utracone zaufanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: utracone zaufanie

Witam,
Moja sytuacja jest z góry beznadziejna ale liczę, że znajdzie się ktoś kto pomoże mi podjąć dobrą decyzję, bo ostatnio podejmuje same złe?
Jak łatwo się domyślić chodzi o faceta? i postaram się krótko przedstawić całą sytuację, która chyba i tak nie jest już do odratowania?.
Na początku czerwca poznałam M. To nie był dobry czas na poznanie faceta bowiem minął dopiero miesiąc od mojego ostatniego pseudo związku, w którym facet potraktował mnie bardzo przedmiotowo. M traktowałam jak kumpla, zachowywałam się bardzo naturalnie i uważam że nie pokazywałam sobą żeby mi tam zależało na czymś? No ale nie przewidziałam, że M będzie zależeć? Sytuacja się tak idiotycznie potoczyła, że raz oddając się chwili zapomnienia, pocałowałam M i od tej pory znalazłam się w jeszcze większym gównie? M potraktował ten ?pocałunek? jako początek związku. No niby nie czułam się z tym za dobrze, czułam że to trochę za wcześnie jeszcze dla mnie, ale nic z tym nie zrobiłam. On przedstawił mnie swoim znajomym jako ?dziewczyne?, bardzo się zaangażował (po raz pierwszy w życiu miałam takiego faceta). W pewnym momencie zaczęło mi to ciążyć, jego kumple mówiący ?M to świetny facet?, czy jego smsy zapychające mi skrzynkę? I stwierdziłam że nic do niego nie czuje, a nasza znajomość trwała już miesiąc. Wtedy dostałam smsa, który był gwoździem do trumny, ?mam nadzieję że nie traktujesz mnie jak przygody wakacyjnej?? W tym momencie postanowiłam z nim zerwać, bo uświadomiłam sobie że mogę go skrzywdzić jeszcze bardziej? Rozstanie było bardzo trudne. Dał mi do zrozumienia, że zachowałam się jak gówniara 15 letnia i że mogłam nie zaczynać?
No ale to dopiero początek tej beznadziejnej sytuacji? dręczyły mnie przez pierwszy tydzień ogromne wyrzuty sumienia, później się to jakoś uspokoiło? po miesiącu gdy go zobaczyłam coś we mnie pękło. W nim też, spotkaliśmy się 3 razy? wtedy się go spytałam czy istnieje możliwość byśmy się zeszli, powiedziałam że bardzo żałuję swojej decyzji, okazałam skruchę? On powiedział że chciałby ale się boi? że nie potrafi mi zaufać, bo go skrzywdziłam? Przez 4 dni totalnie się mu narzucałam, tłumaczyłam, zapewniałam itp. jak mi na nim zależy? Jego odpowiedzią było totalne olanie mnie? Po kilku dniach nawiązaliśmy rozmowę? Wynika z niej że zejście nasze zależy ode mnie, że muszę mu pokazać, że można mi zaufać, że jest wzrokowcem i musi ?coś tam? zobaczyć / od razu dodam że jest to chłopak, który widzi coś więcej niż tyłek/. Najistotniejsze co mi powiedział, że potrzebuje na to dużo czasu, bo nie jest człowiekiem, który potrafi drugi raz zaufać? jego najlepszy kumpel powiedział mi ?ciężko Ci będzie aby do Ciebie wrócił (?)On jest takim typem człowieka że jeśli zawiedziesz jego zaufanie za pierwszym razem już ciężko będzie miał aby zaufać ponownie. Być może i kiedyś będzie to możliwe ale nie teraz. Ale nie jest jeszcze też tak tragicznie bo też coś czuje do Ciebie więc mała nadzieja jest (?)dużo na prawdę dużo czasu. No i to też właśnie jest mniej więcej odpowiedź na to czemu dalej utrzymuje z Tobą kontakt. Dużo cierpliwości?.
Bardzo mi na nim zależy, ale do osób cierpliwych nie należę. Nie potrafię sobie wyobrazić bym miała na tyle cierpliwości by 2-3 miesiące go przekonywać do siebie? nie mam zielonego pojęcia jak się do tej całej sytuacji zabrać? Czy go olać (spróbować zapomnieć i nie wypruwać sobie flaków) czy cierpliwie czekać. A jeśli cierpliwie czekać, to jak zwrócić jego uwagę na siebie?? To że mu się podobam ? to wiem, to że lubi moje towarzystwo ? to wiem? I normalnie tyle wystarczy by uwieść faceta? a ja muszę zrobić coś ponad to, ale nie mam zielonego pojęcia co?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: utracone zaufanie

ja jak kogoś kocham to walczę o to.

3

Odp: utracone zaufanie

ale dla mnie słowa "kocham cie" maja duze znaczenie i wiem ze to za wczesnie jeszcze by ich użyć, na razie mi bardzo zależy by byc z nim

4

Odp: utracone zaufanie

Co się stało, że nagle zaczęło Ci zależeć?
Co zmieniło się przez ten miesiąc?

Czy to nie jest tylko kaprys, ucieczka przed samotnością?

5

Odp: utracone zaufanie

Podpisuję się pod przedmówczynią.
To wszystko wydaje się byc dziwne. Nagle zaczęło Ci na nim zależeć. Daj sobie trochę czasu i zastanów się POWAŻNIE, czy rzeczywiście Ci na nim zależy?
Bo jeśli znowu zdobędziesz Jego zaufanie i po jakims czasie uświadomisz sobie, że to jednak nie "to", wyjdziesz rzeczywiście na gówniarę i skrzywdzisz Go jeszcze bardziej, a przede wszystkim spalisz się całkowicie w jego oczach.

6

Odp: utracone zaufanie

ja sie zgadzam z resztą, musisz sama to przemysleć smile

7

Odp: utracone zaufanie

Totalnie nie wiem skąd u Ciebie taki nagły zwrot akcji. Nie chcesz, potem chcesz, a może wkrótce, kiedy facet da Ci szansę znowu Ci się odwidzi. Być może nie walczysz o niego, tylko podświadomie traktujesz to jak wyzwanie. Bo nie tylko z facetami jest tak, że pociągają ich nieprzystępne kobiety... W każdym razie - skoro wiesz, że on potrzebuje czasu no to cóż - ja widzę tylko jedno wyjście - właśnie cierpliwość. A to, że jesteś w gorącej wodzie kąpana to tylko Twój problem. Wiem coś o tym, bo także mam takie usposobienie. Nie jest łatwo, ale z drugiej strony jeśli na nim Ci zależy, to czym to jest? Głównie "inwestycją" w lepszy związek.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024