W kwietniu 2009r poznalam faceta na domowej imprezie(pracuje i mieszkam w Anglii).Jakos tak wyszlo ze zaczelismy ze soba rozmawiac. Ktos mi powiedzial ze ma zone i dziecko. Na poczatku wogole o tym nie myslalam. Myslalam ze to tylko taka chwilowa znajomosc. To on pierwszy powiedzial mi ze mnie Kocha. Mieszkam z nim juz od 17 miesiecy. Dopiero w te wakacje powiedzial swojej zonie ze ma inna kobiete. Im nie ukladalo sie od 2 lat. Byli ze soba 14 lat. Zauwazylam ze gdy ona o mnie nie wiedziala to bylo miedzy nami inaczej. Lepiej. Byl inny. Wiecej ze soba rozmawialismy. Razem rozwiazywalismy problemy i wogole. Teraz co nie powiem to mu nie pasuje. Ciagle ma do mnie pretensje. Twierdzi ze jestem gowniara.(ja mam 23 a on 29) Ja poprostu nie daje sie. Jesli nie ma racji to dlaczego mam milczec? Od pewnego czasu nam sie nieuklada. Twierdzi ze ma dosc tego ze przebywamy razem 24h(on pracuje 10h a ja 12h) Mowi ze caly czas te same tematy. Aja mowie ze tak jest jesli para mieszka razem ze soba. Rozmawia o tym co dzialo sie w ciagu dnia i takie tam. Wkurza mnie bo gdy tylko ma czas to odrazu idzie do kolegow. Nie mialabym nic przeciwko gdyby nie wracal taki pijany. Drugim problemem jest to ze ja pieniadze mam codziennie. Taka mam prace a on kazdego 15. Ja robie zakupy. Ja kupuje wiele rzeczy. On jak ma wyplate to wysyla do polski jakies 2 tys zlotych.Ona nie pracuje. Mam dosc utrzymywania jej. Sluze pomoca ale bez przesady. Gdybym wiedziala na 100% ze napewno bedziemy razem(zostawil ja to i mnie moze zostawic..albo nawet do niej wrocic. on ja zdradzal nie raz i ona o tym wiedziala.co za baba!!!) to jasne ze nie ma moje pieniadze czy Twoje tylko nasze.Zawsze bylam uczona ze rob tak zebys w zyciu miala pieniadze. Kocham go ale nie jestem jakims sponsorem. Tez chce cos w zyciu miec. Nie chce ze gdy sie rostaniemy ja zostane z niczym a on bedzie szczesliwy ze tyle dla niego zrobilam. Codziennie slysze jaka ta jego zona nie byla. Byli ze soba 14 lat. Ciagle mi to powtarza a ja mu na to ze jezeli byliscie ze soba tyle lat i tak wam sie ukladalo to dlaczego teraz nie jestes z nia. On na to ze poznal mnie. Nie szukal. Sama sie znalazlam. Wiem ze mnie kocha.Tak jest jesli jedno jest za granica. Ona w Polsce on tu.Czuje sie winna bo rozwalilam malzenstwo. Jakie by ono nie bylo ale wtracilam sie i poprostu je zburzylam. Z jednej strony nie mile uczucie, ale z drugiej strony fajnie bo wybral mnie. Wiem wiem ze i mnie tez moze zmienic na lepszy model. Ostatnio mi powiedzial ze zaluje tylko tego ze zrujnowal tamtej zycie i ze nie bedzie dobrym ojcem bo jego corka jest w Pl. Przykro mi ze tak wyszlo. Pojechal do pracy. Sa dni ze jestem szczesliwa i sa tez takie dni ze mam totalnie dosc. Co wy o tym wszystkim myslicie?
Powiem wprost - nie buduje się swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu. Stare powiedzonko, ale prawdziwe. Skoro wiedziałaś, że ma żonę i dziecko, dlaczego dalej się angażowałaś w związek ? Nie podoba Ci się, że posyła żonie pieniądze, a przecież ma dziecko, które także potrzebuje mieć nowe buty i zeszyty do szkoły . Nic nie wiemy o sytuacji materialnej jego żony .Musisz sama zdecydować, czy na takim szczęściu Ci w życiu zależy.
"on ja zdradzal nie raz i ona o tym wiedziala.co za baba!!!) "
przepraszam bardzo,ale co za baba z Ciebie-rozwalilaś rodzine.ŻAL!!!
4 2010-09-08 20:29:09 Ostatnio edytowany przez nell999 (2010-09-08 21:42:45)
"on ja zdradzal nie raz i ona o tym wiedziala.co za baba!!!) "
przepraszam bardzo,ale co za baba z Ciebie-rozwalilaś rodzine.ŻAL!!!
I jej i jego w tym wina - raczej jego wieksza - w koncu to on ma rodzine.
Jesli chcesz powtorki z rozrywki z tym panem w roli glownej i z Toba, to coz - zycze powodzenia.
Dokładnie ,wiedziałaś,że ma rodzine a mimo to jestes z nim.Nie układa wam się?a nie sądzisz,ze życie ci się odwdziecza za to co zrobiłas ich rodzinie?jeszcze masz pretensje,ze on wysyła pieniądze,Twoim zdaniem ma ich nie wysyłac?jak ktos wspomniał wczesniej on ma dziecko i zone i ma jakies zobowiazania wobec nich tak?/jego dziecko musi mieć co jesc,musi miec w czymś chodzić,wydaje mi sie ,że myslisz tylko o sobie.Szczerze mówiąc to pewnie większosć z nas nie będzie ci wcale współczuc a będzie wspołczuć jego rodzine,która pewnie bardziej cierpi.
Myślę, że gdy tylko dowiedziałaś się, że jest żonaty, powinnaś odpuścić...
7 2010-09-09 09:34:19 Ostatnio edytowany przez binka20 (2010-09-09 09:36:51)
Czy Cie winic???? Chyba nie.....jezeli nie Ciebie to kogo???? Na celowniku pozostaje ON.... lub jego "niby zona", ktora musi byc bardzo naiwna albo BARDZO pazerna.....??? pytanie ktora opcje wybrac???? Ktora normalna kobieta( "S"puszcza) swojego faceta z tzw. smyczy na tak dlugo bez mozliwosci kontroli czy ev. zaspokajania jego "POTRZEB".... przeciez to trzeba byc naprawde latwowierna.... A on??? w sumie to mu sie dziwie, ze nie potrafil kontrolowac swoich ZAPEDOW... jezeli to wogole mozliwe...??? chociaz alkohol powoduje rozluznienie wszelkich wiezow i do tego chwilowego alzheimera.... No a Ty..... czyz mozna Cie winic.... w momecie gdy dowiedzialas sie o jego dziecku.... no tu trzebabylo sie zastanowic czy warto??? i wtedy wejsc na TO FORUM....... bo obecnie po 17 miesiacach "bycia razem".... to tak troszke musztardka po obiadku...... On zawsze bedzie sie ogladal wstecz i zawsze bedzie szukal nowych wrazen... tacy juz sa..... akurat w Twoim wypadku po tym co opisalas..... daj sobie spokuj.... a TA WLASCIWA niczym nie zmacona MILOSC nadejdzie niebawem..... pozdrawiam.....
Sorry ale kompletnie Cię nie rozumiem. Też byłam z żonatym. Zaczęliśmy układać sobie życie po jego rozwodzie i miałam świadomość że nigdy ale to nigdy nie będę mogła mieć do niego pretensji o to że ma (a raczej musi) łożyć na dzieci. Oboje jesteście niedojrzali i to nie jest miłość tylko czyste rachunki. Ty go wyliczasz z uczuć, z pieniędzy, ze spotkań z kolegami... Co to jest za związek?? Dziewczyno zastanów się. Schlebia Ci to, że wybrał Ciebie a nie żonę ale co On daje w zamian? Jak Ty chcesz z nim tworzyć związek skoro sama nie wiesz czy z nim będziesz?
Dziewczyno, to, że masz pretensje do niego, że wysyła pieniądze żonie i dzieciom, pokazuje jak bardzo jesteś niedojrzała i niewychowana. Nigdy nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu. Co jeśli jego żona w ogóle nie wie o tym, że on się z Tobą prowadza? Wiesz jak boli to ją i jej dzieci to, że zniszczyłaś ich rodzinę? Chciałabyś tak? Wątpię. Daruj go sobie i szukaj faceta, który nie ma zobowiązań.
dokladne zgadzam sie z dziewczynami...
ja bym chyba zabila ta ktora mi faceta odebrala
jak mozna cos takiego w ogole zrobic?? niszczyc komus rodzine??
na pewno bys nie chciala zostac tak samo potraktowana...
a to ze on jest nieodpowiedzialny zdradzajac zone i dzieci to Ty nie powinnas mu w tym pomagac !!!
zastanawia mnie jedna rzecz- jeżeli kobieta decyduje się na związek z żonatym facetem to dlaczego później "zapomina" o tym,że ona ma rodzinę i jest wielce oburzona że wysyła pieniądze czy utrzymuje kontakt, przecież wiążąc się z facetem z przeszłością nie wymażemy jej ot tak po prostu. Trzeba to zaakceptować i zrozumieć, a mam wrażenie,że dla wielu kobiet to jest takie "takie dziwne"
jak można rozbijać komuś rodzinę? Takim osobom życzę tylko jednego: niech tak samo zostaną kiedyś potraktowane!
Świat się przewraca...
jak widać można
Wiem ze na tym forum dostane kopa;( Tak to juz jest. Co do wysylanych pieniedzy to jest tak...Ona nie pracuje bo jej sie nie chce. Tak kiedys byla uczona. Zyjemy z mojej wyplaty caly miesiac. Gdy on dostanie wyplate to wysyla duza ilosc do Polski(niech wysyla jego dziecko jest wazne i wiem o tym doskonale) i pozniej nie ma grosza zeby sobie cokolwiek kupic i zyjemy z mojej wyplaty . Ja tez mam jakies potrzeby. Co to kolegow to ja mu ich nie bronie, ale z nim bywalo tak ze plakal ze nie ma kasy a gdy tylko dostal do poszedl w tango i wrocil nad ranem. Bez pieniedzy i jeszcze nawalony. Nie potrafi dotrzymac slowa. O to chodzi. Jesli chodzi o mnie to jestem mloda ale nie raz dostalam kopa w dupe i nie raz musialam pracowac zeby cos miec. Tak jak wiele osob napisalo Na cudzym szczesciu nie da sie byc szczesliwym. Kiedys pewnie za to oberwie. Przykro mi ze tak sie stalo w moim i jego zyciu, ale czy ktoras z was chciala by byc z facetem ktory nie kocha ale jest tylko i wylacznie z wami bo macie dziecko?
15 2010-09-12 23:37:23 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-12 23:47:23)
ewahrabina, podejdę do tematu z innej strony.
Utrzymujesz dorosłego, zdrowego faceta- błąd niby dlaczego dajesz się tak wykorzystywać? rodzina to jego zobowiązanie i jego problem, Ciebie to nie dotyczy, nie masz zobowiązań alimentacyjnych.
Pracujacy za granicą facet ma sie utrzymać, zapewnić sobie mieszkanie, jedzenie może na minimalnym poziomie ale coś musi sobie zapewnić a resztę wysłać rodzinie. On natomiast jawnie żeruje na Tobie, zwykły pasozyt i tyle. Nigdy nie powinnas dopuscić do takiej sytuacji.
Masz pretensje do jego żony, niby dlaczego? Ona nie rząda od Ciebie zycia z jej mężem i utrzymywania go a Ty nie robisz tego z przyjaźni do niej, czy troski o jego rodzinę tu problem tkwi w nim nie w jego zonie.Myslę,że gdyby miala okazje by Ci powiedziała co mysli o Twoim sponsorowaniu i jaki rachunek jej za to wystawiasz, rozwalasz jej zycie.
Inna sprawa jego nastawienie do Ciebie, nie wygląda na szczęśliwego człowieka,nie szanuje Cie, ma pretensje, pije, ma wyrzuty sumienia, ta sytuacja go "uwiera", drażnisz go, nie czuje się dobrze z tym ,że porzucił rodzinę i nie wierz ,że są razem dla dziecka bo nie są, przecież ten facet pracuje za granicą i nie ma go z domu a jednak nie wystąpił o rozwód.
Dużo rzeczy tu z pewnością nie wiesz ale miej świadomość, że to nie jego rodzina Cie wykorzystuje tylko On. Myslę,że jest z Tobą bo Cię potrzebuje, ale jednocześnie ma pretensje,że namotałaś mu w zyciu.Zaryzykuj i daj mu do zrozumienia,że od 15 dzielicie się równo wydatkami po połowie bo tak wygląda prawdziwe partnerstwo, przecież jeżeli by nie mieszkał z tobą to by musiał się sam utrzymać. Jak wyobrażasz sobie dalsze zycie, dzieci? Ty bedziesz go utrzymywać a on bedzie pił z kolegami? I jeszcze jedno, mężczyzna kobiecie daje WSPARCIE I POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA , Czy Ty wogóle wiesz jak wyglądają normalne relacje z facetem nie pasozytem?Wymagaj tego od niego i nie pracuj na niego , mało mu? niech podzuka lepszej pracy, to dorosły facet powinien samodzielnie utrzymać i rodzinę i siebie, nie matkuj mu.
On zawsze bedzie musiał płacić na dziecko, więc licz sie z tym, że finanse będą ubywać. Pomijam kwestie moralności, bo na pewno zdajesz sobie sprawę, że nie postapiłaś słusznie. Aczkolwiek szkoda mi Ciebie - wiązac sie z tak młodym facetem z takim zapleczem życiowym? On już ma w sobie jakąś zgorzkniałość, nie otrzymasz od tego związku tego co mogłabys mieć gdybyś związała się z facetem bez bagażu życiowego.
... ale czy ktoras z was chciala by byc z facetem ktory nie kocha ale jest tylko i wylacznie z wami bo macie dziecko?
Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,ale myślę że znajdzie się pewna grupa kobiet,dla których to wystarczający "argument"