimo jego wszystkich, kłamstw, flirtów,zdrady- nie potrafię o nim myśleć zle, bo jest naprawdę dobrym i wspaniałym człowiekiem..uwierz mi tez przezywał piekło jeszcze nie dawno. Podczas naszych kłótni ani razu nie chciał się rozstać, zawsze obiecywaliśmy sobie , że bedzie lepiej i wcale nie było.Kolejną najgorszą sprawą jest to , że mówi mi że mnie kocha i ogólnie mówi , że mam nie dzwonic po czym sam dzwoni. Na chwilę obecną zastanawiam się.... w zasadzie mam nadzieję( o ile faktycznie nikogo nie ma),że jak wszystko przemyśli i jak stwierdzi,że faktycznie nie może beze mnie żyć to wróci. Wczoraj powiedział mi , że nie przekreśla tego i że może po jakimś czasie wrócimy do siebie po całkowitej czystce( o ile nie będę już kogoś miała).Mam teraz czas na przemyslenia,zastanawiam się co robiłam zle w tym związku,żeby nie popełniać tych samych błędów.Nie chcę o nim zapominać..ale nie chcę też żyć złudną nadzieją. Powiedział,żę jutro zawiezie mnie do bibloteki do Wrocławia, po materiały do pracy.Moja przyjaciółka chce żebym przyjechała do niej do Niemiec..ale już w niedziele(dwa dni przed moimi urodzinami...a on chciał się spotkac w pon.,bo musi zajac sie naszymi kotami i porozmawiac.
Jak przeczytałam Twojego posta to też smutno mi się zrobiło...6 lat to sporo czasu i podziwiam Cię ,że jesteś w stanie pracować i ogólnie masz siłę by wierzyć,że będzie lepiej..Ja niestety nie mam tej pracy i w sumie nie mam nikogo poza moja mama i bratem. Przyjaciółka daleko....
Również jestem z Tobą,powodzonka życzę:*

4

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Ja jestem w stanie powiedziec, ze twoj zwiazek byl toksyczny... Ja w toksycznym zwiazku przezylam takze 5 lat, zanim sie rozstalam. Owocem tego jest dziecko, które obecnie ma juz latek 5... i powiem ci tyle- dziekuj dziewczyno, ze facet cie zostawil, bo sama bys tego chyba nie zrobila, a jakbys zaszla w ciaze albo cos, to by bylo jeszcze gorzej, zostalabys totalnie sponiewierana. To ze cie zostawil to dar od losu, tylko umiej to teraz dobrze wykrzystac. Zadbaj o siebie, swoje potrzeby, swoje zycie.. I nie dawaj mu drogi powrotu. Ja na twoim miejscu zostawilabym go juz po tej akcji z sylwestrem- ale doskonale rozumiem, ze serce nie sluga. Takie doswiadczenia sa nam potrzebne, ucza nas zycia.

Moniczka znam ten bol, sama jestem swiadkiem na to, ze przyjaciolki to zlo... Ostatnio-w lipcu- moja, juz eks kumpela, probowala mi odbic narzeczonego... Pomine fakt, ze laska wyglada jak pasztet zdzicha na swinskim ryju... I to wszystko za moje dobre serce... ehhh moze jak ktos bedzie chcial, to ja takze opowiem moja historie...
Pozdrawiam

5

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Madzia moj mi też tak mówił ze to nie koniec i wogóle ze musi wszystko przemyśleć a gdy on "myslał' to juz się nią zadawał sad a mnie miał gdzies sad Ja również nie mogę o nim żle mysleć bo jest dobrym człoweikiem tylko czasem błądzi smile Ale ja juz mu nie dam kolejnej szansy. Wtedy mu ją dałam zebym nie miała sobie do zarzucenia ze nie  spróbwała smile Teraz ja mam czyste sumienie. Na początku jest ciężko ale wierz mi czas leczy rany i wiem ze to teraz na nic sie zda ale naprawde to minie!!!! Moja przyjaciółka studjuje we wrocławiu i często u nbiej jestem i to pozwala mi się odsterować, duże miasto i pozwala zapmniec smile Wirze ze kiedys zapomne smile a po każdej burzy siwieci słończe i Tobie też pewnie nie bawe zaświecie :*:*::* buzia :*:*:*:*

6

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Przyznam szczerze Madziu  , że Twoja historia bardzo mnie wzruszyła .......  Sama byłam w takim związku i  doskonale wiem jak się czujesz.....  Ze swoim chłopakiem byłam 4 lata ,rozstaliśmy się 9 miesięcy temu  a jednak nadal boli......... Moge śmiało i odważnie powiedzieć że był to toksyczny związek jednak po takim czasie łza nadal na oko nachodzi.......... Tacy faceci są najgorsi - egoiści . którzy myślą tylko o sobie . Nie napisze Ci ,, nie załąmuj się '' bo to nie jest możliwe jeżeli w gre wchodzą uczucia i osoba która jest najważniejsza w życiu. Staraj sie jednak niedopuścić do anoreksji i td ...skoro już miałaś takie problemy ..... To nie jest łatwe .... Ja sama wpadłam w depresje, miałam myśli samobójcze.... czasami już nie nie miałam siły żeby płakać .... nie mogłam nic jeść bo wszystko wymiotowałam od płaczu....... Po prostu nie chciało mi sie już żyć. Gdzie wtedy była moja miłość? dobre pytanie....  na które tak naprawde do  dzisiaj nie znam odpowiedzi.... Naszczęscie miałam przyjaciółke która pomogła mi z tego wyjść .... Imprezy ,alkohol ,marycha rozmowy rozmowy i jeszcze raz rozmowy...... Ty z tego co piszesz jesteś w  gorszej sytuacji. Staraj się nigdy nie być sama, chociaż nie powinnaś być skoro P Cię kocha......  słowo ,,Kocham Cie'' znaczy tyle co ,,chcę dla Ciebie dobrze''  niestety jak sie kogoś kocha , nie widzi sie pewnych rzeczy bo nie chce się ich widzieć....... A dobre chwile mydlą te złe.....  Tak jak napisała Scarlet może to i dobrze że tak sie stało.... może dla Ciebie jest to szansa na normalność, ponieważ tkwienie w takim związku oznacza niestety cierpienie predzej czy później...Po co Ci chłopak który wychodzi z założenia,, drzewa do lasu się nie zabiera''. Skoro miał już dziewczyne 5 lat.... skoro przerzucenie sie na Ciebie przyszło mu z taką łątwościa ... a może tak samo jest  teraz z Tobą...... może innej mówi,, Słuchaj nie wiem jak delikatnie z tą Magdą zerwać....'' Niestety ludzie rzadko się zmieniają .Słowa to jedno , czyny to drugie... Ja też usłyszałąm wiele pięknych słow.... w które naiwnie wierzyłam.... Jednak czyny mijały sie z obietnicami ..... Widocznie jego słowa ,,kocham Cie'' znaczą tyle co jego ,,Przepraszam'', Przepraszał na kolanach a robił to samo.... skąd ja to znam.....Gdyby moja historja potoczyła się inaczej pewnie dzisiaj była bym zaręczona (chociaz nie wiem bo jak wspomniałam słowa to jedno czyny to drugie'') ....  Wiem że P jest dla Ciebie bardzo ważny bo go ,,KOCHASZ''  jednak czasami  3ba mysleć o sobie , cały czas nie można być ofiarą......

7

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Hej..napiszę po dłuższej przerwie...bo wiele się wyjaśniło. Może ten post komuś pomoże, uświadomi ,że nie jest sam . Tak jak pisałam wcześniej facet zostawił mnie po 5 latach związku...wyjaśniająć ,że ten związek dawno się skończył i że on się już wypalił. Nie zostawiłam tak tego, powiedziałam sobie cholera- nie pozwolę mu na to ..tym razem ja chcę powalczyć o tą miłość. Pojechałam do niego, zabiegałam o niego , ale widziałam że jest z nim coś nie tak, że coś go trapi.
Wczoraj dowiedziałam się, że w momencie jak już było między nami naprawdę zle, non stop się kłóciliśmy,żadko się kochaliśmy ,podczas swojego wyjazdu służbowego poznał kobietę. Mógł z nią porozmawiać..dawała mu wsparcie wtedy kiedy ja byłam dla niego zołzą. I tak się spotykali gdzieś od 7/8 miesięcy jak on był na wyjazdach- ponoć były tylko rozmowy-stała mu się bliska. Jak ktoś czytał poprzedniego posta-wspominałam tam o dziewczynie z którą tak długo rozmawiał przez telefon i faktycznie to ona okazała się.. no nie wiem jak to ująć "kochanką". Po naszym zerwaniu przyznał mi się, że się z nią przespał-doszedł w niej w śodku bez zabezpieczenia i boi się ,że będzie ciąża.
Wczoraj miałam urodziny, pojechałam do niego-spedzilismy cudownie ten dzien-bylismy najpierw u niego w pracy,potem pojechalismy na obiad urodzinowy,wieczorem ogladalismy film i się kochaliśmy....ta sucz ciągle do niego wydzwaniała,miałam pretensje(z resztą nie dziwię się jej..ale mniejsza o to).
Chcę powiedzieć,że jestem w stanie mu to wszystko wybaczyć- bo wiem,że jest to nasza wspólna wina,że do czegoś takiego doszło-jeżeli da mi szanse oczywiście i ją zostawi.
Wcześniej jak z nim rozmawiałam to mówił mi że to co czuje do niej nawet nie można nazwac uczuciem w stosunku co do tego co czuje do mnie i ze sam nie wiem czy chce zeby ten nasz związek się skonczył..zaproponował mi narazie przyjazn i żebysmy dali sobie czasu..chciaż jest to bez sensu bo i tak się kochamy fizycznie. Mam jej numer..po kryjomu zapisałam go sobie-powiedzcie mi..mam do niej napisac,zadzwonić-cokolwiek????Powiedzcie co o tym wszystkim sądzicie...ja wiem ,że to jest głupie co robię...ale go kocham i nie odpuszczę sobie tej miłości.

8

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

napisałam zle rzadko..ale wstyd:P

9 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-22 11:05:32)

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

madzia...alez Ty dziewczyno jestes naiwna. Koles nawija Ci makaron na uszy, a Ty to wszystko łykasz jak gabka. Zdradza Cie od wielu miesiecy, a kiedy mowi, ze odchodzi plaszczysz sie przed nim na kolanach hmm Ja rozumiem, ze mozna miec klapki na oczach, ale...gdzie Twoja godnosc? Przeciez koles ewidentnie z Toba pogrywa i z tego, co piszesz to szacunku do Ciebie nie ma. Jestes przekonana, ze jesli sie uda on sie nagle zmieni? No chyba, ze odpowiada Ci bycie przez cale zycie ta druga, albo i trzecia... bo on sie nie zmieni. Bedzie z Toba z litosci, bo zlapiesz go za obie nogi blagajac, zeby nie odchodzil. No to nie odejdzie, ale bedzie miec drugie zycie. Napewno jestes fajna, ciepla i czula dziewczyna, ale to za malo, aby kogos zmusic do milosci i do bycia razem.
Jesli koles mowi, ze potrzebuje czasu itp to znaczy, ze on juz nie chce byc z dana kobieta. I nie "kochacie sie" tylko Ty go kochasz. On juz Ciebie nie... Poczytaj inne tematy - zawsze jest ten sam schemat, zawsze te same teksty facetow, ktorzy nie potrafia/boja sie podjac radykalne decyzje. Dziewczyny, ktore to w pore zrozumialy wygraly.

Ps. jeszcze jedno - "on jest taki dobry i wspanialy" itp. Czy wg Ciebie dobroc i wspanialosc jest wtedy, kiedy rani sie drugiego czlowieka? Moj eks (chociaz tak naprawde ze soba nie bylismy, ale sytuacje opisywalam w innym watku) tez wydawal mi sie dla mnie dobry i czuly. Ale tak naprawde to, co mi robil to bylo okrucienstwo i to uswiadomily mi dopiero dziewczyny, tu na forum. Tego sie po prostu nie dostrzega. Budujemy sobie falszywy obraz faceta i wszyscy wokolo widza, ze on robi nas w jajo, a my slepo wierzymy, ze jest inaczej, ze on sie zmieni, ze bedzie pieknie. G*** prawda - on sie nie zmieni, bo nie mamy magicznej mocy zmieniania i czym szybciej sobie to uswiadomimy tym lepiej dla nas.

Powiem Ci, ze poruszyly mnie Twoje posty, chyba pierwszy raz na tym forum, cos mnie tak wkurzylo. Chce dziewczyno, zeby opadly Ci klapki z oczu! Bo to, w jaki sposob sie zachowujesz wobec tego wspanialego i cudownego drania wola o pomste do nieba. A mloda jestes, jeszcze nie jedno wydarzenie w Twoim zyciu. Szkoda czasu na niego. Nie pozwol na to, aby koles sterowal Twoim samopoczuciem i emocjami. I szanuj sie, bo jesli stracisz szacunek do siebie to nic Ci nie zostanie po tym jak w koncu kopnie Cie w zadek.

10

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Median-oczywiśćie doceniam Twoje słowa...bo nie chodziło mi o to,żeby mnie ktoś popierał..wiem,że to jest chore i mam nadzieje,że spadną mi te klapki z oczu....bo wiem,że nie jestem odosobnionym przypadkiem, naprawdę zdaję sobie sprawę. U mnie walczy rozum i serce i ja po prostu nie mogę znieść że inna mówi do niego kocham a on  jej odpowiada,żę ją całuje,kocha się z nią. Jak on ze mną zerwał...szukałam ciepłych słów gdziekolwiek i napisałam do Adriana...tego co poznałam na studiach....wiesz jaki Paweł był zazdrosny???Powiedział,że nie mam z nim pisać bo on mnie wykorzysta...a on to k.... co???Propnuje mi teraz żeby pojechała z nim nad morze na wyjazd służbowy...dzisiaj mamy isc w góry...ta cała Martyna pewnie o niczym nie bedzie wiedziec...nie chcę być tą drugą.Chcę być jedyną...

11 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-22 11:40:37)

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Czy moglabys odpowiedziec na pytania, ktore zadalam w swoim poprzednim poscie? smile

12

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Median nie uwazam, azeby dobrym pomyslem bylo prowadzenie dyskusji w tym watku, poniewaz ten temat to prowokacja, na innym forum o podobnej tematyce spotkalam sie z takim samym watkiem, zalozonym przez dziewczyne o podobnym nicku, a bylo to jakies pol roku temu z kawalkiem, zeby nie sklamac....
zapamietalam go, poniewaz bylam dosc zbulwersowana tym, jak dziewczyna moze sie tak zachowywac...

13

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Można powiedzieć...,że chyba nigdy nie miałam tej godności i masz rację tak nie zachowuje się dobry człowiek....i to nie jest żadna prowokacja...potrzebuję się wygadać, potrzebuję wsparacia innych...

14

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Scarlet sa rozne kobiety, roznie reaguja i nie nam oceniac czy cos jest prowokacja czy nie. Ja jeszcze poczekam na to, co bedzie pisac madzia_lena.

madzia_lena wsparcia to Ty tu dziewczyno nie znajdziesz, glaskac Cie nikt nie bedzie. Jestem daleka od obrazania, od narzucania swojego zdania. Po prostu chce otworzyc Ci oczy, bo jestes tak zaslepiona tym gosciem, ze az dziw bierze. Tak, jak napisalam wczesniej - kazda z nas jest slepa i nie widzi pewnych rzeczy, ale jesli ludzie mowia - odpusc bo... (i tu pojawiaja sie argumenty) a Ty dalej brniesz w to broniac siebie i tego kolesia to... no haloż?! Nie dziwne, ze Scarlet podejrzewa prowokacje. Bo to az niemozliwe, zeby kto byl az tak zaslepiony. Mnie w tym przypadku najbardziej drazni to, iz kompletnie sie nie szanujesz. Brak szacunku nie zawsze oznacza tylko i wylacznie puszczanie sie na prawo i lewo. Gdyby to bylo az tak proste to nie byloby problemu. Ten brak szacunku jest rowniez wtedy, kiedy blagasz i zebrzesz o uczucia, ktorych nigdy nie dostaniesz. I nie wiem szczerze mowiac co jest bardziej obrzydliwe. Z pierwszego procederu przynajmniej masz przyjemnosc, a czasem i kase...

Pamietasz moze film pt : "Plac Zbawiciela" ? Jesli nie to polecam. Swietny film, ktory uswiadomil mi pare waznych rzeczy, ktore tutaj na forum sie potwierdzaja. Bardzo ciezki, bardzo trudny, ale jakze prawdziwy temat..echh...Obejrzyj, moze cos dotrze..

15

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Kobieto bedzie dobrze musi być jesteśmy coś warte i trzeba to sobie wmawiać ja rozstałam się z chłopakiem po 10 latach  to jest dopiero ból, ja chciałam z tym czlowiekiem mieć dzieci wszystko kupywaliśmy razem do domu a on tak poprostu stwierdził nagle po 10 latach ze z kims takim jak ja nie chce być i że o niego nie dbam, dziwne ze dopiero po 10 latach doszedł do takich kwestii, ale wiem jedno nie dam sie i nie poddam wiem że będę jeszcze zakochana i że ułożę sobie życie teraz mam czas tylko dla siebie korzystaj z tego będzie dobrze i pamiętaj jesteś super. Pozdrawiam.

16

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Madzia lena - ja Cie doskonalne rozumiem, sama kocham swojego byłegi gdyby przyszedł i przeprosiła na pewno bym mu wybaczył a smile byl miłoscią mojego zycia i nia zostanie:) Każdy ma prawo do popełniania błedów i każdy zasługuje na drugą szanse smile tylko on musi zerwaz kontakt z tamta i byc wierny tylko Tobie...

17

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

JA żyłam w toksycznym związku 5 lat.. najlepszych lat mojej młodosći od 18 do 23 roku życia.Wydaje mi się , że brak wsparcia we własnje rodzinie powoduje, że wciąż tkwimy w takich chorych relacjach.
Mój były tez wieloktotnie zrywał ze mną, wyzywał, czasem uderzył..aż w końcu cos we mnie zaczeło pękac... zadałam sobie pytanie " Czy ja z nim chcę spędzić życie? Czy tam ma wyglądać moje zycie  z kimś".
Zadaj sobie to samo pytanie, spisz złe jego cechy, złe chwile, wyzwizka, wszytsko złe co ci zroił i czytaj w tych chiwlach kiedy wróci rozpaczjąca tęsknota za nim.Dziękuj losowi , że to się skończyło. Musisz być silna trzymam kciuki. Idź do psychologa

18

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Witam Was Kochane!!!! Sama nie wierzyłam, że to przyznam ale mam chyba już dość.....starałam się prowadzić z nim jakieś rozmowy..cokolwiek co umożliwiłoby mi zrozumienie sytuacji...ze skoro mówi , że mnie kocha i nas nie przekresla...no i przede wszystkim to ze jestem w stanie mu to wybaczyc bo jak przyznałam uważam to za obopólną winę..ale wiecie co ...mam dość już tych kretyńskich gadek typu...że on nie może  z nią teraz urwać kontaktu, bo może okazać się w ciąży(okazało sie ze bierze jednak tabletki-to juz wogóle jakieś nieporozumienie)...ze na razie i tak bysmy nie byli parą tylko jak on to określił przyjaciółmi,ktorzy ze sobą sypiają od czasu do czasu-perfidny nie?Najlepsze jest to ,że każe mi urywać kontakt z kolegą z którym pisze..nie dość że 2 razy(o którym wiem) mnie zdradził...zostawił mnie i jeszcze dyktuje mi warunki...także widzicie kochane..zaczynam widzieć w tym coraz mniej sensu ...a jak dochodzę pozostałe przykre chwile to już nie mam pytań...

19

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Naprawde Life is brutal...... Najgorsza jest właśnie nieodwzajemniona miłość...... Świetnie Cię rozumiem...... naprawde........  Jeśli chcesz z nim byc licz się z tym że stale będą nowe akcje , nowe problemy i nowe wątki tutaj........ On Cie nie kocha....... osobę z którą był 5 lat traktuje jak przedmiot do zaspokojenia swoich samczych popędów..... TO JEST MOIM ZDANIEM JUŻ KATASTROFA!  Powinnaś na nowo ułożyć sobie życie i nie pozwól żeby ta toksyczna miłość zagwarantowałą  Ci upadek na samo dno... w którym już nie raz byłaś.....  Ile razy musisz jeszcze dostać piachem po oczach żeby to zrozumieć? On sie nie zmieni....  Jest egoistą , chamem i już nim zostanie- marginesem z którym Ty wcale nie musisz być , bo jesteś wartościową kobietą i na pewno stać Cię na kogoś o wiele lepszego i przede wszystkim - Normalnego. On manipuluje Tobą tak naprawde i myśli że zatańczysz tak jak on Ci zagra bo wie doskonale o tym że go kochasz i dlatego ma Cię w garści. Musisz bardzo go kochać jeśli byłabyś mu wstanie wybaczyć nawet zdrade..... kilka zdrad.... Ja bym nie potrafiła chyba wybaczyć....

20

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Hej. Jestem tu nowa. Przeczytałam wszystkie posty i zastanawiam sie czy ktoras z was tu jeszcze wchodzi? jestem ciekawa jak potoczyla sie ta dalsza historia.. Mam podobny problem i juz nie umiem sobie dalej z tym poradzić.. Nie wiem co robić, potrzebuje pomocy, nie mam wsparcia od nikogo i wpadłam w depresje. Jestem w toksycznym zwiazku od 3 lat i 3 miesiecy i nie potrafie z tym skonczyc...

21

Odp: Zostawił mnie po 5 latach

Martyna, jeśli masz depresję, potrzebujesz profesjonalnej pomocy. Nikt poprzez takie forum nie będzie Cię mógł skutecznie poradzić.
Jeśli potrzebujesz wsparcia, rady, napisz coś więcej o sobie i swoim związku. Z czym masz największy problem.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 5 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024