o czym mysli facet podczas uprawiania sexu? Pytanie glownie do mezczyzn, ale mile widziane odpowiedzi kobietek:) Bo moj podczas sexu jest nieobecny, boje sie ze mysli o innych, ze ja juz go nie podniecam:(
2 2010-08-11 23:27:10 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 22:13:37)
Czemu uważasz, że go nie podniecasz lub myśli o innych kobietach?
Kurcze tak mi sie wydaje, bo jest jakis taki nieobecny, jakby zamyslony....po prostu jakies takie mialam wrazenie:)
On się po prostu skupia na tym co jest TU i TERAZ. Chłonie bodźce i odczucia.
Najlepiej będzie jak kiedyś się go zwyczajnie spytasz. Tylko nie wyskakuj z jakimiś oskarżeniami, a zwyczajnie i z uśmiechem powiedz, że jesteś ciekawa jakie myśli kłębią się w jego głowie w czasie seksu.
wiekszosc facetow tak ma po prostu ze skupieni sa tylko na sobie i tak sie zapominaja ze po mimo tego ze kochaja sie z partnerka to zapominaja patrzec jej w oczy czy powiedziec "kocham Cie" . nie zapominaj o tym ze kobiety sa inne, bardziej uczuciowe, maja mln problemow i przede wszystkim delikatne a faceci??? calkowite nasze przeciwienstwo.typowi maczo. czasem zazdroszcze im tego ze tak lekko podchodza do wszystkiego a czlowiek tylko sie przejmuje i przejmuje:)
Hahahaha.
Ciekawe... zapominają patrzeć w oczy w czasie seksu i mówić, ze kochają?
Ja doznałam czegoś zupełnie innego. Nawet przygodny pan, na jedną noc potrafił powiedzieć "kocham cię" na co ja zaczynałam się śmiać i mówiłam tylko: nawet mnie nie znasz. Ba - nawet nie wiesz, jak mam na imię.
Kasiu - mężczyźni zawsze kochają akurat tę kobietę, którą "posiadają" ^^. taka prawda. I wydaje mi się, ze przez ten krótki czas oni NAPRAWDĘ kochają. Nawet nie kłamią. po prostu czuja takie uniesienie, ze naprawdę kochają.
Zadałam kiedyś swojemu takie pytanie. Powiedział, ze sie skupia abym ja doszła, ze facet zawsze będzie miał orgazm jak wytryśnie, i ze dla niego liczy sie tylko mój widok jak dochodzę. Dopóki sie stara i mu to wychodzi - ja mu wierzę. Więcej tematu nie drążyłam.
bez przesady.......sa rozne typy facetow. kazdy nie jest taki sam Pixy....a ze mowil Ci jakis ze Cie kocha jak to napisalas w przygodnym seksie to napewno szczere to nie bylo bez obrazy....nie wierze w milosc podczas przygodnego seksu. mamy inne poglady. milosc zdobywa sie z czasem...wszystko powinno powoli malymi kroczkami isc do przodu... a z tym ze czuje sie uniesienie to prawda:) ale z facetem ktory Cie kocha a Ty jego
Kasiu - mężczyźni zawsze kochają akurat tę kobietę, którą "posiadają" ^^. taka prawda
Przestań pitolić bo aż przykro się to czyta.
O czym ja myślę? No różnie, zwykle o tym co by tu zrobić żeby moja partnerka była coraz bardziej podniecona, jakie ruchy wykonywać itd. No ale później też przychodzi czas że to ona bierze górę i wtedy skupiam się głównie na naszej cielesności.
10 2010-08-12 22:00:09 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-08-12 22:05:16)
No i w czym Twój post zaprzecza mojemu? W niczym
. Potwierdza go. Kochacie swoje partnerki, pożądacie, dbacie o ich przyjemność.
A że niektórzy miewają ich w roku więcej niż jedną... cóż - życie.
Frytka - stosunek (jak w temacie topiku) to nie miłość. Nie powiedziałam, a nawet nie podejrzewam, że gość który mnie "kocha" naprawdę mnie kochał. Musiałabym być idiotką
. Ciekawe tylko, że zwykle z takimi sytuacjami się spotykam, bez względu na przypadkowość seksu, czy związku.
Nie patrzmy przez pryzmaty "jestem z kimś" "pieprzę się z kimś". Źle wtedy oceniamy rozmówców <mruga>.
No ja swojej aktualnej kobiety nie kocham, jeszcze nie bo może kiedyś to nastąpi. Dlatego podczas stosunku, jak i w innych sytuacjach jej tego nie mówie bo bym kłamał. Tak więc nie jest jak mówisz, nie w każdym przypadku.
I znowu ja się spotkałem z sytuacją odwrotną do Twojej, dziewczyna poszła ze mną do łóżka po ok. 15 minutach znajomości i potem gnębiła mnie "kochanie, misiu" itd. kiedy wiedziałem o niej tyle co jak ma na imie (chociaż tyle bo zdarzało się nawet tego nie wiedzieć, ale wtedy obywało się bez zbędnych czułości).
moim zdaniem faceci przypadkowi nie kochaja kobiety tylko to co moga im dac... nigdy nie mialam przygodnego seksu wiec nie wiem jak to jest... wiem ze jak robie to z moim facetem to mowa jego ciala mowi mi wszystko co jest jednoznaczne ze jest w tym uczucie. a co do slowa "kocham Cie"podczas seksu to przeciez to tylko slowa... sa rozni ludzie. jedni sobie to mowia sto razy dziennie a niektorzy raz na tydz i ok. ja cenie to ze mnie wspiera, rozumie, pomaga, nie odwraca sie w najgorszych sytuacjach itp... to jest dowod na milosc a nie zwykle wyuczone zdanie... i jak napisalam WIEKSZOSC facetow, nie wszyscy. wiem bo mi kolezanki opowiadaja jak to u nich jest i czy nie uwazasz Pixy ze jesli facet robi szybka gre wstepna po czym nie patrzy na to ze partnerka chce jeszcze troche czasu tylko pcha jej wacka to jest ok????ja uwazam ze nie... u wiekszosci par tak jest niestety... ze u Ciebie jest inaczej to nie znaczy ze u innych tez tak jest.... no sorry ale nie udajmy ze wszedzie jest tak idealnie
Zwrot 'Misiu' wcale nie jest czymś wielkim ech ..
Kurde... ludzie o co Wam chodzi... dlaczego dopisujecie jakieś dodatkowe historie do moich doświadczeń? Jakie pchanie wacków, bez gry wstępnej? Co mogą im dać? A może potraktujmy to, jako sytuacje kiedy to one mogą sobie wziąć co chcą? Przecież już powiedziałam, że nie wierzę w tamto "kocham" było wyzwolone emocją. Tak samo jak pewnie i wcześniej kiedy to już nie był przygodny seks tylko ekstaza związana z dotykaniem człowieka, którego kocham.
I uwierzcie mi ponieważ nie wierzę w deklaracje składane w trakcie stosunku, sama poczekałam z deklaracją na chwile kiedy patrzymy sobie w oczy. Chciałam wiedzieć, że On wie, że moje słowa ekstazą wywołane nie są. Nie był w stanie zaoferować mi tego samego. Zatem Kamil - chylę czoła przed Twoją uczciwością i szczerością - ja takowej nie zaznałam i stałam się cyniczna.
Stąd moja opinia dotycząca "kochania każdej "posiadanej" kobiety". Takie mam doświadczenia. Nie ważnym czy się przykro czyta, czy nie. Są tak samo prawdziwe, jak doświadczenia wszytskich innych tutaj osób
.
. a z tym ze czuje sie uniesienie to prawda:) ale z facetem ktory Cie kocha a Ty jego
nigdy nie mialam przygodnego seksu wiec nie wiem jak to jest...
Hmm...troche jakbyś sobie przeczyła. No chyba że kiedys kochałaś się z facetem do którego nic nie czułaś i uniesienia w trakcie też... Może troche mieszam, ale zgadzam sie z tym co pisze Pixy. Facet zawsze skupia sie na kobiecie z którą akurat jest, nie są tak spomplikowani jak kobiety. Ale to chyba kazdy wie;)
frytka292 napisał/a:. a z tym ze czuje sie uniesienie to prawda:) ale z facetem ktory Cie kocha a Ty jego
frytka292 napisał/a:nigdy nie mialam przygodnego seksu wiec nie wiem jak to jest...
Hmm...troche jakbyś sobie przeczyła. No chyba że kiedys kochałaś się z facetem do którego nic nie czułaś i uniesienia w trakcie też... Może troche mieszam, ale zgadzam sie z tym co pisze Pixy. Facet zawsze skupia sie na kobiecie z którą akurat jest, nie są tak spomplikowani jak kobiety. Ale to chyba kazdy wie;)
skupiać się a kochać to 2 różne rzeczy..
skupiać się a kochać to 2 różne rzeczy..
Właśnie o to mi chodziło.
Mój na pytanie o czym myśli podczas seksu bezczelnie odpowiedział "o niczym" ![]()
Lepsze to niż usłyszeć kłamstwo ![]()
jak napisalam to chodzilo mi ze mam iniesienia ze swoim facetem...no chyba ze wszyscy o czym innym pisza a ja cos pokrecilam zle zrozumilam. nie, nie mialam nigdy kogos na boku.
Kamil - gdybym usłyszała coś w stylu - "o tym jak bardzo cię kocham moja piękna", to chyba parsknęłabym śmiechem ![]()
Falka... parsknęła - to mało powiedziane. Ja byłam bardziej bezczelna, ale w gruncie nie ma czym się szczycić.
Całe nieporozumienie zaczęło się przez to, że ja użyłam słowa "kochać", ale w intencji ironicznej, ale zapomniałam o cudzysłowie
.
Ale nadal podtrzymuję - mężczyzna skupia się na kobiecie, z którą akurat jest. A nawet bardzo skupia. A nawet tak skupia, ze czasem pitoli gupoty
. Na przykład - "kocham Cię"
.
Tylko wiesz, ja bym parsknęła nawet swojemu własnemu. Jakoś tak mam silne przekonanie że są dużo lepsze okoliczności do mówienia "kocham" niż środek bzykania...
Zresztą, mój jeśli już coś mówi "w trakcie" to preferuje sprośności ![]()
Co do pitolenia - po prostu biedne chłopię jest tak zaangażowane, że nie zapanuje nad swym narządem mowy i wymsknie mu się jakaś głupotka...
Jakoś tak mam silne przekonanie że są dużo lepsze okoliczności do mówienia "kocham" niż środek bzykania...
Falka, kwestia tego jaki jest związek, relacje między partnerami i jakie uczucia dominują.
Dla mnie osobiście to jeden z najlepszych momentów by powiedzieć "kocham".
25 2010-08-14 23:04:54 Ostatnio edytowany przez falka (2010-08-14 23:05:56)
Jasne, wszystko zależy od specyfiki związku i osób które go tworzą.
Ja "kocham" wolę słyszeć już po, kiedy opadają emocje i wtulam się w partnera. Być może dlatego że u nas w samych stosunkach mało jest romantycznych uniesień i patrzenia sobie w oczy, a dużo radości i przyjemności czysto cielesnej.
Właśnie sobie przypomniałam jeszcze jedną wypowiedź mego kochanego: że albo myśli o tym, żeby dojść, albo żeby jeszcze nie dochodzić
trzeciej opcji nie ma ![]()
(Wiem o co Ci chodzi a_normalna - czasem też zdarza nam się taki moment absolutnego skupienia na sobie, i nawet to nieszczęsne "kocham" pada, i masz rację, to cudne uczucie)
Ten wątek mnie zainspirował do tego, żeby zadać takie pytanie mojemu mężczyźnie
Odpowiedź: o niczym. Najpierw się zirytowałam, bo jak można o niczym nie myśleć? Ale po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że ja przecież też zazwyczaj nie myślę o niczym. Po prostu skupiam się na doznaniach.
Mój mężczyzna zapytany, o to 'czy kobieta byłaby w stanie zorientować się, że jej partner myśli podczas stosunku o innej' odpowiedział: ''Nie. Chyba, że by się zapomniał podczas uniesień i coś palnął." Hahaha
A znam i takie przypadki jak czasami, któryś z kumpli opowiadał jak to wpadł... no i dziewczyny też opowiadały.
Pocieszające jest jednak to, że większość facetów jeśli już jednak o czymś myśli, to raczej o tym jak najlepiej zaspokoić swoją partnerkę i nie zawieść jej oczekiwań. A nawet zaskoczyć ją czymś nowym
(Chociaż, to też nie takie typowe myślenie, co raczej działanie instynktowne). No i oczywiście też skupiają się na doznaniach
Nie zawsze warto wnikać w to, co się dzieje w głowie mężczyzny
Ale jeśli mamy już jakieś wątpliwości...to wydaje mi się, że szczera rozmowa o naszych obawach jest najlepszym rozwiązaniem ![]()
A wiecie, często zaglądam w oczy męża podczas naszych bliskości hehe i jak widzę jego zakochane oczy to aż mi się cieplej robi, często pytam o czym myślisz kotku to mówi że patrzy na mnie i podziwia potem że myśli o orgazmie o tym czy jest mi dobrze. A czy mnie kłamie to nie wiem i wiedzieć nie chce;d bo sama nie jestem aniołkiem.
często zaglądam w oczy męża podczas naszych bliskości hehe i jak widzę jego zakochane oczy
Heh, fajnie. Ja tam widzę zwykle nieobecność ![]()
Wzorem wypowiadających się wyżej Pań zapytałam mojego ukochanego o czym myśli podczas stosunku.
Odpowiedź brzmiała: nie myślę w ogóle, seks jest od bzykania a nie od myślenia.
Pozostawiam Waszej interpretacji ![]()
Mój nie myśli, tylko patrzy
i sądzę, że większość facetów, jeśli nie wszyscy, tak ma. W końcu na nich najbardziej działają bodźce wzrokowe, więc patrzą sobie na nasze wdzięki. Bo i po co myśleć podczas stosunku? ![]()
Nie zapytałabym, czy myśli o innych, bo po pierwsze: i tak nie powiedziałby mi prawdy, jeżeli by tak było, a po drugie: raczej nie chciałabym tego wiedzieć.
Zainspirowana tematem zapytałam mojego kochanego męża co myśli gdy się kochamy...powiedział że cały czas myśli ''czy już dochodzę'' ohh kochany jest.
Ale oni nas potrafią podejść hahaha... naprawdę parę słówek i już uśmiech jest
.
Zainspirowana tematem zapytałam mojego kochanego męża co myśli gdy się kochamy...powiedział że cały czas myśli ''czy już dochodzę'' ohh kochany jest.
A ja bym wlasnie nie chciala, zeby o tym myslal, zeby traktowal seks tak ''zadaniowo''. Moim zdaniem to zabija jego urok..
Ja bym wolala, zeby po prostu czerpal przyjemnosc z dotykania mnie ;> Dlatego jak czasem widze, ze dotyka mnie tam, gdzie mysli, ze mnie to najbardziej podnieca, to jednak moje podniecenie troche opada.
No i sama zapytalam mojego, spodziewalam sie odpowiedzi ''o niczym'',ale mnie zaskoczyl
Powiedzial, ze to zalezy od pozycji. No wiec tak:
- od tylu - zeby nie dojsc za szybko
- na jezdzca - mysli albo o moich piersiach (ze ma ochote je zlapac), albo jak mi zacznie sciskac tylek to o nim mysli ;D
-od przodu - skupia sie na tym, zeby sie utrzymac na rekach i o niczym nie mysli ![]()
I jeszcze jak jest zajebiscie podniecony to mysli o tym, ze chcalby mi lizac sutki jednoczesnie mnie rznac ;P
The end ![]()
a_normalna także uważam, że to jeden z najlepszych momentów. sama często słyszę te słowa w trakcie.
Kasiu, faceci są dość prosto zbudowani
Zazwyczaj nie są wstanie myśleć równocześnie o jakichś skomplikowanych lub trudnych sprawach (czyt. czymś innym niż właśnie robią), bo zaraz opada im całe podniecenie.
Czemu uważasz, że go nie podniecasz lub myśli o innych kobietach?
I tu się mylisz jesteśmy w stanie myśleć o czymś innym nie z wiązanym z seksem i kobietami BA to przedłuża stosunek praktykuje to od dawna a kolegom którzy mieli problem z szybki kończeniem po tej poradzie poprawiło się życie seksualne myślimy też że to z inną kobietą ogulnie też fantazje ja wiem oczym fantazjuje moja żona co niektórym odrazu by się odechciało i były by problemy ale jak jest jej dobrze niemam nic przeciwko to tylko fantazje
Miałam kiedyś koleżankę która pracowała na czatach erotycznych i opowiadała różne rzeczy, swoje doświadczenia i prawda jest taka, chociaż ciężka do zaakceptowania przez kobiety, że duża część mężczyzn fantazjuje podczas sexu o innych kobietach. Ona nieraz słyszała od faceta że jak się kochał z żoną to myślał o niej. Faceci są poligamistami i nawet jeśli potrafią się ograniczyć do jednej kobiety fizycznie to myślami nadal są z innymi. Zresztą czy kobiety mają inaczej? nie sądzę...
Hm...
Dla mnie to dziwne...
Bo ja mylę tylko o NIEJ. Myślę o tym by nie zapominać że w takcie, gdy jest mi przyjemnie dzięki niej... sprawić by i jej było jak najlepiej... Myślę co zrobić z dłońmi... w jaki sposób i gdzie dotykać ją w danym momencie... myślę o tym by moje usta muskały ją po karku i uszkach...myślę o tym że tak jak każda kobieta - jest słuchowcem - więc dbam by oprócz normalnych w takich chwilach odgłosów - usłyszała też jak jest piękna... jak gorąca...jak wyjątkowa... jaki ma cudny brzuszek... Myślę więc generalnie o tym, by było jej po prostu dobrze...
Czasem tylko gdy jest aż "za gorąco" to myślę przez chwilę o obliczaniu współrzędnych wierzchołka paraboli wykresu funkcji kwadratowej :-) Ale to tylko dlatego że chcę by ta chwila potrwała dłużej :-)))
Ja podczas seksu i w ogólę myślę tylko o swoim facecie. O czym on pewności mieć nie mogę hihi, ale wiem, że go kręcę i podobam mu się. Często skupia się, bym ja pierwsza doszła i to .. też jest słodkie
.
a mój musi się trochę napracować
i pewnie na tym się skupia
Ja to przede wszystkim myślę i robię wszystko by moja partnerka pierwsza doszła.Dopiero wtedy ja kończę.Jestem długodystansowcem i się złoszczę ponieważ zanim dojdę to moja partnerka ma już kilka razy za sobą(orgazmów).
Mój Ł zawsze patrzy mi w oczy mówi,że kocha,uwielbia moje ciało,że go podniecam,że jestem cudowna itd itd. Jak nie byłam z nim w związku to miałam przygody z facetami,którzy byli ciszy nawet nie jąknęli z podniecenia a po seksie mówili,że było im cudownie. Zależy od typu faceta ![]()
Witajcie, widzę że wypowiadają się to zarówno kobiety jak i mężczyźni, dlatego postanowiłam zadać pytanie i poznać wasze zdanie na ten temat. Otóż czy wszyscy faceci podczas seksu kochając się ze swoja kobietą mają wizje innej przed oczami? Nie potrafię tego zrozumieć i zaakceptować. Wydaję mi się że jest to już w pewnym sensie zdrada-nic na to nie poradzę. Więc bardzo ciekawi mnie co Wy o tym sądzicie. Zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo ostatnio natknęłam się na pewien artykuł na ten temat. Jeśli tak jest naprawdę, to czemu tak się dzieje? Trudno zaakceptować fakt, ze kochasz się z facetem myślisz że jest mu dobrze Z TOBĄ a tymczasem on myślami jest z jakąś inną...
W moim przypadku jak już pisałem wyżej myślę o swojej partnerce a także o tym jak mi jest dobrze.
Lubimy fantazjować i nie mam,nie muszę myśleć o innej kobiecie.Czasem włączymy sobie filmik erotyczny i w trakcie oglądania bawimy się sobą.Seks nie może być nudny i dlatego dobrze jest go urozmaicić. Każdy facet jest inny tak samo kobiety.Wiem że są kobiety które podczas seksu z mężem myślą o innym i druga rzecz to to że kobiety mają większą wyobraźnię.Dziwi mnie jeszcze jedna sprawa- dlaczego kobieta która nie ma satysfakcji z mężem i idzie do łużka z kochankiem mówi że to nie zdrada a tu czytam że facet zdradza swoją żonę bo w trakcie stosunku myśli o innej?
Czasem tylko gdy jest aż "za gorąco" to myślę przez chwilę o obliczaniu współrzędnych wierzchołka paraboli wykresu funkcji kwadratowej :-) Ale to tylko dlatego że chcę by ta chwila potrwała dłużej :-)))
Ahaha
pozytywnie mnie to rozbawiło i wywołało na mojej twarzy uśmiech! ![]()
independent napisał/a:Czasem tylko gdy jest aż "za gorąco" to myślę przez chwilę o obliczaniu współrzędnych wierzchołka paraboli wykresu funkcji kwadratowej :-) Ale to tylko dlatego że chcę by ta chwila potrwała dłużej :-)))
Ahaha
pozytywnie mnie to rozbawiło i wywołało na mojej twarzy uśmiech!
Cieszę się bardzo! Taki był mój zamysł... A w chwilach intymnych gdy o tym pomyślę to tez mnie to bawi :-) I dlatego wtedy chwile te mogą się wydłużyć :-)))
Jak chce długo to o żone, a jak chce szybko to o kochance
hehehe
Mój Ł zawsze patrzy mi w oczy mówi,że kocha,uwielbia moje ciało,że go podniecam,że jestem cudowna itd itd. Jak nie byłam z nim w związku to miałam przygody z facetami,którzy byli ciszy nawet nie jąknęli z podniecenia a po seksie mówili,że było im cudownie. Zależy od typu faceta
Tez tak mialam. Poprzedni i zarazem pierwszy chlopak z ktorym poszlam do lozka byl cichutki;p Totez z moim skarbeczkiem zaliczylam mala wtope podczas naszej pierwszej wspolnej nocy. Przedemna byl prawie rok sam, i rok abstynencji zaliczyl. Twierdzi ze nawet sie nie masturbuje, w co i ciezko uwierzyc. Wracajac do tematu, podczas trzeciego zblizenia tej pamietnej nocy zaczal wydawac dzwieki jakze inne od tych poprzednio. Wystraszylam sie i zapytalam czy go juz moze boli czlonek, a on mi odpal " To był orgazm kochanie". Smielismy sie z tego dobra godzine;p
Wlasnie, a czy to prawda ze u mezczyzny wytrysk nie jest rownoznaczny z orgazmem?
Zapytałam się mojego i mi powiedział: 'myśle o tym by było Ci dobrze. i nam' ![]()
SzaraMyszko mój akurat nie jest cichutki był na początku tak jak Twój,a teraz jak nawet mnie dotyka to jęczy ![]()