Moim dużym problemem jest to,że nie potrafię związać się z żadnym facetem, męczę się w każdym związku.Problemem jest zazdrość oraz lęk,że mogę zostać oszukana,zdradzona.Jestem bardzo ładną kobietą,ale nie przespałam się jeszcze z żadnym facetem.Może przyczyną jest mój pierwszy stały związek.Byłam w nim bardzo zakochana,znałam go kilka lat i zawsze marzyłam, by był dla mnie tym pierwszym oraz moim mężem...Wiedziałam,że przespał się z wieloma kobietami,ale nie przeszkadzało mi to,ponieważ widziałam,że traktuje mnie zupełnie innaczej niż inne...gdy związałam się z nim,przeżywałam same rozczarowania.Kochał mnie w jakis sposób,ale jak się okazało był seksoholikiem...serce mi pękało,ponieważ ja byłam czysta,on przeżył wiele jak się okazło- miłosci,chociaz wczesniej myślałam,że w każdym przypadku był to dal niego tylko seks, oraz używał wszędzie ile się dało...najgorsze,że wiele razy nawet opowiadał mi jak bardzo taką jedną dziewczynę kochał,o cudownym seksie z pięknymi dziewczynami- bo wg niego chciał być ze mną całkowicie szczery ,z tego co wiedziałam odwiedzał równiez agencję min.raz w tygodniu.Ale na żonę chciał tylko dziewicę,taką jak ja.Nie potrafiłam poradzić sobie z zazdrością,z niesprawiedliwością,że dla kogos takiego trzymałam cnotę,kto wspomina,jak inne kochał czy jaka ta czy tamta była cudowna w łózku.Przez to wszystko często wyobrażałam sobie go z innymi kobietami i myślałam czasami,że zwariuję, nie mieściło mi się to w głowie,jak można mówić o takich rzeczach niewinnej dziewicy.Do tego często zachwalał urodę mijanych na ulicy kobiet,gdy miał wyłaczony tel denerwowałam się,że mnie zdradza,dostałam wręcz obsesji.Chodziłam non stop zła,nie miałam nawet ochoty przez to wszystko,by mnie dotkną,męczyłam się strasznie w tym związku,po kilku miesiącach zraniona odeszłam.Cięzko przeżyłam ten związek.Wiem,że było w tym dużo mojej winy,ponieważ niepotrzebnie przez wiele lat nastawiałam się na piękną miłość z nim.Byłam póżniej 2 razy przelotnie w związku,ale w każdym wypadku odchodziłam, nie potrafiąć znieść zazdrości,że każdy z moich partnerów miał tyle kobiet,miłości,pokazywali mi zdjęcia z innymi,a ja byłam znów jedną z wielu...myśli o byłych dziewczynach nie dają mi spokoju,do tego boję się,że oddam komuś swoje dziewictwo,a ta osoba nie doceni tego,będzie mnie zdradzać lub mnie po czasie zostawi...dlatego męczę się w związkach,jestem ciągle niespokojna i zazdrosna.Poza tym,po moim pierwszym związku już nie potrafię się zakochać tak całkowicie,jestem nieufna.Wiem,że to chore lecz nie potrafię sobie z tym poradzić.Myślę o tym,żeby pójśc do łóżka z kimś na kim mi nie zależy,lub sprzedać dziewictwo,może wtedy gdy sama nie będę święta nie będę już tak zazdrosna i niespokojna i wreszcie uda mi się jakiś związek?
Myślę coraz częsciej o sprzedaży,ponieważ dla każdego,z którym się wiązałam,byłam tylko jedną z wielu,nigdy kimś wyjątkowym,chociaż wielu udawało,że jestem ich wymarzoną kobietą,po czym prawda okazywała się inna..mój ostatni chłopak cieszył się tylko dlatego,że jestem dziewicą,bo seks z dziewicą jak to powiedział jest super,on miałby satysfakcję,że jest dla mnie tym pierwszym, a ja co bym z tego miała? Szanowałam się bardzo zawsze po to,by oddać się komuś wyjątkowemu,godnemu zaufania,temu jednemu sprawić ten prezent, poznałam wielu facetów i przestałam już wierzyć,że spotkam wielka miłość.Czekam,czekam i spotykają mnie same rozczarowania,poza tym nawet jeśli to o d czasu mojego pierwszego związku boję się,że oddam się ten pierwszy raz komuś,a ta osoba mnie zrani,zostawi i to mnie bardzo blokuje na facetów.Wolę chyba staracić dziewictwo z kimś,kto jest dla mnie obojętny,przynajmniej nie będę czuła ciągłej zazdrości i strachu,że oddam komuś coś co dla mnie cenne i zostanę zraniona...co sądzicie o tym ?
oraz również miałabym coś z tego - byłabym doceniona chociażby kwotą.Sama nie wiem co mam zrobić.
Wercia, czyś Ty oszalała? Po pierwsze nie rób z dziewictwa jakiegoś fetysza. Tylko skończony drań może mieć satysfakcję z kupowania, tylko ostateczna idiotka chciałaby na tym zarobić. Nic nie zrani Cię bardziej, niż błoto, którym sama się obrzucasz i w którym utonęłabyś, gdybyś się zdecydowała zrealizować ten swój fantastyczny pomysł.
Seks może być piękny - ale tylko bez strachu i poczucia winy. TYLKO.
Przede wszystkim nie sprzedawaj się! Przecież nie jesteś dziwką.
Po drugie, jeśli jeszcze nie doszłaś do etapu 'chcę z nim to zrobić nie zważając na to czy nasz związek przetrwa czy nie' to nie warto na siłę iść z kimś do łóżka, serio. Bo myślę, że wtedy właśnie jest się gotowym na seks, kiedy chcemy się komuś oddać bez względu na cokolwiek, po prostu z miłości, nie patrząc co będzie później.
Jestem pewna, że spotkasz swojego księcia z bajki i nie ma co rozpaczać nad idiotami których podnieca tylko twoje dziewictwo. Nie mów o tym swoim partnerom - przynajmniej będziesz pewna, że nie są z tobą tylko aby przelecieć dziewicę.